Hierodiakon Mikołaj (Ono) pochodzi z pewnej starej rodziny kapłańskiej Japońskiej Cerkwi Prawosławnej.
Hierodiakon Mikołaj (Ono) pochodzi z pewnej starej rodziny kapłańskiej Japońskiej Cerkwi Prawosławnej. Jego prapradziadek – Jan Ono – jest często wspominany w pamiętnikach św. Mikołaja - Oświeciciela Japonii. Rozmawiamy z o. Mikołajem o jego rodzinie oraz Kościele w Japonii i Rosji. Ojcze Mikołaju, opowiedzcie o waszej rodzinie.
Ze strony taty, moja rodzina była samurajska. Mieszkali w mieście Sendai w północno-wschodniej Japonii. Mój prapradziadek - Ono Syogoro Sigenobu – był ostatnim samurajem w naszej rodzinie. Został ochrzczony przez św. Mikołaja Japońskiego w 1871 roku, przyjął imię Jan i stał się jednym z pierwszych chrześcijan na japońskiej ziemi. Później został wyświęcony na kapłana i zaangażowany w pracę misyjną, mianowano go proboszczem parafii w Osace. Mój pradziadek i dziadek także zostali ochrzczeni i byli parafianami cerkwi w Kioto. Mój ojciec również nazywa się Jan. Ponieważ nie ma tu prawosławnych ośrodków edukacyjnych z licencją rządową, studiował on na teologicznym wydziale protestanckiego uniwersytetu w Kioto, a po jego ukończeniu wstąpił do prawosławnego seminarium w Tokio. Po tym został wyświęcony na diakona, zaś w 1990 na prezbitera, i rozpoczął służbę w soborze Zmartwychwstania Pańskiego w Tokio, który jest znany również pod nazwą „Nikolai-do”. Następnie skierowano go do cerkwi pw. Zwiastowania Bogurodzicy w Kioto (która to pełni rolę katedry diecezji Japonii Zachodniej), gdzie służył jako proboszcz przez około 20 lat. Po tym wrócił do tokijskiej katedry, gdzie pełni swą posługę po dziś dzień.
Czy w waszej rodzinie zachowały się jakieś stare prawosławne przedmioty?
Mamy zdjęcie św. Mikołaja Japońskiego podpisane przez niego – święty biskup wręczył je osobiście mojemu prapradziadkowi jako prezent.
Opowiedzcie o waszym życiu w Tokio i Kioto.
Urodziłem się w Tokio w 1989 roku, i mieszkałem w domu parafialnym tokijskiej katedry Zmartwychwstania Pańskiego. Siedziba zwierzchnika Cerkwi japońskiej również właśnie tam się mieści. Miałem sposobność widywać śp. metropolitę Teodozjusza (Nagasimę), który czasem dawał mi cukierki.
Kiedy miałem trzy lata, cała moja rodzina przeprowadziła się do Kioto, gdzie mojego ojca mianowano proboszczem katedry w tej historycznej stolicy Japonii. Tu już zostaliśmy, tu uczyłem się i studiowałem. Dopiero kiedy mojego ojca przeniesiono w 2010 roku do Tokio, i ja tam wróciłem.
Cerkiew w Kioto jest jedną z najstarszych w Japonii. Czy możecie przybliżyć nam historię tej parafii i jej obecne życie?
Większość parafian cerkwi pw. Zwiastowania Bogurodzicy w Kioto to trzecie, czwarte czy nawet piąte pokolenie prawosławne. Cerkiewny chór tworzą parafianie, ma on próby raz w miesiącu. Mamy również radę parafialną i spotkania kobiet (cs. sesreczestwo), wydajemy gazetę.
Parafia ma swoje początki w wykładach o Prawosławiu w jednym z budynków zlokalizowanych w centrum miasta. Pierwotnie wykłady te prowadził mój prapradziadek – o. Jan Ono – a potem hieromnich Sergiusz (Stragorodski) – przyszły patriarcha Moskwy i całej Rusi. Później wybudowano cerkwi Zwiastowania – w innym miejscu, lecz też w centrum miasta – a konsekrował ją w 1903 roku św. Mikołaj Japoński. W 1986 roku władze Kioto uznały cerkiew za część kulturalnego dziedzictwa miasta.
Wśród parafian znajdują się również Rosjanie, a także studenci zagraniczni z innych prawosławnych państw. Czasem też przychodzą nie-prawosławni Japończycy, w tym młodzi ludzie. Większość z tych ostatnich przychodzi tu po prostu w wyniku zainteresowania architekturą centrum historycznej stolicy Japonii, lecz część z nich zaczyna uczęszczać na nabożeństwa regularnie, aż wreszcie przyjmuje chrzest. Raz w roku do cerkwi przychodzą też studenci z protestanckiego uniwersytetu w ramach wycieczki.
Czy pamiętacie wizytę patriarchy Aleksego II w Kioto?
Wtedy – w maju 2000 roku – miałem dziesięć lat, patriarcha Moskwy i całej Rusi Aleksy II był pierwszym patriarchą, który przybył do Japonii. To była historyczna wizyta, towarzyszył mu metropolita Cyryl – obecny zwierzchnik Cerkwi rosyjskiej. Patriarcha przewodniczył Liturgii i uroczystości intronizacji metropolita Tokio i całej Japonii Daniela w soborze „Nikolai-do” w Tokio.
Patriarcha odwiedził również cerkiew Zwiastowania w Kioto, gdzie wtedy służył mój ojciec. Hierarcha sprawował molebień i oddał cześć wielkiej świętości: Ewangelii w ołtarzu podarowanej przez św. Jana Kronsztadzkiego, z podpisem św. Mikołaja Japońskiego. Patriarcha rozmawiał również z parafianami. Cerkiew wypełnili księża i wierni – nie tylko z naszej parafii, lecz także innych z diecezji Zachodniej Japonii.
Czy młodzi Japończycy wiedzą o Prawosławiu? Czy podstawy chrześcijańskiej wiary znajdują się w zakresie przedmiotów wykładanych w szkołach i na uniwersytetach?
Ukończyłem prawo na Uniwersytecie Kioto. Wydaje mi się, że przynamniej na poziomie licencjatu, nie ma żadnych przedmiotów ściśle związanych z chrześcijańską teologią. Jest tylko „Historia zachodniej filozofii”, w ramach której jest mowa o katolickich i protestanckich myślicielach. Młodzi Japończycy wiedzą, że istnieją katolicyzm i protestantyzm; mało nich wie, że istnieje również Prawosławie, czy – w dosłownym tłumaczeniu z japońskiego – „Wschodni Kościół Prawosławny”. O Prawosławiu wspomina się w podręcznikach do historii w szkole średniej, jednakże to tylko bardzo krótki opis, do tego z perspektywy zachodniej.
Niestety, mało ludzi wie o św. Mikołaju Japońskim. Ale katedra Zmartwychwstania Pańskiego w Tokio jest znana wszystkim, właśnie jako „Nikolai-do”. Stara cerkiew w Hakokate również jest dość słynnym elementem krajobrazu.
Czy mieliście możliwość odwiedzić wiele cerkwi w Japonii?
Mieszkałem przy katedrach w Tokio i Kioto. Mieliśmy w zwyczaju odwiedzać cerkwie w Osace i Kobe, jako że są one blisko Kioto. Byłe również w cerkwi w Sendai trzy razy, w tym raz towarzyszyłem delegacji patriarchy Cyryla, który w 2012 roku odwiedził Japonię z okazji setnej rocznicy śmierci równego apostołom św. Mikołaja Japońskiego. To była druga patriarsza wizyta w Japonii.
Jak długo mieszkacie w Rosji?
Mieszkam w Moskwie od dwóch lat. Jestem na drugim roku studiów magisterskich Cerkiewnego Instytutu Świętych Cyryla i Metodego utworzonego decyzją Świętego Synodu w 2009 roku. Rektorem uczelni jest metropolita wołokołamski Hilarion – przewodniczący departamentowi stosunków zewnętrznych Moskiewskiego Patriarchatu. Program jest treściwy i intensywny. Szczególną uwagę kładzie się na języki obce, a zwłaszcza angielski. Wykładowcy to pracownicy departamentu stosunków zewnętrznych. Przedmiot wewnątrz-prawosławnych relacji interesuje mnie szczególnie.
Poza studiowaniem wymaganych przedmiotów, piszę pracę magisterską o książce Włodzimierza Łosskiego Zarys Mistycznej Teologii Kościoła Wschodniego. W mojej pracy pragnę pokazać jej znaczenie wśród prawosławnych Japończyków.
Gdzie sprawujecie swoją posługę?
Będąc hierodiakonem, niosę posługę w cerkwi ikony Bogurodzicy „Wszystkich Strapionych Radość” na ulicy Wielkiej Ordynki w Moskwie. Po przybyciu do Rosji zostałem subdiakonem proboszcza tej cerkwi – władyki Hilariona. I tutaj, 30 kwietnia 2013 roku, przyjąłem postrzyżyny mnisze z rąk metropolity Hilariona, a z błogosławieństwa patriarchy Cyryla. Natomiast 5 maja 2013 roku, czyli na dzień Świętej Paschy, wyświęcono mnie na diakona. Kapłani, pracujący tu, parafianie – wszyscy to dobrzy, mili ludzie. Chór Synodalny śpiewa wspaniale. Ta cerkiew poświęcona ikonie Bogurodzicy jest mi bardzo bliska i droga, zajmuje bardzo ważne miejsce w moim sercu.
Lubię także stauropigialny Nowospasski Monaster, gdzie jest władyka Sawa. Mieszkam właśnie w tym monasterze. Tu – tak jak w parafii na Ordynce – przyjęto mnie bardzo dobrze. Pięknie tu śpiewają. Bardzo lubię również freski w cerkwiach tego monasteru.
Odwiedziłem również wiele innych monasterów i cerkwi w Moskwie, a także byłem w Petersburgu, Diwiejewie, Rostowie nad Donem i innych rosyjskich miastach. Szczególnie polubiłem Petersburg i Diwiejewo.
Wywiad ukazał się na portalu pravoslavie.ru Tłumaczenie z angielskiego: Dominika Kovačević
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.