na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
5Po to zostawiłem cię na Krecie, abyś uporządkował resztę niedokończonych spraw i ustanowił po wszystkich miastach prezbiterów, tak jak ci poleciłem.
5Ча́до ті́те, сегѡ̀ ра́ди ѡ҆ста́вихъ тѧ̀ въ кри́тѣ, да недоконча̑ннаѧ и҆спра́виши, и҆ ᲂу҆стро́иши по всѣ́мъ градѡ́мъ пресвѵ́теры, ꙗ҆́коже тебѣ̀ а҆́зъ повелѣ́хъ.
6Tylko tego, który jest bez zarzutu, jednej kobiety mąż, mający dzieci wierzące, nieoskarżane o rozwiązłość albo niepodporządkowanie.
6а҆́ще кто̀ є҆́сть непоро́ченъ, є҆ди́ныѧ жены̀ мꙋ́жъ, ча̑да и҆мы́й вѣ̑рна, не во ᲂу҆коре́нїи блꙋда̀, и҆лѝ непокори̑ва.
7Trzeba bowiem, aby biskup był bez zarzutu jako włodarz Boży, który sobie nie dogadza: [niezuchwały, nierozwiązły], niegniewliwy, nieskory do picia i nieporywczy, nieżądny haniebnego zysku,
7Подоба́етъ бо є҆пі́скопꙋ без̾ поро́ка бы́ти, ꙗ҆́коже бж҃їю строи́телю: не себѣ̀ ᲂу҆гожда́ющꙋ, (не де́рзꙋ, не напра́сливꙋ,) не гнѣвли́вꙋ, не пїѧ́ницѣ, не бі́йцѣ, не скверностѧжа́тельнꙋ,
8ale okazujący gościnność, miłujący dobro, rozsądny, sprawiedliwy, świątobliwy, wstrzemięźliwy,
8но страннолюби́вꙋ, бл҃голю́бцꙋ, цѣломⷣреннꙋ, првⷣнꙋ, прпⷣбнꙋ, воздержа́тельнꙋ,
9trzymający się słowa wiary zgodnie z nauczaniem, aby był w stanie zachęcać przez nauczanie i zawstydzać tych, którzy się jej przeciwstawiają.
9держа́щемꙋсѧ вѣ́рнагѡ словесѐ по ᲂу҆че́нїю, да си́ленъ бꙋ́детъ и҆ ᲂу҆тѣша́ти во здра́вѣмъ ᲂу҆че́нїи, и҆ проти́вѧщыѧсѧ ѡ҆блича́ти.
10Wielu jest bowiem niepodporządkowanych, czczo mówiących i zwodzicieli umysłu, zwłaszcza tych z obrzezania,
10Сꙋ́ть бо мно́зи непокори́ви, сꙋесло́вцы и҆ ᲂу҆мо́мъ прельще́ни, наипа́че же сꙋ́щїи ѿ ѡ҆брѣ́занїѧ,
11którym trzeba zamknąć usta, którzy całe domy wywracają, nauczając, czego nie trzeba, dla haniebnego zysku.
11и҆́хже подоба́етъ ᲂу҆ста̀ загражда́ти: и҆̀же всѧ̑ до́мы развраща́ютъ, ᲂу҆ча́ще ꙗ҆́же не подоба́етъ, скве́рнагѡ ра́ди прибы́тка.
12Powiedział któryś z nich, ich wieszcz: Kreteńczycy zawsze łgarze, dzikie bestie, brzuchy bezczynne.
12Рече́ же нѣ́кто ѿ ни́хъ, сво́й и҆̀мъ проро́къ: кри́тѧне при́снѡ лжи́ви, ѕлі́и ѕвѣ́рїе, ᲂу҆трѡ́бы пра̑здныѧ.
13To świadectwo jest prawdziwe. Z tego też powodu zawstydzaj ich surowo, aby doznali uzdrowienia w wierze,
13Свидѣ́тельство сїѐ и҆́стинно є҆́сть: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ ѡ҆блича́й и҆̀хъ неща́днѡ, да здра́ви бꙋ́дꙋтъ въ вѣ́рѣ,
14nie zważali na żydowskie baśnie i przykazania ludzi odwracających się od prawdy.
14не внима́юще і҆ꙋдє́йскимъ ба́снемъ, ни за́повѣдемъ человѣ̑къ ѿвраща́ющихсѧ ѿ и҆́стины.
15Wszystko więc czyste dla czystych, a dla zbrukanych i niewiernych nic nie jest czyste, lecz zbrukane są zarówno umysł, jak i sumienie.
15Всѧ̑ ᲂу҆́бѡ чи̑ста чи̑стымъ: ѡ҆сквернє́нымъ же и҆ невѣ̑рнымъ ничто́же чи́сто, но ѡ҆скверни́сѧ и҆́хъ и҆ ᲂу҆́мъ и҆ со́вѣсть.
16Wyznają, że znają Boga, ale czynami [Go] odrzucają; są wstrętni i nieposłuszni, i niezdatni do żadnego dobrego dzieła.
16Бг҃а и҆сповѣ́дꙋютъ вѣ́дѣти, а҆ дѣ́лы ѿме́щꙋтсѧ є҆гѡ̀, ме́рзцы сꙋ́ще и҆ непокори́ви и҆ на всѧ́кое дѣ́ло бл҃го́е неискꙋ́сни.
1A ty mów to, co odpowiada zdrowej nauce.
1Ты́ же глаго́ли, ꙗ҆̀же подоба́етъ здра́вомꙋ ᲂу҆че́нїю:
22Napisane jest, że Abraham miał dwóch synów: jednego ze służebnej i jednego z wolnej.
22Бра́тїе, а҆враа́мъ два̀ сы́на и҆мѣ̀: є҆ди́наго ѿ рабы̀, а҆ дрꙋга́го ѿ свобо́дныѧ.
23Lecz ten z niewolnicy urodził się według ciała, a ten z wolnej – według obietnicy.
23Но и҆́же ѿ рабы̀, по пло́ти роди́сѧ: а҆ и҆́же ѿ свобо́дныѧ, по ѡ҆бѣтова́нїю.
24Mamy tu alegorię; są one bowiem dwoma przymierzami: jedno więc z góry Synaj, rodzące ku niewoli – i jest to Hagar.
24Ꙗ҆̀же сꙋ́ть и҆носказа́єма: сїѧ̑ бо є҆ста̀ два̀ завѣ̑та: є҆ди́нъ ᲂу҆́бѡ ѿ горы̀ сїна́йскїѧ, въ рабо́тꙋ ражда́ѧй, и҆́же є҆́сть а҆га́рь:
25Albowiem Hagar to góra Synaj w Arabii, a odpowiada dzisiejszemu Jeruzalem, które jest niewolnicą wraz z dziećmi swymi.
25а҆га́рь бо, сїна̀ гора̀ є҆́сть во а҆раві́и, прилага́етсѧ же нн҃ѣшнемꙋ і҆ерⷭ҇ли́мꙋ, рабо́таетъ же съ ча̑ды свои́ми:
26A to górne Jeruzalem jest wolne – bo jest ono matką nas wszystkich.
26а҆ вы́шнїй і҆ерⷭ҇ли́мъ свобо́дь є҆́сть, и҆́же є҆́сть ма́ти всѣ̑мъ на́мъ.
27Napisano bowiem: Ciesz się niepłodna, która nie rodziłaś, wykrzykuj i wołaj, która nie zaznałaś bólów rodzenia! Bo liczniejsze są dzieci opuszczonej niż tej, która ma męża.
27Пи́сано бо є҆́сть: возвесели́сѧ, непло́ды, не ражда́ющаѧ: расто́ргни и҆ возопѝ, неболѧ́щаѧ: ꙗ҆́кѡ мнѡ́га ча̑да пꙋсты́ѧ па́че, не́жели и҆мꙋ́щїѧ мꙋ́жа.
28A my, bracia, na wzór Izaaka dziećmi obietnicy jesteśmy.
28Мы́ же, бра́тїе, по і҆саа́кꙋ ѡ҆бѣтова́нїѧ ча̑да є҆смы̀.
29Ale tak, jak wtedy ten zrodzony według ciała prześladował tego, co wedle Ducha, tak i teraz.
29Но ꙗ҆́коже тогда̀ по пло́ти роди́выйсѧ гонѧ́ше дꙋхо́внаго, та́кѡ и҆ нн҃ѣ.
30Cóż jednak mówi Pismo: Wygnaj służebną i jej syna, nigdy bowiem nie będzie syn niewolnicy dziedziczył wraz z synem wolnej.
30Но что̀ глаго́летъ писа́нїе; И҆зженѝ рабꙋ̀ и҆ сы́на є҆ѧ̀, не и҆́мать бо наслѣ́довати сы́нъ рабы́нинъ съ сы́номъ свобо́дныѧ.
31Dlatego, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej.
31Тѣ́мже, бра́тїе, нѣ́смы рабы̑нина ча̑да, но свобо́дныѧ.
28Rzecze Pan swoim uczniom: Wyprostujcie się i podnieście głowy wasze, albowiem zbliża się odkupienie wasze.
28Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ч҃нкѡ́мъ: восклони́тесѧ, и҆ воздви́гните главы̀ ва́шѧ, занѐ приближа́етсѧ и҆збавле́нїе ва́ше.
29I powiedział im przypowieść: – Patrzcie na figowiec i wszystkie drzewa.
29И҆ речѐ при́тчꙋ и҆̀мъ: ви́дите смоко́вницꙋ и҆ всѧ̑ древа̀:
30Kiedy już pąki zaczynają się rozwijać, patrząc, sami wiecie, że blisko jest lato.
30є҆гда̀ прошиба́ютсѧ ᲂу҆жѐ, ви́дѧще са́ми вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ бли́з̾ жа́тва є҆́сть.
31Tak i wy, kiedy zobaczycie, że to się staje, wiedzcie, że blisko jest Królestwo Boże.
31Та́кѡ и҆ вы̀, є҆гда̀ ᲂу҆́зрите сїѧ̑ быва̑юща, вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ бли́з̾ є҆́сть црⷭ҇твїе бж҃їе.
32Amen, powiadam wam, że pokolenie to nie przeminie, zanim się to wszystko stanie.
32А҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ не и҆́мать прейтѝ ро́дъ се́й, до́ндеже всѧ̑ сїѧ̑ бꙋ́дꙋтъ:
33Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą.
33не́бо и҆ землѧ̀ мимои́детъ, а҆ словеса̀ моѧ̑ не и҆́мꙋтъ прейтѝ.
16Rzecze Pan: Nikt, kto zapalił lampkę, nie przykrywa jej naczyniem ani nie stawia pod łóżkiem, lecz stawia na świeczniku, aby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.
16Речѐ гдⷭ҇ь: никто́же свѣти́льника вже́гъ, покрыва́етъ є҆го̀ сосꙋ́домъ, и҆лѝ под̾ ѻ҆́дръ подлага́етъ: но на свѣ́щникъ возлага́етъ, да входѧ́щїи ви́дѧтъ свѣ́тъ.
17Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie stało się jawne; i nic tajemnego, co by nie stało się znane i nie wyszło na jaw.
17Нѣ́сть бо та́йно, є҆́же не ꙗ҆вле́но бꙋ́детъ: нижѐ ᲂу҆тае́но, є҆́же не позна́етсѧ и҆ въ ꙗ҆вле́нїе прїи́детъ.
18Uważajcie więc, jak słuchacie. Temu, kto by miał, będzie dane, a temu, kto by nie miał, będzie odebrane i to, co sądzi, że ma.
18Блюди́тесѧ ᲂу҆̀бо, ка́кѡ слы́шите: и҆́же бо и҆́мать, да́стсѧ є҆мꙋ̀: и҆ и҆́же а҆́ще не и҆́мать, и҆ є҆́же мни́тсѧ и҆мѣ́ѧ, во́зметсѧ ѿ негѡ̀.
19Przyszli zaś do Niego Matka oraz bracia Jego i nie mogli dojść do Niego z powodu tłumu.
19Прїидо́ша же къ немꙋ̀ мт҃и и҆ бра́тїѧ є҆гѡ̀, и҆ не можа́хꙋ бесѣ́довати къ немꙋ̀ наро́да ра́ди.
20Powiadomiono Go, mówiąc: – Twoja Matka i bracia Twoi stoją na zewnątrz, chcąc się z Tobą zobaczyć.
20И҆ возвѣсти́ша є҆мꙋ̀, глаго́люще: мт҃и твоѧ̀ и҆ бра́тїѧ твоѧ̑ внѣ̀ стоѧ́тъ, ви́дѣти тѧ̀ хотѧ́ще.
21On zaś odpowiadając, rzekł do nich: – Matką Moją i braćmi Moimi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn.
21Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ къ ни̑мъ: ма́ти моѧ̀ и҆ бра́тїѧ моѧ̑ сі́и сꙋ́ть, слы́шащїи сло́во бж҃їе, и҆ творѧ́щїи є҆̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.