Nawiązując do mojego listu z dnia 23.09.03 ,traktującego o małżeństwach mieszanych odpowiedział mi ksiądz ,że miłość do człowieka nie może być większa niż miłość do Boga,dlatego też małżeństwa mieszane są zjawiskiem niepokojącym.Nie rozumiem tylko gdzie widzi ksiądz zagrożenie?(nie wspomnę o tym,że np.katolicyzm i prawosławie mają wspólne korzenie)Dlaczego sam fakt istnienia małżeństw mieszanych miałby świadczyć o tym,że miłość małżonków w stosunku do siebie jest silniejsza niż ich miłośc do Boga.Myślę,że nie powinniśmy generalizować.
Może dla władz kościelnych (cerkiewnych) jest to zjawisko niepokojące ,ale bardziej wybika to z innego rodzaju pobudek (np.materialnych) niż ludzkiego podejścia do problemu.
Dzisiaj dominuje pewne zjawisko. Szukamy takich spowiedników i takich odpowiedzi, które chcielibyśmy usłyszeć. Podejrzewam, że tutaj własnie o to chodzi. Przykro mi, że to pobudki materialne odnosi Pani do duchownych w aspekcie małżeństw mieszanych. Proszę sobie naprawdę zadać pytanie, kim jest człowiek, i wtedy Pani zrozumie co to znaczy ludzkie podejście do problemu, a co znaczy obiektywne. Uważam temat za zakończony, bo nasza dyskusja przeradza się w swiecką polemikę.
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.