na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
21Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez Prawo osiąga się sprawiedliwość, to Chrystus na darmo umarł.
21Бра́тїе, не ѿмета́ю бл҃года́ти бж҃їѧ: а҆́ще бо зако́номъ пра́вда, ᲂу҆̀бо хрⷭ҇то́съ тꙋ́не ᲂу҆́мре.
1O, bezmyślni Galaci, któż was omamił, aby nie podporządkować się prawdzie – was, którym naocznie ukazano Jezusa Chrystusa, w was ukrzyżowanego?
1Ѽ, несмы́сленнїи гала́тє, кто̀ вы̀ прельсти́лъ є҆́сть не покори́тисѧ и҆́стинѣ, и҆̀мже пред̾ ѻ҆чи́ма і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ преднапи́санъ бы́сть, въ ва́съ распѧ́тъ;
2Tego jedynie chcę się dowiedzieć od was: czy Ducha otrzymaliście z uczynków Prawa, czy też z posłuszeństwa wierze?
2Сїѐ є҆ди́но хощꙋ̀ ᲂу҆вѣ́дѣти ѿ ва́съ: ѿ дѣ́лъ ли зако́на дх҃а прїѧ́сте, и҆лѝ ѿ слꙋ́ха вѣ́ры;
3Aż tak niemądrzy jesteście? Rozpoczynając Duchem, teraz ciałem kończycie?
3Та́кѡ ли несмы́сленни є҆стѐ; наче́нше дꙋ́хомъ, нн҃ѣ пло́тїю скончава́ете;
4Tyle przecierpieliście na próżno? Jeśli rzeczywiście, to na próżno.
4Толи̑ка пострада́сте тꙋ́не; А҆́ще то́чїю и҆ тꙋ́не.
5Czy więc Ten, który obdarzył was Duchem i dokonuje w was [dzieł] mocy, czyni to z uczynków Prawa czy przez posłuszeństwo wiary?
5Подаѧ́й ᲂу҆̀бо ва́мъ дх҃а и҆ дѣ́йствꙋѧй си̑лы въ ва́съ, ѿ дѣ́лъ ли зако́на, и҆лѝ ѿ слꙋ́ха вѣ́ры;
6Podobnie Abraham uwierzył Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość.
6Ꙗ҆́коже а҆враа́мъ вѣ́рова бг҃ꙋ, и҆ вмѣни́сѧ є҆мꙋ̀ въ пра́вдꙋ.
7Wiedzcie zatem, że ci, którzy są z wiary, ci są synami Abrahamowymi.
7Разꙋмѣ́йте ᲂу҆̀бо, ꙗ҆́кѡ сꙋ́щїи ѿ вѣ́ры, сі́и сꙋ́ть сы́нове а҆враа̑мли.
11Ale gdy Kefas przyszedł do Antiochii, przeciwstawiłem mu się twarzą w twarz, bo zasłużył na naganę.
11Бра́тїе, є҆гда̀ прїи́де пе́тръ во а҆нтїохі́ю, въ лицѐ є҆мꙋ̀ проти́вꙋ ста́хъ, ꙗ҆́кѡ зазо́ренъ бѣ̀.
12Zanim bowiem pojawili się niektórzy od Jakuba, siadał do stołu razem z poganami, lecz gdy oni przybyli, zaniechał tego i odsunął się z lęku przed obrzezanymi.
12Пре́жде бо да́же не прїитѝ нѣ̑кимъ ѿ і҆а́кѡва, съ ꙗ҆зы̑ки ꙗ҆дѧ́ше: є҆гда́ же прїидо́ша, ѡ҆прѧ́ташесѧ и҆ ѿлꙋча́шесѧ, боѧ́сѧ сꙋ́щихъ ѿ ѡ҆брѣ́занїѧ.
13Wraz z nim wpadli w obłudę pozostali Żydzi, tak że nawet Barnaba dał się wciągnąć w tę obłudę.
13И҆ лицемѣ́ришасѧ съ ни́мъ и҆ про́чїи і҆ꙋдє́и, ꙗ҆́кѡ и҆ варна́вѣ приста́ти лицемѣ́рствꙋ и҆́хъ.
14Toteż gdy zobaczyłem, że nie idą prostą drogą za prawdą Ewangelii, powiedziałem Piotrowi przy wszystkich: – Jeżeli ty, będąc Żydem, żyjesz na sposób pogański, a nie żydowski, to dlaczego przymuszasz pogan, by żyli na sposób żydowski?
14Но є҆гда̀ ви́дѣхъ, ꙗ҆́кѡ не пра́вѡ хо́дѧтъ ко и҆́стинѣ бл҃говѣствова́нїѧ, реко́хъ петрꙋ̀ пред̾ всѣ́ми: а҆́ще ты̀, і҆ꙋде́й сы́й, ꙗ҆зы́чески, а҆ не і҆ꙋде́йски живе́ши, почто̀ ꙗ҆зы́ки нꙋ́диши і҆ꙋде́йски жи́тельствовати;
15My z urodzenia jesteśmy Żydami, a nie grzesznikami z pogan.
15Мы̀ є҆стество́мъ і҆ꙋде́є, а҆ не ѿ ꙗ҆зы̑къ грѣ̑шницы:
16Wiedząc jednak, że człowiek nie jest usprawiedliwiany z uczynków Prawa, lecz tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa, i myśmy uwierzyli w Chrystusa Jezusa, abyśmy byli usprawiedliwieni z wiary Chrystusowej, a nie z uczynków Prawa, ponieważ z uczynków Prawa nie będzie usprawiedliwione żadne ciało.
16ᲂу҆вѣ́дѣвше же, ꙗ҆́кѡ не ѡ҆правди́тсѧ человѣ́къ ѿ дѣ́лъ зако́на, но то́кмѡ вѣ́рою і҆и҃съ хрⷭ҇то́вою, и҆ мы̀ во хрⷭ҇та̀ і҆и҃са вѣ́ровахомъ, да ѡ҆правди́мсѧ ѿ вѣ́ры хрⷭ҇то́вы, а҆ не ѿ дѣ́лъ зако́на: занѐ не ѡ҆правди́тсѧ ѿ дѣ́лъ зако́на всѧ́ка пло́ть.
1W owym czasie, udał się Jezus do swej ojczyzny. Uczniowie szli za Nim.
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆и҃съ во ѻ҆те́чествїе своѐ: и҆ по не́мъ и҆до́ша ᲂу҆ченицы̀ є҆гѡ̀.
2Z nastaniem soboty zaczął nauczać w synagodze. Wielu, słysząc Go, dziwiło się i pytało: – Skąd On to ma? Cóż to za mądrość została Mu dana? Cóż to za moc w czynach Jego rąk?
2И҆ бы́вшей сꙋббѡ́тѣ, нача́тъ на со́нмищи ᲂу҆чи́ти. И҆ мно́зи слы́шащїи дивлѧ́хꙋсѧ, глаго́люще: ѿкꙋ́дꙋ семꙋ̀ сїѧ̑; и҆ что̀ премⷣрость да́ннаѧ є҆мꙋ̀, и҆ си̑лы таковы̑ рꙋка́ма є҆гѡ̀ быва́ютъ;
3Czyż to nie ten cieśla, syn Marii, a brat Jakuba, Jozesa, Judy i Szymona? Czyż to nie Jego siostry mieszkają u nas? I gorszyli się z Jego powodu.
3не се́й ли є҆́сть тектѡ́нъ, сн҃ъ мр҃і́инъ, бра́тъ же і҆а́кѡвꙋ и҆ і҆ѡсі́и и҆ і҆ꙋ́дѣ и҆ сі́мѡнꙋ; и҆ не сєстры́ ли є҆гѡ̀ здѣ̀ (сꙋ́ть) въ на́съ; И҆ блажнѧ́хꙋсѧ ѡ҆ не́мъ.
4Wtedy powiedział im Jezus: – Nigdzie prorok nie jest pozbawiany czci, jak tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu.
4Гл҃аше же и҆̀мъ і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ нѣ́сть прⷪ҇ро́къ без̾ че́сти, то́кмѡ во ѻ҆те́чествїи свое́мъ, и҆ въ сро́дствѣ и҆ въ домꙋ̀ свое́мъ.
5Nie mógł wcale okazać swej mocy; jedynie na kilku chorych położył ręce, uzdrawiając ich.
5И҆ не можа́ше тꙋ̀ ни є҆ди́ныѧ си́лы сотвори́ти, то́кмѡ ма́лѡ недꙋ́жныхъ, возло́жь рꙋ́цѣ, и҆сцѣлѝ.
6I zaskoczony był ich niewiarą. Chodził dalej po okolicy, nauczając.
6И҆ дивлѧ́шесѧ за невѣ́рствїе и҆́хъ: и҆ ѡ҆бхожда́ше вє́си ѡ҆́крестъ ᲂу҆чѧ̀.
7Przywołał do siebie dwunastu i począł rozsyłać ich parami. Dał im władzę nad duchami nieczystymi
7И҆ призва̀ ѻ҆бана́десѧте, и҆ нача́тъ и҆̀хъ посыла́ти два̀ два̀, и҆ даѧ́ше и҆̀мъ вла́сть над̾ дꙋ̑хи нечи́стыми.
24W owym czasie, towarzyszył Jezusowi wielki tłum, który na Niego zewsząd napierał.
24Во вре́мѧ ѻ҆́но, по і҆и҃сѣ и҆дѧ́хꙋ наро́ди мно́зи, и҆ ᲂу҆гнѣта́хꙋ є҆го̀.
25A była tam pewna kobieta, która od dwunastu lat miała krwotoki
25И҆ жена̀ нѣ́каѧ сꙋ́щи въ точе́нїи кро́ве лѣ́тъ двана́десѧте,
26i wiele się nacierpiała, lecząc się u różnych lekarzy, i wydała na nich całe swoje mienie bez żadnego pożytku, wręcz ze szkodą dla zdrowia.
26и҆ мно́гѡ пострада́вши ѿ мнѡ́гъ врачє́въ, и҆ и҆зда́вши своѧ̑ всѧ̑, и҆ ни є҆ди́ныѧ по́льзы ѡ҆брѣ́тши, но па́че въ го́ршее прише́дши:
27Ona to, usłyszawszy o Jezusie, zbliżyła się do Niego w tłumie i z tyłu dotknęła Jego szaty.
27слы́шавши ѡ҆ і҆и҃сѣ, прише́дши въ наро́дѣ созадѝ, прикоснꙋ́сѧ ри́зѣ є҆гѡ̀:
28Myślała sobie bowiem: – Jeśli tylko zdołam dotknąć Jego szat, wyzdrowieję.
28глаго́лаше бо, ꙗ҆́кѡ, а҆́ще прикоснꙋ́сѧ ри́замъ є҆гѡ̀, спасе́на бꙋ́дꙋ.
29I natychmiast ustała przyczyna jej krwawienia: odczuła, że została uzdrowiona.
29И҆ а҆́бїе и҆зсѧ́кнꙋ и҆сто́чникъ кро́ве є҆ѧ̀: и҆ разꙋмѣ̀ {ѡ҆щꙋтѝ} тѣ́ломъ, ꙗ҆́кѡ и҆сцѣлѣ̀ ѿ ра́ны.
30W tej samej chwili poczuł Jezus, że wyszła z Niego moc, odwrócił się do tłumu, pytając: – Kto dotknął Moich szat?
30И҆ а҆́бїе і҆и҃съ разꙋмѣ̀ въ себѣ̀ си́лꙋ и҆зше́дшꙋю ѿ негѡ̀, (и҆) ѡ҆бра́щьсѧ въ наро́дѣ, гл҃аше: кто̀ прикоснꙋ́сѧ ри́замъ мои̑мъ;
31Tłumaczyli Mu uczniowie Jego: – Widzisz, jak tłum Cię popycha, i pytasz, kto Mnie dotknął?
31И҆ глаго́лахꙋ є҆мꙋ̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀: ви́диши наро́дъ ᲂу҆гнета́ющь тѧ̀, и҆ гл҃еши: кто̀ прикоснꙋ́сѧ мнѣ̀;
32Ale On rozglądał się wokół, szukając tej, która to uczyniła.
32И҆ ѡ҆бглѧ́даше ви́дѣти сотво́ршꙋю сїѐ.
33Kobieta, strwożona i drżąca, wiedząc, co się z nią stało, podeszła, padła przed Nim i wyznała całą prawdę.
33Жена́ же ᲂу҆боѧ́вшисѧ и҆ трепе́щꙋщи, вѣ́дѧщи, є҆́же бы́сть є҆́й, прїи́де и҆ припадѐ къ немꙋ̀ и҆ речѐ є҆мꙋ̀ всю̀ и҆́стинꙋ.
34Jezus zaś rzekł do niej: – Córko, twoja wiara cię uratowała. Idź w pokoju i bądź wolna od twego cierpienia.
34Ѻ҆́нъ же речѐ є҆́й: дщѝ, вѣ́ра твоѧ̀ спасе́ тѧ: и҆дѝ въ ми́рѣ и҆ бꙋ́ди цѣла̀ ѿ ра́ны твоеѧ̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.