śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Pytania i odpowiedzi 6 października 2020

Masz pytanie?

Prześlij je do nas.

Czy jeśli jeden z małżonków dopuści się cudzołóstwa, (dla ułatwienia stało się to 1 raz na wyjeździe integracyjnym), potem szczerze żałuje czynu, zmieni się podejmie pracę nad sobą, pójdzie do spowiedzi, to czy żeby Bóg odpuścił mu grzech ZAWSZE I BEZWZGLEDNIE musi powiedzieć to współmałżonkowi? Słyszałem 2 opinie, ale na żadna mnie nie do końca nie przekonuje. 1) Pierwsza opinia jest taka , że ZAWSZE i BEZWZGLEDNIE musi się przyznać, bo tego wymaga sprawiedliwość (nawet jeśli małzonek np: go zabije w gniewie musi to zrobić bo trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów, po drugie Pan Jezus stwierdza, że zdrada jest powodem do rozwodu, a wiec nie mowiac tego zabiera się skrzywdzonemu małżonkowi ten wybór). Innymi słowy jeśli nie powie się bliźniemu że sie go skrzywdziło Bog grzechu nie wybaczy "idź i pojednaj się z bliźnim" 2) Inna opinia jest taka, że należy zawsze kierować się jakie dobro może z takiego faktu wyjść, a więc znów, jeśli np: mąż jest impulsywny, wcześniej bił żonę, a mają np 4 dzieci to lepiej nigdy tego nie mówić i Bóg mimo wszystko pochwali za roztropność bo nie chce "wiekszego rozlewu krwi" i wybaczy grzech Czy jest jakieś "oficjalne" stanowisko Cerkwi (lub jakieś słowa z Pisma), które wyjaśniają tą tą kwestię? Będę wdzięczny za odpowiedź P.S. to akurat nie jest mój grzech, ale znam sytuację z życia i poproszono mnie o radę. Miłosierdzie kazało mi powiedzieć opcję nr 2, ale sprawiedliwość opcję nr 1. Anonim

Na bardzo podobne pytanie próbowałem już udzielić odpowiedzi - proszę sprawdzić w dziale 'rodzina' pod datą 14-09-2020.

— Ksiądz Włodzimierz Misijuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →