na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
12Rzecze Pan swoim uczniom: Wystrzegajcie się ludzi, podniosą na was ręce swoje i będą was prześladować, wydając do synagog i więzień, wodząc przed królów i namiestników ze względu na imię Moje.
12Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: внемли́те ѿ человѣ̑къ возложа́тъ на вы̀ рꙋ́ки своѧ̀, и҆ и҆жденꙋ́тъ, предаю́ще на сѡ́нмища и҆ темни́цы, ведо́мы къ царє́мъ и҆ влады́камъ, и҆́мене моегѡ̀ ра́ди.
13Posłuży to wam do składania świadectwa.
13прилꙋчи́тсѧ же ва́мъ во свидѣ́тельство.
14Weźcie więc to sobie do serc, by nie troszczyć się zawczasu o to, jak się bronić,
14Положи́те ᲂу҆̀бо на сердца́хъ ва́шихъ, не пре́жде поꙋча́тисѧ ѿвѣщава́ти:
15Ja bowiem dam wam moc słowa i mądrość, której nie będą mogli się przeciwstawić ani zaprzeczyć wszyscy wasi przeciwnicy.
15а҆́зъ бо да́мъ ва́мъ ᲂу҆ста̀ и҆ премⷣрость, є҆́йже не возмо́гꙋтъ проти́витисѧ и҆лѝ ѿвѣща́ти всѝ противлѧ́ющїисѧ ва́мъ.
16Będziecie wydawani nawet przez rodziców i braci, i krewnych, i przyjaciół, i uśmiercą niektórych z was.
16Пре́дани же бꙋ́дете и҆ роди́тєли и҆ бра́тїею и҆ ро́домъ и҆ дрꙋ̑ги, и҆ ᲂу҆мертвѧ́тъ ѿ ва́съ:
17I będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia Mego.
17и҆ бꙋ́дете ненави́дими ѿ всѣ́хъ и҆́мене моегѡ̀ ра́ди:
18A włos z głowy waszej nie zginie.
18и҆ вла́съ главы̀ ва́шеѧ не поги́бнетъ:
19Wytrwałością waszą zyskacie dusze wasze.
19въ терпѣ́нїи ва́шемъ стѧжи́те дꙋ́шы ва́шѧ.
1Przeto i my, mając taki otaczający nas obłok świadków, odrzucając cały ciężar i zwodzący nas łatwo grzech, wytrwale biegnijmy w zmaganiach, które są przed nami.
1Бра́тїе, толи́къ и҆мꙋ́ще ѡ҆блежа́щь на́съ ѡ҆́блакъ свидѣ́телей, го́рдость всѧ́кꙋ {бре́мѧ всѧ́ко} ѿло́жше и҆ ᲂу҆до́бь ѡ҆бстоѧ́тельный грѣ́хъ, терпѣ́нїемъ да тече́мъ на предлежа́щїй на́мъ по́двигъ,
2Patrząc na Tego, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala, Jezusa, który zamiast trwać przy należnej Mu radości, przecierpiał krzyż, za nic poczytując hańbę, i zasiadł po prawicy Tronu Bożego.
2взира́юще на нача́льника вѣ́ры и҆ соверши́телѧ і҆и҃са, и҆́же вмѣ́стѡ предлежа́щїѧ є҆мꙋ̀ ра́дости претерпѣ̀ крⷭ҇тъ, ѡ҆ срамотѣ̀ неради́въ, ѡ҆деснꙋ́ю же прⷭ҇то́ла бж҃їѧ сѣ́де.
3Pomyślcie więc o Tym, który wycierpiał taki sprzeciw od grzeszników, aby zmęczenie nie osłabiło dusz waszych.
3Помы́слите ᲂу҆̀бо таково́е пострада́вшаго ѿ грѣ̑шникъ на себѐ прекосло́вїе, да не стꙋжа́ете, дꙋша́ми свои́ми ѡ҆слаблѧ́еми.
4Wy jeszcze nie stawialiście oporu aż do krwi, walcząc przeciwko grzechowi,
4Не ᲂу҆̀ до кро́ве ста́сте, проти́вꙋ грѣха̀ подвиза́ющесѧ,
5i zapomnieliście o zachęcie, która jest skierowana do was jako synów: Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana ani nie słabnij, gdy jesteś przez niego zawstydzany.
