czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 18(5) luty 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

1 J 3,11-20

11Albowiem ta jest Nowina, którą słyszeliście od początku, abyśmy jeden drugiego miłowali.

11Ꙗ҆́кѡ сѐ є҆́сть завѣща́нїе, є҆́же слы́шасте и҆спе́рва, да лю́бимъ дрꙋ́гъ дрꙋ́га,

12Nie tak, jak Kain, który był ze złego i zabił swego brata. A czemu go zabił? Ponieważ jego dzieła były złe, a brata jego – sprawiedliwe.

12не ꙗ҆́коже ка́їнъ ѿ лꙋка́вагѡ бѣ̀ и҆ закла̀ бра́та своего̀. И҆ за кꙋ́ю винꙋ̀ закла̀ є҆го̀; Ꙗ҆́кѡ дѣла̀ є҆гѡ̀ лꙋка̑ва бѣ́ша, а҆ бра́та є҆гѡ̀ првⷣна.

13I nie dziwcie się, bracia moi, jeśli nienawidzi was świat.

13Не чꙋди́тесѧ, бра́тїе моѧ̑, а҆́ще ненави́дитъ ва́съ мі́ръ.

14My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, ponieważ miłujemy braci. Kto nie miłuje bowiem brata, trwa w śmierci.

14Мы̀ вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ преидо́хомъ ѿ сме́рти въ живо́тъ, ꙗ҆́кѡ лю́бимъ бра́тїю: не любѧ́й бо бра́та пребыва́етъ въ сме́рти.

15Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą człowieka, a wiecie, że żaden zabójca nie ma trwającego w nim życia wiecznego.

15Всѧ́къ ненави́дѧй бра́та своего̀ человѣкоꙋбі́йца є҆́сть: и҆ вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ всѧ́къ человѣкоꙋбі́йца не и҆́мать живота̀ вѣ́чнагѡ въ себѣ̀ пребыва́юща.

16Przez to poznaliśmy miłość, że On oddał za nas duszę swoją; i my powinniśmy za braci oddawać dusze.

16Ѡ҆ се́мъ позна́хомъ любо́вь, ꙗ҆́кѡ ѻ҆́нъ по на́съ дш҃ꙋ свою̀ положѝ: и҆ мы̀ до́лжни є҆смы̀ по бра́тїи дꙋ́шы полага́ти.

17Kto miałby dobra tego świata, a widziałby brata swego będącego w potrzebie i zamknąłby przed nim swoje wnętrze, to jak miłość Boża mogłaby w nim trwać?

17И҆́же ᲂу҆̀бо и҆́мать бога́тство мі́ра сегѡ̀, и҆ ви́дитъ бра́та своего̀ тре́бꙋюща, и҆ затвори́тъ ᲂу҆тро́бꙋ свою̀ ѿ негѡ̀, ка́кѡ любы̀ бж҃їѧ пребыва́етъ въ не́мъ;

18Dzieci moje, nie miłujmy słowem ni językiem, ale w czynie i prawdzie.

18Ча̑дца моѧ̑, не лю́бимъ сло́вомъ нижѐ ѧ҆зы́комъ, но дѣ́ломъ и҆ и҆́стиною.

19I po tym poznajemy, że z prawdy jesteśmy, i uciszamy przed Nim serca nasze.

19И҆ ѡ҆ се́мъ разꙋмѣ́емъ, ꙗ҆́кѡ ѿ и҆́стины є҆смы̀, и҆ пред̾ ни́мъ смирѧ́емъ сердца̀ на̑ша:

20Bo jeśli serce nas obwinia, to większy jest Bóg od serca naszego i wie wszystko.

20занѐ а҆́ще зазира́етъ на́мъ се́рдце на́ше, ꙗ҆́кѡ бо́лїй є҆́сть бг҃ъ се́рдца на́шегѡ и҆ вѣ́сть всѧ̑.

Mk 14,10-42

10W owym czasie, Judasz Iskariota, ten należący do dwunastu, odszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać.

10Во вре́мѧ ѻ҆́но, і҆ꙋ́да і҆скарїѡ́тскїй, є҆ди́нъ ѿ ѻ҆боюна́десѧте, и҆́де ко а҆рхїере́ємъ, да преда́стъ є҆го̀ и҆̀мъ.

11Wysłuchawszy go, ucieszyli się i obiecali mu zapłacić srebrem. Zatem począł czekać na odpowiednią chwilę, by Go wydać.

11Ѻ҆ни́ же слы́шавше возра́довашасѧ и҆ ѡ҆бѣща́ша є҆мꙋ̀ сре́бреники да́ти. И҆ и҆ска́ше, ка́кѡ є҆го̀ въ ᲂу҆до́бно вре́мѧ преда́стъ.

12Pierwszego Dnia Przaśników, gdy ofiarowywano paschalnego baranka, pytają Go uczniowie: – Dokąd mamy pójść, aby przygotować Ci wieczerzę paschalną?

12И҆ въ пе́рвый де́нь ѡ҆прѣснѡ́къ, є҆гда̀ па́схꙋ жрѧ́хꙋ, глаго́лаша є҆мꙋ̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀: гдѣ̀ хо́щеши, ше́дше ᲂу҆гото́ваемъ, да ꙗ҆́си па́схꙋ;

13On zatem posyła dwóch uczniów swoich, mówiąc: – Idźcie do miasta: wyjdzie wam naprzeciw człowiek dźwigający dzban wody. Idźcie za nim

13И҆ посла̀ два̀ ѿ ᲂу҆чн҃къ свои́хъ и҆ гл҃а и҆́ма: и҆ди́та во гра́дъ: и҆ срѧ́щетъ ва́съ человѣ́къ въ скꙋде́льницѣ во́дꙋ носѧ̀: по не́мъ и҆ди́та,

14i tam, gdzie on wejdzie, powiedzcie panu domu, że Nauczyciel mówi: – Gdzie jest komnata, w której mógłbym spożyć Paschę z Moimi uczniami?

14и҆ и҆дѣ́же а҆́ще вни́детъ, рцы́та господи́нꙋ до́мꙋ, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆чт҃ль гл҃етъ: гдѣ̀ є҆́сть вита́льница, и҆дѣ́же па́схꙋ со ᲂу҆чн҃ки̑ мои́ми снѣ́мъ;

15A on wskaże wam salę na piętrze, zaścieloną już, gotową, i tam przygotujcie nam.

15и҆ то́й ва́ма пока́жетъ го́рницꙋ ве́лїю, по́стланꙋ, гото́вꙋ: тꙋ̀ ᲂу҆гото́вайта на́мъ.

16I odeszli uczniowie Jego, i przyszli do miasta, i zastali wszystko, jak im powiedział, i przygotowali wieczerzę paschalną.

16И҆ и҆зыдо́ста ᲂу҆чн҃ка̑ є҆гѡ̀, и҆ прїидо́ста во гра́дъ, и҆ ѡ҆брѣто́ста, ꙗ҆́коже речѐ и҆́ма: и҆ ᲂу҆гото́васта па́схꙋ.

17Gdy nadszedł wieczór, przybył z dwunastoma.

17И҆ ве́черꙋ бы́вшꙋ прїи́де со ѻ҆бѣмана́десѧте.

18Gdy spoczywali przy stole i jedli, Jezus rzekł: – Amen, powiadam wam, że jeden z was, który je ze Mną, wyda Mnie.

18И҆ возлежа́щымъ и҆̀мъ и҆ ꙗ҆дꙋ́щымъ, речѐ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ є҆ди́нъ ѿ ва́съ преда́стъ мѧ̀, ꙗ҆ды́й со мно́ю.

19Zasmucili się bardzo i pytali Go jeden po drugim: – Czy to ja? Inny też [pytał]: Czy to ja?

19Ѻ҆ни́ же нача́ша скорбѣ́ти и҆ глаго́лати є҆мꙋ̀ є҆ди́нъ по є҆ди́номꙋ: є҆да̀ а҆́зъ; И҆ дрꙋгі́й: є҆да̀ а҆́зъ;

20On zaś, odpowiadając im, rzekł: – Jeden z dwunastu, ten, który razem ze Mną zamoczy [swój chleb] w misie z solą.

20Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ и҆̀мъ: є҆ди́нъ ѿ ѻ҆боюна́десѧте, ѡ҆мочи́вый со мно́ю въ соли́ло.

21Chociaż Syn Człowieczy idzie zgodnie z Pismem, biada jednak temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej byłoby dla niego, gdyby się ten człowiek nie narodził!

21Сн҃ъ ᲂу҆́бѡ чл҃вѣ́ческїй и҆́детъ, ꙗ҆́коже є҆́сть пи́сано ѡ҆ не́мъ: го́ре же человѣ́кꙋ томꙋ̀, и҆́мже сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй преда́стсѧ: до́брѣе бы́ло бы є҆мꙋ̀, а҆́ще не бы̀ роди́лсѧ человѣ́къ то́й.

22Gdy jedli, wziął chleb i, błogosławiąc, łamał i rozdawał im, mówiąc: – Bierzcie, jedzcie, to jest Ciało Moje.

22И҆ ꙗ҆дꙋ́щымъ и҆̀мъ, прїе́мь і҆и҃съ хлѣ́бъ, (и҆) блгⷭ҇ви́въ, преломѝ и҆ дадѐ и҆̀мъ, и҆ речѐ: прїими́те, ꙗ҆ди́те: сїѐ є҆́сть тѣ́ло моѐ.

23Wziął także kielich i, złożywszy dziękczynienie, podawał im, a wszyscy z niego pili.

23И҆ прїи́мъ ча́шꙋ, хвалꙋ̀ возда́въ, дадѐ и҆̀мъ: и҆ пи́ша ѿ неѧ̀ всѝ.

24I powiedział im: – To jest Moja Krew Nowego Przymierza, za wielu wylewana.

24И҆ речѐ и҆̀мъ: сїѧ̀ є҆́сть кро́вь моѧ̀ но́вагѡ завѣ́та, за мнѡ́ги и҆злива́ема:

25Amen, powiadam wam, nie będę pił już z owocu winnego krzewu aż do dnia owego, kiedy będę pił je nowe w Królestwie Bożym.

25а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ ктомꙋ̀ не и҆́мамъ пи́ти ѿ плода̀ ло́знагѡ до днѐ тогѡ̀, є҆гда̀ є҆̀ пїю̀ но́во во црⷭ҇твїи бж҃їи.

26Po odśpiewaniu [hymnów] poszli na Górę Oliwną.

26И҆ воспѣ́вше и҆зыдо́ша въ го́рꙋ є҆леѡ́нскꙋю.

27Rzekł im Jezus: – Wy wszyscy zgorszycie się z Mojego powodu tej nocy. Albowiem napisano: Uderzę w pasterza, a rozbiegną się owce.

27И҆ гл҃а и҆̀мъ і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ всѝ соблазните́сѧ ѡ҆ мнѣ̀ въ но́щь сїю̀: пи́сано бо є҆́сть: поражꙋ̀ па́стырѧ, и҆ разы́дꙋтсѧ ѻ҆́вцы.

28Ale potem, gdy zmartwychwstanę, będę przed wami w Galilei.

28Но пото́мъ, є҆гда̀ воскрⷭ҇нꙋ, варѧ́ю вы̀ въ галїле́и.

29Na to Piotr rzekł Mu: – Nawet gdy wszyscy się zgorszą, ja – na pewno nie!

29Пе́тръ же речѐ є҆мꙋ̀: а҆́ще и҆ всѝ соблазнѧ́тсѧ, но не а҆́зъ.

30Jezus mu odpowiada: – Amen, powiadam ci – dzisiaj, jeszcze tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty się Mnie trzy razy wyprzesz.

30И҆ гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀, ꙗ҆́кѡ ты̀ дне́сь въ но́щь сїю̀, пре́жде да́же втори́цею пѣ́тель не возгласи́тъ, трикра́ты ѿве́ржешисѧ менє̀.

31On jednak powtarzał uparcie: – Nawet gdybym miał umrzeć razem z Tobą, nie zaprę się Ciebie. I wszyscy mówili to samo.

31Ѻ҆́нъ же мно́жае глаго́лаше па́че: а҆́ще (же) мѝ є҆́сть съ тобо́ю и҆ ᲂу҆мре́ти, не ѿве́ргꙋсѧ тебє̀. Та́кожде и҆ всѝ глаго́лахꙋ.

32I przyszli do miejsca zwanego Getsemani. Jezus mówi do Swoich uczniów: – Zostańcie tu, a Ja pójdę się modlić.

32И҆ прїидо́ша въ ве́сь, є҆́йже и҆́мѧ геѳсима́нїа: и҆ гл҃а ᲂу҆чн҃кѡ́мъ свои̑мъ: сѣди́те здѣ̀, до́ндеже ше́дъ помолю́сѧ.

33Bierze ze sobą Piotra, Jakuba i Jana. I ogarnęło go przerażenie i wielka trwoga.

33И҆ поѧ́тъ петра̀ и҆ і҆а́кѡва и҆ і҆ѡа́нна съ собо́ю: и҆ нача́тъ ᲂу҆жаса́тисѧ и҆ тꙋжи́ти.

34I rzecze do nich: – Zasmuciła się dusza Moja do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.

34И҆ гл҃а и҆̀мъ: приско́рбна є҆́сть дш҃а̀ моѧ̀ до сме́рти: бꙋ́дите здѣ̀ и҆ бди́те.

35Odszedł trochę dalej, upadł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ta godzina dla Niego nie nadeszła.

35И҆ преше́дъ ма́лѡ, падѐ на землѝ и҆ молѧ́шесѧ, да, а҆́ще возмо́жно є҆́сть, мимои́детъ ѿ негѡ̀ ча́съ:

36Wołał: – Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz: oddal ode Mnie ten kielich! Ale niech tak będzie, jak Ty chcesz, a nie jak Ja chcę.

36и҆ гл҃аше: а҆́вва ѻ҆́ч҃е, всѧ̑ возмѡ́жна тебѣ̀: мимонесѝ ѿ менє̀ ча́шꙋ сїю̀: но не є҆́же а҆́зъ хощꙋ̀, но є҆́же ты̀.

37Wraca i zastaje ich śpiących. Mówi do Piotra: – Śpisz, Szymonie? Nie miałeś siły czuwać nawet jedną godzinę?

37И҆ прїи́де, и҆ ѡ҆брѣ́те и҆̀хъ спѧ́щихъ, и҆ гл҃а петро́ви: сі́мѡне, спи́ши ли; не возмо́глъ є҆сѝ є҆ди́нагѡ часа̀ побдѣ́ти;

38Czuwajcie i módlcie się, abyście nie wpadli w pokusę: duch wprawdzie pełen zapału, ale ciało bezsilne.

38бди́те и҆ моли́тесѧ, да не вни́дете въ напа́сть: дꙋ́хъ ᲂу҆́бѡ бо́дръ, пло́ть же немощна̀.

39Po czym znów się oddalił i modlił się tymi samymi słowami.

39И҆ па́ки ше́дъ помоли́сѧ, то́жде сло́во ре́къ.

40Powróciwszy, znów zastał ich śpiących, bo oczy same im się zamykały; nie wiedzieli, jak się tłumaczyć.

40И҆ возвра́щьсѧ ѡ҆брѣ́те ѧ҆̀ па́ки спѧ́щѧ: бѧ́хꙋ бо ѻ҆чеса̀ и҆̀мъ тѧ́гѡтна: и҆ не вѣ́дѧхꙋ, что̀ бы́ша є҆мꙋ̀ ѿвѣща́ли.

41Przychodzi do nich po raz trzeci i mówi: – Nadal śpicie i odpoczywacie. Wystarczy! Nadeszła godzina! Oto Syn Człowieczy jest wydawany w ręce grzeszników.

41И҆ прїи́де трети́цею и҆ гл҃а и҆̀мъ: спи́те про́чее и҆ почива́йте: приспѣ̀ коне́цъ, прїи́де ча́съ: сѐ, предае́тсѧ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй въ рꙋ́ки грѣ́шникѡмъ:

42Wstawajcie, idziemy! Oto ten, który Mnie wydaje, zbliża się.

42воста́ните, и҆́демъ: сѐ, предаѧ́й мѧ̀ прибли́жисѧ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →