Wydawali go Beatlesi, a on komponował dla Björk.
Wydawali go Beatlesi, a on komponował dla Björk. Przyjął prawosławie i tchnął w swą muzykę mistycznego ducha wschodniego chrześcijaństwa. Obok Henryka Mikołaja Góreckiego czy Arvo Pärta należał do czołowych przedstawicieli "minimalizmu duchowego". John Tavener zmarł 12 listopada w swym domu we wsi Child Okeford na południu Anglii. Miał 69 lat.
Był w tym gronie jedynym reprezentantem Europy Zachodniej, ale to właśnie na Wschodzie szukał inspiracji. Prawosławie przyjął w 1977 r., ale inspiracje prawosławnym śpiewem liturgicznym słychać już we wczesnym oratorium "The Whale" (1968) opowiadającym biblijną historię proroka Jonasza połkniętego przez wielką rybę. Tavener, syn organisty, sam pracujący wówczas w tym zawodzie, student Royal Academy of Music, napisał tak skomplikowane dzieło w wieku zaledwie 22 lat.
Pod koniec lat 70. Tavener rozpoczął intensywne studia nad dziełami pisarzy i teologów Kościoła Wschodniego z późnej starożytności i wczesnego średniowiecza, a zwłaszcza św. Jana Chryzostoma, twórcy liturgii. Muzyka cerkiewna stała się jego główną inspiracją, to czas, w którym komponował przede wszystkim muzykę na chór. - Mam nadzieję, że moja muzyka przypomina "dźwiękowe ikony" - wyjaśniał. - Postrzegam muzykę jako "dźwiękowe okno" na Boski świat. W jednej z rozmów mówił wprost: - Chciałem tworzyć muzykę, która byłaby brzmieniem Boga.
Tavener zachwycony twórczością islandzkiej piosenkarki Björk, skomponował dla niej melodię Modlitwy Jezusowej. za: wyborcza.pl
— Paweł Cecha
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.