Zwiastowanie! Kiedyś był to jeden z najjaśniejszych i najradośniejszych dni w roku, święto, które wiązało się z promienną wizją świata i życia.
(Poniżej znajduje się jedno z wielu kazań wygłoszonych przez ojca Schmemanna w języku rosyjskim przez Radio Liberty. Jest ono skierowane do osób w dużej mierze będących poza Cerkwią, żyjących w komunizmie, w czasach, gdy wiara w Chrystusa była codziennie kwestionowana przez otoczenie. Odnosząc się do współczesnego myślenia ateistycznego, słowa o. Aleksandra oddają piękno i radość Zwiastowania, obchodzonego przez chrześcijan 25 marca / 7 kwietnia).
Zwiastowanie! Kiedyś był to jeden z najjaśniejszych i najradośniejszych dni w roku, święto, które świadomie - a także nieświadomie - wiązało się z radosnym uczuciem, promienną wizją świata i życia. Historię Zwiastowania opisuje Ewangelia wg św. Łukasza (1, 26-38).
Oczywiście, patrząc z perspektywy tak zwanego „naukowego” ateizmu, ta historia z Ewangelii dostarcza wielu powodów, by mówić o „mitach i legendach”. Racjonalista powie: „Od kiedy to anioły objawiają się młodym kobietom i prowadzą z nimi rozmowy? Czy wierzący naprawdę myślą, że ludzie XX wieku, żyjący w cywilizacji technologicznej, mogą w to uwierzyć? Czy wierzący nie widzą, jakie to jest głupie, nienaukowe i niemożliwe?”
Wierzący zawsze mają tylko jedną odpowiedź na tego rodzaju kontrowersyjne słowa, na lekceważenie i wyśmiewanie: tak, choć niestety nie jest możliwe przyjęcie tego przez twój płytki światopogląd. Tak długo, jak twoje argumenty dotyczące Boga i religii pozostają na płytkim poziomie eksperymentów chemicznych i wzorów matematycznych, zawsze łatwo wygrasz. Ale chemia i matematyka w niczym nie pomagają w dowodzeniu lub obalaniu czegokolwiek w królestwie Boga i religii. W języku twojej nauki słowa anioł, radosna nowina, radość i pokora są oczywiście zupełnie bez znaczenia. Ale dlaczego ograniczać dyskusję do religii? Ponad połowa wszystkich słów jest niezrozumiała dla twojego racjonalistycznego języka, dlatego oprócz religii będziesz musiał zakwestionować całą poezję, literaturę, filozofię i właściwie całą ludzką wyobraźnię. Pragniesz, aby cały świat myślał tak samo, jak ty myślisz - o siłach produkcyjnych i ekonomicznych, kolektywach i programach. Jednak świat nie myśli tak w naturalny sposób i musisz go skuć kajdankami i zmusić, aby tak myślał, a raczej - aby wydawał się tak myśleć.
Mówisz, że wszelka wyobraźnia jest fałszem, ponieważ „wyobrażenie” nie istnieje, a jednak wyobraźnia jest tym, czym ludzie zawsze żyli, żyją teraz i będą żyć w przyszłości. Bo wszystko, co najgłębsze i najważniejsze w życiu, zawsze było wyrażane w języku wyobraźni. Nie udaję, że rozumiem, kim jest anioł, ani też - używając ograniczonego języka racjonalizmu - nie potrafię wyjaśnić wydarzenia, które miało miejsce prawie dwa tysiące lat temu w małym galilejskim miasteczku. Ale uderza mnie to, że ludzkość nigdy nie zapomniała tej historii, że tych kilka wersetów wielokrotnie włączano do niezliczonych obrazów, wierszy i modlitw oraz że inspirowały i nadal inspirują. Oznacza to oczywiście, że ludzie usłyszeli w tych słowach coś nieskończenie ważnego dla siebie, jakąś prawdę, która najwyraźniej nie mogła zostać wyrażona w inny sposób niż w dziecinnym, radosnym języku Ewangelii wg św. Łukasza. Co to za prawda? Co się stało, gdy młoda kobieta, które ledwo wydoroślała, nagle usłyszała - z jakże wielkiej głębokości, z jakże transcendentnej wysokości! - to wspaniałe powitanie: „Raduj się!” To jest bowiem przesłanie anioła do Maryi: Raduj się!
Świat jest pełen niezliczonych książek o zmaganiach i rywalizacji, z których każda próbuje pokazać, że drogą do szczęścia jest nienawiść, a w żadnej z nich nie znajdziesz słowa „radość”. Ludzie nawet nie wiedzą, co znaczy to słowo. Ale ta sama radość ogłoszona przez anioła pozostaje pulsującą siłą, która wciąż ma moc zaskakiwania i wstrząsania ludzkimi sercami. Idź do cerkwi w przeddzień Zwiastowania. Zostań, poczekaj na długą służbę, która powoli się rozwija. Potem przychodzi chwila, kiedy po długim oczekiwaniu, z tak boskim pięknem, chór zaczyna śpiewać znajomy świąteczny hymn: „Słowa archanioła śpiewamy Tobie, Czysta: Raduj się, Łaski pełna, Pan z Tobą!”
Minęły setki lat, a jednak, gdy słyszymy to zaproszenie do radości - radość wypełnia nasze serce falą ciepła. Ale na czym polega ta radość? Przede wszystkim radujemy się samą obecnością tej kobiety, której twarz, której wizerunek znany jest na całym świecie, która spogląda na nas z ikon i która stała się jedną z najbardziej wysublimowanych i najczystszych postaci sztuki i ludzkiej wyobraźni. Cieszymy się jej odpowiedzią na słowa anioła, jej wiernością, czystością, pełnią, jej pełną ofiarnością i bezgraniczną pokorą, które na zawsze rozbrzmiewają w jej słowach: „Oto ja, służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego”. Powiedz mi, czy coś na tym świecie, w którejkolwiek z jego bogatej i złożonej historii, jest bardziej wysublimowane i piękniejsze od tej jednej istoty ludzkiej?
Maryja, Najczystsza, ta, która jest pełna łaski, jest naprawdę tą, którą - jak śpiewa Cerkiew - „raduje się całe stworzenie”. Kościół wskazując na obraz Maryi, przeczystej Matki Bożej, odpowiada na kłamstwo o człowieku - kłamstwo, które ogranicza go do spraw ziemskich i żądzy, do podłości i brutalności; kłamstwo, które mówi, że jest on na stałe zniewolony niezmiennymi i bezosobowymi prawami natury. Kościół mówi o tej, której (jak pisze rosyjski poeta) ofiarowane jest w niekończącym się strumieniu „wylanie najsłodszych ludzkich łez z przepełnionych serc”. Kłamstwo wciąż przenika świat, ale radujemy się, ponieważ w obrazie Maryi widzimy kłamstwo takim, jakim jest. Radujemy się z zachwytem i podziwem, ponieważ Jej obraz jest zawsze z nami jako pocieszenie i zachęta, jako inspiracja i pomoc. Cieszymy się, ponieważ patrząc na ten obraz, łatwo jest uwierzyć w niebiańskie piękno tego świata i w niebiańskie, transcendentne powołanie człowieka. Radość Zwiastowania polega na radosnych wieściach anioła, że lud znalazł łaskę u Boga i że wkrótce, bardzo szybko, poprzez nią, przez tę całkowicie nieznaną galilejską kobietę, Bóg zacznie spełniać tajemnicę odkupienia świata. W Jego pojawieniu się nie będzie grzmotu ani strachu, ale przyjdzie do niej w radości i pełni dzieciństwa. Za jej pośrednictwem Dziecko będzie teraz Królem: Dziecko - słabe, bezbronne, a mimo to wszystkie moce zła zostaną na zawsze pozbawione mocy.
Właśnie to świętujemy w czasie Zwiastowania i dlatego to święto zawsze było i pozostaje tak radosne i promienne. Ale powtarzam, nic z tego nie może być zrozumiane ani wyrażone w ograniczonych kategoriach i języku znanym z „naukowego” ateizmu, co prowadzi nas do wniosku, że takie podejście umyślnie i arbitralnie uznało cały wymiar ludzkiego doświadczenia za nieistniejący, niepotrzebny i niebezpieczny, wraz ze wszystkimi słowami i pojęciami użytymi do wyrażenia tego doświadczenia. Dyskutowanie o tym podejściu ściśle według jego własnych warunków byłoby jak zejście do czarnej podziemnej studni, w której - ponieważ nie widać nieba – zaprzecza się jego istnieniu. Słońca nie widać, więc nie ma słońca. Wszystko jest brudne, odpychające i ciemne, dlatego piękno jest nieznane, a jego istnieniu zaprzecza się. To miejsce, w którym radość jest niemożliwa, a więc wszyscy są wrogo nastawieni i smutni. Ale jeśli opuścisz jamę i wyjdziesz na zewnątrz, nagle znajdziesz się w środku radosnej cerkwi, w której znów słyszysz: „Słowa archanioła śpiewamy Tobie, Czysta: Raduj się, Łaski pełna, Pan z Tobą!”
o. Alexander Schmemann
za: Saint Barbara Orthodox Church
fotografia: PaweIwaniuk00 /orthphoto.net/
— tłum. Gabriel Szymczak
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.