na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
7Patrzcie na to, co przed wami. Jeśli ktoś jest pewny, że jest Chrystusowy, to niech znowu pomyśli sobie, że jak on jest Chrystusowy, tak i my jesteśmy Chrystusowi.
7Бра́тїе, а҆́ще кто̀ надѣ́етсѧ себѐ хрⷭ҇то́ва бы́ти, да помышлѧ́етъ па́ки ѿ себѐ, занѐ ꙗ҆́коже ѻ҆́нъ хрⷭ҇то́въ, та́кожде и҆ мы̀ хрⷭ҇то́вы.
8Gdybym nawet trochę ponad miarę chlubił się władzą naszą, którą dał nam Pan ku budowaniu was, a nie burzeniu, nie byłbym zawstydzony.
8А҆́ще бо и҆ ли́шше что̀ похвалю́сѧ ѡ҆ вла́сти на́шей, ю҆́же дадѐ на́мъ гдⷭ҇ь въ созда́нїе, а҆ не на разоре́нїе ва́ше, не постыжꙋ́сѧ.
9Lecz żeby nie wydawało się, jakobym straszył was listami,
9(Но) да не ꙗ҆влю́сѧ, ꙗ҆́кѡ страшѧ̀ ва́съ посла́ньми.
10albowiem niektórzy mówią, że listy są poważne i mocne, a obecność fizyczna marna i słowo niewiele warte,
10Ꙗ҆́кѡ посла̑нїѧ ᲂу҆́бѡ, речѐ, тѧ̑жка и҆ крѣ̑пка, а҆ прише́ствїе тѣ́ла не́мощно, и҆ сло́во ᲂу҆ничиже́нно:
11ten niech pomyśli, że jacy jesteśmy w słowie [naszych] Listów, będąc nieobecni, tacy też jesteśmy, będąc tu obecni, w czynie.
11сїѐ да помышлѧ́етъ таковы́й, ꙗ҆́кѡ ꙗ҆́цы же є҆смы̀ сло́вомъ посла́нїй, ѿстоѧ́ще, такові́и и҆ тꙋ̀ сꙋ́ще є҆смы̀ дѣ́ломъ.
12Nie odważamy się bowiem zaliczać siebie do tych, którzy sami siebie polecają, lub stawiać się z nimi na równi. Albowiem oni sami siebie mierząc i porównując, nie rozumieją samych siebie.
12Не смѣ́емъ бо сꙋди́ти {присовокꙋплѧ́ти}, и҆лѝ прикла́довати себѐ и҆ны̑мъ хва́лѧщымъ себѐ самѣ́хъ: но са́ми въ себѣ̀ себѐ и҆змѣрѧ́юще, и҆ прилага́юще себѐ сами̑мъ себѣ̀, не разꙋмѣва́ютъ.
13My zaś nie będziemy się chlubić bez miary, lecz według tej miary, której normę wyznaczył nam Bóg, abyśmy dotarli aż do was.
13Мы́ же не въ безмѣ̑рнаѧ похва́лимсѧ, но по мѣ́рѣ пра́вила, є҆го́же раздѣлѝ на́мъ бг҃ъ мѣ́рꙋ, достиза́ти да́же и҆ до ва́съ.
14Zresztą, nie przypisujemy sobie żadnego prawa, którego nie mielibyśmy, gdybyśmy do was nie dotarli, a przecież dotarliśmy aż i do was z Ewangelią Chrystusową.
14Не ꙗ҆́кѡ бо не досѧ́жꙋще до ва́съ, па́че простира́емъ себѐ, да́же бо и҆ до ва́съ достиго́хомъ бл҃говѣ́стїемъ хрⷭ҇то́вымъ:
15Nie tak, jak byśmy się bez miary chwalili cudzymi trudami, nadzieję mając, że gdy wzrośnie wiara wasza, wywyższeni zostaniemy pośród was ponad miarę tego, co uważamy za dopuszczalne.
15не въ безмѣ̑рнаѧ хва́лѧщесѧ въ чꙋжди́хъ трꙋдѣ́хъ, ᲂу҆пова́нїе же и҆мꙋ́ще, растꙋ́щей вѣ́рѣ ва́шей, въ ва́съ велича́тисѧ по пра́вилꙋ на́шемꙋ и҆з̾ѻби́льнѡ,
16Zwiastujemy Ewangelię w dalekich od was krajach, ale nie chlubiąc się cudzą miarą tego, co zostało już dokonane.
16во є҆́же и҆ въ да́льшихъ ва́съ (страна́хъ) благовѣсти́ти, не чꙋжи́мъ пра́виломъ въ гото́выхъ похвали́тисѧ.
17Kto zaś się chlubi, niech się w Panu chlubi.
17Хвалѧ́йсѧ же, ѡ҆ гдⷭ҇ѣ да хва́литсѧ:
18Bo nie ten, kto sam siebie samego poleca, doświadczony jest, ale ten, którego Pan poleca.
18не хвалѧ́й бо себѐ се́й и҆скꙋ́сенъ, но є҆го́же бг҃ъ восхвалѧ́етъ.
5Niech to myślenie będzie w was tak jak w Chrystusie Jezusie:
5Бра́тїе, сїѐ да мꙋ́дрствꙋетсѧ въ ва́съ, є҆́же и҆ во хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ,
6On będąc w postaci Bożej nie upierał się zachłannie, aby być równym z Bogiem,
6и҆́же, во ѡ҆́бразѣ бж҃їи сы́й, не восхище́нїемъ непщева̀ бы́ти ра́венъ бг҃ꙋ:
7lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi, i z wyglądu będąc człowiekiem,
7но себѐ ᲂу҆ма́лилъ {и҆стощи́лъ}, зра́къ раба̀ прїи́мъ, въ подо́бїи человѣ́честѣмъ бы́въ, и҆ ѡ҆́бразомъ ѡ҆брѣ́тесѧ ꙗ҆́коже человѣ́къ:
8poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci na krzyżu.
8смири́лъ себѐ, послꙋшли́въ бы́въ да́же до сме́рти, сме́рти же крⷭ҇тныѧ.
9Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu Imię ponad wszelkie imię,
9Тѣ́мже и҆ бг҃ъ є҆го̀ превознесѐ и҆ дарова̀ є҆мꙋ̀ и҆́мѧ, є҆́же па́че всѧ́кагѡ и҆́мене,
10aby na Imię Jezusa zgięło się wszelkie kolano tych, co na niebie, na ziemi i w otchłaniach,
10да ѡ҆ и҆́мени і҆и҃совѣ всѧ́ко колѣ́но поклони́тсѧ нбⷭ҇ныхъ и҆ земны́хъ и҆ преиспо́днихъ,
11i żeby każdy język wyznawał, że Panem jest Jezus Chrystus ku chwale Boga, Ojca.
11и҆ всѧ́къ ѧ҆зы́къ и҆сповѣ́сть, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ въ сла́вꙋ бг҃а ѻ҆ц҃а̀.
28Rzecze Pan: Amen, powiadam wam, że wszystkie grzechy odpuszczone będą synom człowieczym i wszystkie bluźnierstwa, jakie by nie popełnili.
28Речѐ гдⷭ҇ь: А҆ми́нь глаго́лю ва́мъ: ꙗ҆́кѡ всѧ̑ ѿпꙋ́стѧтсѧ согрѣшє́нїѧ сынѡ́мъ человѣ́чєскимъ, и҆ хꙋлє́нїѧ, є҆ли̑ка а҆́ще восхꙋ́лѧтъ.
29Kto by jednak zbluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nie ma dlań przebaczenia na wieki, ale podlega sądowi wiecznemu.
29а҆ и҆́же восхꙋ́литъ на дх҃а ст҃а́го, не и҆́мать ѿпꙋще́нїѧ во вѣ́ки, но пови́ненъ є҆́сть вѣ́чномꙋ сꙋдꙋ̀.
30Twierdzili bowiem: – On ma ducha nieczystego.
30Занѐ глаго́лахꙋ: дꙋ́ха нечи́стаго и҆́мать.
31Tymczasem nadchodzą Matka i bracia Jego. Czekając na zewnątrz, posłali po Niego, aby Go wywołać.
31Прїидо́ша ᲂу҆́бѡ мт҃и и҆ бра́тїѧ є҆гѡ̀, и҆ внѣ̀ стоѧ́ще посла́ша къ немꙋ̀, зовꙋ́ще є҆го̀.
32I otoczony był tłumem, gdy Mu powiedziano: – Oto Matka Twoja i bracia Twoi, i siostry Twoje są na zewnątrz i pytają o Ciebie.
32И҆ сѣдѧ́ше наро́дъ ѡ҆́крестъ є҆гѡ̀. Рѣ́ша же є҆мꙋ̀: сѐ, мт҃и твоѧ̀ и҆ бра́тїѧ твоѧ̑ (и҆ сєстры̀ твоѧ̑) внѣ̀ и҆́щꙋтъ тебѐ.
33I odpowiada im, mówiąc: – A któż jest Moją matką i Moimi braćmi?
33И҆ ѿвѣща̀ и҆̀мъ, гл҃ѧ: кто̀ є҆́сть мт҃и моѧ̀, и҆лѝ бра́тїѧ моѧ̑;
34I objąwszy wzrokiem siedzących dookoła Niego, rzecze: – Oto matka Moja i bracia Moi!
34И҆ соглѧ́давъ ѡ҆́крестъ себє̀ сѣдѧ́щыѧ, гл҃а: сѐ, мт҃и моѧ̀ и҆ бра́тїѧ моѧ̑:
35Ktokolwiek bowiem spełnia wolę Boga, ten jest Mi bratem, siostrą i matką.
35и҆́же бо а҆́ще сотвори́тъ во́лю бж҃їю, се́й бра́тъ мо́й и҆ сестра̀ моѧ̀ и҆ мт҃и (мѝ) є҆́сть.
38W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.
38Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.
39Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.
39и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.
40Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.
40Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.
41Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,
41Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,
42a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
42є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.
27I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.
27Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.
28On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.
28Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.