pon, 17(4) sie poniedziałek, 17(4) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 3 czerwca (21 maja) 2020 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Dz 23,1-11

1A Paweł przyjrzawszy się uważnie Sanhedrynowi, rzekł: – Mężowie bracia, ja z całym swoim czystym sumieniem chodziłem przed Bogiem aż do tego dnia.

1Во днѝ ѻ҆́ны, воззрѣ́въ па́ѵелъ на со́нмъ, речѐ: мꙋ́жїе бра́тїе, а҆́зъ все́ю со́вѣстїю благо́ю жи́тельствовахъ пред̾ бг҃омъ, да́же до сегѡ̀ днѐ.

2Arcykapłan zaś Ananiasz nakazał stojącym przy nim bić go po ustach.

2А҆рхїере́й же а҆на́нїа повелѣ̀ предстоѧ́щымъ є҆мꙋ̀ би́ти є҆гѡ̀ ᲂу҆ста̀.

3Wówczas Paweł rzekł do niego: – Bóg będzie cię bił, ściano pobielana! Zasiadasz, aby sądzić mnie według Prawa, a naruszając Prawo, nakazujesz mnie bić?

3Тогда̀ па́ѵелъ речѐ къ немꙋ̀: би́ти тѧ̀ и҆́мать бг҃ъ, стѣно̀ пова́пленаѧ: и҆ ты̀ сѣди́ши сꙋдѧ́ ми по зако́нꙋ, престꙋпа́ѧ же зако́нъ вели́ши, да бїю́тъ мѧ̀.

4Stojący zaś obok rzekli: – Arcykapłana Bożego znieważasz?

4Предстоѧ́щїи же рѣ́ша: а҆рхїере́ю ли бж҃їю досажда́еши;

5A Paweł odrzekł: – Nie wiedziałem, bracia, że on jest arcykapłanem. Napisano bowiem: Zwierzchnikowi ludu twego nie będziesz złorzeczył.

5Рече́ же па́ѵелъ: не вѣ́дахъ, бра́тїе, ꙗ҆́кѡ а҆рхїере́й є҆́сть: пи́сано бо є҆́сть: кнѧ́зю люді́й твои́хъ да не рече́ши ѕла̀.

6Paweł zaś, wiedząc, że część z nich to saduceusze, a druga część – faryzeusze, zawołał przed Sanhedrynem: – Mężowie bracia, faryzeuszem jestem, synem faryzeusza, a sądzony jestem za nadzieję i zmartwychwstanie umarłych.

6Разꙋмѣ́въ же па́ѵелъ, ꙗ҆́кѡ є҆ди́на ча́сть є҆́сть саддꙋкє́й, дрꙋга́ѧ же фарїсє́й, воззва̀ въ со́нмищи: мꙋ́жїе бра́тїе, а҆́зъ фарїсе́й є҆́смь, сы́нъ фарїсе́овъ: ѡ҆ ᲂу҆пова́нїи и҆ ѡ҆ воскрⷭ҇нїи ме́ртвыхъ а҆́зъ сꙋ́дъ прїе́млю.

7Gdy to powiedział, wybuchła kłótnia między saduceuszami i faryzeuszami i podzieliło się zgromadzenie.

7Се́ же є҆мꙋ̀ ре́кшꙋ, бы́сть ра́спрѧ междꙋ̀ саддꙋкє́и и҆ фарїсє́и, и҆ раздѣли́сѧ наро́дъ:

8Saduceusze bowiem mówią, że nie ma ani zmartwychwstania, ani anioła, ni Ducha; faryzeusze zaś wyznają jedno i drugie.

8саддꙋке́є бо глаго́лютъ не бы́ти воскрⷭ҇нїѧ, ни а҆́гг҃ла, ни дх҃а: фарїсе́є же и҆сповѣ́дꙋютъ ѻ҆боѧ̀.

9Rozległ się wielki krzyk. Niektórzy znawcy Pism z grupy faryzeuszów zerwali się z miejsc i gwałtownie przekonywali, mówiąc: – Niczego złego nie znajdujemy w tym człowieku! Bo jeśli to Duch do niego przemówił albo anioł, to nie sprzeciwiajmy się Bogu.

9Бы́сть же кли́чь вели́къ, и҆ воста́вше кни́жницы ча́сти фарїсе́йскїѧ прѧ́хꙋсѧ междꙋ̀ собо́ю, глаго́люще: ни є҆ди́но ѕло̀ ѡ҆брѣта́емъ въ человѣ́цѣ се́мъ: а҆́ще же дх҃ъ гл҃а є҆мꙋ̀ и҆лѝ а҆́гг҃лъ, не проти́вимсѧ бг҃ꙋ.

10I gdy zamęt się wzmagał, dowódca [kohorty] z obawy, że Pawła rozszarpią, rozkazał żołnierzom, by zeszli, wyrwali go spośród nich i zaprowadzili do twierdzy.

10Мно́зѣ же бы́вшей ра́спри, боѧ́сѧ ты́сѧщникъ, да не растерза́нъ бꙋ́детъ па́ѵелъ ѿ ни́хъ, повелѣ̀ во́инѡмъ сни́ти и҆ восхи́тити є҆го̀ ѿ среды̀ и҆́хъ и҆ вестѝ (є҆го̀) въ по́лкъ.

11A następnej nocy Pan stanął przy nim i rzekł: – Bądź mężny, Pawle! Jak bowiem świadczyłeś o mnie w Jeruzalem, tak trzeba, byś świadczył też i w Rzymie.

11Въ наста́вшꙋю же но́щь предста́въ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь, речѐ: дерза́й, па́ѵле: ꙗ҆́коже бо свидѣ́тельствовалъ є҆сѝ ꙗ҆̀же ѡ҆ мнѣ̀ во і҆ерⷭ҇ли́мѣ, си́це тѝ подоба́етъ и҆ въ ри́мѣ свидѣ́тельствовати.

świętym równym apostołom Dz 26,1-5.12-20

1Agryppa zatem rzekł do Pawła: – Pozwala ci się mówić o samym sobie. Wtedy Paweł, wyciągnąwszy rękę, mówił w swojej obronie:

1Во днѝ ѻ҆́ны, а҆грі́ппа къ па́ѵлꙋ речѐ: повелѣва́етсѧ тѝ ѡ҆ себѣ̀ самомꙋ̀ глаго́лати. тогда̀ па́ѵелъ просте́ръ рꙋ́кꙋ, ѿвѣщава́ше:

2Uważam się za szczęśliwego, królu Agryppo, mając dziś bronić się w twojej obecności przed zarzutami postawionymi przez Żydów,

2ѡ҆ всѣ́хъ, ѡ҆ ни́хже ѡ҆клевета́емь є҆́смь ѿ і҆ꙋдє́й, царю̀ а҆грі́ппо, непщꙋ́ю себѐ блаже́нна бы́ти, ꙗ҆́кѡ пред̾ тобо́ю ѿвѣща́ти дне́сь и҆́мамъ,

3zwłaszcza że znasz wszystkie zwyczaje i sprawy żydowskie. Dlatego proszę cię: cierpliwie mnie wysłuchaj.

3па́че же вѣ́дца тѧ̀ сꙋ́ща свѣ́дый всѣ́хъ і҆ꙋде́йскихъ ѡ҆бы́чаєвъ и҆ взыска́нїй. Тѣ́мже молю́сѧ тѝ долготерпѣли́внѡ послꙋ́шати менє̀.

4Życie więc moje od młodości, jakim ono było od początku pośród ludu mego, w Jerozolimie, znają wszyscy Żydzi.

4Житїѐ ᲂу҆́бѡ моѐ є҆́же ѿ ю҆́ности, и҆спе́рва бы́вшее во ꙗ҆зы́цѣ мое́мъ во і҆ерⷭ҇ли́мѣ, вѣ́дѧтъ всѝ і҆ꙋде́є,

5Znają mnie od dawna, jeśliby chcieli, mogą zaświadczyć, że ja, faryzeusz, żyłem zgodnie z najsurowszym kierunkiem naszej religii.

