na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
2Rzecze Pan: Nie ma nic zasłoniętego, co by nie zostało odkryte, i nic ukrytego, co by nie zostało rozpoznane.
2 Речѐ гдⷭ҇ь: ничто́же покрове́но є҆́сть, є҆́же не ѿкры́етсѧ: и҆ та́йно, є҆́же не разꙋмѣ́етсѧ.
3Zatem, co w ciemności powiecie, zostanie usłyszane w świetle, i co do ucha szepniecie w mieszkaniach, głoszone będzie na dachach.
3занѐ, є҆ли̑ка во тьмѣ̀ рѣ́сте, во свѣ́тѣ ᲂу҆слы́шатсѧ: и҆ є҆́же ко ᲂу҆́хꙋ глаго́ласте во хра́мѣхъ, проповѣ́стсѧ на кро́вѣхъ.
4Mówię zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało i potem nic więcej uczynić nie mogą.
4Гл҃ю же ва́мъ дрꙋгѡ́мъ свои̑мъ: не ᲂу҆бо́йтесѧ ѿ ᲂу҆бива́ющихъ тѣ́ло и҆ пото́мъ не могꙋ́щихъ ли́шше что̀ сотвори́ти:
5Wskażę wam, kogo macie się bać. Bójcie się tego, kto po zabiciu ma władzę wrzucić do gehenny. Tak, mówię wam, tego się bójcie.
5сказꙋ́ю же ва́мъ, когѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ: ᲂу҆бо́йтесѧ и҆мꙋ́щагѡ вла́сть по ᲂу҆бїе́нїи воврещѝ въ де́брь ѻ҆́гненнꙋю: є҆́й, гл҃ю ва́мъ, тогѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ.
6Czy to nie pięć wróbli sprzedaje się za dwa grosze? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany przed Bogiem.
6Не пѧ́ть ли пти́цъ цѣни́тсѧ пѣ́нѧзема двѣма̀; и҆ ни є҆ди́на ѿ ни́хъ нѣ́сть забве́на пред̾ бг҃омъ.
7I nawet na waszych głowach wszystkie włosy są policzone. Nie bójcie się, cenniejsi jesteście od wielu wróbli.
7Но и҆ вла́си главы̀ ва́шеѧ всѝ и҆зочте́ни сꙋ́ть. Не ᲂу҆бо́йтесѧ ᲂу҆̀бо: мно́зѣхъ пти́цъ ᲂу҆́ньши є҆стѐ вы̀.
8Powiadam wam zaś: – Każdego, który by wyznał Mnie przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna wobec aniołów Bożych;
8Гл҃ю же ва́мъ: всѧ́къ, и҆́же а҆́ще и҆сповѣ́сть мѧ̀ пред̾ человѣ̑ки, и҆ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй и҆сповѣ́сть є҆го̀ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими:
9kto by zaś odrzucił Mnie przed ludźmi, odrzucony będzie przed aniołami Bożymi.
9а҆ ѿвергі́йсѧ менє̀ пред̾ человѣ̑ки ѿве́рженъ бꙋ́детъ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими.
10Każdemu zaś, kto powie słowo na Syna Człowieczego, zostanie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciwko Świętemu Duchowi, nie zostanie wybaczone.
10И҆ всѧ́къ и҆́же рече́тъ сло́во на сн҃а чл҃вѣ́ческаго, ѡ҆ста́витсѧ є҆мꙋ̀: а҆ на ст҃а́го дх҃а хꙋ́лившемꙋ не ѡ҆ста́витсѧ.
11Gdy zaś wprowadzą was na zgromadzenia i przed zwierzchników, i władze, nie troszczcie się, jak albo co będziecie odpowiadali, albo co powiecie.
11Є҆гда́ же приведꙋ́тъ вы̀ на собѡ́рища и҆ вла̑сти и҆ влады́чєства, не пецы́тесѧ, ка́кѡ и҆лѝ что̀ ѿвѣща́ете, и҆лѝ что̀ рече́те:
12Święty Duch bowiem nauczy was w tej godzinie, co należy powiedzieć.
12ст҃ы́й бо дх҃ъ наꙋчи́тъ вы̀ въ то́й ча́съ, ꙗ҆̀же подоба́етъ рещѝ.
18Szymon zaś widząc, że przez nałożenie rąk apostołów udzielany jest Duch Święty, przyniósł im srebro,
18Во днѝ ѻ҆́ны, ви́дѣвъ сі́мѡнъ, ꙗ҆́кѡ возложе́нїемъ рꙋ́къ а҆пⷭ҇льскихъ дае́тсѧ дх҃ъ ст҃ы́й, принесѐ и҆̀мъ сребро̀,
19mówiąc: – Dajcie i mnie tę władzę, aby ten, na kogo ręce włożę, otrzymał Ducha Świętego.
19глаго́лѧ: дади́те и҆ мнѣ̀ вла́сть сїю̀, да, на него́же а҆́ще положꙋ̀ рꙋ́цѣ, прїи́метъ дх҃а ст҃а́го.
20Piotr zaś rzekł do niego: – Srebro twoje z tobą niech przepadnie, albowiem mniemałeś, że dar Boży można nabyć za srebro.
20Пе́тръ же речѐ къ немꙋ̀: сребро̀ твоѐ съ тобо́ю да бꙋ́детъ въ поги́бель, ꙗ҆́кѡ да́ръ бж҃їй непщева́лъ є҆сѝ сребро́мъ стѧжа́ти:
21Nie masz ani cząstki, ani udziału w tym Słowie, serce twoje bowiem nie jest prawe przed Bogiem.
21нѣ́сть тѝ ча́сти ни жре́бїѧ въ словесѝ се́мъ, и҆́бо се́рдце твоѐ нѣ́сть пра́во пред̾ бг҃омъ:
22Odwróć się więc od tej nieprawości swojej i błagaj Boga, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego;
22пока́йсѧ ᲂу҆̀бо ѡ҆ ѕло́бѣ твое́й се́й и҆ моли́сѧ бг҃ꙋ, а҆́ще ᲂу҆́бѡ ѿпꙋ́ститсѧ тѝ помышле́нїе се́рдца твоегѡ̀:
23widzę bowiem, że jesteś pełen gorzkiej żółci i w więzach nieprawości.
23въ же́лчи бо го́рести и҆ сою́зѣ непра́вды зрю̀ тѧ̀ сꙋ́ща.
24Odpowiadając tedy Szymon, rzekł: – Błagajcie za mnie Pana, żeby z tego, co powiedzieliście, nic na mnie nie przyszło.
24Ѿвѣща́въ же сі́мѡнъ речѐ: помоли́тесѧ вы̀ ѡ҆ мнѣ̀ ко гдⷭ҇ꙋ, ꙗ҆́кѡ да ничто́же си́хъ на́йдетъ на мѧ̀, ꙗ҆̀же реко́сте.
25Gdy więc oni złożyli świadectwo i przekazali Słowo Pańskie, powrócili do Jerozolimy, zwiastując Dobrą Nowinę wielu wioskom Samarytan.
25Ѻ҆ни́ же ᲂу҆̀бо, засвидѣ́тельствовавше и҆ глаго́лавше сло́во гдⷭ҇не, возврати́шасѧ во і҆ерⷭ҇ли́мъ и҆ мнѡ́гимъ ве́семъ самарі̑йскимъ благовѣсти́ша.
1W owym czasie król Herod podniósł ręce na niektórych z Cerkwi, aby ich skrzywdzić.
1Во днѝ ѻ҆́ны, возложѝ и҆́рѡдъ ца́рь рꙋ́цѣ ѡ҆ѕло́бити нѣ̑кїѧ и҆̀же ѿ цр҃кве.
2Zabił mieczem Jakuba, brata Jana.
2ᲂу҆би́ же і҆а́кѡва, бра́та і҆ѡа́ннова, мече́мъ:
3Widząc zaś, że to się podoba Żydom, kazał też uwięzić Piotra. A były to Dni Przaśników.
3и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ го́дѣ є҆́сть і҆ꙋде́ємъ, приложѝ ꙗ҆́ти и҆ петра̀: бѧ́хꙋ же дні́е ѡ҆прѣсно́чнїи:
4Pojmawszy go, wtrącił do więzienia i oddał pod straż czterem czwórkom żołnierzy, chcąc po Passze postawić go przed ludem.
4є҆го́же и҆ є҆́мь всадѝ въ темни́цꙋ, преда́въ четы́ремъ четвери́цамъ во́инѡвъ стрещѝ є҆го̀, хотѧ̀ по па́сцѣ и҆звестѝ є҆го̀ къ лю́демъ.
5Piotr był więc strzeżony w więzieniu. A Cerkiew usilnie modliła się za niego do Boga.
5И҆ ᲂу҆́бѡ петра̀ стрежа́хꙋ въ темни́цѣ: моли́тва же бѣ̀ прилѣ́жна быва́емаѧ ѿ цр҃кве къ бг҃ꙋ ѡ҆ не́мъ.
6Owej nocy, po której miał go Herod wyprowadzić, spał Piotr między dwoma żołnierzami, skuty dwoma żelaznymi łańcuchami, strażnicy zaś przed bramą strzegli więzienia.
6Є҆гда́ же хотѧ́ше є҆го̀ и҆звестѝ и҆́рѡдъ, въ нощѝ то́й бѣ̀ пе́тръ спѧ̀ междꙋ̀ двѣма̀ во́инома, свѧ́занъ (желѣ́знома) ᲂу҆́жема двѣма̀, стра́жїе же пред̾ две́рьми стрежа́хꙋ темни́цы.
7I oto anioł Pański stanął obok i światłość zajaśniała w celi. Dotknąwszy boku Piotra, obudził go, mówiąc: – Wstań szybko! I spadły mu z rąk łańcuchy.
7И҆ сѐ, а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень предста̀, и҆ свѣ́тъ возсїѧ̀ въ хра́минѣ: толкнꙋ́въ же въ ре́бра петра̀, воздви́же є҆го̀, глаго́лѧ: воста́ни вско́рѣ. И҆ спадо́ша є҆мꙋ̀ ᲂу҆́жѧ (желѣ́знаѧ) съ рꙋкꙋ̀.
8I anioł rzekł do niego: – Opasz się i zawiąż swoje sandały. Tak też uczynił. I mówi mu: – Narzuć swój płaszcz i idź za mną.
8Рече́ же а҆́гг҃лъ къ немꙋ̀: препоѧ́шисѧ и҆ встꙋпѝ въ плесни̑цы твоѧ̑. Сотвори́ же та́кѡ. И҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: ѡ҆блецы́сѧ въ ри́зꙋ твою̀ и҆ послѣ́дствꙋй мѝ.
9Wyszedłszy, podążał za nim, ale nie wiedział, czy to, co się stało przez anioła, jest rzeczywiste. Sądził, że ma wizję.
9И҆ и҆зше́дъ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀ и҆дѧ́ше и҆ не вѣ́даше, ꙗ҆́кѡ и҆́стина є҆́сть бы́вшее ѿ а҆́гг҃ла, мнѧ́ше же видѣ́нїе зрѣ́ти.
10Przeszedłszy zaś pierwszą straż i drugą, przyszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta, która otworzyła się im sama. I wyszedłszy, przeszli jedną ulicę i wtedy anioł odstąpił od niego.
10Прошє́дша же пе́рвꙋю стра́жꙋ и҆ вторꙋ́ю, прїидо́ста ко вратѡ́мъ желѣ̑знымъ, вводѧ́щымъ во гра́дъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ себѣ̀ ѿверзо́шасѧ и҆́ма: и҆ и҆зшє́дша преидо́ста сто́гнꙋ є҆ди́нꙋ, и҆ а҆́бїе ѿстꙋпѝ а҆́гг҃лъ ѿ негѡ̀.
11Gdy Piotr doszedł do siebie, rzekł: – Teraz naprawdę wiem, że posłał Pan anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i z całego oczekiwania ludu żydowskiego.
11И҆ пе́тръ бы́въ въ себѣ̀, речѐ: нн҃ѣ вѣ́мъ вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ посла̀ бг҃ъ а҆́гг҃ла своего̀ и҆ и҆з̾ѧ́тъ мѧ̀ и҆з̾ рꙋкѝ и҆́рѡдовы и҆ ѿ всегѡ̀ ча́ѧнїѧ люді́й і҆ꙋде́йскихъ.
35Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: Ja jestem chlebem życia! Kto przychodzi do Mnie, zaiste nie będzie głodny. A kto we Mnie wierzy, zaiste nie będzie spragniony, nigdy!
35Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: А҆́зъ є҆́смь хлѣ́бъ живо́тный, грѧды́й ко мнѣ̀ не и҆́мать взалка́тисѧ: и҆ вѣ́рꙋѧй въ мѧ̀ не и҆́мать вжажда́тисѧ никогда́же.
36Ale powiedziałem wam i ujrzeliście Mnie, i nie wierzycie.
36Но рѣ́хъ ва́мъ, ꙗ҆́кѡ и҆ ви́дѣсте мѧ̀, и҆ не вѣ́рꙋете.
37Wszystko, co daje Mi Ojciec, do Mnie przyjdzie. A przychodzącego do Mnie zaiste nie wyrzucę na zewnątrz.
37Всѐ, є҆́же дае́тъ мнѣ̀ ѻ҆ц҃ъ, ко мнѣ̀ прїи́детъ, и҆ грѧдꙋ́щаго ко мнѣ̀ не и҆зженꙋ̀ во́нъ:
38Albowiem, zstąpiłem z niebios nie po to, bym czynił wolę Moją, lecz wolę Ojca, Który Mnie posłał.
