Niejednokrotnie na łamach naszego serwisu prezentowaliśmy teksty z różnych Cerkwi lokalnych dotyczących zagadnień związanych z przystępowaniem do sakramentu Eucharystii.
Niejednokrotnie na łamach naszego serwisu prezentowaliśmy teksty z różnych Cerkwi lokalnych dotyczących zagadnień związanych z przystępowaniem do sakramentu Eucharystii. Tym razem przedstawiamy perspektywę antiocheńską.
Metropolita Bosry Sawa (Esber), urodzony w 1959 roku w Latakii (jedno z najważniejszych miast portowych w Syrii, z mniejszością prawosławną – około 15%), to jeden z czołowych współczesnych prawosławnych teologów arabskich, autor wielu publikacji. Metropolia Bosry, Huran i Dżabal Al-Arab obejmuje południową Syrię.
Dawna praktyka w Cerkwi antiocheńskiej (tj. pierwsza połowa XX wieku)
Czterdzieści lat temu, wśród wiernych dominował obyczaj przystępowania do sakramentu Eucharystii niezbyt często – rozumiano, iż przyjmować Priczastie można kilka razy do roku, np. na wielkie święta… Pamiętam z mojego dzieciństwa, jak starsi mówili, że maksymalna dopuszczalna ilość razy podchodzenia świeckich do Świętych Tajemnic to raz na czterdzieści dni, i to po spełnieniu szeregu wymogów.
Te wymogi opierały się na niegodności człowieka tego „strasznego” sakramentu. Bez wątpienia, przekonanie to wypływało z wielkiego szacunku wobec Świętych Tajemnic i zdawania sobie sprawy z własnych grzechów, a co wymagało od wiernych przygotowania się w zupełnej szczerości [wypełnienia wymagań], by uczestniczyć w Świętych Tajemnicach. A jako że wierni nie byli w stanie nieustannie podejmować się tych przygotowań, to wybierali powstrzymanie się od podejścia do Świętego Kielicha, miast przystąpienie bez należytego przygotowania.
Pamiętam moją babcię, która w niedzielę swojego przystąpienia do Świętych Tajemnic czyniła to po uprzedniej kąpieli i odwiedzeniu wszystkich sąsiadów, prosząc ich o wybaczenie, jeśli zawiniła wobec nich. Znam także bardzo pobożnego mężczyznę, który nie omija Boskiej Liturgii, chyba że jest bardzo chory i przykuty do łóżka. Nie przystąpił do Eucharystii w czasie całej swojej kariery zawodowej. Jego argumentem było to, że jego praca wymagała od niego ciągłego kłamania, ponieważ pracował w nieruchomościach. Był przekonany, że jest niegodnym tak długo jak wraca do domu, i następnego dnia w pracy kłamie.
Do tego, co tu pokrótce nakreśliliśmy, należy wspomnieć niewiedzę o Tajemnicy Eucharystii i jej miejscu w życiu wiernego oraz jej wpływie na jego duchowy rozwój, a także nieznajomość pojęcia „Cerkiew” i „komunia (wspólnota) wiernych”.
Obecna praktyka w Cerkwi antiocheńskiej
Wraz z początkiem odnowy w Cerkwi antiocheńskiej, jaka miała miejsce w połowie XX wieku, koncepcja się zmieniła pod wpływem nauczania i uświadamiania ze strony duchownych, a zwłaszcza tych, którzy studiowali teologię w ośrodkach wyższej edukacji. Staliśmy się świadkami troski o to, by wierni regularnie przystępowali do Eucharystii. Jednakże, staliśmy się świadkami również niedbalstwa w zakresie przygotowania do tego wielkiego sakramentu na wszystkich poziomach, aż do tego stopnia, że wielu tych, co przychodzi do cerkwi na nabożeństwo bardzo późno, podchodzi do Świętego Kielicha bez skrupułów. Ostał się jednak post, by nic nie jeść i nie pić od północy.
Nie ma wątpliwości, że ścieżka doprowadzenia ludzi z jednej praktyki do przeciwnej wymagała wielkiego wysiłku; niestety nie nadano tej samej wagi sprawie potrzeby przygotowania i godności. Nacisk został położony na właściwe rozumienie Cerkwi częstego przystępowania, bez mowy o osobistym przygotowaniu, bez edukacji i wysiłku, na jaki [ten sakrament] zasługuje. Nowe nauczanie skupiło się wyłącznie na aspekcie teologicznym, tzn. potrzebie częstego przystępowania i niepowstrzymywaniu się od tego, na podstawie teologii Eucharystycznej i tekstach samej Boskiej Liturgii, z naciskiem na to, że ofiara ta została podjęta dla wszystkich obecnych [na Liturgii]. Co do życia w pokajaniu – to zostało zignorowane, i doprowadziło do takiej sytuacji, że widzimy tysiące występujących do przodu, by przystąpić do Eucharystii na każdej Liturgii, na jakiej są, a przy tym większość z nich nie przystępuje do sakramentu spowiedzi nawet raz na rok.
Istnieje wielkie rozróżnienie pomiędzy właściwym teologicznym nauczaniem, i pedagogiczną ścieżką, która prowadzi do życia pełnią tegoż teologicznego nauczania. Posiadanie wiedzy intelektualnej na dany temat nie oznacza życia tym tematem, czy też posiadania doświadczenia w tym temacie nawet w podstawowym zakresie. Na przykład, to że znam pogląd Ewangelii na wybaczenie nie znaczy, że mam doświadczenie w takim wybaczaniu. To odnosi się do wszelkich innych cnót. A więc, muszę ćwiczyć się stopniowo, by osiągnąć poziom chrześcijańskiego wybaczania.
Znaczenie edukacji
Wielu z nas ignoruje, albo zapomina o znaczeniu praktycznej edukacji. Mogę przywołać wielu, którzy przychodzą mówić, że jesteśmy dziećmi Boga, i że jesteśmy wolni w Chrystusie; i owszem, to jest prawdziwe nauczanie Ewangelii. Jednakże wynik tego jest taki, że miłość Boga, o której mówimy, nie doprowadziła nas do zachowywania się jak Jego dzieci. Zarazem, bojaźń Boża została wygnana z naszych serc, i przez to nie ma obrony przeciwko grzechom, które pozostają w nas, i nie ma jak zapobiec ich władzy nad nami. To dlatego w obecnych czasach jesteśmy świadkami upadku moralnego i rozbicia rodzin.
Apostoł Paweł mówi: Kiedy byłem dzieckiem, jadłem to, co jest dla dzieci, lecz kiedy stałem się dorosły, zacząłem jeść to, co jest właściwe dla dorosłych. Lekceważenie tej podstawowej zasady w Cerkwi doprowadziło nas do formalistycznych duchowych praktyk. Przychodzimy mówić o cnocie, zapominając o trudności wyćwiczeniu się w niej – że musimy żyć nią na co dzień, by ją osiągnąć.
W edukacji jest widoczny postęp, i nikt nie posiada cnoty tylko przez teoretyczną wiedzę o niej. Życie w pokajaniu nie zbacza od tej zasady, ponieważ nie można prowadzić takiego życia bez niej. Zatem, musimy zwracać uwagę na znaczenie przygotowania naszych dusz i ciał, by całkowicie uczestniczyć w tajemnicy Eucharystii – miarą ma być nasze przygotowanie i osobiste życie w pokajaniu. To jest coś, na co nie ma ogólnej zasady, która mogłaby się odnosić do wszystkich wiernych wszędzie i w każdym czasie. Tutaj sakrament pokajania i spowiedzi służy naszemu duchowemu rozwojowi.
Dla każdego wiernego kwestia, kiedy ma przystąpić do Eucharystii, a kiedy nie, jest ostatecznie rozstrzygana przez spowiednika, który prowadzi tego wiernego. Czasami ojciec duchowy może, aby zdyscyplinować wiernego, uciec się do zabronienia mu podejścia do sakramentu Eucharystii, w celu podniesienia jego duchowego poziomu. Te sprawy nie mogą być zdefiniowane w ogólnym opracowaniu, lecz przez osobiste spowiedź i prowadzenie [duchowe], dokonujące się pomiędzy wiernym i własnym spowiednikiem.
Pomiędzy godnością i byciem przygotowanym
Istnieje powszechne mylenie godności z byciem przygotowanym. Ktoś, kto powstrzymuje się od podejścia do Świętego Kielicha na podłożu bycia niegodnym, myli godność z byciem przygotowanym. Żaden człowiek nie jest godzien, by Bóg zamieszkał w nim, by był zjednoczony z Bogiem. Jaki człowiek jest zupełnie czysty, nieskalany, i bez grzechu? Żaden człowiek nie zasługuję na tę wielką łaskę [Eucharystii]. Bóg mieszka pomiędzy nami i w nas tylko ze względu na Swoje ogromne miłosierne oraz najwyższe miłość i łaskawość, które nie mogę być pojęte przez ludzki rozum. To dlatego nigdy nie nadejdzie czas, że będę godnym tej wielkiej łaski – Eucharystii. Nie będę, i jeśli myślę, że stałem się godzien, to po prostu bardzo upadłem – popadłem w pychę, matkę wszelkiego zła.
Co do bycia przygotowanym – to ma być praca przygotowywania się do przyjęcia Pana. Tak jak ktoś przygotowuje się do przyjęcia ważnej osoby w swoim domu poprzez umycie siebie, wysprzątanie swojego domu i założenie odpowiednich ubrań, tak też wierny przygotowuje się do przyjęcia Pana w swoim jestestwie.
Występuję do przodu [by przystąpić do Priczastia] w duchu godności, z przekonaniem, że jestem grzesznikiem, i nigdy nie jestem godzien. Lecz niezmierzone Boże miłosierdzie powoduje to, że występujemy naprzód, polegając na Nim. Bowiem Bóg jest miłosierny do tego stopnia; wymagam od siebie przygotowań nałożonych przez Cerkiew ogólnie, i przygotowań nałożonych przez swojego spowiednika na mnie osobiście. Tak też nie opuszczam się [tj. nie rozluźniam dyscypliny] i czerpię z Bożego miłosierdzia, lecz przy tym nie mogę zapomnieć o moim obowiązku walki [tj. starania się] o zbawienie mej duszy.
Sakrament spowiedzi i obrzęd przygotowania się do Komunii
Na podstawie nauczania Ewangelii, Cerkiew określiła pewną liczbę rzeczy, które pomagają przygotować się do Priczastia. Są to: sakrament spowiedzi; modlitwy przed Priczastiem; pojednanie się z tymi, z którymi się pokłóciło; naprawienie [skutków] grzechów, które się popełniło; a do tego post w postaci powstrzymania się od wszelkiego jedzenia i picia od północy przed Boską Liturgią, i uczestnictwo w tejże od początku… By przystąpić do czcigodnych Ciała i Krwi Pańskich, wypełnienie tych wszelkich poleceń jest wymagane.
Apostoł Paweł w swym pierwszym liście do Koryntian mówi: Każdy, kto spożywa ten Chleb i pije z Kielicha Pańskiego niegodnie, winnym jest Ciała i Krwi Pańskiej. Zatem, co należy uczynić? Apostoł odpowiada: Niech przeto człowiek przebada samego siebie, i wówczas niech spożywa ten Chleb, i pije z tego Kielicha (1 Kor 11, 27-29).
W niektórych parafiach antiocheńskich w Ameryce, na górze pierwszej strony niedzielnych biuletynów wytłuszczonym drukiem jest napisane ostrzeżenie, że wierny nie będzie mógł wejść do głównej nawy cerkwi, jeśli przyjdzie w trakcie lub po śpiewie trisagionu (Święty Boże, Święty Mocny…), a zatem nie dostanie pozwolenia na Priczastie. W kraju, w którym wierni podróżują wiele mil, by dotrzeć do ich cerkwi w niedzielę rano, nieustannie widzisz ludzi, którzy przybywają późno z powodów niezależnych od nich, i którzy stoją wówczas na Liturgii w narteksie [tj. przedsionku], bez tłumaczenia się, choć ich wyjaśnienia mogą być uzasadnione. Zatem, dlaczego my na [Bliskim] Wschodzie nie jesteśmy posłuszni żadnemu nauczaniu, i ustanawiamy sobie powierzchowne emocje [jako esencję] wiary?
Związek pomiędzy Eucharystią, a sakramentem pokajania i spowiedzi
Co się tyczy związku pomiędzy sakramentami Eucharystii, a pokajania i spowiedzi, nie ma tu związku kanonicznego, a raczej jest to praktyczna i żywa zależność. Podczas gdy niektórzy mówią o tym, by nie podchodzić do Eucharystii bez spowiedzi, niektórzy nie widzą potrzeby czynienia tej zależności kanoniczą. Ciągłe uczestnictwo w Eucharystii bez żadnego spowiadania się – to jest w ogóle niedopuszczalne. Podchodzenie do sakramentu pokajania i spowiedzi za każdym razem przed przystępowaniem do Eucharystii, jeśli się przystępuje regularnie (tj. często) – to coś niemożliwego poza życiem w monasterze. Najlepszą drogą pozostaje przystępowanie do sakramentów spowiedzi i Eucharystii zgodnie ze wskazaniami własnego ojca duchowego.
Nie zapomnij dobrze zbadać swojego sumienia na wieczór przed Boską Liturgią. Ta czynność postawi cię na właściwej ścieżce, i uchroni cię od popadnięcia w rutynę przystępowania, i zachowa w tobie żar ognia miłości do Chrystusa.
Przystępuj do Boskich Tajemnic ze skruszonym sercem, będąc przekonanym, żeś niegodny, ponieważ jesteś grzesznikiem. Polegaj całkowicie na Boskim miłosierdziu, mówiąc: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł do mego domu, lecz Twoje niezmierzone miłosierdzie ośmiela mnie, bym zbliżył się do Ciebie. Przystępuj z bojaźnią Bożą, z bojaźnią, jaka jest u kochanków, którzy boją się stracić swego ukochanego. Bojaźń Boża zachowuje cię w ciągłej komunii i bliskości Boga. Modlitwa przygotowująca do Eucharystii [bezpośrednio poprzedzająca 12 modlitw, przyp. tłum.] mówi: Człowiecze, jeśli pragniesz spożywać Ciało Pańskie, przystąp ze strachem, byś się nie poparzył, bowiem to jest ogień. I jeśli pragniesz pić Boską Krew, najpierw pojednaj się z tymi, którzy ci przykrość sprawili. Wówczas śmiało spożywaj Mistyczny Pokarm.
Nie zapominaj słów apostoła Pawła: Kto spożywa i pije w sposób niegodny, nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was jest słabych i chorych, i wielu też umarło. Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy osądzeni. (1 Kor 11, 29-31)
Z angielskiego przetłumaczyła Dominika Kovačević
Oryginał opublikowano w magazynie „Madżallat An-Nur” (arab. „Magazyn Światłości”)
— tłum. Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.