Szczęść Boże!
Moje pytanie dotyczy rozwodów w kosciołach prawosławnych. Wiem że jest to zakorzenione w kulturze bizantyjskiej i rozwody są praktykowane od bardzo dawna, lecz wydaje mi się że w nijaki sposób nie da się pogodzić rozwodów z ewangelią Jezusa. Przecież ona zaprzecza wyraźnie stosowanie rozwodów... Czy się mylę? Proszę o wyjaśnienie tej kwestii gdyż sprawia mi ona wiele problemów natury religijnej.
Wyżej powołuje się na fragment Mt 5:31-32
31
Kościół Prawosławny udzielając błogosławieństwa na rozstanie się małżonków czyni to tylko i wyłacznie w tym przypadku, kiedy małżeństwo faktycznie nie funkcjonuje, a małżonkowie przestali być dla siebie ludźmi bliskimi. Nie oznacza to jednak, że pochwala, czy też akceptuje tego rodzaju zachowanie. Mamy tutaj do czynienia z tzw. ekonomią kościelną. Dlatego też np.: rytuał drugiego ślubu nie ma radosnego charakteru, ale jak najbardziej pokutny. Kościół, udzielając błogosławieństwa na rzekomy rozwód pomaga tym samym człowiekowi, który rozstał się ze swoją małżonką/kiem, uniknąć następnego grzechu, którym byłby grzech cudzołóstwa. Fragment ewangeliczny, na który się Pan powołuje rzeczywiście przeczy takiej praktyce, ale jest wiele innych miejsc w ewangelii, gdzie się mówi o miłości Boga nawet do tych najbardziej grzesznych, co usprawiedliwia tego rodzaju posunięcia ze strony Kościoła. Ma to jednak tylko i wyłacznie charakter ekonomii kościelnejw imię zbawienia człowieka.
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.