38ꙗ҆́кѡ снидо́хъ съ нб҃сѐ, не да творю̀ во́лю мою̀, но во́лю посла́вшагѡ мѧ̀ ѻ҆ц҃а̀.
39To zaś jest wolą Ojca, Który Mnie posłał, abym z wszystkiego, co Mi dał, nic nie zgubił, ale wskrzesił w dniu ostatecznym.
39Се́ же є҆́сть во́лѧ посла́вшагѡ мѧ̀ ѻ҆ц҃а̀, да всѐ, є҆́же дадѐ мѝ, не погꙋблю̀ ѿ негѡ̀, но воскр҃шꙋ̀ є҆̀ въ послѣ́днїй де́нь.
17Rzecze Pan swoim uczniom: To wam przykazuję, abyście się miłowali nawzajem.
17Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Сѝ заповѣ́даю ва́мъ, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га.
18Gdy świat was nienawidzi, wiedzcie, że przed wami Mnie znienawidził.
18А҆́ще мі́ръ ва́съ ненави́дитъ, вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ менѐ пре́жде ва́съ возненави́дѣ:
19Gdybyście byli ze świata, świat kochałby swą własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, lecz Ja was z niego wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.
19а҆́ще ѿ мі́ра бы́сте бы́ли, мі́ръ ᲂу҆́бѡ своѐ люби́лъ бы̀: ꙗ҆́коже ѿ мі́ра нѣ́сте, но а҆́зъ и҆збра́хъ вы̀ ѿ мі́ра, сегѡ̀ ра́ди ненави́дитъ ва́съ мі́ръ.
20Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: – Nie jest sługa większy od pana swego. Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą. Jeśli Moje słowo zachowali, i wasze zachowywać będą.
20Помина́йте сло́во, є҆́же а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: нѣ́сть ра́бъ бо́лїй го́спода своегѡ̀: а҆́ще менѐ и҆згна́ша, и҆ ва́съ и҆зженꙋ́тъ: а҆́ще сло́во моѐ соблюдо́ша, и҆ ва́ше соблюдꙋ́тъ:
21A to wszystko będą wam czynić dla imienia Mego, nie znają bowiem Tego, który Mnie posłał.
21но сїѧ̑ всѧ̑ творѧ́тъ ва́мъ за и҆́мѧ моѐ, ꙗ҆́кѡ не вѣ́дѧтъ посла́вшагѡ мѧ̀.
22Gdybym nie przyszedł i nie powiedział im, nie mieliby grzechu; teraz zaś nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu.
22А҆́ще не бы́хъ прише́лъ и҆ гл҃алъ и҆̀мъ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же вины̀ {и҆звине́нїѧ} не и҆́мꙋтъ ѡ҆ грѣсѣ̀ свое́мъ:
23Kto Mnie nienawidzi, i Ojca Mego nienawidzi.
23ненави́дѧй менѐ, и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀ ненави́дитъ:
24Jeślibym nie dokonał pośród nich tych dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu; teraz zaś i zobaczyli, i znienawidzili Mnie i Ojca Mego.
24а҆́ще дѣ́лъ не бы́хъ сотвори́лъ въ ни́хъ, и҆́хже и҆́нъ никто́же сотворѝ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же и҆ ви́дѣша, и҆ возненави́дѣша менѐ и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀:
25Lecz niech się wypełni słowo, które zostało zapisane w ich Prawie: – Znienawidzili Mnie bez powodu.
25но да сбꙋ́детсѧ сло́во, пи́санное въ зако́нѣ и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ возненави́дѣша мѧ̀ тꙋ́не.
26Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.
26Є҆гда́ же прїи́детъ ᲂу҆тѣ́шитель, є҆го́же а҆́зъ послю̀ ва́мъ ѿ ѻ҆ц҃а̀, дх҃ъ и҆́стины, и҆́же ѿ ѻ҆ц҃а̀ и҆схо́дитъ, то́й свидѣ́тельствꙋетъ ѡ҆ мнѣ̀:
27I wy także świadczycie, bo od początku jesteście ze Mną.
27и҆ вы́ же свидѣ́тельствꙋете, ꙗ҆́кѡ и҆сконѝ со мно́ю є҆стѐ.
1To wam powiedziałem, abyście się nie gorszyli.
1Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да не соблазните́сѧ.
2Wyrzucą was z synagogi. Lecz nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, przekonany będzie, że pełni służbę Bożą.
2Ѿ со́нмищъ и҆жденꙋ́тъ вы̀: но прїи́детъ ча́съ, да всѧ́къ, и҆́же ᲂу҆бїе́тъ вы̀, возмни́тсѧ слꙋ́жбꙋ приноси́ти бг҃ꙋ:
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.