śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 10 lutego 2009

Pragnienie reform

Prezentujemy wypowiedź znanego rosyjskiego teologa oraz komentatora życia kościelnego w Rosji, diakona Andreja Kurajewa, na temat nowego patriarchy Moskwy i całej Rusi, której udzielił rosyjskiej agencji prasowej Interfax.

Prezentujemy wypowiedź znanego rosyjskiego teologa oraz komentatora życia kościelnego w Rosji, diakona Andreja Kurajewa, na temat nowego patriarchy Moskwy i całej Rusi, której udzielił rosyjskiej agencji prasowej Interfax.

Tuż po wyborze nowego patriarchy Moskwy i całej Rusi środki masowego przekazu orzekły, iż na patriarszy tron wszedł reformator, a Rosyjski Kościół Prawosławny potrzebuje reform. Jedni sami układali spis pożądanych zmian, inni ciągnęli za rękaw analityków spraw kościelnych, aby ci przed nimi odkryli, jakie to reformatorskie projekty chodzą po głowie nowemu patriarsze i jego otoczeniu.

"Czekamy na zmiany". Lub choćby sensacje.

Tak uparte zainteresowanie i nawet żądanie kościelnych reform wśród osób słabo związanych z Kościołem oraz mass-mediami nie dziwią. W rzeczywistości kryje się za nimi pragnienie samousprawiedliwienia i samouwielbienia. Pamiętam to z publicystyki czasów sowieckich i ateistycznych.

Jeżeli Kościół trwa w swojej niezmienności, jest to dla nich powód do potępienia. "Jacy oni zacietrzewieni! Nie mogą pojąć, jakie są dzisiaj potrzeby, nie potrafią dostosować się do mnie i mojej wpółczesności!".

Na obecną chwilę zaś, gdy w życiu Kościoła udaje się zauważyć jakąś zmianę i pewną nowość (należy w tym miejscu zastrzec, że często to, co postronny obserwator uważa za nowe, jest często najzwyczajniej w świecie częścią mało znanej mu historii i tradycji kościelnej), tacy krytykanci znów są szczęśliwi: "No, nareszcie, nawet te tępe popy pojęły moją ("naszą") rację i zaczęły się do mnie dostosowywać!"

Obawiam się, że narzucenie nowemu patriarsze image reformatora, powodowane jest trzema pobudkami, bardzo dalekimi od pojęcia dobra Kościoła.

Pierwszą pobudkę można nazwać zapałem telewidza, który chce stać się świadkiem wydarzeń historycznych. Drugi powód: wszelkie zadeklarowane publicznie reformy dzielą widzów na ugrupowania, które apelują o ich poparcie. I tutaj widz może się poczuć ekspertem, aprobującym bądź krytykującym reformy przeprowadzane w materii, w której jeszcze do niedawna taki ekspert się w ogóle nie poruszał. Trzecim powodem jest oczekiwane "zbliżenie Kościoła do świata", uzyskane dzięki upragnionym reformom kościelnym. A przy tym ten "świat" postrzegany jest jako tron uniwersalnej słuszności, który łaskawie spogląda na w końcu oprzytomniały Kościół, spóźniony i przynoszący swoją skruchę Jego majestatowi – Modzie.

Nie, jeżeli Kościół będzie się zmieniał, to nie ze względu na zbliżenie do świata, a ze względu na pragnienie większej zgodności z samym sobą, tzn. Ewangelią. A Ewangelia to bardzo wymagająca książka. "Rozdaj wszystko i chodź za Mną". To w żaden sposób nie przypomina komfortowego seansu filmowego z popcornem. Kościół z trudnem, kulejąc na obie nogi, brnie do swojego celu. A ci, którzy wiecznie siedzą i narzekają, mówią: tak, reformujcie się, nie naprężajcie się, przysiądźcie tuż obok i siedźcie jak my. "Przyłączcie się baronie, przyłączcie!" (cytat z popularnego filmu "Ten sam Munchausen" z 1979 r. – przyp. aut.).

Otóż Kościół – Oblubienica Chrystusa – nie stanie się "damą, przyjemną we wszelkich stosunkach". Tym bardziej, że nowy patriarcha doskonale zna świat współczesnego katolicyzmu, zna również niejednoznacznie korzystny bilans katolickiego aggiornamento (odnowy, zainicjowanej przez II Sobór Watykański na początku lat 60. XX wieku – przyp. aut.). Zdaje sobie sprawę, iż te reformy nie wyprowadziły katolicyzmu spod druzgocącego ognia krytyki liberałów. Nasz patriarcha nr XVI rozumie, iż papież Benedykt XVI próbuje przekształcić swój Kościół do stanu przedsoborowego. I jeżeli nawet katolicy stają się bardziej surowi w wierze, to dlaczego my – ortodoksi – mamy się wykazywać większym pobłażaniem?

Słyszymy, że retoryka patriarchy Cyryla jest stanowcza i pewna. A więc nie na miejscu jest sądzić, że "pójdzie na ustępstwa wymaganiom współczesnego świata", nawet teoretycznie. Cyryl jest bojownikiem, umiejącym wytrzymać napór i utrzymywać swoją pozycję.

Patriarcha, rzecz jasna, jako chrześcijański pasterz kieruje się miłością do ludzi. Lecz czy miłość to ciągłe potakiwanie? Jeżeli jest się we wszystkim takim, jakim chce nas widzieć rozmówca, to taka miłość w żaden sposób się nie pojawi. A przecież miłość to dar czegoś swojego. Jeśli z tego, co mamy, nic już nie zostało, to co mamy podarować? Gdy Kościół stanie się przyziemnym "kółkiem" dla przyjemności, co będzie mógł dać światu, czego nie można znaleźć w gabinecie psychoterapeuty lub na spotkaniach "anonimowych alkoholików"?

Reformy, które zacznie przeprowadzać nowy patriarcha, raczej nie będą widoczne ani sensacyjne. Dogmaty, przykazania i obrzędy prawosławne pozostaną niezmienne. Pewnie administracyjna struktura patriarchatu ulegnie zmianie. Jednak co zmieni się w życiu czytelnika świeckiej prasy, jeżeli metropolita X zostanie zamieniony metropolitą Y?

Patriarcha Cyryl to utalentowany i mądry człowiek. Co więcej, on zna tę prawdę o sobie, nie bawi się w pokorę, odrzucając przed samym sobą swoje talenty. Dodatkowym plusem jest fakt, iż został wezwany na dożywotnią służbę. Dlatego jest wolny od powszechnego kompleksu pragnienia władzy.

Jest wolny od posądzenia o zmowy, rzekomo pragnących "podsiąść" szefa. Jest wolny od podświadomego pragnienia, aby otoczyć siebie szarymi pomocnikami, których pozbawione oblicza tło pozwolić ma uwydatnić jego jaskrawość. Patriarcha Cyryl jest w swoim otoczeniu jaskrawy sam przez się.

I to właśnie pozwala przypuścić, iż w najbliższym czasie tuż przy patriarsze pojawią się ludzie wolni od nomenklaturowego bełkotu (ros. косноязычия). Ludzie łączacy wiarę, myśl i słowo. I może nastanie dzień, kiedy mój imiennik, pisarz Michaił Kurajew uzna za przestarzałe swoje oburzone "jaki czort uczył rosyjskich popów języka rosyjskiego!".

— tłum. Tomasz Sulima

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →