śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 22 marca 2025

Uczciwość jako narzędzie zbawienia

Dlaczego w naszych czasach chrześcijańska misyjność nie przynosi właściwych owoców? Dlaczego mamy nieochrzczonych rodziców, niewierzących przyjaciół, kolegów ateistów?

0 czytelników poleca

Dlaczego w naszych czasach chrześcijańska misyjność nie przynosi właściwych owoców? Dlaczego mamy nieochrzczonych rodziców, niewierzących przyjaciół, kolegów ateistów?

Wydaje się, że odpowiedź tkwi w fakcie, że dziś bardzo niewielu ludzi żyje Ewangelią. Tak, możemy wspomnieć patriarchę serbskiego Pawła (Stojcevica), archimandrytę Cyryla (Pawłowa) i innych, ale są to pojedyncze przykłady.

Ewangelia jest bardzo uczciwą Księgą, która wymaga od nas uczciwości w naszych relacjach z Bogiem, innymi i samym sobą.

Wydaje się, że arcykapłani i faryzeusze nienawidzili Chrystusa nie tylko i nie tyle dlatego, że nie zamierzał dać im ziemskiego królestwa, ale głównie dlatego, że będąc Prawdą, domagał się od nich uczciwości, w świetle której ich życie było fałszywe i wymagało radykalnej zmiany. A tego nie byli w stanie wybaczyć.

Każdy współczesny chrześcijanin jest skazany na to samo. Po 5, 10, 20 latach w Kościele czeka go konfrontacja z formalizmem chrześcijańskiego życia, uświadomienie sobie, że praktykującym chrześcijaninem jest jedno z jego wielu "ja" objawionych światu, a on sam, ten prawdziwy, nigdy nie poznał Boga. W tym momencie każdy staje przed wyborem: pozostawić wszystko tak, jak jest lub zmienić się. To jest osobista wolność człowieka i jego osobisty wybór.

Bóg jest Osobą, jest taki, jaki jest, robi to, co uważa za konieczne, nie próbuje wydawać się dobry, miły, kochający, aby kogoś zadowolić, aby kogoś "uratować".
I jako Osoba chce wejść w relację z inną osobą - swoim stworzeniem, które jest absolutnie wyjątkowe i bezcenne w Jego oczach. Któż jak nie Stwórca może poznać swoje stworzenie? Właśnie dlatego możliwe jest zbudowanie relacji z Nim tylko poprzez ujawnienie swego prawdziwego oblicza.

Kto z nas chciałby przyjaźnić się z osobą, która udaje kogoś innego? Gdzie tu szczerość, wspólny światopogląd, zainteresowania?
Prawdą jest, że Bóg akceptuje, toleruje, czeka i żałuje nas przez pewien czas.
W świętym dziedzictwie teologicznym szczególne miejsce zajmuje taka praca ascetyczna, jak samopotępienie. Nie w sensie samobiczowania, upokarzania samego siebie. To raczej zdrowa umiejętność dostrzegania osobistej odpowiedzialności w każdej sytuacji. Mówiąc językiem współczesnej psychologii, jest to najbardziej konstruktywny sposób rozwiązywania trudnych sytuacji.
Będąc fundamentem fundamentów życia duchowego, potępienie wobec samego siebie opiera się właśnie na uczciwości.
Ale czy nasza uczciwość jest gwarancją pokoju, zadowolenia, sukcesu w świecie? Oczywiście, że nie.

Księga Wyjścia mówi, że "...Pan zatwardził serce faraona" (Wj 9,12). On również zatwardza serca naszych bliźnich, chcąc wyprowadzić nas z niewoli grzechu, zniszczyć zaczyn faryzeizmu, by uczynić nas godnymi Siebie, mówiąc ustami proroka - "będziecie Moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem" (Ez 36,28).

Mówiąc o pokusach, pierwszy biskup Jerozolimy zachęca nas wielką obietnicą: "Błogosławiony człowiek, który znosi próbę, bo gdy zostanie wypróbowany, otrzyma koronę życia, którą obiecał Pan tym, którzy Go miłują" (Jk 1,12).
Z tego powodu zostało powiedziane nieco wcześnie: "Poczytujcie to sobie za największą radość, moi bracia, gdy rozmaite próby przechodzicie" (Jk 1,2).
Z radością, albowiem jesteście doświadczani nie jako obcy, ale jako Jego własność, dziedzice wielkich błogosławieństw, "doskonali i zupełni, nie mający żadnych braków" (Jk 1, 4), wyzwoleni od namiętności, oczyszczeni z grzechów.
Apostoł zachęca by czynić to nie tylko z radością, ale "z największą radością". Lub, jak ten werset brzmi w języku cerkiewnosłowiańskim: Вся́ку ра́дость имѣ́йте, бра́тiе моя́, егда́ во искуше́нiя впа́даете разли́чна (czyt. Wsiaku radost’ imiejtie bratije moja, jehda wo iskuszenija wpadajetie razliczna – odczuwajcie wszelką radość, moi bracia, gdy przeróżne próby przechodzicie).
Warto zauważyć, że cerkiewnosłowiańskie słowo "wsiako" jest tłumaczone jako wszystko, zupełnie, absolutnie, na pewno, bez reszty; greckie "πᾶσαν", ormiańskie "ամենայն" mają podobne tłumaczenie „wszelki", w niemieckim używa się słowa "rein" - czysty, bez skazy, prawdziwy, rzeczywisty, w angielskim "all" - cały, możliwy.
To znaczy "z największą radością" w sensie wielorakim, kompletnym, doskonałym, absolutnym, autentycznym, nieograniczonym, prawdziwym, bezwarunkowym, bezbłędnym.

Grzegorz Palamas słusznie zauważa:
"On nie tylko mówi: 'radujcie się', ale 'poczytujcie to sobie za największą radość'. <...> 'największą radość' - powiedział On - tj. radość doskonałą, wszelką, nieustanną, a zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się wiele rodzajów pokus. Dlaczego? Ponieważ poprzez wytrwałość w pokusach jesteśmy umacniani i stajemy się bardziej doświadczeni w oczach Boga. I nie tylko to, ale także stajemy się bardziej doświadczeni w pokusach; ponieważ to jest to, co Mądrość Salomona mówi o świętych: "Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie." (Mdr 3, 5). Czyż takie pokusy nie są godne wszelkiej radości?".

Wytrwałość w przezwyciężaniu pokus jest niemożliwa bez tego, co zostało powiedziane powyżej. Życie chrześcijańskich męczenników i wyznawców (bez względu na czasy, w których żyli) ukazuje ich jako ludzi pozbawionych wszelkich kłamstw. Śmiałe i bez obaw wyznanie wiary jest możliwe tylko przy uczciwym zrozumieniu tego, kim jest twój Bóg i kim ty sam jesteś.

Yuliya Bałayanc (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru
 
fotografia: jarek /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →