O. Serafim Żeleźniakowicz, ma tytuł protoprezbitera. Męczą nas spory, czy jest to jedynie tytuł honorowy równoważny protoijerejowi, czy jakiś wyższy. Kilka lat temu (raczej sporo lat temu) o. Serafim miał tytuł ks. mitrat. Czy protoprezbiter jest tytułem wyższym od mitrata?
W tradycji słowiańskich Kościołów prawosławnych ukształtowała się dość długa lista nagród dla duchownych. Szczególnie dotyczy to kapłanów. Są nagrody udzielane przez Biskupa diecezjalnego - do złotego krzyża włącznie i udzielane przez Święty Sobór Biskupów: protojerejstwo, palica, krzyż z ozdobami i mitra. W szczególnych przypadkach Świety Sobór Biskupów może nagrodzić drugim krzyżem z ozdobami.
Protoprezbiter w tradycji słowiańskiej jest to szczególna godność nadawana za wyjatkową postawę i posługę duszpasterską oraz za szczególne zasługi. Przyjęte jest, że w jednym Kościele lokalnym jest jeden protoprezbiter. Protoprezbiter jest napewno w naszej tradycji wyższą nagrodą niż wszystkie pozostałe, łącznie z mitrą.
W naszym Kościele był okres kiedy proboszcz Katedry Metropolitalnej nosił tytuł archiprezbitera (o. Atanazy Semeniuk), a proboszcz Katedry w Białymstoku - protoprezbitera (o. Serafin Żeleźniakowicz). Archiprezbiter jest wyższą godnością niż protoprezbiter.
Obecnie o. Serafin ma najwyższą nagrodę nadaną przez Św. Sobór Biskupów spośród wszystkich księży w Polsce.
Trzeba zaznaczyć, że wszystkie te nagrody są tylko wyrazem uznania dla pracy duchownego i nie jest to zróżnicowanie w godności kapłańskiej. Wszyscy duchowni, którzy otrzymali łaskę kapłaństwa, sa równi przed Ołtarzem Pańskim.
— ks. Jerzy Tofiluk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.