5и҆ забы́сте ᲂу҆тѣше́нїе, є҆́же ва́мъ ꙗ҆́кѡ сынѡ́мъ глаго́летъ: сы́не мо́й, не пренемога́й наказа́нїемъ гдⷭ҇нимъ, нижѐ ѡ҆слабѣ́й, ѿ негѡ̀ ѡ҆блича́емь.
6Kogo bowiem Pan miłuje, tego karci i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje.
6Є҆го́же бо лю́битъ гдⷭ҇ь, наказꙋ́етъ: бїе́тъ же всѧ́каго сы́на, є҆го́же прїе́млетъ.
7Jeśli doświadczacie karcenia, to jak z synami Bóg się z wami obchodzi. Cóż to bowiem za syn, którego ojciec nie karci?
7А҆́ще наказа́нїе терпитѐ, ꙗ҆́коже сыновѡ́мъ ѡ҆брѣта́етсѧ ва́мъ бг҃ъ. Кото́рый бо є҆́сть сы́нъ, є҆гѡ́же не наказꙋ́етъ ѻ҆те́цъ;
8A jeśli jesteście bez karcenia, któremu poddani są wszyscy, to dziećmi nieprawymi, a nie synami jesteście.
8А҆́ще же без̾ наказа́нїѧ є҆стѐ, є҆мꙋ́же прича̑стницы бы́ша всѝ, ᲂу҆̀бо прелюбодѣ̑йчищи є҆стѐ, а҆ не сы́нове.
9A skoro już cieleśni ojcowie karcili nas, a szanowaliśmy ich, to o wiele bardziej podporządkujmy się Ojcu duchów i żyć będziemy.
9Къ си̑мъ, пло́ти на́шей ѻ҆тцы̀ и҆мѣ́хомъ наказа́тєли, и҆ срамлѧ́хомсѧ: не мно́гѡ ли па́че повине́мсѧ ѻ҆ц҃ꙋ̀ дꙋховѡ́мъ, и҆ жи́ви бꙋ́демъ;
10Ci bowiem przez krótkie dni, według swego uznania, karcili nas, a On dla pożytku, żebyśmy uczestniczyli w Jego świętości.
10Ѻ҆ни́ бо въ ма́ло дні́й, ꙗ҆́коже го́дѣ и҆̀мъ бѣ̀, нака́зовахꙋ на́съ: а҆ се́й на по́льзꙋ, да причасти́мсѧ ст҃ы́ни є҆гѡ̀.
32Przypomnijcie zatem sobie pierwsze dni wasze, gdy oświeceni, wielką stoczyliście walkę, znosząc cierpienia,
32Бра́тїе, воспомина́йте пє́рвыѧ дни̑ ва́шѧ, въ ни́хже просвѣти́вшесѧ, мнѡ́гїѧ стра̑сти претерпѣ́сте {мно́гъ по́двигъ под̾ѧ́сте} страда́нїй,
33wtedy gdy byliście publicznie wystawieni na zniewagi i udręki, a także gdy staliście się towarzyszami tych, którzy takiego życia doświadczyli.
33ѻ҆́во ᲂу҆́бѡ, поноше́ньми и҆ скорбьмѝ позо́ръ бы́вше, ѻ҆́во же, ѡ҆́бщницы бы́вше живꙋ́щымъ та́кѡ:
34Współcierpieliście bowiem z więźniami i grabież dóbr waszych z radością przyjęliście, wiedząc, że macie dobra w niebiosach trwające i lepsze.
34и҆́бо ᲂу҆́замъ мои̑мъ спострада́сте и҆ разграбле́нїе и҆мѣ́нїй ва́шихъ съ ра́достїю прїѧ́сте, вѣ́дѧще и҆мѣ́ти себѣ̀ и҆мѣ́нїе на нб҃сѣ́хъ пребыва́ющее и҆ лꙋ́чшее.
35Nie traćcie więc odwagi waszej, która ma wielką odpłatę.
35Не ѿлага́йте ᲂу҆̀бо дерзнове́нїѧ ва́шегѡ, є҆́же и҆́мать мздовоздаѧ́нїе вели́ко.
36Albowiem potrzebujecie wytrwałości, abyście pełniąc wolę Bożą otrzymali obietnicę.
36Терпѣ́нїѧ бо и҆́мате потре́бꙋ, да во́лю бж҃їю сотво́рше, прїи́мете ѡ҆бѣтова́нїе:
37Jeszcze bowiem mała chwila, tylko chwila, Ten, który ma przyjść, przyjdzie i nie będzie zwlekał.
37є҆ще́ бо ма́ло є҆ли́кѡ є҆ли́кѡ, грѧды́й прїи́детъ и҆ не ᲂу҆косни́тъ.
38A sprawiedliwy mój z wiary żył będzie i jeśliby odstąpił, to nie znajdzie w nim upodobania dusza moja.
38А҆ првⷣный ѿ вѣ́ры жи́въ бꙋ́детъ: и҆ а҆́ще ѡ҆бине́тсѧ, не бл҃говоли́тъ дш҃а̀ моѧ̀ ѡ҆ не́мъ.
14W owym czasie, Jezus, przechodząc zobaczył Lewiego, syna Alfeusza, pobierającego opłaty, i mówi do niego: – Pójdź w Moje ślady. Wstał i poszedł zaNim.
14Во вре́мѧ ѻ҆́но, мимогрѧды́й і҆и҃съ ви́дѣ леѵі́ю а҆лфе́ова, сѣдѧ́ща на мы́тницѣ, и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: по мнѣ̀ грѧдѝ. и҆ воста́въ въ слѣ́дъ є҆гѡ̀ и҆́де.
15A gdy Jezus spoczywał za stołem w jego domu, przebywało wraz z Nim i Jego uczniami wielu celników i grzeszników. Było ich bowiem wielu wśród idących za Nim.
15И҆ бы́сть возлежа́щꙋ є҆мꙋ̀ въ домꙋ̀ є҆гѡ̀, и҆ мно́зи мытари̑ и҆ грѣ̑шницы возлежа́хꙋ со і҆и҃сомъ и҆ со ᲂу҆чн҃ки̑ є҆гѡ̀: бѧ́хꙋ бо мно́зи, и҆ по не́мъ и҆до́ша.
16Znawcy Ksiąg i faryzeusze, widząc Go biesiadującego wraz z celnikami i grzesznikami, mówili Jego uczniom: – Czemuż to je i ucztuje z celnikami i grzesznikami?
16И҆ кни́жницы и҆ фарїсе́є, ви́дѣвше є҆го̀ ꙗ҆дꙋ́ща съ мытари̑ и҆ грѣ̑шники, глаго́лахꙋ ᲂу҆чн҃кѡ́мъ є҆гѡ̀: что̀ ꙗ҆́кѡ съ мытари̑ и҆ грѣ̑шники ꙗ҆́стъ и҆ пїе́тъ;
17Słysząc to, Jezus powiada im: – Nie zdrowym, lecz chorym potrzebny jest lekarz. Nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników do nawrócenia.
17И҆ слы́шавъ і҆и҃съ гл҃а и҆̀мъ: не тре́бꙋютъ здра̑вїи врача̀, но болѧ́щїи: не прїидо́хъ призва́ти првⷣники, но грѣ́шники на покаѧ́нїе.
1Rzecze Pan taką przypowieść: podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, gospodarza, który wyszedł o świcie, aby wynająć pracowników do swojej winnicy.
1Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: ᲂу҆подо́бисѧ црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное человѣ́кꙋ домови́тꙋ, и҆́же и҆зы́де кꙋ́пнѡ {ѕѣлѡ̀} ᲂу҆́трѡ наѧ́ти дѣ́латєли въ вїногра́дъ сво́й,
2Umówiwszy się z pracownikami na denara za dzień, posłał ich do swojej winnicy.
2и҆ совѣща́въ съ дѣ́латєли по пѣ́нѧзю на де́нь, посла̀ и҆̀хъ въ вїногра́дъ сво́й.
3I wyszedłszy około trzeciej godziny, zobaczył innych stojących na rynku bezczynnie.
3И҆ и҆зше́дъ въ тре́тїй ча́съ, ви́дѣ и҆́ны стоѧ́щѧ на то́ржищи пра̑здны,
4I do tych rzekł: – Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwe, dam wam.
4и҆ тѣ̑мъ речѐ: и҆ди́те и҆ вы̀ въ вїногра́дъ мо́й, и҆ є҆́же бꙋ́детъ пра́вда, да́мъ ва́мъ. Ѻ҆ни́ же и҆до́ша.
5Oni więc odeszli. Wyszedłszy znowu około szóstej i dziewiątej godziny, uczynił tak samo.
5Па́ки же и҆зше́дъ въ шесты́й и҆ девѧ́тый ча́съ, сотворѝ та́коже.
6Wyszedłszy zaś około jedenastej, znalazł innych stojących i mówi im: – Dlaczego stoicie tu cały dzień bezczynnie?
6Во є҆диныйжена́десѧть ча́съ и҆зше́дъ, ѡ҆брѣ́те дрꙋгі̑ѧ стоѧ́щѧ пра̑здны и҆ глаго́ла и҆̀мъ: что̀ здѣ̀ стоитѐ ве́сь де́нь пра́здни;
7Mówią Mu: – Bo nikt nas nie wynajął. Mówi im: – Idźcie i wy do winnicy [Mojej], a co będzie sprawiedliwe, otrzymacie.
7Глаго́лаша є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ никто́же на́съ наѧ́тъ. Глаго́ла и҆̀мъ: и҆ди́те и҆ вы̀ въ вїногра́дъ (мо́й), и҆ є҆́же бꙋ́детъ пра́ведно, прїи́мете.
8Gdy nastał wieczór, mówi pan winnicy do swego zarządcy: – Przywołaj pracowników i daj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych.
8Ве́черꙋ же бы́вшꙋ, глаго́ла господи́нъ вїногра́да къ приста́вникꙋ своемꙋ̀: призовѝ дѣ́латєли и҆ да́ждь и҆̀мъ мздꙋ̀, наче́нъ ѿ послѣ́днихъ до пе́рвыхъ.
9I ci, co przyszli około godziny jedenastej, otrzymali po denarze.
9И҆ прише́дше и҆̀же во є҆диныйна́десѧть ча́съ, прїѧ́ша по пѣ́нѧзю.
10A kiedy przyszli ci pierwsi, sądzili, że więcej otrzymają, ale i oni otrzymali po denarze.
10Прише́дше же пе́рвїи мнѧ́хꙋ, ꙗ҆́кѡ вѧ́щше прїи́мꙋтъ: и҆ прїѧ́ша и҆ ті́и по пѣ́нѧзю:
11Otrzymawszy zaś, narzekali na gospodarza,
11прїе́мше же ропта́хꙋ на господи́на,
12mówiąc: – Ci ostatni jedną godzinę pracowali i uczyniłeś ich równymi nam, którzyśmy ponieśli ciężar dnia i żar.
12глаго́люще, ꙗ҆́кѡ сі́и послѣ́днїи є҆ди́нъ ча́съ сотвори́ша, и҆ ра́вныхъ на́мъ сотвори́лъ и҆̀хъ є҆сѝ, поне́сшымъ тѧготꙋ̀ днѐ и҆ ва́ръ.
13On zaś odpowiadając jednemu z nich, rzekł: – Przyjacielu, nie krzywdzę cię. Czyż nie umówiłeś się ze mną na denara?
13Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ є҆ди́номꙋ и҆́хъ: дрꙋ́же, не ѡ҆би́жꙋ тебѐ: не по пѣ́нѧзю ли совѣща́лъ є҆сѝ со мно́ю;
14Bierz, co twoje, i idź. Chcę zaś temu ostatniemu dać, co i tobie.
14возмѝ твоѐ и҆ и҆дѝ: хощꙋ́ же и҆ семꙋ̀ послѣ́днемꙋ да́ти, ꙗ҆́коже и҆ тебѣ̀:
15Czyż nie godzi mi się czynić, co chcę, z tym, co moje? Czy patrzysz złym okiem na to, że ja jestem dobry?
15и҆лѝ нѣ́сть мѝ лѣ́ть сотвори́ти, є҆́же хощꙋ̀, во свои́хъ мѝ; а҆́ще ѻ҆́ко твоѐ лꙋка́во є҆́сть, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ бла́гъ є҆́смь;
16Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest powołanych, lecz mało wybranych.
16Та́кѡ бꙋ́дꙋтъ послѣ́днїи пе́рви, и҆ пе́рвїи послѣ́дни: мно́зи бо сꙋ́ть зва́ни, ма́лѡ же и҆збра́нныхъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.