Sława Isusu Chrystu.Jestem mężatką, w jednej z odpowiedzi o.Tofiluka na temat antykoncepcji przeczytałam,że "najważniejszym celem małżeństwa nie jest prokreacja, ale osiąganie w miłości jedności w Chrystusie",w związku z tym przez niektórych antykoncepcja jest dopuszczalna.Czy w związku z tym powinnam się spowiadać ze stosowania antykoncepcji doustnej.Z góry dziękuję za odpowiedź.
Odpowiedź ks. J. Tofiluka jest jak najbardziej jasna i rzeczowa. Jestem przekonany, że dotyczyła małżeństw bezdzietnym, a nie problemu antykoncepcji. Oczywiście, że celem małżeństwa nie jest prokreacja, chociaż w sensie kontynuacji pokolenia ludzkiego też, ale najważniejszym celem jest osiąganie miłości i jedności w Chrystusie, a to zakłada jedność duchową i jedność cielesną, czyli tzw, jedność psychosomatyczną. Gdyby było inaczej małżeństwa bezdzietne nie miałyby racji bytu, a dzieje się wręcz odwrotnie. Często są one najlepszym przykładem bezgranicznej, wzajemnej miłości i oddania się woli Bożej. Nie zapominajmy, że rodzice Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Jana Chrzciciela też byli bezpłodni, a mimo to ich życie zweryfikowało plan Boży związany nie tylko z nimi, ale z całą późniejszą historią ludzkości. Antykoncepcja nie została zaakceptowana przez Kościół, ponieważ stanowi ingerencję w plan Boży. Współżycie w małżeństwie jest stanem błogosławionym, a poza małżństwem jest i tak grzechem samym w sobie ( z antykoncepcją czy też bez antykoncepcji). Antykoncepcja wszakże w obu przypadkach z pewnością nie należy do cnót chrześcijańskich. Bez względu na jej formę, według mojej prywatnej opinii, należy się z niej spowiadać, zwłaszcza kiedy ma miejsce w małżeństwie.
Pozdrawiam
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.