5вѣ́дѧще мѧ̀ и҆спе́рва, а҆́ще хотѧ́тъ свидѣ́тельствовати, ꙗ҆́кѡ по и҆звѣ́стнѣй є҆́реси на́шеѧ вѣ́ры жи́хъ фарїсе́й.

12Po to zdążałem do Damaszku z pełnomocnictwem i poleceniem arcykapłanów.

12Въ ни́хже и҆ды́й въ дама́скъ со вла́стїю и҆ повелѣ́нїемъ, є҆́же ѿ а҆рхїерє́й,

13W samo południe na drodze ujrzałem, o królu, światłość z nieba jaśniejszą od słońca, która zalała mnie i tych, którzy szli ze mną.

13въ полꙋ́дни на пꙋтѝ ви́дѣхъ, царю̀, съ небесѐ па́че сїѧ́нїѧ со́лнечнагѡ ѡ҆сїѧ́вшїй мѧ̀ свѣ́тъ и҆ со мно́ю и҆дꙋ́щихъ.

14A gdyśmy wszyscy upadli na ziemię, usłyszałem głos mówiący do mnie w języku hebrajskim: – Szawle, Szawle, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać.

14Всѣ̑мъ же па́дшымъ на́мъ на зе́млю, слы́шахъ гла́съ гл҃ющь ко мнѣ̀ и҆ вѣща́ющь є҆вре́йскимъ ѧ҆зы́комъ: са́ѵле, са́ѵле, что́ мѧ го́ниши; же́стоко тѝ є҆́сть проти́вꙋ рожна̀ пра́ти.

15Ja zaś rzekłem: – Kim jesteś, Panie? A On odrzekł: – Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz.

15А҆́зъ же рѣ́хъ: кто̀ є҆сѝ, гдⷭ҇и; Ѻ҆́нъ же речѐ: а҆́зъ є҆́смь і҆и҃съ, є҆го́же ты̀ го́ниши:

16Podnieś się jednak i stań na nogi! Albowiem ukazałem się tobie, abym cię ustanowił sługą i świadkiem tego, co widziałeś i co dam ci widzieć.

16но воста́ни и҆ ста́ни на ногꙋ̀ твоє́ю: на се́ бо ꙗ҆ви́хсѧ тѝ, сотвори́ти тѧ̀ слꙋгꙋ̀ и҆ свидѣ́телѧ, ꙗ҆̀же ви́дѣлъ є҆сѝ и҆ ꙗ҆̀же ꙗ҆влю̀ тебѣ̀,

17Będę cię ratował przed ludem [żydowskim] i przed poganami, do których cię posyłam,

17и҆з̾има́ѧ тѧ̀ ѿ люді́й і҆ꙋде́йскихъ и҆ ѿ ꙗ҆зы̑къ, къ ни̑мже а҆́зъ тѧ̀ послю̀,

18aby otworzyć oczy ich, by od ciemności zwrócili się ku światłości i od władzy szatana ku Bogu, aby przyjęli odpuszczenie grzechów i dziedzictwo pośród uświęconych wiarą we Mnie.

18ѿве́рсти ѻ҆́чи и҆́хъ, да ѡ҆братѧ́тсѧ ѿ тьмы̀ въ свѣ́тъ и҆ ѿ ѡ҆́бласти сатанины̀ къ бг҃ꙋ, є҆́же прїѧ́ти и҆̀мъ ѡ҆ставле́нїе грѣхѡ́въ и҆ достоѧ́нїе во ст҃ы́хъ вѣ́рою, ꙗ҆́же въ мѧ̀.

19Dlatego, królu Agryppo, nie byłem nieposłuszny temu niebiańskiemu widzeniu.

19Тѣ́мже, царю̀ а҆грі́ппо, не бы́хъ проти́венъ небе́сномꙋ видѣ́нїю,

20Ale zwiastowałem najpierw tym w Damaszku i w Jerozolimie, po całej krainie judzkiej oraz poganom, by się nawrócili i zwrócili ku Bogu, dokonując czynów godnych tego nawrócenia.

20но сꙋ́щымъ въ дама́сцѣ пре́жде и҆ во і҆ерⷭ҇ли́мѣ, и҆ во всѧ́цѣй странѣ̀ і҆ꙋде́йстей и҆ ꙗ҆зы́кѡмъ проповѣ́дꙋю пока́ѧтисѧ и҆ ѡ҆брати́тисѧ къ бг҃ꙋ, достѡ́йна покаѧ́нїю дѣла̀ творѧ́ще.

J 16,15-23

15Rzecze Pan swoim uczniom: Wszystko, co ma Ojciec, jest Moje, dlatego powiedziałem wam, że otrzymuje z tego, co Moje, i wam obwieści.

15Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Всѧ̑ є҆ли̑ка и҆́мать ѻ҆ц҃ъ, моѧ̑ сꙋ́ть: сегѡ̀ ра́ди рѣ́хъ, ꙗ҆́кѡ ѿ моегѡ̀ прїи́метъ, и҆ возвѣсти́тъ ва́мъ.

16Jeszcze trochę, a już nie zobaczycie Mnie, i znów jeszcze trochę, a zobaczycie Mnie, gdyż odchodzę do Ojca.

16Вма́лѣ, и҆ (ктомꙋ̀) не ви́дите менє̀: и҆ па́ки вма́лѣ, и҆ ᲂу҆́зрите мѧ̀, ꙗ҆́кѡ и҆дꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀.

17Mówili więc niektórzy z Jego uczniów jeden do drugiego: – Co znaczy to, co nam mówi: „Jeszcze trochę, a nie zobaczycie Mnie, i znów jeszcze trochę, a zobaczycie Mnie”? Oraz: „Gdyż odchodzę do Ojca”?

17Рѣ́ша же ѿ ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀ къ себѣ̀: что̀ є҆́сть сїѐ, є҆́же гл҃етъ на́мъ: вма́лѣ, и҆ не ви́дите менє̀: и҆ па́ки вма́лѣ, и҆ ᲂу҆́зрите мѧ̀: и҆: ꙗ҆́кѡ а҆́зъ и҆дꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀;

18Mówili więc: – Co znaczy to, co mówi: „Jeszcze trochę”? Nie pojmujemy, o czym mówi.

18Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо: что̀ сїѐ є҆́сть, є҆́же гл҃етъ: вма́лѣ; не вѣ́мы, что̀ гл҃етъ.

19Poznał Jezus, że chcieli Go pytać, i powiedział im: – Chcecie się dowiedzieć jeden od drugiego, co to znaczy, że powiedziałem: – „Jeszcze trochę, a nie zobaczycie Mnie, i znów jeszcze trochę, a zobaczycie Mnie”?

19Разꙋмѣ́ же і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ хотѧ́хꙋ є҆го̀ вопроша́ти, и҆ речѐ и҆̀мъ: ѡ҆ се́мъ ли стѧза́етесѧ междꙋ̀ собо́ю, ꙗ҆́кѡ рѣ́хъ: вма́лѣ, и҆ не ви́дите менє̀: и҆ па́ки вма́лѣ, и҆ ᲂу҆́зрите мѧ̀;

20Amen, amen, mówię wam: – Że wy płakać będziecie i lamentować, świat zaś będzie się cieszył. Wy będziecie smucić się, ale smutek wasz w radość się obróci.

20а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ воспла́четесѧ и҆ возрыда́ете вы̀, а҆ мі́ръ возра́дꙋетсѧ: вы́ же печа́льни бꙋ́дете, но печа́ль ва́ша въ ра́дость бꙋ́детъ:

21Smutek ogarnia kobietę, gdy rodzi, ponieważ nadeszła jej godzina; gdy zaś urodzi dziecko, już nie pamięta udręki z radości, że człowiek przyszedł na świat.

21жена̀ є҆гда̀ ражда́етъ, ско́рбь и҆́мать, ꙗ҆́кѡ прїи́де го́дъ є҆ѧ̀: є҆гда́ же роди́тъ ѻ҆троча̀, ктомꙋ̀ не по́мнитъ ско́рби за ра́дость, ꙗ҆́кѡ роди́сѧ человѣ́къ въ мі́ръ:

22I wy więc teraz smutek wprawdzie odczuwacie; znów jednak was zobaczę i serce wasze się rozraduje, i radości waszej nikt wam nie odbierze.

22и҆ вы́ же печа́ль и҆́мате ᲂу҆́бѡ нн҃ѣ: па́ки же ᲂу҆зрю́ вы, и҆ возра́дꙋетсѧ се́рдце ва́ше, и҆ ра́дости ва́шеѧ никто́же во́зметъ ѿ ва́съ:

23Owego dnia o nic Mnie pytać nie będziecie. Amen, amen, mówię wam: – Jeśli Ojca poprosicie o coś w imię Moje, da wam.

23и҆ въ то́й де́нь менѐ не воспро́сите ничесѡ́же. А҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ є҆ли̑ка а҆́ще (чесѡ̀) про́сите ѿ ѻ҆ц҃а̀ во и҆́мѧ моѐ, да́стъ ва́мъ:

świętym równym apostołom J 10,1-9

1Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: Amen, amen, mówię wam: – Kto nie wchodzi do zagrody owiec przez bramę, ale gdzie indziej przechodzi, ten jest złodziejem i zbójem.

1Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: А҆ми́нь а҆ми́нь глаго́лю ва́мъ: не входѧ́й две́рьми во дво́ръ ѻ҆́вчїй, но прела́зѧ и҆́нꙋдѣ, то́й та́ть є҆́сть и҆ разбо́йникъ.

2Ten zaś, co przez bramę przechodzi, jest pasterzem owiec.

2а҆ входѧ́й две́рьми па́стырь є҆́сть ѻ҆вца́мъ:

3Temu stróż otwiera, a owce głos jego słyszą i woła swoje owce po imieniu, i wyprowadza je.

3семꙋ̀ две́рникъ ѿверза́етъ, и҆ ѻ҆́вцы гла́съ є҆гѡ̀ слы́шатъ, и҆ своѧ̑ ѻ҆́вцы глаша́етъ по и҆́мени, и҆ и҆зго́нитъ и҆̀хъ:

4Kiedy swoje owce wywiedzie, przed nimi idzie, a owce w ślad za nim idą, bo głos jego znają.

4и҆ є҆гда̀ своѧ̑ ѻ҆́вцы и҆ждене́тъ, пред̾ ни́ми хо́дитъ: и҆ ѻ҆́вцы по не́мъ и҆́дꙋтъ, ꙗ҆́кѡ вѣ́дѧтъ гла́съ є҆гѡ̀:

5Za obcym zaś w ślad nie pójdą, lecz uciekają od niego, albowiem głosu obcych nie znają.

5по чꙋжде́мъ же не и҆́дꙋтъ, но бѣжа́тъ ѿ негѡ̀, ꙗ҆́кѡ не зна́ютъ чꙋжда́гѡ гла́са.

6Taką to przypowieść powiedział im Jezus, oni zaś nie pojęli tego, co im mówił.

6Сїю̀ при́тчꙋ речѐ и҆̀мъ і҆и҃съ: ѻ҆ни́ же не разꙋмѣ́ша, что̀ бѧ́ше, ꙗ҆̀же гл҃аше и҆̀мъ.

7Rzekł im więc znowu Jezus: – Amen, amen, mówię wam, że Ja jestem bramą owiec.

7Рече́ же па́ки и҆̀мъ і҆и҃съ: а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ є҆́смь две́рь ѻ҆вца́мъ.

8Wszyscy, którzy przychodzili przede Mną, złodziejami są i zbójami, ich jednak owce nie usłuchały.

8Всѝ, є҆ли́кѡ (и҆́хъ) прїи́де пре́жде менє̀, та́тїе сꙋ́ть и҆ разбѡ́йницы: но не послꙋ́шаша и҆́хъ ѻ҆́вцы.

9Ja jestem bramą, przeze Mnie jeśli ktoś wejdzie, zbawiony zostanie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.

9А҆́зъ є҆́смь две́рь: мно́ю а҆́ще кто̀ вни́детъ, сп҃се́тсѧ, и҆ вни́детъ и҆ и҆зы́детъ, и҆ па́жить ѡ҆брѧ́щетъ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →