czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Świat 6 października 2005

Pielgrzymka do Kosova i Metochii

W dniach 22 – 30 września br.

Brak zdjęć

W dniach 22 – 30 września br. 24 – osobowa grupa, głównie młodzieży z Białegostoku, Bielska Podlaskiego i Warszawy odbyła pielgrzymkę do serbskich monasterów Kosova i Metochii.

Kosovo i Metochia, tak brzmi pełna nazwa autonomicznej prowincji Serbii i Czarnogóry, w której Serbowie po kolejnych akcjach terroru Sziptarów (Albańczyków) stanowią coraz mniejszą część populacji regionu, zamieszkałą w enklawach, strzeżonych nie zawsze skutecznie przez Misję Czasową ONZ. Prowincja ta w przeszłości była centralną częścią państwa serbskiego (XIII– XIV w.). Na jej terenie znajduje się wiele monasterów i cerkwi wybudowanych w XIII – XIV wieku, z których niestety znaczna część została zniszczona (spalona, zburzona), w tym w latach 1999 – 2004.

Nazwa „Kosovo” pochodzi od słowiańskiej nazwy ptaka /kos/, a Metochia z greckiego oznacza ziemie należące do Cerkwi. Metochia stanowi zachodnią część prowincji, z której wyparto Serbów niemal całkowicie, ostatnio w pogromie 17 –19 marca 2004 r., kiedy to spalono cerkwie, monastery, siedzibę biskupa w Prizren i domy Serbów.Pielgrzymkę zorganizował ksiądz diakon Marek Ławreszuk przy pomocy Michała Czykwina (tłumacza) i protosingela ojca Petara, ihumena odbudowujących się monasterów Djurdevi Stupovi i Zociste. Pielgrzymka odbywała się z błogosławieństwem arcybiskupa raszko – prizrenskiego Artemije, a na pobyt w stauropigialnym monasterze Pećka Patriarsza z błogosławieństwem patriarchy Pavle.

Pielgrzymi odwiedzili 13 monasterów oraz kilka cerkwi parafialnych. Przed wjazdem na teren prowincji Kosova i Metochii zatrzymaliśmy się w monasterze Sopoćani, ufundowanym przez króla Urosza I w XIII wieku. Tam uczestniczyliśmy w Świętej Liturgii sprawowanej w bogato zdobionej XIII-sto wiecznymi freskami cerkwi Świętej Trójcy. Odwiedziliśmy też monaster z XII w. Djurdevi Stupovi (ufundowany przez króla Stefana Nemanja), położony wysoko na wzgórzu z panoramą na miasto Novi Pazar, oraz zawieszony na skałach monaster Crna Reka z XIII w., gdzie uczestniczyliśmy w wieczornym nabożeństwie.

Do monasteru Pećka Patriarsza przyjechaliśmy pod eskortą włoskiej jednostki KFOR. Wzruszające było uczestniczenie w Świętej Liturgii sprawowanej w XIII – wiecznej cerkwi przez ojców: hieromnicha Petara, prezbitra Adama Semeniuka i diakona Marka Ławreszuka przy śpiewach mniszek monasteru i chóru pielgrzymów. Dramatyczna rzeczywistość pozostawała poza bramami monasteru, gdzie umieszczone są czołgi i posterunek KFOR. Monaster Pećka Patriarsza, jak i następny który odwiedziliśmy - Vysoki Dećani (z XIV w.) - dzięki włoskim jednostkom KFOR, zostały uratowane przed zniszczeniem w marcowym pogromie 2004 r.

Realia życia Serbów wśród wrogiego im otoczenia poznaliśmy nocując w domach prywatnych w Velikoj Hoći, która liczy obecnie niewiele ponad 600 mieszkańców. Tu wyjście w odleglejsze pole jest niebezpieczne. Tylko dwa razy w tygodniu kursuje autobus pod eskortą do odległej o 2,5 godziny drogi Kosovskiej Mitrovicy, miasta w części serbskiego, gdzie można udać się np. do lekarza. W niedalekiej okolicy znajduje się zburzony we wrześniu 1999 r. monaster Zociste z XIV. Tu, na ruinach cerkwi św. Kosmy i Damiana, ihumen monasteru ojciec Petar odsłużył Świętej Liturgię przy pięknym śpiewie chóru pielgrzymów. Na zakończenie wszyscy zaśpiewali troparion „Christos Woskresie”. Odwiedziliśmy również cerkiew w Orahovac. Jest to miejscowość w części zamieszkała przez Serbów, niestety wiele domów serbskich jest spalonych. Po marcowym pogromie nie ma już Serbów w mieście Prizren. Spalono cerkwie, domy, siedzibę biskupa. Pod zniszczoną przez ogień katedrą Bogurodzicy (z XII w.) pielgrzymi zaśpiewali kondakion „Wzbrannoj Wojewodie”, a pod spaloną cerkwią św. Jerzego troparion.

Marcowy pogrom 2004 roku nie ominął następnego monasteru, który odwiedziliśmy - położony w pięknej dolinie, kilka kilometrów od Prizren, monaster Archangeli w 2004 roku spalono. Mnisi zostali uratowani przez KFOR, monaster nie. W niespełna miesiąc po tragicznych wydarzeniach mnisi pod ochroną militarną wrócili do monasteru, zamieszkali w wojskowych kontenerach. Obecnie mieszkają w wybudowanej małej porcie monasterskiej. Następny monaster, który odwiedziliśmy to XIV-to wieczna Graćanica, obecna siedziba arcybiskupa Artemije, znajdująca się w miejscowości zamieszkałej przez Serbów. Tu uczestniczyliśmy w Świętej Liturgii w dniu święta Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Tego dnia odwiedziliśmy również monastery Dević (z pocz. XV w.) i Banjska (z pocz. XIV w.).

Żeński monaster Dević od lat nękany przez wrogie mu otoczenie, w pogromie marcowym został spalony. Podobnie jak mnisi z Archangeli, mniszki monasteru Dević wróciły do swojego monasteru. Mieszkając w prowizorycznych warunkach, pod ochroną KFOR, zamierzają go odbudować. W monasterskiej cerkwi, pomimo spalenia całego wnętrza ocalały (zakopane głęboko pod cerkwią) relikwie św. Joanikija Devićkiego. Następnego dnia, w dzień pamięci św. Nikity, uczestniczyliśmy w świątecznej Liturgii monasteru Dubovi Potok (z XIV w.), którego cerkiew jest pod wezwaniem świętego. Była to tzw. Sława monasteru – szczególny dzień patrona monasteru. Był to również ostatni monaster prowincji, który odwiedziliśmy podczas tegorocznej pielgrzymki. Po przekroczeniu granicy odwiedziliśmy jedną z najstarszych serbskich cerkwi - cerkiew św. Piotra (na peryferiach Novego Pazaru) oraz monastery Gradac (z XIII w.) i Studenica, ufundowany przez Stefana Nemanja w XII wieku.

W drodze powrotnej, w Belgradzie odwiedziliśmy nową, największą na Bałkanach, cerkiew św. Sawy Serbskiego, wybudowaną w miejscu, w którym Turcy spalili relikwie świętego oraz cerkiew św. Marka i katedrę patriarszą. W katedrze uczestniczyliśmy w wieczornym nabożeństwie, podczas którego czytał i śpiewał na klirosie... patriarcha Pavle. Wychodząc z cerkwi patriarcha Pavle błogosławił wszystkim obecnym. A nam pozostają w pamięci słowa z apelu Synodu Biskupów Serbskiego Kościoła Prawosławnego z dnia 18 marca 2004r.: „Boże, dopomóż wszystkim. Także nam i naszym wrogom, jako że pokój, wolność i sprawiedliwość są potrzebne wszystkim, zarówno nam jak i wszystkim ludom i narodom”.

— Walentyna Perzyńska

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →