na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
9W owym czasie, powstawszy z martwych, rankiem pierwszego dnia tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wypędził siedem demonów.
9Во вре́мѧ ѻ҆́но, воскре́съ і҆и҃съ заꙋ́тра, въ пе́рвꙋю сꙋббѡ́тꙋ, ꙗ҆ви́сѧ пре́жде марі́и магдали́ни, и҆з̾ неѧ́же и҆згна̀ се́дмь бѣсѡ́въ.
10Ona zaś poszła i oznajmiła to tym, którzy z Nim byli, a teraz rozpaczali i szlochali.
10Ѻ҆на́ (же) ше́дши возвѣстѝ съ ни́мъ бы́вшымъ, пла́чꙋщымсѧ и҆ рыда́ющымъ:
11Ci, usłyszawszy, że On żyje i ukazał się jej, nie uwierzyli.
11и҆ ѻ҆нѝ слы́шавше, ꙗ҆́кѡ жи́въ є҆́сть и҆ ви́дѣнъ бы́сть ѿ неѧ̀, не ꙗ҆́ша вѣ́ры.
12Potem ukazał się w innej postaci dwóm spośród nich, gdy byli w drodze, idąc na wieś.
12По си́хъ же двѣма̀ ѿ ни́хъ грѧдꙋ́щема ꙗ҆ви́сѧ и҆нѣ́мъ ѡ҆́бразомъ, и҆дꙋ́щема на село̀.
13Ci przekazali tę nowinę pozostałym, ale tamci i im nie uwierzyli.
13И҆ та̑ шє́дша возвѣсти́ста про́чымъ: и҆ ни тѣ́ма вѣ́ры ꙗ҆́ша.
14Wreszcie ukazał się jedenastu spoczywającym przy stole i wyrzucał im ich niedowiarstwo i twardość serca, ponieważ nie uwierzyli tym, którzy Go widzieli Zmartwychwstałego.
14Послѣди́ (же) возлежа́щымъ и҆̀мъ є҆диномꙋна́десѧте ꙗ҆ви́сѧ, и҆ поносѝ невѣ́рствїю и҆́хъ и҆ жестосе́рдїю, ꙗ҆́кѡ ви́дѣвшымъ є҆го̀ воста́вша не ꙗ҆́ша вѣ́ры.
15I polecił im: – Idźcie na cały świat, zwiastujcie Ewangelię całemu stworzeniu!
15И҆ речѐ и҆̀мъ: ше́дше въ мі́ръ ве́сь, проповѣ́дите є҆ѵⷢ҇лїе все́й тва́ри.
16Ten, kto uwierzył i został ochrzczony, będzie zbawiony; ten, kto nie uwierzył, będzie potępiony.
16И҆́же вѣ́рꙋ и҆́метъ и҆ крⷭ҇ти́тсѧ, сп҃се́нъ бꙋ́детъ: а҆ и҆́же не и҆́метъ вѣ́ры, ѡ҆сꙋжде́нъ бꙋ́детъ.
17Takie oto znaki będą towarzyszyły tym, co uwierzyli; w imię Moje będą wyrzucać demony, będą mówili nowymi językami,
17Зна́мєнїѧ же вѣ́ровавшымъ сїѧ̑ послѣ́дꙋютъ: и҆́менемъ мои́мъ бѣ́сы и҆жденꙋ́тъ: ѧ҆зы̑ки возглаго́лютъ нѡ́вы:
18żmije będą brali do rąk i nawet gdyby pili truciznę, nic im nie zaszkodzi; kłaść będą ręce na chorych i uleczą ich.
18ѕмїѧ̑ во́змꙋтъ: а҆́ще и҆ что̀ сме́ртно и҆спїю́тъ, не вреди́тъ и҆́хъ: на недꙋ̑жныѧ рꙋ́ки возложа́тъ, и҆ здра́ви бꙋ́дꙋтъ.
19Gdy więc Pan im to wszystko powiedział, wzniósł się na niebiosa i zasiadł po prawicy Boga.
19Гдⷭ҇ь же ᲂу҆̀бо, по гл҃го́ланїи (є҆гѡ̀) къ ни̑мъ, вознесе́сѧ на нб҃о и҆ сѣ́де ѡ҆деснꙋ́ю бг҃а.
20A oni poszli zwiastować wszędzie, Pan zaś współdziałał z nimi i potwierdzał słowo znakami, które Mu towarzyszyły. Amen.
20Ѻ҆ни́ же и҆зше́дше проповѣ́даша всю́дꙋ, гдⷭ҇ꙋ поспѣ́шствꙋющꙋ и҆ сло́во ᲂу҆твержда́ющꙋ послѣ́дствꙋющими зна́меньми. А҆ми́нь.
1W owym czasie, wyznaczył Pan innych siedemdziesięciu uczniów swoich, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejsca, dokąd sam miał dotrzeć.
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, ꙗ҆вѝ гдⷭ҇ь и҆ и҆нѣ́хъ се́дмьдесѧтъ ᲂу҆чени̑къ свои́хъ, и҆ посла̀ и҆̀хъ по двѣма̀ пред̾ лице́мъ свои́мъ, во всѧ́къ гра́дъ и҆ мѣ́сто, а҆́може хотѧ́ше са́мъ и҆тѝ.
2Mówił do nich: – Żniwo wprawdzie wielkie, ale mało pracowników; proście więc Pana żniwa, żeby wysłał pracowników na żniwo swoje.
2гл҃аше же къ ни̑мъ: жа́тва ᲂу҆́бѡ мно́га, дѣ́лателей же ма́лѡ: моли́тесѧ ᲂу҆̀бо гдⷭ҇и́нꙋ жа́твѣ, да и҆зведе́тъ дѣ́латєли на жа́твꙋ свою̀.
3Idźcie! Oto posyłam was jak baranki między wilki.
3И҆ди́те: сѐ а҆́зъ посыла́ю вы̀ ꙗ҆́кѡ а҆́гнцы посредѣ̀ волкѡ́въ.
4Nie noście sakiewki ani torby, ani sandałów i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
4Не носи́те влага́лища, ни пи́ры, ни сапѡ́гъ: и҆ никого́же на пꙋтѝ цѣлꙋ́йте.
5Do którego zaś domu byście weszli, mówcie najpierw: – Pokój domowi temu.
5Во́ньже а҆́ще до́мъ вни́дете, пе́рвѣе глаго́лите: ми́ръ до́мꙋ семꙋ̀:
6I jeśliby tam był syn pokoju, spocznie na nim pokój wasz; jeśli nie – wróci do was.
6и҆ а҆́ще ᲂу҆́бѡ бꙋ́детъ тꙋ̀ сы́нъ ми́ра, почі́етъ на не́мъ ми́ръ ва́шъ: а҆́ще ли же нѝ, къ ва́мъ возврати́тсѧ:
7Pozostańcie w tym samym domu, jedząc i pijąc to, co mają; wart jest bowiem pracownik swojej zapłaty. Nie przenoście się z domu do domu.
7въ то́мъ же домꙋ̀ пребыва́йте, ꙗ҆дꙋ́ще и҆ пїю́ще, ꙗ҆̀же сꙋ́ть ᲂу҆ ни́хъ: досто́инъ бо є҆́сть дѣ́латель мзды̀ своеѧ̀. Не преходи́те и҆з̾ до́мꙋ въ до́мъ.
8A gdybyście weszli do jakiegoś miasta i przyjęliby was, jedzcie to, co wam podadzą,
8И҆ во́ньже а҆́ще гра́дъ вхо́дите, и҆ прїе́млютъ вы̀, ꙗ҆ди́те предлага́ємаѧ ва́мъ:
9i uzdrawiajcie w nim chorych. Mówcie im: – Przybliżyło się do was Królestwo Boże.
9и҆ и҆сцѣли́те недꙋ̑жныѧ, и҆̀же сꙋ́ть въ не́мъ, и҆ глаго́лите и҆̀мъ: прибли́жисѧ на вы̀ црⷭ҇твїе бж҃їе.
10A gdybyście weszli do jakiegoś miasta i nie przyjęliby was, wychodząc na jego ulice, mówcie:
10И҆ во́ньже а҆́ще гра́дъ вхо́дите, и҆ не прїе́млютъ ва́съ, и҆зше́дше на распꙋ̑тїѧ є҆гѡ̀, рцы́те:
11– Pył z waszego miasta, który osiadł [na naszych stopach], strzepujemy wam, jednakże to wiedzcie, że przybliżyło się do was Królestwo Boże.
11и҆ пра́хъ, прилѣ́пшїй на́мъ ѿ гра́да ва́шегѡ, ѿтрѧса́емъ ва́мъ. Ѻ҆ба́че сїѐ вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ прибли́жисѧ на вы̀ црⷭ҇твїе бж҃їе:
12Powiadam wam: – W ów dzień znośniej będzie Sodomie niż miastu owemu.
12гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ содо́млѧнѡмъ въ де́нь то́й ѿра́днѣе бꙋ́детъ, не́же гра́дꙋ томꙋ̀.
13Biada ci, Korozain! Biada ci, Betsaido! Gdyby bowiem w Tyrze i Sydonie wydarzyły się tak potężne dzieła, które wydarzyły się wśród was, dawno by, siedząc w worze i popiele, nawróciły się.
13Го́ре тебѣ̀, хоразі́не, го́ре тебѣ̀, виѳсаі́до: ꙗ҆́кѡ а҆́ще въ тѵ́рѣ и҆ сїдѡ́нѣ бы́ша си̑лы бы́ли бы́вшыѧ въ ва́ю, дре́вле ᲂу҆́бѡ во вре́тищи и҆ пе́пелѣ сѣдѧ́ще пока́ѧлисѧ бы́ша:
14Dlatego też znośniej będzie Tyrowi i Sydonowi na sądzie niżeli wam.
14ѻ҆ба́че тѵ́рꙋ и҆ сїдѡ́нꙋ ѿра́днѣе бꙋ́детъ на сꙋдѣ̀, не́же ва́ма.
15I ty, Kafarnaum, do nieba podniesione, do hadesu będziesz strącone!
15И҆ ты̀, капернаꙋ́ме, и҆́же до небе́съ вознесы́йсѧ, до а҆́да низведе́шисѧ.
1A w tych dniach, gdy zwiększyła się liczba uczniów, helleniści zaczęli narzekać na Hebrajczyków, że ich wdów nie dostrzega się w codziennym usługiwaniu.
1Во днѝ ѻ҆́ны, у҆мно́жившымсѧ ᲂу҆ченикѡ́мъ, бы́сть ропта́нїе є҆́ллинѡмъ ко є҆вре́ємъ, ꙗ҆́кѡ презира́еми быва́хꙋ во вседне́внѣмъ слꙋже́нїи вдови̑цы и҆́хъ.
2A Dwunastu zwoławszy wielką liczbę uczniów, rzekło: – Nie jest dla nas rzeczą słuszną, byśmy zaniedbali Słowo Boże, a obsługiwali stoły.
2Призва́вше же двана́десѧть мно́жество ᲂу҆чн҃къ, рѣ́ша: не ᲂу҆го́дно є҆́сть на́мъ, ѡ҆ста́вльшымъ сло́во бж҃їе, слꙋжи́ти трапе́замъ:
3Uważnie wybierzcie więc, bracia, spośród was siedmiu mężów, sprawdzonych, pełnych Ducha Świętego i mądrości, których ustanowimy dla tej potrzeby.
3ᲂу҆смотри́те ᲂу҆̀бо, бра́тїе, мꙋ́жы ѿ ва́съ свидѣ́тельствѡваны се́дмь, и҆спо́лнєны дх҃а ст҃а и҆ премꙋ́дрости, и҆̀хже поста́вимъ над̾ слꙋ́жбою се́ю:
4A my w modlitwie i służbie Słowa będziemy trwali.
4мы́ же въ моли́твѣ и҆ слꙋже́нїи сло́ва пребꙋ́демъ.
5I słowo to znalazło uznanie przed całym ludem. I wybrali Stefana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, i Filipa, i Prochora, i Nikanora, i Tymona, i Parmena, i Mikołaja, prozelitę z Antiochii.
5И҆ ᲂу҆го́дно бы́сть сло́во сїѐ пред̾ всѣ́мъ наро́домъ: и҆ и҆збра́ша стефа́на, мꙋ́жа и҆спо́лнена вѣ́ры и҆ дх҃а ст҃а, и҆ фїлі́ппа, и҆ про́хора и҆ нїкано́ра, и҆ ті́мѡна и҆ парме́на, и҆ нїкола́а прише́льца а҆нтїохі́йскаго,
6I postawili ich przed apostołami, którzy pomodliwszy się, nałożyli na nich ręce.
6и҆̀хже поста́виша пред̾ а҆пⷭ҇лы: и҆ помоли́вшесѧ возложи́ша на нѧ̀ рꙋ́цѣ.
7A Słowo Boże rosło i bardzo pomnażała się liczba uczniów w Jeruzalem, a nawet mnóstwo kapłanów przyjmowało wiarę.
7И҆ сло́во бж҃їе растѧ́ше, и҆ мно́жашесѧ число̀ ᲂу҆чн҃къ во і҆ерⷭ҇ли́мѣ ѕѣлѡ̀: мно́гъ же наро́дъ свѧще́нникѡвъ послꙋ́шахꙋ вѣ́ры.
6Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, a wywyższy was w stosownym czasie.
6Бра́тїе, смири́тесѧ под̾ крѣ́пкꙋю рꙋ́кꙋ бж҃їю, да вы̀ вознесе́тъ во вре́мѧ:
7Wszelką troskę waszą złóżcie na Niego, bo On troszczy się o was.
7всю̀ печа́ль ва́шꙋ возве́ргше на́нь, ꙗ҆́кѡ то́й пече́тсѧ ѡ҆ ва́съ.
8Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, albowiem nieprzyjaciel wasz diabeł, jako lew ryczący, krąży, szukając, kogo pochłonąć.
8Трезви́тесѧ, бо́дрствꙋйте, занѐ сꙋпоста́тъ ва́шъ дїа́волъ, ꙗ҆́кѡ ле́въ ры́каѧ, хо́дитъ, и҆скі́й кого̀ поглоти́ти:
9Stańcie przeciwko niemu silni wiarą, wiedząc, że takie same cierpienia spotykają waszych braci na świecie.
9є҆мꙋ́же проти́витесѧ тве́рди вѣ́рою, вѣ́дꙋще, ꙗ҆́кѡ тѣ́же стра̑сти слꙋча́ютсѧ ва́шемꙋ бра́тствꙋ, є҆́же въ мі́рѣ.
10A Bóg wszelkiej łaski, który powołał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie – was, którzy teraz trochę cierpicie – niech udoskonali was, niech utwierdzi, niech umocni, niech ugruntuje.
10Бг҃ъ же всѧ́кїѧ блгⷣти, призва́вый ва́съ въ вѣ́чнꙋю свою̀ сла́вꙋ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ, ма́лѡ пострада́вшыѧ, то́й да соверши́тъ вы̀, да ᲂу҆тверди́тъ, да ᲂу҆крѣпи́тъ, да ѡ҆снꙋе́тъ.
11Jemu chwała i władza na wieki wieków. Amen.
11Томꙋ̀ сла́ва и҆ держа́ва во вѣ́ки вѣкѡ́въ. А҆ми́нь.
12Przez Sylwana, wiernego wam, jak mniemam, brata, krótko napisałem, zachęcając i świadcząc, że to jest prawdziwa łaska Boża, względem której trwacie.
12Сїлꙋа́номъ ва́мъ вѣ́рнымъ бра́томъ, ꙗ҆́кѡ непщꙋ́ю, вма́лѣ написа́хъ, молѧ̀ и҆ засвидѣ́тельствꙋѧ се́й бы́ти и҆́стиннѣй блгⷣти бж҃їей, въ не́йже стоитѐ.
13Pozdrawia was współwybrana z wami [wspólnota] w Babilonie i Marek, syn mój.
13Цѣлꙋ́етъ вы̀ ꙗ҆́же въ вавѷлѡ́нѣ соизбра́ннаѧ, и҆ ма́рко сы́нъ мо́й.
14Pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem miłości. Pokój wam wszystkim, którzy [jesteście] w Chrystusie Jezusie. Amen.
14Цѣлꙋ́йте дрꙋ́гъ дрꙋ́га лобза́нїемъ любвѐ. Ми́ръ ва́мъ всѣ̑мъ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ. А҆ми́нь.
43W owym czasie, Józef z Arymatei, dostojny radca Sanhedrynu, który również oczekiwał Królestwa Bożego, udał się śmiało do samego Piłata i poprosił o wydanie ciała Jezusa.
43Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆ѡ́сифъ, и҆́же ѿ а҆рїмаѳе́а, бл҃гоѻбра́зенъ совѣ́тникъ, и҆́же и҆ то́й бѣ̀ ча́ѧ црⷭ҇твїѧ бж҃їѧ, дерзнꙋ́въ вни́де къ пїла́тꙋ, и҆ просѝ тѣ́ло і҆и҃сово.
44Piłat zdziwił się, że Jezus już umarł i wezwawszy setnika, spytał go, czy rzeczywiście już zmarł.
44Пїла́тъ же диви́сѧ, а҆́ще ᲂу҆жѐ ᲂу҆́мре: и҆ призва́въ со́тника, вопросѝ є҆го̀: а҆́ще ᲂу҆жѐ ᲂу҆́мре;
45Dowiedziawszy się od setnika, wydał ciało Józefowi.
45И҆ ᲂу҆вѣ́дѣвъ ѿ со́тника, дадѐ тѣ́ло і҆ѡ́сифови.
46Wtedy, kupiwszy płótno, zdjął Go z krzyża, owinął płótnem i złożył w grobie, który był wykuty w skale, a na wejście do grobowca zatoczył kamień.
46И҆ кꙋпи́въ плащани́цꙋ и҆ сне́мь є҆го̀, ѡ҆бви́тъ плащани́цею: и҆ положѝ є҆го̀ во гро́бъ, и҆́же бѣ̀ и҆зсѣ́ченъ ѿ ка́мене: и҆ привалѝ ка́мень над̾ двє́ри гро́ба.
47A Maria Magdalena i Maria, matka Jozesa, wypatrywały, gdzie Go położono.
47Марі́а же магдали́на и҆ марі́а і҆ѡсі́ева зрѧ́стѣ, гдѣ̀ є҆го̀ полага́хꙋ.
1Gdy minął szabat, Maria Magdalena i Maria, [matka] Jakuba, i Salome kupiły wonnych olejków, by namaścić Jezusa.
1И҆ минꙋ́вшей сꙋббѡ́тѣ, марі́а магдали́на и҆ марі́а і҆а́кѡвлѧ и҆ салѡмі́а кꙋпи́ша а҆рѡма́ты, да прише́дшѧ пома́жꙋтъ і҆и҃са.
2Wczesnym rankiem, pierwszego dnia tygodnia, przychodzą do grobu, ledwie słońce wzeszło.
2И҆ ѕѣлѡ̀ заꙋ́тра во є҆ди́нꙋ ѿ сꙋббѡ́тъ прїидо́ша на гро́бъ, возсїѧ́вшꙋ со́лнцꙋ,
3Mówiły do siebie: – Kto nam przetoczy kamień od wejścia do grobowca?
3и҆ глаго́лахꙋ къ себѣ̀: кто̀ ѿвали́тъ на́мъ ка́мень ѿ две́рїй гро́ба;
4Spojrzawszy jednak, zobaczyły, że kamień jest już odsunięty – a był on bardzo wielki.
4И҆ воззрѣ́вшѧ ви́дѣша, ꙗ҆́кѡ ѿвале́нъ бѣ̀ ка́мень: бѣ́ бо ве́лїй ѕѣлѡ̀.
5Wszedłszy do grobowca, zobaczyły młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę – i ogarnęło je przerażenie.
5И҆ вше́дшѧ во гро́бъ, ви́дѣша ю҆́ношꙋ сѣдѧ́ща въ десны́хъ, ѡ҆дѣ́ѧна во ѻ҆де́ждꙋ бѣлꙋ̀: и҆ ᲂу҆жасо́шасѧ.
6Ale on im rzekł: – Nie bójcie się! Jezusa szukacie, Nazarejczyka, ukrzyżowanego? Powstał, nie ma Go tu, oto miejsce, gdzie został złożony.
6Ѻ҆́нъ же глаго́ла и҆̀мъ: не ᲂу҆жаса́йтесѧ: і҆и҃са и҆́щете назарѧни́на распѧ́таго: воста̀, нѣ́сть здѣ̀: сѐ, мѣ́сто, и҆дѣ́же положи́ша є҆го̀:
7Idźcie zatem, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: – Wyprzedza was w drodze do Galilei: tam Go ujrzycie, jak wam zapowiedział.
7но и҆ди́те, рцы́те ᲂу҆чн҃кѡ́мъ є҆гѡ̀ и҆ петро́ви, ꙗ҆́кѡ варѧ́етъ вы̀ въ галїле́и: та́мѡ є҆го̀ ви́дите, ꙗ҆́коже речѐ ва́мъ.
8Wyszedłszy z grobowca, rzuciły się do ucieczki. Ogarnął je lęk i zdumienie tak, że nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.
8И҆ и҆зше́дшѧ бѣжа́ша ѿ гро́ба: и҆мѧ́ше {ѡ҆держа́ше} же и҆̀хъ тре́петъ и҆ ᲂу҆́жасъ: и҆ никомꙋ́же ничто́же рѣ́ша: боѧ́хꙋбосѧ.
7W owym czasie, przywołał Jezus do siebie dwunastu i począł rozsyłać ich parami. Dał im władzę nad duchami nieczystymi
7Во вре́мѧ ѻ҆́но, призва̀ і҆и҃съ ѻ҆бана́десѧте, и҆ нача́тъ и҆̀хъ посыла́ти два̀ два̀: и҆ даѧ́ше и҆̀мъ вла́сть над̾ дꙋ́хи нечи́стыми.
8i polecił, by niczego nie brali na drogę prócz laski: ani torby, ani chleba, ani grosza w trzos.
8И҆ заповѣ́да и҆̀мъ, да ничесѡ́же во́змꙋтъ на пꙋ́ть, то́кмѡ же́злъ є҆ди́нъ: ни пи́ры, ни хлѣ́ба, ни при по́ѧсѣ мѣ́ди:
9Włóżcie sandały, lecz nie wdziewajcie dwóch sukien.
9но ѡ҆бꙋве́ни въ санда̑лїѧ: и҆ не ѡ҆блачи́тисѧ въ двѣ̀ ри̑зѣ.
10Powiedział im: – Pozostańcie w domu, do którego wejdziecie, aż opuścicie tę miejscowość.
10И҆ гл҃аше и҆̀мъ: и҆дѣ́же а҆́ще вни́дете въ до́мъ, тꙋ̀ пребыва́йте, до́ндеже и҆зы́дете ѿтꙋ́дꙋ:
11Jeśli gdzieś was nie przyjmą i nie będą was słuchać, to odchodząc stamtąd, strząśnijcie pył ze stóp na świadectwo przeciw nim. Amen, powiadam wam, łatwiej będzie Sodomom i Gomorom w dzień sądu aniżeli temu miastu.
11и҆ є҆ли́цы а҆́ще не прїи́мꙋтъ вы̀, нижѐ послꙋ́шаютъ ва́съ, и҆сходѧ́ще ѿтꙋ́дꙋ, ѿтрѧси́те пра́хъ, и҆́же под̾ нога́ми ва́шими, во свидѣ́тельство и҆̀мъ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ѿра́днѣе бꙋ́детъ содо́мѡмъ и҆ гомо́ррѡмъ въ де́нь сꙋ́дный, не́же гра́дꙋ томꙋ̀.
12A oni rozeszli się, wzywając do nawrócenia.
12И҆ и҆зше́дше проповѣ́дахꙋ, да пока́ютсѧ:
13Wypędzali też wiele demonów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
13и҆ бѣ́сы мнѡ́ги и҆згонѧ́хꙋ: и҆ ма́захꙋ ма́сломъ мнѡ́ги недꙋ̑жныѧ, и҆ и҆сцѣлѣва́хꙋ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.