czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 31 stycznia 2021

Uciec na pustynię, choć trochę

Czy można trochę uciec na pustynię? I tak, i nie. Nie, nie można trochę uciec, bo trochę uciekać - to wcale nie uciekać. I tak, można trochę uciec, jeśli to trochę jest całkowite.

0 czytelników poleca

Czy można trochę uciec na pustynię? I tak, i nie. Nie, nie można trochę uciec, bo trochę uciekać - to wcale nie uciekać. I tak, można trochę uciec, jeśli to trochę jest całkowite. Oto, co mam na myśli.

Wszyscy jesteśmy wezwani do ucieczki ze świata w sensie ucieczki od grzesznych dróg tego świata. Ale nie wszyscy jesteśmy wezwani do ucieczki w ten sam sposób. Święty Izaak Syryjczyk, znany również jako św. Izaak Samotnik, pisał listy i homilie dla pustelników, tych, którzy uciekli ze świata w najbardziej kompletny i dosłowny sposób. Wiele mądrości zawartych w tych listach i homiliach każdemu może pomóc całkowicie uciec na pustynię, nawet jeśli ucieknie tylko trochę.

Ucieczka na pustynię oznacza pójście tam, gdzie czegoś nie ma. Oznacza to, że część tego, w jaki sposób uciekamy do Boga, polega na ucieczce przed tym, co nas powstrzymuje lub odwraca uwagę od Boga. Święty Izaak w 73. homilii mówi nam, że najcięższe duchowe zmagania nie są spowodowane otwartą walką z diabłem. Najcięższe walki duchowe są spowodowane bliskością rzeczy, które budzą nasze namiętności. Odsuwając się od nich, znajdujemy odrobinę spokoju, przestrzeń, w której możemy trochę się pomodlić i trochę zbliżyć się do Boga. To, co robimy, gdy oddalamy się od rzeczy, które budzą nasze pasje, to trochę ucieczka na pustynię.

Spójrzmy na przykład. W ciągu ostatnich kilku lat byłem coraz bardziej zły i sfrustrowany w sposób, który prowadzi do depresji. Utrudniło mi to podtrzymywanie pragnienia i tęsknoty za Bogiem. Jedyną ulgą, jaką znalazłem, była ucieczka na pustynię w bardzo specyficzny sposób. Przekonałem się, że kiedy nie słucham, nie oglądam i nie zwracam uwagi na wiadomości, jestem mniej zły i sfrustrowany, i bardziej jestem w stanie znaleźć radość w moim życiu i ponownie rozpalić pragnienie i tęsknotę za Bogiem. A jednak często mam ochotę czytać, oglądać lub słuchać wiadomości. Ucieczka na pustynię (mentalne miejsce, pozbawione wiadomości, zwłaszcza wiadomości politycznych) jest czymś, co muszę nieustannie wybierać. Kiedy tego nie robię, cierpię (co, nawiasem mówiąc, oznacza słowo „pasja” - cierpieć).

Ale zwykle nie zauważam od razu, że cierpię. Zainteresowanie, intryga, oburzenie tym, co jest przekazywane lub ukrywane w wiadomościach sprawia, że jestem całkowicie oderwany od ran zadanych mojej duszy. Zwykle dopiero później, kiedy próbuję powrócić do własnego życia, życia, którym naprawdę muszę żyć, zdaję sobie sprawę, że moje serce jest pełne gniewu, a umysł zdezorientowany. Uważam, że niemożność wpływania na brzydotę świata przedstawionego mi w wiadomościach szybko prowadzi mnie do rozpaczy i apatii. Utknąłem, nie mogąc nic zrobić.

Ale kiedy uciekam na pustynię, kiedy przez kilka dni lub tygodni z rzędu unikam wiadomości, czuję się bardziej spokojny, bardziej świadomy ludzi i trosk, na które naprawdę muszę zwracać uwagę. Odkrywam, że moje serce tęskni za Bogiem i że pragnę modlić się i być blisko Boga.

I tak, chociaż nie uciekam na pustynię jak pustelnik, to jednak uciekam na pustynię całkowicie, choć trochę. Dla mnie oznacza to niezwracanie uwagi na wiadomości, zwłaszcza polityczne. Jednak dla każdej osoby jej droga na pustynię może wyglądać inaczej. Każdy, kto pragnie zbliżyć się do Boga, musi odkryć te rzeczy, które „wywołują nawałnice wojen i walk” i przez które „szybko zmierza ku upadkowi”, jak to ujął święty. I to właśnie te przyczyny, rzeczy, być może relacje, miejsca lub sytuacje, które wywołują wojny i walki, i które szybko skłaniają nas do upadku, to od tych rzeczy musimy uciekać. Musimy uciekać na pustynię, w miejsce opuszczone przez rzeczy i sprawy, które rozpalają nasze namiętności.

I pamiętajcie, że to nie rzeczy, przed którymi uciekamy, są z konieczności same w sobie złe czy gorszące. Znam ludzi, którzy potrafią słuchać wiadomości przez cały dzień i w najmniejszym stopniu nie przeszkadzają im one duchowo. Problemem nie są wiadomości, problemem są moje pasje. To moja słabość, którą muszę znieść, a nie obwiniać innych lub rzeczy, które mnie nękają (jak to zrobili nasi Pierwsi Rodzice w Raju). Znoszę moją słabość, uciekając, tak jak Józef przed żoną Putyfara. Uciekam na pustynię - do miejsca, gdzie nie ma czegoś, co budzi moje pasje.

U większości z nas ten kawałek pustyni, na który uciekamy, nie jest fizycznym miejscem. Może nie ma innego fizycznego miejsca, do którego moglibyśmy się udać. Pustynia jest raczej miejscem mentalnym, miejscem wolnym od rzeczy, które powodują atak naszych namiętności. Ale aby dostać się do tego mentalnego miejsca, zwykle musimy zrobić coś fizycznego. Wyłączyć radio. Odejść od komputera. Zamknąć nasze usta na kłódkę. Zakończyć rozmowę. Nie chodzić w określone miejsca ani nie spotykać się z określonymi osobami. Zwykle nie jest to coś wielkiego, ale musimy to zrobić całkowicie: musimy trochę uciec na pustynię.

A jeśli uciekniemy na pustynię trochę, w tym kawałku, który odsuwa nas od rzeczy, które pobudzają nasze pasje, wtedy zaczniemy odnajdywać spokój. Zaczniemy znajdować w naszych sercach i umysłach miejsce, w którym będziemy mogli zwracać uwagę na Boga i ludzi, których Bóg umieścił w naszym życiu, aby kochać i troszczyć się o nich. Ucieczka na pustynię pozwala nam żyć życiem, które Bóg dał nam, abyśmy nim żyli i wzrastać, aby stać się ludźmi, którymi Bóg nas stworzył. To wszystko jest możliwe, jeśli zrobimy to, co w naszej mocy, jeśli trochę uciekniemy na całkowitą pustynię.

o. Michael Gillis

za: Praying in the Rain

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/

— tłum. Gabriel Szymczak

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →