na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
12Rzecze Pan swoim uczniom: Wystrzegajcie się ludzi, podniosą na was ręce swoje i będą was prześladować, wydając do synagog i więzień, wodząc przed królów i namiestników ze względu na imię Moje.
12Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: внемли́те ѿ человѣ̑къ возложа́тъ на вы̀ рꙋ́ки своѧ̀, и҆ и҆жденꙋ́тъ, предаю́ще на сѡ́нмища и҆ темни́цы, ведо́мы къ царє́мъ и҆ влады́камъ, и҆́мене моегѡ̀ ра́ди.
13Posłuży to wam do składania świadectwa.
13прилꙋчи́тсѧ же ва́мъ во свидѣ́тельство.
14Weźcie więc to sobie do serc, by nie troszczyć się zawczasu o to, jak się bronić,
14Положи́те ᲂу҆̀бо на сердца́хъ ва́шихъ, не пре́жде поꙋча́тисѧ ѿвѣщава́ти:
15Ja bowiem dam wam moc słowa i mądrość, której nie będą mogli się przeciwstawić ani zaprzeczyć wszyscy wasi przeciwnicy.
15а҆́зъ бо да́мъ ва́мъ ᲂу҆ста̀ и҆ премⷣрость, є҆́йже не возмо́гꙋтъ проти́витисѧ и҆лѝ ѿвѣща́ти всѝ противлѧ́ющїисѧ ва́мъ.
16Będziecie wydawani nawet przez rodziców i braci, i krewnych, i przyjaciół, i uśmiercą niektórych z was.
16Пре́дани же бꙋ́дете и҆ роди́тєли и҆ бра́тїею и҆ ро́домъ и҆ дрꙋ̑ги, и҆ ᲂу҆мертвѧ́тъ ѿ ва́съ:
17I będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia Mego.
17и҆ бꙋ́дете ненави́дими ѿ всѣ́хъ и҆́мене моегѡ̀ ра́ди:
18A włos z głowy waszej nie zginie.
18и҆ вла́съ главы̀ ва́шеѧ не поги́бнетъ:
19Wytrwałością waszą zyskacie dusze wasze.
19въ терпѣ́нїи ва́шемъ стѧжи́те дꙋ́шы ва́шѧ.
1W owym czasie, pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, kiedy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena przychodzi do grobowca i widzi kamień odsunięty od grobowca.
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, во є҆ди́нꙋ же ѿ сꙋббѡ́тъ, марі́а магдали́на прїи́де заꙋ́тра, є҆щѐ сꙋ́щи тмѣ̀, на гро́бъ и҆ ви́дѣ ка́мень взѧ́тъ ѿ гро́ба.
2Biegnie więc i przychodzi do Szymona Piotra i do innego ucznia, tego, którego Jezus kochał, i mówi im: – Zabrali Pana z grobowca i nie wiem, gdzie Go położyli.
2течѐ ᲂу҆̀бо и҆ прїи́де къ сі́мѡнꙋ петрꙋ̀ и҆ къ дрꙋго́мꙋ ᲂу҆чн҃кꙋ̀, є҆го́же люблѧ́ше і҆и҃съ, и҆ глаго́ла и҆́ма: взѧ́ша гдⷭ҇а ѿ гро́ба, и҆ не вѣ́мъ, гдѣ̀ положи́ша є҆го̀.
3Wyszedł więc Piotr i ten inny uczeń, i szli razem do grobowca.
3И҆зы́де же пе́тръ и҆ дрꙋгі́й ᲂу҆чн҃къ и҆ и҆дѧ́ста ко гро́бꙋ:
4Obaj zaś biegli razem i ten inny uczeń pobiegł przodem szybciej od Piotra, i pierwszy przybył do grobowca.
4теча́ста же ѻ҆́ба вкꙋ́пѣ: и҆ дрꙋгі́й ᲂу҆чн҃къ течѐ скорѣ́е петра̀ и҆ прїи́де пре́жде ко гро́бꙋ,
5I schyliwszy się, widzi płótna położone, jednak nie wszedł.
5и҆ прини́къ ви́дѣ ри̑зы лежа́щѧ: ѻ҆ба́че не вни́де.
6Przybywa więc i Szymon Piotr, idący za nim, i wszedł do grobowca, i ujrzał leżące płótna
6Прїи́де же сі́мѡнъ пе́тръ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀, и҆ вни́де во гро́бъ, и҆ ви́дѣ ри̑зы (є҆ди̑ны) лежа́щѧ
7i chustę, która była na Jego głowie, położoną nie z płótnami, ale osobno zwiniętą na innym miejscu.
7и҆ сꙋда́рь, и҆́же бѣ̀ на главѣ̀ є҆гѡ̀, не съ ри́зами лежа́щь, но ѡ҆со́бь сви́тъ на є҆ди́нѣмъ мѣ́стѣ.
8Wtedy więc wszedł i ten inny uczeń, ten, który pierwszy przybył do grobowca, i zobaczył, i uwierzył.
8Тогда̀ ᲂу҆̀бо вни́де и҆ дрꙋгі́й ᲂу҆чн҃къ, прише́дый пре́жде ко гро́бꙋ, и҆ ви́дѣ и҆ вѣ́рова:
9Jeszcze bowiem nie znali Pisma, [nie wiedzieli,] że trzeba, aby On z martwych powstał.
9не ᲂу҆̀ бо вѣ́дѧхꙋ писа́нїѧ, ꙗ҆́кѡ подоба́етъ є҆мꙋ̀ и҆з̾ ме́ртвыхъ воскрⷭ҇нꙋти.
10Odeszli więc znowu do siebie uczniowie.
10И҆до́ста же па́ки къ себѣ̀ ᲂу҆чн҃ка̑.
14Mając więc Arcykapłana Wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania.
14Бра́тїе, и҆мꙋ́ще а҆рхїере́а вели́ка, проше́дшаго нб҃са̀, і҆и҃са сн҃а бж҃їѧ, да держи́мсѧ и҆сповѣ́данїѧ.
15Nie mamy bowiem arcykapłana, który nie mógłby współcierpieć z nami w słabościach naszych, lecz doświadczonego we wszystkim co do podobieństwa, oprócz grzechu.
15Не и҆́мамы бо а҆рхїере́а не могꙋ́ща спострада́ти не́мощемъ на́шымъ, но и҆скꙋше́на по всѧ́чєскимъ по подо́бїю, ра́звѣ грѣха̀.
16Przystępujmy więc z odwagą do Tronu łaski, abyśmy przyjęli zmiłowanie i łaskę znaleźli ku pomocy w stosownej chwili.
16Да пристꙋпа́емъ ᲂу҆̀бо съ дерзнове́нїемъ къ прⷭ҇то́лꙋ блгⷣти, да прїи́мемъ млⷭ҇ть и҆ блгⷣть ѡ҆брѧ́щемъ во бл҃говре́меннꙋ по́мощь.
1Każdy bowiem arcykapłan wybrany spośród ludzi dla ludzi jest ustanawiany na służbę, która w Bogu, aby składał dary i ofiary za grzechy,
1Всѧ́къ бо первосвѧще́нникъ, ѿ человѣ̑къ прїе́млемь, за человѣ́ки поставлѧ́етсѧ на слꙋ̑жбы ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, да прино́ситъ да́ры же и҆ жє́ртвы ѡ҆ грѣсѣ́хъ,
2i może współczuć nierozumnym i błądzącym, ponieważ sam podlega słabości.
2спострада́ти могі́й невѣ́жствꙋющымъ и҆ заблꙋжда́ющымъ, поне́же и҆ то́й не́мощїю ѡ҆бложе́нъ є҆́сть:
3Ze względu na nią powinien, tak za lud, jak i za siebie, składać [ofiary] za grzechy.
3и҆ сегѡ̀ ра́ди до́лженъ є҆́сть ꙗ҆́коже ѡ҆ лю́дехъ, та́кожде и҆ ѡ҆ себѣ̀ приноси́ти за грѣхѝ.
4A nikt sam dla siebie nie bierze tego zaszczytu, ale ten, który jest powoływany przez Boga jak Aaron.
4И҆ никто́же са́мъ себѣ̀ прїе́млетъ че́сть, но зва́нный ѿ бг҃а, ꙗ҆́коже и҆ а҆арѡ́нъ.
5Tak i Chrystus nie sam siebie otoczył chwałą, aby stać się Arcykapłanem, ale Ten, który powiedział do Niego: Synem moim jesteś ty, ja dziś zrodziłem cię.
5Та́кѡ и҆ хрⷭ҇то́съ не себѐ просла́ви бы́ти первосщ҃е́нника, но гл҃авый къ немꙋ̀: сн҃ъ мо́й є҆сѝ ты̀, а҆́зъ дне́сь роди́хъ тѧ̀:
6Jak i gdzie indziej mówi: Ty jesteś kapłanem na wieki według porządku Melchizedeka.
6ꙗ҆́коже и҆ и҆́ндѣ гл҃етъ: ты̀ є҆сѝ сщ҃е́нникъ во вѣ́къ по чи́нꙋ мелхїседе́ковꙋ.
1Przeto i my, mając taki otaczający nas obłok świadków, odrzucając cały ciężar i zwodzący nas łatwo grzech, wytrwale biegnijmy w zmaganiach, które są przed nami.
1Бра́тїе, толи́къ и҆мꙋ́ще ѡ҆блежа́щь на́съ ѡ҆́блакъ свидѣ́телей, го́рдость всѧ́кꙋ {бре́мѧ всѧ́ко} ѿло́жше и҆ ᲂу҆до́бь ѡ҆бстоѧ́тельный грѣ́хъ, терпѣ́нїемъ да тече́мъ на предлежа́щїй на́мъ по́двигъ,
2Patrząc na Tego, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala, Jezusa, który zamiast trwać przy należnej Mu radości, przecierpiał krzyż, za nic poczytując hańbę, i zasiadł po prawicy Tronu Bożego.
2взира́юще на нача́льника вѣ́ры и҆ соверши́телѧ і҆и҃са, и҆́же вмѣ́стѡ предлежа́щїѧ є҆мꙋ̀ ра́дости претерпѣ̀ крⷭ҇тъ, ѡ҆ срамотѣ̀ неради́въ, ѡ҆деснꙋ́ю же прⷭ҇то́ла бж҃їѧ сѣ́де.
3Pomyślcie więc o Tym, który wycierpiał taki sprzeciw od grzeszników, aby zmęczenie nie osłabiło dusz waszych.
3Помы́слите ᲂу҆̀бо таково́е пострада́вшаго ѿ грѣ̑шникъ на себѐ прекосло́вїе, да не стꙋжа́ете, дꙋша́ми свои́ми ѡ҆слаблѧ́еми.
4Wy jeszcze nie stawialiście oporu aż do krwi, walcząc przeciwko grzechowi,
4Не ᲂу҆̀ до кро́ве ста́сте, проти́вꙋ грѣха̀ подвиза́ющесѧ,
5i zapomnieliście o zachęcie, która jest skierowana do was jako synów: Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana ani nie słabnij, gdy jesteś przez niego zawstydzany.
5и҆ забы́сте ᲂу҆тѣше́нїе, є҆́же ва́мъ ꙗ҆́кѡ сынѡ́мъ глаго́летъ: сы́не мо́й, не пренемога́й наказа́нїемъ гдⷭ҇нимъ, нижѐ ѡ҆слабѣ́й, ѿ негѡ̀ ѡ҆блича́емь.
6Kogo bowiem Pan miłuje, tego karci i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje.
6Є҆го́же бо лю́битъ гдⷭ҇ь, наказꙋ́етъ: бїе́тъ же всѧ́каго сы́на, є҆го́же прїе́млетъ.
7Jeśli doświadczacie karcenia, to jak z synami Bóg się z wami obchodzi. Cóż to bowiem za syn, którego ojciec nie karci?
7А҆́ще наказа́нїе терпитѐ, ꙗ҆́коже сыновѡ́мъ ѡ҆брѣта́етсѧ ва́мъ бг҃ъ. Кото́рый бо є҆́сть сы́нъ, є҆гѡ́же не наказꙋ́етъ ѻ҆те́цъ;
8A jeśli jesteście bez karcenia, któremu poddani są wszyscy, to dziećmi nieprawymi, a nie synami jesteście.
8А҆́ще же без̾ наказа́нїѧ є҆стѐ, є҆мꙋ́же прича̑стницы бы́ша всѝ, ᲂу҆̀бо прелюбодѣ̑йчищи є҆стѐ, а҆ не сы́нове.
9A skoro już cieleśni ojcowie karcili nas, a szanowaliśmy ich, to o wiele bardziej podporządkujmy się Ojcu duchów i żyć będziemy.
9Къ си̑мъ, пло́ти на́шей ѻ҆тцы̀ и҆мѣ́хомъ наказа́тєли, и҆ срамлѧ́хомсѧ: не мно́гѡ ли па́че повине́мсѧ ѻ҆ц҃ꙋ̀ дꙋховѡ́мъ, и҆ жи́ви бꙋ́демъ;
10Ci bowiem przez krótkie dni, według swego uznania, karcili nas, a On dla pożytku, żebyśmy uczestniczyli w Jego świętości.
10Ѻ҆ни́ бо въ ма́ло дні́й, ꙗ҆́коже го́дѣ и҆̀мъ бѣ̀, нака́зовахꙋ на́съ: а҆ се́й на по́льзꙋ, да причасти́мсѧ ст҃ы́ни є҆гѡ̀.
34Rzecze Pan: – Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie siebie samego, weźmie krzyż swój i pójdzie w Moje ślady.
34Речѐ гдⷭ҇ь: И҆́же хо́щетъ по мнѣ̀ и҆тѝ, да ѿве́ржетсѧ себѐ, и҆ во́з̾метъ крⷭ҇тъ сво́й, и҆ по мнѣ̀ грѧде́тъ.
35Kto bowiem chce uratować swoje życie, straci je, a kto straci życie swoje dla Mnie i dla Ewangelii, ten je uratuje.
35и҆́же бо а҆́ще хо́щетъ дꙋ́шꙋ свою̀ спастѝ, погꙋби́тъ ю҆̀: а҆ и҆́же погꙋби́тъ дꙋ́шꙋ свою̀ менє̀ ра́ди и҆ є҆ѵⷢ҇лїа, то́й спасе́тъ ю҆̀:
36Bo cóż to da człowiekowi, że zdobędzie świat cały, jeśli zmarnuje swoje życie?
36ка́ѧ бо по́льза человѣ́кꙋ, а҆́ще приѡбрѧ́щетъ мі́ръ ве́сь, и҆ ѡ҆тщети́тъ дꙋ́шꙋ свою̀;
37Jakiegoż bowiem okupu nie dałby człowiek za swoje życie.
37и҆лѝ что̀ да́стъ человѣ́къ и҆змѣ́нꙋ на дꙋшѝ свое́й;
38Kto by się wstydził Mnie i słów Moich przed tym rodem nierządnym i grzesznym, tego również Syn Człowieczy będzie się wstydził, kiedy przyjdzie w chwale swego Ojca z aniołami świętymi.
38и҆́же бо а҆́ще постыди́тсѧ менє̀ и҆ мои́хъ слове́съ въ ро́дѣ се́мъ прелюбодѣ́йнѣмъ и҆ грѣ́шнѣмъ, и҆ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй постыди́тсѧ є҆гѡ̀, є҆гда̀ прїи́детъ во сла́вѣ ѻ҆ц҃а̀ своегѡ̀ со а҆́гг҃лы ст҃ы́ми.
1Powiedział im: – Amen, powiadam wam, że niektórzy ze stojących tutaj nie zakosztują śmierci, dopóki nie ujrzą Królestwa Bożego, które przyszło w mocy.
1И҆ гл҃аше и҆̀мъ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ сꙋ́ть нѣ́цыи ѿ здѣ̀ стоѧ́щихъ, и҆̀же не и҆́мꙋтъ вкꙋси́ти сме́рти, до́ндеже ви́дѧтъ црⷭ҇твїе бж҃їе прише́дшее въ си́лѣ.
1Rzecze Pan taką przypowieść: podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, gospodarza, który wyszedł o świcie, aby wynająć pracowników do swojej winnicy.
1Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: ᲂу҆подо́бисѧ црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное человѣ́кꙋ домови́тꙋ, и҆́же и҆зы́де кꙋ́пнѡ {ѕѣлѡ̀} ᲂу҆́трѡ наѧ́ти дѣ́латєли въ вїногра́дъ сво́й,
2Umówiwszy się z pracownikami na denara za dzień, posłał ich do swojej winnicy.
2и҆ совѣща́въ съ дѣ́латєли по пѣ́нѧзю на де́нь, посла̀ и҆̀хъ въ вїногра́дъ сво́й.
3I wyszedłszy około trzeciej godziny, zobaczył innych stojących na rynku bezczynnie.
3И҆ и҆зше́дъ въ тре́тїй ча́съ, ви́дѣ и҆́ны стоѧ́щѧ на то́ржищи пра̑здны,
4I do tych rzekł: – Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwe, dam wam.
4и҆ тѣ̑мъ речѐ: и҆ди́те и҆ вы̀ въ вїногра́дъ мо́й, и҆ є҆́же бꙋ́детъ пра́вда, да́мъ ва́мъ. Ѻ҆ни́ же и҆до́ша.
5Oni więc odeszli. Wyszedłszy znowu około szóstej i dziewiątej godziny, uczynił tak samo.
5Па́ки же и҆зше́дъ въ шесты́й и҆ девѧ́тый ча́съ, сотворѝ та́коже.
6Wyszedłszy zaś około jedenastej, znalazł innych stojących i mówi im: – Dlaczego stoicie tu cały dzień bezczynnie?
6Во є҆диныйжена́десѧть ча́съ и҆зше́дъ, ѡ҆брѣ́те дрꙋгі̑ѧ стоѧ́щѧ пра̑здны и҆ глаго́ла и҆̀мъ: что̀ здѣ̀ стоитѐ ве́сь де́нь пра́здни;
7Mówią Mu: – Bo nikt nas nie wynajął. Mówi im: – Idźcie i wy do winnicy [Mojej], a co będzie sprawiedliwe, otrzymacie.
7Глаго́лаша є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ никто́же на́съ наѧ́тъ. Глаго́ла и҆̀мъ: и҆ди́те и҆ вы̀ въ вїногра́дъ (мо́й), и҆ є҆́же бꙋ́детъ пра́ведно, прїи́мете.
8Gdy nastał wieczór, mówi pan winnicy do swego zarządcy: – Przywołaj pracowników i daj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych.
8Ве́черꙋ же бы́вшꙋ, глаго́ла господи́нъ вїногра́да къ приста́вникꙋ своемꙋ̀: призовѝ дѣ́латєли и҆ да́ждь и҆̀мъ мздꙋ̀, наче́нъ ѿ послѣ́днихъ до пе́рвыхъ.
9I ci, co przyszli około godziny jedenastej, otrzymali po denarze.
9И҆ прише́дше и҆̀же во є҆диныйна́десѧть ча́съ, прїѧ́ша по пѣ́нѧзю.
10A kiedy przyszli ci pierwsi, sądzili, że więcej otrzymają, ale i oni otrzymali po denarze.
10Прише́дше же пе́рвїи мнѧ́хꙋ, ꙗ҆́кѡ вѧ́щше прїи́мꙋтъ: и҆ прїѧ́ша и҆ ті́и по пѣ́нѧзю:
11Otrzymawszy zaś, narzekali na gospodarza,
11прїе́мше же ропта́хꙋ на господи́на,
12mówiąc: – Ci ostatni jedną godzinę pracowali i uczyniłeś ich równymi nam, którzyśmy ponieśli ciężar dnia i żar.
12глаго́люще, ꙗ҆́кѡ сі́и послѣ́днїи є҆ди́нъ ча́съ сотвори́ша, и҆ ра́вныхъ на́мъ сотвори́лъ и҆̀хъ є҆сѝ, поне́сшымъ тѧготꙋ̀ днѐ и҆ ва́ръ.
13On zaś odpowiadając jednemu z nich, rzekł: – Przyjacielu, nie krzywdzę cię. Czyż nie umówiłeś się ze mną na denara?
13Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ є҆ди́номꙋ и҆́хъ: дрꙋ́же, не ѡ҆би́жꙋ тебѐ: не по пѣ́нѧзю ли совѣща́лъ є҆сѝ со мно́ю;
14Bierz, co twoje, i idź. Chcę zaś temu ostatniemu dać, co i tobie.
14возмѝ твоѐ и҆ и҆дѝ: хощꙋ́ же и҆ семꙋ̀ послѣ́днемꙋ да́ти, ꙗ҆́коже и҆ тебѣ̀:
15Czyż nie godzi mi się czynić, co chcę, z tym, co moje? Czy patrzysz złym okiem na to, że ja jestem dobry?
15и҆лѝ нѣ́сть мѝ лѣ́ть сотвори́ти, є҆́же хощꙋ̀, во свои́хъ мѝ; а҆́ще ѻ҆́ко твоѐ лꙋка́во є҆́сть, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ бла́гъ є҆́смь;
16Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest powołanych, lecz mało wybranych.
16Та́кѡ бꙋ́дꙋтъ послѣ́днїи пе́рви, и҆ пе́рвїи послѣ́дни: мно́зи бо сꙋ́ть зва́ни, ма́лѡ же и҆збра́нныхъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.