Prezentujemy obszerne fragmenty wywiadu udzielonego przez patriarchę Aleksego II greckiemu dziennikowi "To Vima" w styczniu br..
Prezentujemy obszerne fragmenty wywiadu udzielonego przez patriarchę Aleksego II greckiemu dziennikowi "To Vima" w styczniu br..
Wasza Świątobliwość po raz ostatni spotkał się z patriarchą ekumenicznym Bartłomiejem w styczniu 2000 r. w Betlejem w trakcie obchodów początku nowego milenium. Na czym polega konflikt pomiędzy obydwoma lokalnymi Kościołami prawosławnymi - rosyjskim i konstantynopolitańskim. Kiedy prawosławni chrześcijanie będą Was mogli ponownie zobaczyć razem? Czy Wasza Świątobliwość nie chciałby ponownie spotkać się z patriarchą Bartłomiejem?
Każde spotkanie zwierzchników lokalnych Kościołów prawosławnych jest radością oraz stanowi źródło inspiracji, tak dla nich samych jak i dla ich owczarni. Takie spotkania pozostają w pamięci. Z wielką radością wspominam spotkania z patriarchą Bartłomiejem w Odessie i Betlejem. Mam nadzieję, że spotkamy się ponownie. Jeśli idzie o nieporozumienia między naszymi Kościołami to nie są one na tyle poważne, by przerwały łączność modlitewną, czy też naznaczyły nasze osobiste relacje.
Wielu zwierzchników lokalnych Kościołów prawosławnych i biskupów utrzymuje, że patriarchat moskiewski charakteryzują tendencje ekspansjonistyczne. Są oni sceptyczni, jeśli idzie o ustanawianie nowych metropolii, budowę nowych cerkwi na Bliskim Wschodzie i Azji. Do czego zmierzają działania Kościoła prawosławnego w Rosji w tych regionach świata.
Po upadku Związku Sowieckiego wielu naszych krajan wyjeżdża zagranicę. Mieszkają i pracują praktycznie na całym świecie, daleko od domu. Z tego powodu pojawiła się pilna potrzeba duszpasterska, aby mogli oni brać udział w nabożeństwach w języku, który rozumieją. To dla nich otwieramy te parafie. W moim przekonaniu proces ten można przyrównać wyłącznie do tworzenia rosyjskich wspólnot po roku 1917, po rewolucji bolszewickiej i wojnie domowej. Podobny proces nastąpił również w Cerkwi greckiej. Chcę podkreślić, że te działania nie są spowodowane przez nieprzyjazne i ekspansjonistyczne zapędy wymierzone przeciwko bratnim prawosławnym Kościołom. Niemal wszystkie nowo otwierane parafie powstają w tak zwanych krajach diaspory, poza granicami autokefalicznych Kościołów prawosławnych. Gdy jednak otwieramy nową parafię w granicach terytorium lokalnego Kościoła prawosławnego, zawsze koordynujemy nasze poczynania z dostojnikami takiego Kościoła.
Turcja często kwestionuje ekumeniczną rolę zwierzchnika Kościoła w Konstantynopolu. Ostatnio przewodniczący organizacji Szare Wilki, prawicowej zbrojnej organizacji stwierdził, że patriarcha Wszechrusi nie uznaje takiej jego roli. Czy zatem Wasza Świątobliwość uznaje ją czy nie?
Wielokrotnie wyrażałem moje braterskie współczucie wobec Jego Świątobliwości patriarchy Bartłomieja z powodu powtarzających się ostatnio aktów agresji ze strony tureckich ekstremistów, takich, jak wspomniane przed chwilą Szare Wilki. Przez swoje słowa i czyny grupy te chcą osiągnąć tylko jedno. Ich celem jest wyrządzenie jak największej szkody Kościołowi prawosławnemu. Gdy bierzemy pod uwagę tytuł patriarchy ekumenicznego, to nasz Kościół oczywiście uznaje go i używa tak w korespondencji, jak i w modlitwach liturgicznych. Rozumiemy ten tytuł jednak jako cząstkę dziedzictwa historycznego nie odzwierciedlającego powszechnej jurysdykcji patriarchy konstantynopolitańskiego, która to powszechna jurysdykcja byłaby bardziej właściwa eklezjologii rzymskokatolickiej, nie zaś prawosławnej. Tytuł ten jest częścią dziedzictwa ery bizantyjskiej i Kościół zachowuje go w swej pamięci, chociaż z perspektywy politycznej "Nowy Rzym" przeminął.
Od czterdziestu lat prawosławni chrześcijanie współdziałają na rzecz zwołania Soboru powszechnego Kościoła prawosławnego, który mógłby rozwiązać istotne problemy i wprowadzić prawosławną jedność. Sobór jednak nadal pozostaje w sferze projektów. Jakie czynniki uniemożliwiają jego zwołanie. Czy sobór kiedykolwiek się odbędzie?
Przygotowania do panprawosławnego Soboru w chwili obecnej zostały praktycznie zawieszone z powodu problemów w Estonii, które wystąpiły nie bez naszej winy. Możemy tylko żałować, bo jesteśmy świadomi ogromu wysiłków, jakie prawosławni teologowie włożyli w dotychczasowe jego przygotowanie. Nadal jednak żywimy nadzieję, że nadejdzie czas, który nasz Pan uzna za właściwy do zwołania Soboru.
Wielu ukraińskich polityków twierdzi, że ich kraj potrzebuje niezależnego od patriarchatu moskiewskiego Kościoła. Jakie jest zdanie Waszej Świątobliwości. Co Wasza Świątobliwość powiedziałby w tej kwestii patriarsze ekumenicznemu, do którego politycy ci zgłaszają się po niezależność dla ich Kościoła.
Nie wolno Kościołowi żyć według prawa stanowionego przez polityków, a i oni sami nie są uprawnieni do ingerencji w życie Cerkwi. Kościół prawosławny na Ukrainie ma prawo do decyzji o swojej drodze bez jakichkolwiek nacisków z zewnątrz, tak politycznych, jak i kościelnych. W chwili obecnej większość jego wiernych nie chce przecinać duchowych związków z rosyjskim Kościołem prawosławnym. Ich zdanie musi być brane pod uwagę, gdyż w przeciwnym razie dojdzie do schizm i podziałów, które wielokrotnie następowały w podobnych okolicznościach w przeszłości. Przypomnijmy doświadczenie estońskie gdzie ambicje poszczególnych polityków i pragnienia niewielkich grup wiernych doprowadziły do bezmyślnych kroków, które zrujnowały kościelną harmonię w tym kraju na wiele lat. Powtarzanie takich błędów z całą przyniesie złe owoce tak dla kraju, jak i całego prawosławia. Z tego powodu wzywałbym patriarchę Bartłomieja I do roztropności i ostrożności w kwestiach dotyczących Ukrainy. [...]
Wasza Świątobliwość pozostaje w znakomitych stosunkach osobistych z prezydentem Władimirem Putinem. Jak można określić relacje pomiędzy Kościołem prawosławnym a współczesną Rosją.
Według naszego prawa Kościół i państwo są w Rosji rozdzielone, co nie znaczy, że wiara jest wypchnięta poza nawias życia społeczeństwa. Oznacza to zaś naturalny podział kompetencji. Spadek po rewolucji ateistycznej, radykalny sekularyzm nie może być akceptowany w kraju, który przez wieki trwał w prawosławnej tradycji. Nie można tej tradycji wymazać z życia milionów ludzi. Doświadczenie współistnienia obok siebie społeczeństwa i państwa zdobyte przez wieki chrześcijańskiej historii naszego narodu musi być przestrzegane i obecnie, w przeciwnym razie grozi nam potężna katastrofa. Dzięki Bogu wprowadzanie tego w życie sprawia, że atmosfera w naszym kraju staje się coraz zdrowsza. Współpraca Kościoła z państwem wskazuje, że doczesna pomyślność nie jest możliwa bez zachowywania moralnych wskazań wskazywanych przez Kościół, niezbędnych dla zbawienia człowieka i harmonijnego rozwoju narodu. Czasy prześladowania i ingerencji państwa w życie Cerkwi pozostały w przeszłości. Relacje pomiędzy Kościołem i państwem przemieniły się w wolne i równe stosunki partnerskie [...].
Od jakiej wady w przekonaniu Waszej Świątobliwości winien być szczególnie wolny zwierzchnik lokalnego Kościoła.
Zwierzchnik lokalnego Kościoła dźwiga na sobie olbrzymią odpowiedzialność, jak również ma wiele obowiązków. Większość tych obowiązków jest związana z bezpośrednim związkiem z ludźmi na wszystkich drogach życia. W tej sytuacji - jak wierzę - zwierzchnik Kościoła musi po pierwsze i przede wszystkim eliminować w sobie uczucia złości i irytacji, ponieważ może prowadzić do nieprzemyślanych i niesprawiedliwych decyzji, które w ostateczności niszczą sumienia, a nawet szkodzą ludzkim duszom. Grzechy próżności oraz pragnienie kariery są również bardzo niebezpieczne, gdyż mogą zamienić posługę Kościołowi i ludziom na poszukiwanie ziemskiego uznania i władzy. Tymczasem posługa biskupa to umieranie dla dobra owczarni każdego dnia. Musimy zawsze pamiętać, że tak czy inaczej pycha zawsze rozbije się o skałę życia, przetrwa zaś wyłącznie wierność Bogu i bezgraniczne oddanie Jego Kościołowi.
tekst i fot. Sedmitza.ru
— tłum. Szymon Krzyszczuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.