śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Pytania i odpowiedzi 27 stycznia 2025

Masz pytanie?

Prześlij je do nas.

Mam poważne problemy z wiarą. Po spowiedzi niczego nie czuje i martwi mnie to. Jak ukierunkować swoje myśli ku Bogu, aby mieć nadzieję i wiarę w przebaczenie grzechów przez Chrystusa? Jak mam się modlić? Ciężko mi ogólnie się modlić bo nie mam pojęcia jak ukierunkować myśli podczas prostej modlitwy. Patryk

Jezus Chrystus porównał naszą wiarę do ziarenka gorczycy i wskazał na ogromny „potencjał”, który w nim „drzemie” – „Gdybyście mieli wiarę tak małą, jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście górze, żeby się przesunęła i to się stanie” (por. Mt 17, 20). Stwierdził również, że z tego małego ziarenka może wyrosnąć drzewo, w którego gałęziach ptaki wiją gniazda (por. Łk 13,19). To porównanie podpowiada, że „potencjał” zawarty w ziarenku trzeba uwalniać – aby ziarenko zakiełkowało i zaczęło rosnąć trzeba je należycie pielęgnować, podlewać i nawozić…

Próbuję przez to powiedzieć, że nad „kierowaniem myśli ku Bogu, nad nadzieją i wiarą w przebaczenie” trzeba pracować. To proces. Szukaj odpowiednich sposobów/dróg modlitwy. Nie zrażaj się tym, że „niczego nie czujesz” po spowiedzi czy podczas modlitwy. W naszej cerkiewnej terminologii spowiedź to m.in. lecznica (cs. wraczebnica), bo grzechy to choroby duszy, które trzeba leczyć i które tylko Bóg może wyleczyć i leczy. Zauważmy jednak – gdy idziemy do lekarza i „spowiadamy się” z chorób czy dolegliwości ciała, czy odczuwamy natychmiastową ulgę, gdy postawi diagnozę? Czy diagnoza powoduje natychmiastowe uzdrowienie? To dopiero początek procesu leczenia.

Jak się modlić? Rano i wieczorem! Trzeba rozpoczynać i kończyć dzień modlitwą, ale po uprzednim uspokojeniu myśli, próbie oderwania się od bieżącego kontekstu; regularnie uczestniczyć w cerkiewnych nabożeństwach, w życiu liturgicznym i sakramentalnym/misteryjnym. To z pewnością pomoże ukierunkowywać myśli ku Bogu. Ponadto, wypadałoby wspomnieć/minać o mnichach hezychastach, którzy wytrwałą modlitwą i ascezą dążyli do osiągnięcia hezychii - stanu głębokiego wewnętrznego uspokojenia i wyciszenia. Pracowali nad tym nie po to, aby w tym pełnym wyciszeniu nic nie słyszeć, ale po to, żeby usłyszeć/odczuć Boga!

Parafrazując nieco – aby doświadczyć poczucia czystości, trzeba się najpierw dokładnie umyć… Aby odczuć ulgę po/podczas misterium spowiedzi/pokajania, trzeba najpierw koniecznie głęboko wejrzeć w siebie, dążyć do ustalenia nie tylko tego, jak zgrzeszyłem, ale nade wszystko uświadomienia, głębokiego zrozumienia, dlaczego zgrzeszyłem/ciągle grzeszę; szukać w sobie przyczyn niewłaściwego postępowania czy wypowiadania się, a nie zatrzymywać się na „objawach”, którymi są grzechy. Jeśli podczas wizyty u lekarza nie opowiadam mu o wszystkich przejawach choroby, coś przemilczę albo o czymś zapomnę, lekarz może postawić błędną diagnozę, albo chorobę zignorować. Wizyta nie spowoduje wówczas leczenia choroby. Jeśli podczas spowiedzi nie wyznam wszystkich grzechów i/albo nie odnajdę w sobie ich przyczyn, nie odczuję ulgi albo „niczego nie odczuje”. Czy dalej będę się tylko martwił?

Życzę wszystkim „głębokiego zrozumienia tego, jakim się stałem, przez to, że zgrzeszyłem i jednocześnie głębokiego zrozumienia tego, jakim stać/wać się powinienem, przez to, że zostałem stworzony na obraz i podobieństwo Boga w trzech Osobach” – na tym właśnie polega pokajanie.

— Ksiądz Włodzimierz Misijuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →