Dziesiątego kwietnia kilkuset prawosławnych Jordańczyków protestowało w stolicy kraju – Ammanie – przeciwko „niesprawiedliwości” czynionej przez mających greckie pochodzenie hierarchów ich Cerkwi; Patriarchat Jerozolimy obejmuje obszar Palestyny i Jordanii, i znakomita większość jego wiernych to Ara
Dziesiątego kwietnia kilkuset prawosławnych Jordańczyków protestowało w stolicy kraju – Ammanie – przeciwko „niesprawiedliwości” czynionej przez mających greckie pochodzenie hierarchów ich Cerkwi; Patriarchat Jerozolimy obejmuje obszar Palestyny i Jordanii, i znakomita większość jego wiernych to Arabowie, choć od początku jego istnienia prawie zawsze zarówno na urząd patriarchy, jak i innych biskupów, wybierano mnichów spośród Greków, niejednokrotnie w tym celu sprowadzając ich z Grecji. W V wieku taka grecka polityka była jedną z głównych przyczyn zerwania jedności z Cerkwiami orientalnymi, które wówczas oskarżono niesłusznie o monofizytyzm.
Zdaniem liderów prawosławnej wspólnoty w Jordanii – której nieco ponad 10% stanowią chrześcijanie, głównie właśnie wierni Patriarchatu Jerozolimy – protest odbył się przeciwko „marginalizacji i wykluczeniu” wobec kleru identyfikującego się jako „prawosławni Arabowie”.
W trakcie protestu były wznoszone okrzyki „Obcy nie tak istotni jak wspólnota” oraz wzywające do wybierania na biskupów mnichów o jordańskim i palestyńskim pochodzeniu.
Takie protesty odbyły się już trzeci rok z rzędu, a iskrą do ich wybuchu była sprawa archimandryty Hanny Krzysztofa Atallaha, Jordańczyka i założyciela monasteru ikony Bogurodzicy „Życiodajne Źródło” w Dibbin – patriarchat pozbawił go zwierzchnictwa nad mnichami klasztoru, pensji oraz tytułu reprezentanta patriarchy w Północnej Jordanii; pozostał jedynie „ojcem duchowym”. Zarówno o. Hanna, jak i inni przedstawiciele jordańskiego prawosławia oskarżyli greckiego patriarchę i synod Cerkwi o dodawanie problemów do życia chrześcijan w Palestynie i regionie przez swoją politykę, co zmusza ich do emigracji, co zaś prowadzi do zmiany tożsamości wspólnoty.
W najnowszym wywiadzie dla gazety The Jordanian Times archimandryta Hanna wyjaśnił, czym jest owa niewłaściwa polityka patriarchatu: Należy uaktywnić system parafialny. To system parafii daje żywotność Cerkwi; wszystkie cerkwie Królestwa Jordanii będą rzeczywiście aktywne tylko jeśli biskupi, dzięki cnocie swej pracy, będą blisko wspólnoty. System powinien opierać się na powoływaniu różnych instytucji, komitetów i rad, które by angażowały lokalnych liderów, tak by mogli oni poprowadzić te społeczności.
Archimandryta również zapytał retorycznie: Gdzie są nasze seminaria duchowne i szkoły teologiczne? Gdzie nasi mnisi, nasze monastery? Gdzie biblioteki? Gdzie książki o tematyce duchowej przeznaczone do publikacji?
Przewodniczący Centralnego Prawosławnego Zgromadzenia Jordanii i Palestyny, Rauf Abu Dżaber, zaznaczył, iż ta lokalna Cerkiew zawsze była arabska, i jest najstarszą Cerkwią na świecie. Wraz z archimandrytą Hanną oskarżył greckich hierarchów o naruszanie postanowień prawnych z 1958 roku, zgodnie z którym Święty Synod powinien składać się 18 członków o jordańskim obywatelstwie, z czego co najmniej dwóch biskupów lub arcybiskupów o rzeczywiście jordańskim pochodzeniu. Wcielenie tej decyzji blokuje to, iż synod składa się niemalże wyłącznie z Greków.
Strona monasteru w Dibbin (w tym miejscu można posłuchać muzyki cerkiewnej po arabsku w wykonaniu Jordańczyków, zaś tutaj obejrzeć zdjęcia z życia wspólnoty w tymże klasztorze)
Na podstawie: m.jordantimes.com
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.