Poszukiwanie nowych ziem pod uprawy przez izraelskich rolników doprowadziło do odkrycia archeologicznego klejnotu tuż pod cienką warstwą ziemi.
Poszukiwanie nowych ziem pod uprawy przez izraelskich rolników doprowadziło do odkrycia archeologicznego klejnotu tuż pod cienką warstwą ziemi. Wystarczyło, by grupa prowadzona przez Daniela Ein Mora zaledwie zdrapała wierzchnią warstwę ziemi, by znaleźć pozostałości bizantyjskiego klasztoru.
- Wykopaliska w pobliżu Nes-Harim uzupełniają naszą wiedzę na temat charakteru siedlisk chrześcijaństwa bizantyjskiego na terenach wiejskich, między głównymi miastami (w tym Jerozolimy), w okresie Cesarstwa Bizantyjskiego - powiedział Mor 11 marca.
Przedstawiciele izraelskiej administracji do spraw starożytności, która zatrudnia Mora, sądzą, że cerkiew została wybudowana pod koniec V bądź w VI wieku i jest pięknie udekorowana mozaikami, które zapierają dech w piersiach. Mor twierdzi, że analiza monet i kawałków naczyń pomoże dokładniej określić wiek cerkwi.
Miejsce wykopalisk, otoczone przez dęby i tarasy uprawne, znajduje się w pobliżu Moshav Nes-Harim, 8 kilometrów na zachód od Jerozolimy. Prace wykopaliskowe zaczęły się w listopadzie i zostały podzielone na etapy.
- Przed wykopaliskami wyodrębniliśmy duże ilości odłamków glinianych naczyń z okresu bizantyńskiego oraz tysiące płytek mozaikowych rozproszonych w ziemi. - oznajmił Mor. - Kopaliśmy płytko, do głębokości około 2 metrów. Najwyżej zachowane mury są zaledwie na głębokości 1,2 metra. Według Mora jest to powszechne, ponieważ przez wieki takie klasztory były plądrowane, a kamienie pochodzące z ich murów wykorzystywane ponownie.
Miejsce wykopalisk zapewne wskazuje środek terenu, który zajmuje obszar 1,6 hektara wzdłuż zbocza masywu górskiego, które schodzi w kierunku Nahal Dolev.
Podczas pierwszych kilku tygodni zespół odkrył przedsionek cerkwi i szerokie wejście z przodu cerkwi, której podłoga pokryta jest kolorowymi mozaikami, ułożonymi w geometryczne wzory. Niestety pod koniec wykopalisk mozaiki zostały naruszone i niemal całkowicie zniszczone przez nieznanych sprawców.
W drugiej fazie prac wykopaliskowych zespół odkrył absydę (zaokrąglony obszar w tylnej części cerkwi za chórem), nawę główną, części przejścia między rzędami oraz dwa pomieszczenia: w części północnej i południowej. Pomieszczenie południowe zawiera podłogę udekorowaną mozaikami na planie koncentrycznych okręgów. Z mozaik tych można z trudem odczytać dedykacyjną inskrypcję. Fragmenty brzmią: O Panie Boże świętego Teodora, ochroń sławnego Antoniusza i Teodozję, Tefylaktusa i kapłana Jana (...) i uproś Pana, by wspomniał Marię i Jana (...) oraz by okazał zmiłowanie dla Stefana.
Wykopaliska częściowo odkryły również skomplikowaną tłocznię do wina. Klimat w tym regionie sprzyja uprawie winogron, jest więc prawdopodobne, że mnisi sprzedawali wyprodukowane przez siebie wino.
Po tym, jak cerkiew przestała służyć celom religijnym i została opuszczona, zaczęła być wykorzystywana przez ludność niechrześcijańską, która usunęła dużą część mozaik i kamieni z murów. Można przypuszczać, że kamienie zostały wypalone w celu ekstrakcji wapna. Mor oznajmił, że w pobliżu cerkwi znaleziono piec do wypalania cegieł, zaś w okolicy odkryto fragment muzułmańskich naczyń glinianych.
Grupa odkryła zaledwie jedną trzecią całości klasztoru i pojawiły się wątpliwości, czy należy kontynuować prace.
- Rozważamy zakończenie prac i otwarcie tego miejsca dla zwiedzających, ale wciąż nie jesteśmy tego pewni - oznajmił Mor.
na podstawie: CNN
— Daniel Czerewacki
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.