Każdego roku, w niedzielę wielkanocną, na niewielkiej greckiej wyspie Chios dochodzi do wojny na fajerwerki.
Każdego roku, w niedzielę wielkanocną, na niewielkiej greckiej wyspie Chios dochodzi do wojny na fajerwerki. Walczą ze sobą... dwie prawosławne parafie. Cel - trafić w dzwon przeciwnika. Problem w tym, ze wiele rakiet nie sięga celu i demoluje domy. Niektórzy parafianie mają już serdecznie dość corocznych remontów - donosi BBC.
- Żyjemy niczym zakładnicy tradycji - powiedział jeden z mieszkańców wyspy. - Musimy być czujni, czy do domu nie dostanie się ogień. Jeśli nie jest się wystarczająco ostarożnym, można nawet stracić domostwo - dodał. Tak zwane "gangi" - jeden z parafi św. Marka, drugi z parafi Panagia Erithaini - spędzają całe miesiące na przygotowaniu ponad 25 tys. (!) specjalnych rakiet. W ich produkcji uczestniczy ok. 150 osób. - Dobra rakieta musi lecieć szybko, dolecieć daleko i nie rozpaść się aż do końca- tłumaczy jeden z "producentów".
Żródło: ekumenizm.pl
— Grzegorz Barszczewski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.