na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
22A owocem Ducha jest: miłość, radość, pokój, wielkoduszność, życzliwość, miłosierdzie, wiara,
22Бра́тїе, пло́дъ дх҃о́вный є҆́сть: любы̀, ра́дость, ми́ръ, долготерпѣ́нїе, блгⷭ҇ть, млⷭ҇рдїе, вѣ́ра,
23łagodność, wstrzemięźliwość; względem takowych nie ma Prawa.
23кро́тость, воздержа́нїе: на таковы́хъ нѣ́сть зако́на.
24Ci, co należą do Chrystusa, ukrzyżowali ciało wraz z namiętnościami i żądzami.
24А҆ и҆̀же хрⷭ҇тѡ́вы сꙋ́ть, пло́ть распѧ́ша со страстьмѝ и҆ похотьмѝ.
25Skoro więc żyjemy Duchem, według Ducha też postępujmy.
25А҆́ще живе́мъ дꙋ́хомъ, дꙋ́хомъ и҆ да хо́димъ.
26Nieżądni próżnej chwały, prowokując jedni drugich i zazdroszcząc sobie nawzajem.
26Не быва́имъ тщесла́вни, дрꙋ́гъ дрꙋ́га раздража́юще, дрꙋ́гъ дрꙋ́гꙋ зави́дѧще.
1Bracia, nawet jeśli ktoś zostanie przyłapany na jakimś występku, to wy, duchowi, poprawiajcie go w duchu łagodności, uważając na siebie, żebyś i ty nie uległ pokusie.
1Бра́тїе, а҆́ще и҆ впаде́тъ человѣ́къ въ нѣ́кое прегрѣше́нїе, вы̀ дꙋхо́внїи и҆справлѧ́йте такова́го дꙋ́хомъ кро́тости: блюды́й себѐ, да не и҆ ты̀ и҆скꙋше́нъ бꙋ́деши.
2Jeden drugiego ciężary noście: i tak właśnie wypełnicie Prawo Chrystusowe.
2Дрꙋ́гъ дрꙋ́га тѧгѡты̀ носи́те, и҆ та́кѡ и҆спо́лните зако́нъ хрⷭ҇то́въ.
17Bądźcie posłuszni przełożonym waszym i bądźcie im ulegli, oni bowiem czuwają nad duszami waszymi i zdadzą z tego sprawę. Niech to czynią z radością i nie wzdychając, bo to nie jest dla was pożyteczne.
17Бра́тїе, повинꙋ́йтесѧ наста́вникѡмъ ва́шымъ и҆ покарѧ́йтесѧ: ті́и бо бдѧ́тъ ѡ҆ дꙋша́хъ ва́шихъ, ꙗ҆́кѡ сло́во возда́ти хотѧ́ще, да съ ра́достїю сїѐ творѧ́тъ, а҆ не воздыха́юще: нѣ́сть бо поле́зно ва́мъ сїѐ.
18Módlcie się za nas, jesteśmy bowiem przekonani, że mamy dobre sumienie, pragnąc we wszystkim dobrze postępować!
18Моли́тесѧ ѡ҆ на́съ: ᲂу҆пова́емъ бо, ꙗ҆́кѡ добрꙋ̀ со́вѣсть и҆́мамы, во всѣ́хъ до́брѣ хотѧ́ще жи́ти.
19Szczególnie zaś proszę, czyńcie tak, abym mógł do was rychlej powrócić.
19Ли́шше же молю̀, сїѐ твори́те, да вско́рѣ ᲂу҆стро́юсѧ ва́мъ {возвращꙋ́сѧ къ ва́мъ}.
20A Bóg pokoju, Ten, który przez krew Przymierza wiecznego wyprowadził z martwych Wielkiego Pasterza owiec, Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
20Бг҃ъ же ми́ра, возведы́й и҆з̾ ме́ртвыхъ па́стырѧ ѻ҆вца́мъ вели́каго кро́вїю завѣ́та вѣ́чнагѡ, гдⷭ҇а на́шего і҆и҃са хрⷭ҇та̀,
21niech was uzdolni do wszelkiego dzieła dobra dla pełnienia Jego woli, czyniąc w nas, co się Jemu podoba, przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków. Amen.
21да соверши́тъ вы̀ во всѧ́цѣмъ дѣ́лѣ бл҃зѣ, сотвори́ти во́лю є҆гѡ̀, творѧ̀ въ ва́съ бл҃гоꙋго́дное пред̾ ни́мъ і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ: є҆мꙋ́же сла́ва во вѣ́ки вѣкѡ́въ. А҆ми́нь.
18Rzecze Pan taką przypowieść: – Do czego podobne jest Królestwo Boże i do czego je porównam?
18Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: комꙋ̀ подо́бно є҆́сть црⷭ҇твїе бж҃їе; и҆ комꙋ̀ ᲂу҆подо́блю є҆̀;
19Podobne jest do ziarna gorczycy, które wziąwszy, człowiek zasiał w ogrodzie swoim. I wyrosło, i stało się drzewem, i ptaki niebiańskie zagnieździły się w jego gałęziach.
19подо́бно є҆́сть зе́рнꙋ горꙋ́шнꙋ, є҆́же прїе́мь человѣ́къ вве́рже въ вертогра́дъ сво́й: и҆ возрастѐ, и҆ бы́сть дре́во ве́лїе, и҆ пти̑цы небє́сныѧ всели́шасѧ въ вѣ́твїе є҆гѡ̀.
20I znowu powiedział: – Do czego porównam Królestwo Boże?
20Па́ки речѐ: комꙋ̀ ᲂу҆подо́блю црⷭ҇твїе бж҃їе;
21Podobne jest do zaczynu, który kobieta wziąwszy, zmieszała z trzema miarami mąki, aż się wszystko zakwasiło.
21подо́бно є҆́сть ква́сꙋ, є҆го́же прїе́мши жена̀, скры̀ въ са́тѣхъ трїе́хъ мꙋкѝ, до́ндеже вски́се всѐ.
22I przechodził przez miasta i wsie, nauczając i zmierzając do Jerozolimy.
22И҆ прохожда́ше сквозѣ̀ гра́ды и҆ вє́си, ᲂу҆чѧ̀ и҆ ше́ствїе творѧ̀ во і҆ерⷭ҇ли́мъ.
23Powiedział ktoś do Niego: – Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? A On im odrzekł:
23Рече́ же нѣ́кїй є҆мꙋ̀: гдⷭ҇и, а҆́ще ма́лѡ є҆́сть спаса́ющихсѧ; Ѻ҆́нъ же речѐ къ ни̑мъ:
24– Walczcie, aby wejść przez wąskie drzwi, bo wielu – mówię wam – będzie usiłowało wejść i nie dadzą rady.
24подвиза́йтесѧ вни́ти сквозѣ̀ тѣ̑снаѧ врата̀: ꙗ҆́кѡ мно́зи, гл҃ю ва́мъ, взы́щꙋтъ вни́ти, и҆ не возмо́гꙋтъ.
25Gdy pan domu wstanie i zamknie drzwi, a wy stojąc na zewnątrz, zaczniecie pukać, mówiąc: – Panie, Panie, otwórz nam, on odpowiadając, powie wam: – Nie znam was, nie wiem, skąd jesteście.
25Ѿне́лѣже воста́нетъ до́мꙋ влады́ка и҆ затвори́тъ двє́ри, и҆ на́чнете внѣ̀ стоѧ́ти и҆ ᲂу҆дарѧ́ти въ двє́ри, глаго́люще: гдⷭ҇и, гдⷭ҇и, ѿве́рзи на́мъ. И҆ ѿвѣща́въ рече́тъ ва́мъ: не вѣ́мъ ва́съ, ѿкꙋ́дꙋ є҆стѐ.
26Wtenczas zaczniecie mówić: – Przed tobą jadaliśmy i piliśmy, i na naszych ulicach nauczałeś.
26Тогда̀ на́чнете глаго́лати: ꙗ҆до́хомъ пред̾ тобо́ю и҆ пи́хомъ, и҆ на распꙋ́тїихъ на́шихъ ᲂу҆чи́лъ є҆сѝ.
27I powie wam, mówiąc: – Nie znam was, nie wiem, skąd jesteście. Odejdźcie ode mnie, wy wszyscy, którzy czynicie nieprawość!
27И҆ рече́тъ: гл҃ю ва́мъ, не вѣ́мъ ва́съ, ѿкꙋ́дꙋ є҆стѐ: ѿстꙋпи́те ѿ менє̀, всѝ дѣ́лателїе непра́вды.
28Będzie tam płacz i zgrzytanie zębów, kiedy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie zaś precz wyrzuconych.
28Тꙋ̀ бꙋ́детъ пла́чь и҆ скре́жетъ зꙋбѡ́мъ, є҆гда̀ ᲂу҆́зрите а҆враа́ма и҆ і҆саа́ка и҆ і҆а́кѡва и҆ всѧ̑ прⷪ҇ро́ки во црⷭ҇твїи бж҃їи, ва́съ же и҆згони́мыхъ во́нъ.
29I przyjdą od wschodu i zachodu, od północy i południa, i spoczną w Królestwie Bożym.
29И҆ прїи́дꙋтъ ѿ востѡ́къ и҆ за̑падъ и҆ сѣ́вера и҆ ю҆́га, и҆ возлѧ́гꙋтъ въ црⷭ҇твїи бж҃їи.
17W owym czasie, stanął Jezus na równinie i [był tam] tłum wielki uczniów Jego i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem, i z przymorza [koło] Tyru i Sydonu,
17Во вре́мѧ ѻ҆́но, ста̀ і҆и҃съ на мѣ́стѣ ра́внѣ, и҆ наро́дъ ᲂу҆чєни́къ є҆гѡ̀, и҆ мно́жество мно́го люде́й ѿ всеѧ̀ і҆ꙋде́и, и҆ і҆ерꙋсали́ма, и҆ помо́рїѧ тѵ́рска и҆ сїдѡ́нска:
18którzy przyszli, aby Go usłyszeć i uleczyć się ze swych chorób. Także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani.
18и҆̀же прїидо́ша послꙋ́шати є҆гѡ̀ и҆ и҆сцѣли́тисѧ ѿ недꙋ̑гъ свои́хъ, и҆ стра́ждꙋщїи ѿ дꙋ̑хъ нечи́стыхъ: и҆ и҆сцѣлѧ́хꙋсѧ.
19A cały tłum próbował Go dotknąć, moc bowiem z Niego wychodziła i leczyła wszystkich.
19И҆ ве́сь наро́дъ и҆ска́ше прикаса́тисѧ є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ си́ла ѿ негѡ̀ и҆схожда́ше и҆ и҆сцѣлѧ́ше всѧ̑.
20On zaś, podniósłszy oczy na swych uczniów, mówił: Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże.
20И҆ то́й возве́дъ ѻ҆́чи своѝ на ᲂу҆чн҃кѝ своѧ̑, гл҃аше: бл҃же́ни ни́щїи дꙋ́хомъ: ꙗ҆́кѡ ва́ше є҆́сть црⷭ҇твїе бж҃їе.
21Błogosławieni głodni teraz, albowiem nasyceni będziecie. Błogosławieni płaczący teraz, albowiem roześmiejecie się.
21Бл҃же́ни, а҆́лчꙋщїи нн҃ѣ: ꙗ҆́кѡ насы́титесѧ. Бл҃же́ни, пла́чꙋщїи нн҃ѣ: ꙗ҆́кѡ возсмѣе́тесѧ.
22Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i kiedy was wyrzucą, i zelżą, i wymażą imię wasze jako niegodziwe ze względu na Syna Człowieczego.
22Бл҃же́ни бꙋ́дете, є҆гда̀ возненави́дѧтъ ва́съ человѣ́цы, и҆ є҆гда̀ разлꙋча́тъ вы̀ и҆ поно́сѧтъ, и҆ пронесꙋ́тъ и҆́мѧ ва́ше ꙗ҆́кѡ ѕло̀, сн҃а чл҃вѣ́ческагѡ ра́ди.
23Weselcie się w ów dzień i radujcie. Oto bowiem nagroda wasza wielka jest w niebiosach. Tak samo bowiem czynili prorokom ojcowie ich.
23Возра́дꙋйтесѧ въ то́й де́нь и҆ взыгра́йте: се́ бо, мзда̀ ва́ша мно́га на нб҃сѝ. По си̑мъ бо творѧ́хꙋ прⷪ҇ро́кѡмъ ѻ҆тцы̀ и҆́хъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.