pt, 14(1) sie piątek, 14(1) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 29(16) grudzień 2024 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Łk 24,12-35

12W owym czasie, Piotr powstawszy, pobiegł do grobowca i pochyliwszy się, widzi same płótna; i odszedł, dziwiąc się temu, co się stało.

12Во вре́мѧ ѻ҆́но, пе́тръ воста́въ течѐ ко гро́бꙋ, и҆ прини́къ ви́дѣ ри̑зы є҆ди́ны лежа́щѧ, и҆ ѿи́де, въ себѣ̀ дивѧ́сѧ бы́вшемꙋ.

13I oto dwaj z nich tego samego dnia szli do wsi oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem, której nazwa [to]Emaus.

13И҆ сѐ, два̀ ѿ ни́хъ бѣ́ста и҆дꙋ̑ща въ то́йже де́нь въ ве́сь ѿстоѧ́щꙋ ста́дїй шестьдесѧ́тъ ѿ і҆ерⷭ҇ли́ма, є҆́йже и҆́мѧ є҆ммаꙋ́съ:

14I rozprawiali o tym wszystkim, co się zdarzyło.

14и҆ та̑ бесѣ́доваста къ себѣ̀ ѡ҆ всѣ́хъ си́хъ приклю́чшихсѧ.

15I stało się, gdy tak rozprawiali i zastanawiali się, że sam Jezus zbliżywszy się, szedł razem z nimi.

15И҆ бы́сть бесѣ́дꙋющема и҆́ма и҆ совопроша́ющемасѧ, и҆ са́мъ і҆и҃съ прибли́живсѧ и҆дѧ́ше съ ни́ма:

16Oczy ich zaś nie widziały, tak że nie poznali Go.

16ѻ҆́чи же є҆ю̀ держа́стѣсѧ, да є҆гѡ̀ не позна́ета.

17Rzekł do nich: – O czym to, idąc, rozmawiacie ze sobą, i jesteście przygnębieni?

17Рече́ же къ ни́ма: что̀ сꙋ́ть словеса̀ сїѧ̑, ѡ҆ ни́хже стѧза́етасѧ къ себѣ̀ и҆дꙋ̑ща, и҆ є҆ста̀ дрѧ̑хла;

18Odpowiadając zaś jeden z nich, imieniem Kleofas, rzekł do Niego: – Czy Ty jesteś jedynym przybyszem w Jeruzalem, który nie wie, co się w nim stało w tych dniach?

18Ѿвѣща́въ же є҆ди́нъ, є҆мꙋ́же и҆́мѧ клео́па, речѐ къ немꙋ̀: ты́ ли є҆ди́нъ пришле́цъ є҆сѝ во і҆ерⷭ҇ли́мъ, и҆ не ᲂу҆вѣ́дѣлъ є҆сѝ бы́вшихъ въ не́мъ во дни̑ сїѧ̑;

19I rzekł im: – Cóż więc? Oni zaś powiedzieli Mu: – To, co [stało się] z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem, mężem mocnym w czynie i słowie przed Bogiem i całym ludem,

19И҆ речѐ и҆́ма: кі́ихъ; Ѡ҆́на же рѣ́ста є҆мꙋ̀: ꙗ҆̀же ѡ҆ і҆и҃сѣ назарѧни́нѣ, и҆́же бы́сть мꙋ́жъ прⷪ҇ро́къ, си́ленъ дѣ́ломъ и҆ сло́вомъ пред̾ бг҃омъ и҆ всѣ́ми людьмѝ:

20jak arcykapłani i przywódcy nasi oddali Go pod sąd, na śmierć, i ukrzyżowali Go.

20ка́кѡ преда́ша є҆го̀ а҆рхїере́є и҆ кнѧ̑зи на́ши на ѡ҆сꙋжде́нїе сме́рти и҆ распѧ́ша є҆го̀:

21My zaś mieliśmy nadzieję, że On jest Tym, który ma odkupić Izraela, a przy tym wszystkim już trzeci dzień upływa, odkąd to się wydarzyło.

21мы́ же надѣ́ѧхомсѧ, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть хотѧ̀ и҆зба́вити і҆и҃лѧ: но и҆ над̾ всѣ́ми си́ми, тре́тїй се́й де́нь є҆́сть дне́сь, ѿне́лиже сїѧ̑ бы́ша:

22Także i niektóre z naszych kobiet wprawiły nas w zdumienie: wczesnym rankiem będąc przy grobowcu

22но и҆ жєны̀ нѣ̑кїѧ ѿ на́съ ᲂу҆жаси́ша ны̀, бы́вшыѧ ра́нѡ ᲂу҆ гро́ба:

23i nie znalazłszy ciała Jego, przyszły, mówiąc, że objawili się im aniołowie, którzy oznajmili, że On żyje.

23и҆ не ѡ҆брѣ́тшѧ тѣлесѐ є҆гѡ̀, прїидо́ша, глаго́лющѧ, ꙗ҆́кѡ и҆ ꙗ҆вле́нїе а҆́гг҃лъ ви́дѣша, и҆̀же глаго́лютъ є҆го̀ жи́ва:

24I poszli niektórzy z nas do grobowca i stwierdzili, że jest tak, jak kobiety powiedziały; Jego zaś nie zobaczyli.

24и҆ и҆до́ша нѣ́цыи ѿ на́съ ко гро́бꙋ и҆ ѡ҆брѣто́ша та́кѡ, ꙗ҆́коже и҆ жєны̀ рѣ́ша: самагѡ́ же не ви́дѣша.

25On zaś rzekł do nich: – O, nierozumni i serca ociężałego, by wierzyć temu wszystkiemu, co powiedzieli prorocy.

25И҆ то́й речѐ къ ни́ма: ѽ, несмы́слєннаѧ и҆ кѡ́снаѧ се́рдцемъ, є҆́же вѣ́ровати ѡ҆ всѣ́хъ, ꙗ҆̀же глаго́лаша прⷪ҇ро́цы:

26Czy Chrystus nie miał tego wycierpieć i wejść do swej chwały?

26не сїѧ̑ ли подоба́ше пострада́ти хрⷭ҇тꙋ̀ и҆ вни́ти въ сла́вꙋ свою̀;

27I zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków, wyłożył im to, co jest o Nim we wszystkich Pismach.

27И҆ наче́нъ ѿ мѡѷсе́а и҆ ѿ всѣ́хъ прⷪ҇рѡ́къ, сказа́ше и҆́ма ѿ всѣ́хъ писа́нїй ꙗ҆̀же ѡ҆ не́мъ.

28I zbliżyli się do wsi, do której szli, a On okazywał, że zamierza iść dalej.

28И҆ прибли́жишасѧ въ ве́сь, въ ню́же и҆дѧ́ста: и҆ то́й творѧ́шесѧ далеча́йше и҆тѝ:

29I zatrzymywali Go, mówiąc: – Pozostań z nami, gdyż wieczór nadchodzi i dzień ma się już ku schyłkowi. Wszedł więc, by pozostać z nimi.

29и҆ нꙋ́ждаста є҆го̀, глагѡ́люща: ѡ҆блѧ́зи съ на́ма, ꙗ҆́кѡ къ ве́черꙋ є҆́сть, и҆ приклони́лсѧ є҆́сть де́нь. И҆ вни́де съ ни́ма ѡ҆блещѝ.

30I stało się, gdy spoczął z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i przełamawszy, podawał im.

30И҆ бы́сть ꙗ҆́кѡ возлежѐ съ ни́ма, (и҆) прїи́мъ хлѣ́бъ блгⷭ҇вѝ, и҆ преломи́въ даѧ́ше и҆́ма:

31Im zaś oczy się otwarły i poznali Go, a On stał się dla nich niewidzialny.

31ѻ҆́нѣма же ѿверзо́стѣсѧ ѻ҆́чи, и҆ позна́ста є҆го̀: и҆ то́й неви́димь бы́сть и҆́ма.

32I rzekli do siebie: – Czy serce nie gorzało w nas, gdy przemawiał do nas po drodze i wyjaśniał nam Pisma?

32И҆ реко́ста къ себѣ̀: не се́рдце ли на́ю горѧ̀ бѣ̀ въ на́ю, є҆гда̀ гл҃аше на́ма на пꙋтѝ и҆ є҆гда̀ ска́зоваше на́ма писа̑нїѧ;

33Powstawszy w tej samej godzinie, powrócili do Jeruzalem i zastali zebranych jedenastu i tych, którzy byli z nimi.

33И҆ воста̑вша въ то́й ча́съ, возврати́стасѧ во і҆ерⷭ҇ли́мъ и҆ ѡ҆брѣто́ста совокꙋ́пленыхъ є҆динона́десѧте и҆ и҆̀же бѧ́хꙋ съ ни́ми,

34Mówili, że Pan rzeczywiście został powstał z martwych i ukazał się Szymonowi.

34глаго́лющихъ, ꙗ҆́кѡ вои́стиннꙋ воста̀ гдⷭ҇ь и҆ ꙗ҆ви́сѧ сі́мѡнꙋ.

35A ci opowiedzieli, co się zdarzyło w drodze i jak dał im się poznać przy łamaniu chleba.

35И҆ та̑ повѣ́даста, ꙗ҆̀же бы́ша на пꙋтѝ, и҆ ꙗ҆́кѡ позна́сѧ и҆́ма въ преломле́нїи хлѣ́ба.

Kol 3,4-11

4Kiedy ukaże się Chrystus – życie wasze – wtedy i wy ukażecie się razem z Nim w chwale.

4Бра́тїе, є҆гда̀ хрⷭ҇то́съ ꙗ҆ви́тсѧ живо́тъ ва́шъ, тогда̀ и҆ вы̀ съ ни́мъ ꙗ҆вите́сѧ въ сла́вѣ.

5Uśmierćcie więc w sobie to, co na ziemi: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złe pożądanie i zachłanność, która jest bałwochwalstwem.

5Оу҆мертви́те ᲂу҆̀бо ᲂу҆́ды ва́шѧ, ꙗ҆̀же на землѝ: блꙋ́дъ, нечистотꙋ̀, стра́сть, по́хоть ѕлꙋ́ю и҆ лихоима́нїе, є҆́же є҆́сть і҆дѡлослꙋже́нїе,

6Bo przez to przychodzi gniew Boży na synów buntu.

6и҆́хже ра́ди грѧде́тъ гнѣ́въ бж҃їй на сы́ны противле́нїѧ,

7Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście.

7въ ни́хже и҆ вы̀ и҆ногда̀ ходи́сте, є҆гда̀ живѧ́сте въ ни́хъ.

8A teraz odłóżcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo, słowa bezwstydne z ust waszych.

8Нн҃ѣ же ѿложи́те и҆ вы̀ та̑ всѧ̑: гнѣ́въ, ꙗ҆́рость, ѕло́бꙋ, хꙋле́нїе, срамосло́вїе ѿ ᲂу҆́стъ ва́шихъ:

9Nie okłamujcie się nawzajem, zrzuciwszy z siebie starego człowieka z uczynkami jego

9не лжи́те дрꙋ́гъ на дрꙋ́га, совле́кшесѧ ве́тхагѡ человѣ́ка съ дѣѧ́ньми є҆гѡ̀

10i przywdziawszy się w nowego, tego, który się odnawia, ku poznaniu Tego, który go stworzył na swój obraz.

10и҆ ѡ҆бле́кшесѧ въ но́ваго, ѡ҆бновлѧ́емаго въ ра́зꙋмъ по ѡ҆́бразꙋ созда́вшагѡ є҆го̀,

11Tu bowiem nie ma Greka ani Żyda, obrzezania i nieobrzezania, barbarzyńcy i Scyty, niewolnika i wolnego, ale wszystkim i we wszystkich – Chrystus.

11и҆дѣ́же нѣ́сть є҆́ллинъ, ни і҆ꙋде́й, ѡ҆брѣ́занїе и҆ неѡбрѣ́занїе, ва́рваръ и҆ скѵ́ѳъ, ра́бъ и҆ свобо́дь, но всѧ́чєскаѧ и҆ во всѣ́хъ хрⷭ҇то́съ.

Łk 14,16-24

16Rzecze Pan taką przypowieść: – Pewien człowiek urządził wielką ucztę i zaprosił wielu.

16Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: человѣ́къ нѣ́кїй сотворѝ ве́черю ве́лїю, и҆ зва̀ мнѡ́ги.

17I wysłał swego sługę w godzinie uczty, by powiedział zaproszonym: – Przybywajcie, bo wszystko już jest gotowe.

17и҆ посла̀ раба̀ своего̀ въ го́дъ ве́чери рещѝ зва̑ннымъ: грѧди́те, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆жѐ готѡ́ва сꙋ́ть всѧ̑.

18I zaczęli wszyscy razem wymawiać się. Pierwszy rzekł mu: – Kupiłem pole i muszę pójść je obejrzeć. Proszę cię, uznaj mnie za usprawiedliwionego.

18И҆ нача́ша вкꙋ́пѣ ѿрица́тисѧ всѝ. Пе́рвый речѐ є҆мꙋ̀: село̀ кꙋпи́хъ и҆ и҆́мамъ нꙋ́ждꙋ и҆зы́ти и҆ ви́дѣти є҆̀: молю́тисѧ, и҆мѣ́й мѧ̀ ѿрече́на.

19A drugi powiedział: – Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować. Proszę cię, uznaj mnie za usprawiedliwionego.

19И҆ дрꙋгі́й речѐ: сꙋпрꙋ̑гъ волѡ́въ кꙋпи́хъ пѧ́ть и҆ грѧдꙋ̀ и҆скꙋси́ти и҆̀хъ: молю́ тѧ, и҆мѣ́й мѧ̀ ѿрече́на.

20Jeszcze inny rzekł: – Ożeniłem się, dlatego przyjść nie mogę.

20И҆ дрꙋгі́й речѐ: женꙋ̀ поѧ́хъ и҆ сегѡ̀ ра́ди не могꙋ̀ прїитѝ.

21Powróciwszy, sługa przekazał to swemu panu. Wtedy pan domu rozgniewał się i powiedział swemu słudze: – Wyjdź szybko na ulice i zaułki miejskie i wprowadź tu biedaków, kaleki, ślepych i kulawych.

21И҆ прише́дъ ра́бъ то́й повѣ́да господи́нꙋ своемꙋ̀ сїѧ̑. Тогда̀ разгнѣ́вавсѧ до́мꙋ влады́ка, речѐ рабꙋ̀ своемꙋ̀: и҆зы́ди ско́рѡ на распꙋ̑тїѧ и҆ стѡ́гны гра́да, и҆ ни́щыѧ и҆ бѣ̑дныѧ и҆ слѣпы̑ѧ и҆ хрѡмы́ѧ введѝ сѣ́мѡ.

22I rzekł sługa: – Panie, stało się, jak nakazałeś, i jeszcze jest miejsce.

22И҆ речѐ ра́бъ: го́споди, бы́сть ꙗ҆́коже повелѣ́лъ є҆сѝ, и҆ є҆щѐ мѣ́сто є҆́сть.

23Powiedział pan do sługi: – Wyjdź na drogi i między opłotki i nakłaniaj do wejścia, aby był zapełniony dom mój.

23И҆ речѐ господи́нъ къ рабꙋ̀: и҆зы́ди на пꙋти̑ и҆ халꙋ̑ги, и҆ ᲂу҆бѣдѝ вни́ти, да напо́лнитсѧ до́мъ мо́й:

24Powiadam wam bowiem: – Nikt z tych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie posmakuje mojej uczty. Wielu jest bowiem powołanych, mało zaś wybranych.

24глаго́лю бо ва́мъ, ꙗ҆́кѡ ни є҆ди́нъ мꙋже́й тѣ́хъ зва́нныхъ вкꙋ́ситъ моеѧ̀ ве́чери: мно́зи бо сꙋ́ть зва́ни, ма́лѡ же и҆збра́нныхъ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się święta

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →