Prawdziwa misyjność Misyjność zawarta jest w samej naturze Kościoła, w Symbolu wiary nazywamy Kościół „Apostolskim”. Słowo to wskazuje nie tylko na ciągłość wiary apostolskiej, lecz również na obowiązek głoszenia chrześcijańskiej prawdy z myślą o zbawieniu wszystkich ludzi.
Prawdziwa misyjność
Misyjność zawarta jest w samej naturze Kościoła, w Symbolu wiary nazywamy Kościół „Apostolskim”. Słowo to wskazuje nie tylko na ciągłość wiary apostolskiej, lecz również na obowiązek głoszenia chrześcijańskiej prawdy z myślą o zbawieniu wszystkich ludzi.
Ale misyjność to nie tylko „głoszenie”, nie tylko rozmowy o Bogu lub rozpowszechnianie „własnych nauk”. Misyjność nie jest swojego rodzaju chrześcijańską komercją. Jest świadectwem i działaniem miłości. Zawiera w sobie miłość ku tym, do których jest skierowana, i miłość ta oznacza „samoofiarowanie”, a nie tylko „ofiarowanie czegoś”.
Prawosławna misja na Alasce była w przeszłości skuteczna nie tylko dzięki finansowemu wsparciu z Rosji, ale w głównej mierze dzięki temu, że św. Herman pozostał na Aleutach aż do samej śmierci; również dzięki kilku prawdziwym misjonarzom, takim jak św. Innocenty Benjaminow, którzy poświęcili całe swoje życie dla ludzi, którym chcieli głosić Ewangelię.
Również dziś miłość oznacza przyjmowanie ludzi takimi, jakimi są, pragnąc tylko jednego – by przyjęli Chrystusa. To nie wymaga jakiegoś kulturowego lub też narodowego wyobcowania. Święty apostoł Paweł był: „z Żydami jak Żyd, z Grekami jak Grek” (1 Kor 9,19-22), aby i jednych i drugich doprowadzić do Chrystusa. Tak samo postępowali inni prawdziwi apostołowie i dzięki temu dla Aleutów i Indian Alaski Kościół stał się „ich własnym Kościołem”. Kościół w Ameryce powinien być dokładnie takim samym. Oczywiście, nie może on być Kościołem w pełnym sensie tego słowa, jeśli nie świeci swą miłością wszystkim, pragnąc dla wszystkich tylko zbawienia i życia wiecznego. Misyjny wymiar natury Kościoła okazuje się jedynym kluczem do rozwiązania problemów „etnicznych” w amerykańskim prawosławiu. Kościół nie ma prawa narzucać swym członkom żadnej ideologii lub kultury, oprócz Ewangelicznej Prawdy: ta Prawda czyni ludzi „wolnymi”, jak to objaśnia św. Paweł w swym posłaniu do Galatów. Święty Herman walczył przeciwko tym, którzy w jego czasach próbowali eksploatować i „rusyfikować” ludność Alaski. Jego duch powinien być obecny między nami również dziś. Jak już mówiliśmy, nikt nie ma prawa zabraniać Amerykanom, którzy chcą stać się prawosławnymi, pozostać Amerykanami. Jednak z drugiej strony trzeba pamiętać, że „amerykanizacja” nie jest wcale wymogiem członkostwa w Kościele. Rodziny, ale również duże grupy i organizacje mają pełne prawo chronić swą indywidualność w łonie Jedynego Kościoła, który z kolei strzeże swej misyjności i pamięta cud Pięćdziesiątnicy, gdy wszystkie ludy słyszały Słowo Boże w ich własnych językach. Trzeba przyjąć również i to, że Kościół powinien budować swą teraźniejszość i przyszłość „dla Ameryki”. W naszym Kościele rzeczywiście są Amerykanie. Ale są w nim również Albańczycy, Grecy, Ukraińcy, Serbowie, Rumuni i Rosjanie. Są czarni i biali. Kościół nie ma prawa ograniczać czy uciskać kogokolwiek z nich, lecz powinien kontynuować cud Pięćdziesiątnicy, który przekreślił babilońskie pomieszanie języków; gdy wszystkie narody „były powołane ku zjednoczeniu” i zaczęły: „jednogłośnie chwalić Najświętszego Ducha” (kondakion Pięćdziesiątnicy).
„Prawdziwa misyjność”, marzec 1972 „The Orthodox Church”
Co oznacza misyjność?
Rozwój ducha misyjności i misyjna aktywność jest oczywiście jedną z najważniejszych, budzących nadzieję cech pełni naszej Cerkwi, celem której jest doniesienie Chrystusa do wszystkich nam współczesnych. Cerkiew zaczyna rozumieć, że misyjność to zadanie całej Cerkwi, nie tylko poszczególnych gorliwych kapłanów lub specjalnych, przeznaczonych do tego celu struktur. I to właśnie jest powodem, dla którego powinniśmy zastanowić się nad znaczeniem misyjności i zadać sobie następujące pytania:
Co oznacza misyjność? Ks. J. Meyendorff, luty 1979, "The Othodox Church"
Na podst.: „Kamo griadieszy?” nr 3/2003, Kijów, wyd. parafii p/w św. Agapita Pieczerskiego
Tłum. z ros. ks. Mariusz Synak
Słupsk 2005-01-31
— o. John Meyendorff, tłum. o. Mariusz Synak
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.