W pracy doznaję wiele przykrych sytuacji, w szczególności ze strony jednej ze współpracowniczek. Czy odejście z tej firmy to właściwe rozwiązanie? Czy powinnam raczej zostać i ćwiczyć swoją cierpliwość pokornie znosząc te sytuacje? Dodam, że znalezienie pracy w innym miejscu jest bardzo realne. Magda
Nie jestem pewien, czy okoliczności są takie same czy wystarczająco podobne, ale zacytuję radę pewnego duchowego opiekuna, jednego z wielkich współczesnych autorytetów. W odpowiedzi na pytanie jak postąpić/postępować w takich sytuacjach powiedział: "Gdy ludzie postępują niegodnie (ros. chamstujut), lepiej stamtąd odejść". Pojawia się pytanie: w imię czego wypadałoby znosić te przykrości? Czy cierpliwość i pokora byłyby w stanie zmienić postępowanie współpracowniczki? Czy była 'poważna rozmowa' o tych przykrościach i pytanie o ich powody? Czy zgodnie z zaleceniem Chrystusa była na ten temat rozmowa 'w cztery oczy', później przy świadku albo dwóch , a na koniec przy wszystkich pracownikach (por. Mt 18,15-18)? Czy wszystkie możliwości negocjacji/ujawnienia przyczyn tych przykrych sytuacji zostały wyczerpane? Poza tym w innym miejscu pokorę i cierpliwość też będzie trzeba/można trenować….
— Ksiądz Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.