Od dłuższego czasu bije się z myślami co lepsze? Czy trwanie w nieformalnym związku z osobą która jest ochrzczona w cerkwi, ale potępia prawosławie, chociaż nie zmieniła wiary ale uznaje to co głoszą adwentyści, a ja muszę cierpieć z powodu naszych różnic, i tego że ciągle jestem poniżana pod kątem mojej wiary czyli prawosławia. Niszczy mnie to psychicznie. Czy lepszym rozwiązaniem jest odejść od tej osoby. Czy to jest już mój krzyż do końca życia. Mamy wspólne dzieci. Ina
Opisana sytuacja jest bardzo złożona. Próbując wskazać odpowiedź na postawione pytania, pierwsza, która przychodzi na myśl, brzmi: „I tak źle, i tak niedobrze”… Spróbujmy przyjrzeć się temu zagadnieniu nieco dokładniej. Poniżanie z powodu wyznawanej wiary jest zdecydowanie naganne. Wypadałoby zapytać z jakiego powodu wynika. Czy rozmawiacie o tym, czy da się o tym rozmawiać? Potępianie prawosławia z powodu jego odmienności od adwentyzmu jest co najmniej dziwne, bo po ustaleniu, co było najpierw (oczywiście prawosławie, bo adwentyzm pojawił się dopiero w XIX wieku) wypadałoby stwierdzić, że to adwentyzm różni się od prawosławia, a nie prawosławie od adwentyzmu… Niech partner wyjaśni na czym polegają różnice, dlaczego w adwentyzmie jest inaczej niż w prawosławiu, dlaczego odstępuje pod tak wieloma względami od prawosławnego nauczania, niech wyjaśni (udowodni?), dlaczego to nowe, adwentystyczne jest Jego zdaniem „lepsze” [?] od tego co przetrwało w nienaruszonym stanie niemal dwa tysiąclecia. Jeżeli nie potrafi tego wyjaśnić, ujawnia brak podstawowej wiedzy o prawosławiu. Zapewne nie słyszał o tym, że w Stanach Zjednoczonych Ameryki rzymskich katolików i protestantów różnych wyznań (adwentystów też) jest coraz mniej, a prawosławnych coraz więcej. Nie dzieje się tak z powodu nowych fal emigrantów z „krajów tradycyjnie prawosławnych” w Europie czy na Bliskim Wschodzie, ale przez to, że tak wielu innowierców przechodzi na prawosławie. Od kilku(nastu) lat coraz wyraźniej widać to również w Polsce – w październiku 2024 i w lutym 2025 odbyły się pierwsze spotkania konwertytów na prawosławie. Były to ok. 30-osobowe grupy przedstawicieli znacznej, kilkusetosobowej już społeczności rozsianej po całym kraju i wszystko wskazuje na to, że będzie ich coraz więcej… Sugerowałbym zatem, byś się nie poddawała i nie ulegała psychicznej presji. Twoja wypowiedź jest świadectwem Twego przywiązania, szacunku dla prawosławia, wiary naszych przodków i naszej współcześnie. Warto próbować merytorycznie udowadniać swoje racje, ale potrzebna tu dokładniejsza wiedza. Pomocna okaże się z pewnością lektura tekstu o prawosławiu i chrześcijaństwie w ogólności, książki „Kościół prawosławny” metropolity Kallistosa Ware. To, co nazywasz swoim „krzyżem” może się okazać świadectwem Twojej wiary i jej dokładnym poznaniem/odkryciem dla Was obojga. Ale niezbędna jest do tego zarówno lektura, jak i rozmowa – spokojna, rzeczowa, przesycona wzajemną miłością i troską.
Choć Wasz związek jest nieformalny, dzieci, które się w nim pojawiły zobowiązują do należytej troski o nie i o ten związek, dążenia do jego „sformalizowaia”(?). Zastanówcie się wspólnie, czy błogosławieństwo Boga i Cerkwi, które otrzymujemy w misterium małżeństwa, nie byłoby pomocne w Waszych zmaganiach o jego przetrwanie i udoskonalanie.
— Ksiądz Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.