czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 7 kwietnia (25 marca) 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Iz 48,17 - 49,4

17Tak mówi PAN, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Ja jestem PANEM, twoim Bogiem, który cię uczy tego, co jest pożyteczne, i prowadzi cię drogą, którą masz chodzić.

17Та́кѡ гл҃етъ гдⷭ҇ь, и҆зба́вивый тѧ̀, ст҃ы́й і҆и҃левъ: а҆́зъ є҆́смь гдⷭ҇ь бг҃ъ тво́й, наꙋчи́хъ тѧ̀, є҆́же ѡ҆брѣстѝ тебѣ̀ пꙋ́ть, по немꙋ́же по́йдеши.

18O gdybyś zważał na moje przykazania, twój pokój byłby jak rzeka i twoja sprawiedliwość jak fale morskie.

18И҆ а҆́ще бы є҆сѝ послꙋ́шалъ за́повѣдїй мои́хъ, то̀ бы́лъ бы ᲂу҆́бѡ а҆́ки рѣка̀ ми́ръ тво́й, и҆ пра́вда твоѧ̀ ꙗ҆́кѡ волна̀ морска́ѧ,

19Twoje potomstwo byłoby jak piasek i płód twego łona jak jego ziarnko; jego imię nie zostałoby wytępione ani zgładzone sprzed mego oblicza.

19и҆ бы́ло бы ꙗ҆́кѡ песо́къ сѣ́мѧ твоѐ, и҆ и҆сча̑дїѧ чре́ва твоегѡ̀ ꙗ҆́кѡ пе́рсть землѝ: нижѐ нн҃ѣ потреби́шисѧ, нижѐ поги́бнетъ и҆́мѧ твоѐ предо мно́ю.

20Wyjdźcie z Babilonu, uciekajcie od Chaldejczyków. Głosem śpiewu to obwieszczajcie, rozgłaszajcie to, zwiastujcie to aż do krańców ziemi; mówcie: PAN odkupił swego sługę Jakuba.

20И҆зы́ди ѿ вавѷлѡ́на, бѣжа́й ѿ халде́євъ: гла́съ ра́дости возвѣсти́те, и҆ да слы́шано бꙋ́детъ сїѐ, возвѣсти́те да́же до послѣ́днихъ землѝ, глаго́лите: и҆зба́ви гдⷭ҇ь раба̀ своего̀ і҆а́кѡва.

21Nie zaznali pragnienia, gdy ich prowadził przez pustynię. Sprawił, że wody trysnęły dla nich ze skał. Rozszczepił skałę i wypłynęły wody.

21И҆ а҆́ще вжа́ждꙋтъ, пꙋсты́нею проведе́тъ и҆̀хъ и҆ во́дꙋ и҆з̾ ка́мене и҆зведе́тъ и҆̀мъ: разсѧ́детсѧ ка́мень, и҆ потече́тъ вода̀, и҆ и҆спїю́тъ лю́дїе моѝ.

22Nie ma pokoju dla niegodziwych, mówi PAN.

22Нѣ́сть ра́доватисѧ нечести̑вымъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь.

1Słuchajcie mnie, wyspy, a narody dalekie, uważajcie! PAN wezwał mnie od łona, od łona mojej matki wspominał moje imię.

1Послꙋ́шайте менѐ, ѻ҆́строви, и҆ внемли́те, ꙗ҆зы́цы. Вре́менемъ мно́гимъ стоѧ́ти бꙋ́детъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь: ѿ чре́ва ма́тере моеѧ̀ наречѐ и҆́мѧ моѐ,

2I uczynił moje usta jak ostry miecz, w cieniu swej ręki ukrył mnie i uczynił mnie wyostrzoną strzałą; w swoim kołczanie schował mnie;

2и҆ положѝ ᲂу҆ста̀ моѧ̑ ꙗ҆́кѡ ме́чь ѻ҆́стръ, и҆ под̾ кро́вомъ рꙋкѝ своеѧ̀ скры̀ мѧ̀: положѝ мѧ̀ ꙗ҆́кѡ стрѣлꙋ̀ и҆збра́ннꙋ, и҆ въ тꙋ́лѣ свое́мъ скры̀ мѧ̀,

3I powiedział mi: Jesteś moim sługą, Izraelu, w tobie się rozsławię.

3и҆ речѐ мѝ: ра́бъ мо́й є҆сѝ ты̀, і҆и҃лю, и҆ въ тебѣ̀ просла́влюсѧ.

4A ja powiedziałem: Na darmo się trudziłem, na próżno i daremnie zużyłem swoją siłę. A jednak mój sąd jest u PANA i moje dzieło – u mojego Boga.

4А҆́зъ же реко́хъ: вотщѐ трꙋди́хсѧ, всꙋ́е и҆ ни во что̀ да́хъ крѣ́пость мою̀: сегѡ̀ ра́ди сꙋ́дъ мо́й пред̾ гдⷭ҇емъ и҆ трꙋ́дъ мо́й пред̾ бг҃омъ мои́мъ.

Łk 1,39-49.56

39W owe dni, Mariam, powstawszy, wyruszyła pospiesznie w stronę gór, do miasta [pokolenia] Judy.

39Во днѝ ѻ҆́ны воста́вши марїа́мъ, и҆́де въ гѡ́рнѧѧ со тща́нїемъ, во гра́дъ і҆ꙋ́довъ.

40Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

40и҆ вни́де въ до́мъ заха́рїинъ и҆ цѣлова̀ є҆лїсаве́ть.

41I stało się, skoro tylko Elżbieta usłyszała pozdrowienie Mariam, że poruszyło się radośnie dziecko w jej łonie i została napełniona Duchem Świętym.

41И҆ бы́сть ꙗ҆́кѡ ᲂу҆слы́ша є҆лїсаве́ть цѣлова́нїе мр҃і́ино, взыгра́сѧ младе́нецъ во чре́вѣ є҆ѧ̀: и҆ и҆спо́лнисѧ дх҃а ст҃а є҆лїсаве́ть,

42I wtedy zawołała głośno, i rzekła: Błogosławiona ty jesteś pośród niewiast i błogosławiony owoc łona twego.

42и҆ возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆ речѐ: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ, и҆ блгⷭ҇ве́нъ пло́дъ чре́ва твоегѡ̀:

43I skądże mi to, że przyszła do mnie matka Pana mego?

43и҆ ѿкꙋ́дꙋ мнѣ̀ сїѐ, да прїи́детъ мт҃и гдⷭ҇а моегѡ̀ ко мнѣ̀;

44Oto bowiem, gdy rozległ się w moich uszach głos twego pozdrowienia, poruszyło się radośnie dziecko w łonie moim.

44се́ бо, ꙗ҆́кѡ бы́сть гла́съ цѣлова́нїѧ твоегѡ̀ во ᲂу҆́шїю моє́ю, взыгра́сѧ младе́нецъ ра́дощами во чре́вѣ мое́мъ:

45Szczęśliwa ta, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane jej od Pana.

45и҆ бл҃же́нна вѣ́ровавшаѧ, ꙗ҆́кѡ бꙋ́детъ соверше́нїе гл҃гѡ́ланнымъ є҆́й ѿ гдⷭ҇а.

46I rzekła Mariam: Uwielbia dusza moja Pana

46И҆ речѐ мр҃їа́мь: вели́читъ дш҃а̀ моѧ̀ гдⷭ҇а,

47i weseli się duch mój Bogiem, Zbawicielem moim.

47и҆ возра́довасѧ дх҃ъ мо́й ѡ҆ бз҃ѣ сп҃сѣ мое́мъ:

48Bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

48ꙗ҆́кѡ призрѣ̀ на смире́нїе рабы̀ своеѧ̀: се́ бо, ѿнн҃ѣ ᲂу҆блажа́тъ мѧ̀ всѝ ро́ди:

49Albowiem wielkie rzeczy uczynił mi Ten, Który jest Mocny – imię Jego jest święte.

49ꙗ҆́кѡ сотворѝ мнѣ̀ вели́чїе си́льный, и҆ ст҃о и҆́мѧ є҆гѡ̀:

56Mariam pozostała z nią około trzech miesięcy i wróciła do domu swego.

56Пребы́сть же мр҃їа́мь съ не́ю ꙗ҆́кѡ трѝ мцⷭ҇ы и҆ возврати́сѧ въ до́мъ сво́й.

Zwiastowania Hbr 2,11-18

11A Ten, który zarówno uświęca, jak i ci, którzy są uświęcani, z Jednego wszyscy; z tej przyczyny nie wstydzi się braćmi ich nazywać, mówiąc:

11Бра́тїе, ст҃ѧ́й и҆ ѡ҆сщ҃а́емїи, ѿ є҆ди́нагѡ всѝ: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ не стыди́тсѧ бра́тїю нарица́ти и҆̀хъ, глаго́лѧ:

12Oznajmię imię twoje braciom moim, pośród zgromadzenia będę cię opiewał.

12возвѣщꙋ̀ и҆́мѧ твоѐ бра́тїи мое́й, посредѣ̀ це́ркве воспою́ тѧ.

13I znowu: Ja będę pokładał w nim nadzieję. I znowu: Oto ja i dzieci, które to dał mi Bóg.

13И҆ па́ки: а҆́зъ бꙋ́дꙋ надѣ́ѧсѧ на́нь. И҆ па́ки: сѐ, а҆́зъ и҆ дѣ́ти, ꙗ҆̀же мѝ да́лъ є҆́сть бг҃ъ.

14Ponieważ więc dzieci stały się uczestnikami w krwi i ciele, i On tym bardziej ma w nich udział, aby przez śmierć zniszczył tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła,

14Поне́же ᲂу҆̀бо дѣ́ти приѡбщи́шасѧ пло́ти и҆ кро́ви, и҆ то́й прїи́скреннѣ приѡбщи́сѧ тѣ́хже, да см҃ртїю ᲂу҆праздни́тъ и҆мꙋ́щаго держа́вꙋ сме́рти, си́рѣчь дїа́вола,

15i uwolnił tych, którzy ze strachu przed śmiercią przez całe życie podlegli byli niewoli.

15и҆ и҆зба́витъ си́хъ, є҆ли́цы стра́хомъ сме́рти чрез̾ всѐ житїѐ пови́нни бѣ́ша рабо́тѣ.

16Albowiem z całą pewnością nie przychodzi z pomocą aniołom, ale potomstwu Abrahama.

16Не ѿ а҆́гг҃лъ бо когда̀ {вои́стиннꙋ} прїе́млетъ, но ѿ сѣ́мене а҆враа́мова прїе́млетъ:

17Dlatego powinien być we wszystkim podobny do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym Arcykapłanem w tym, co odnosi się Bogu, żeby oczyścić grzechy ludzkie.

17ѿню́дꙋже до́лженъ бѣ̀ по всемꙋ̀ подо́битисѧ бра́тїи, да млⷭ҇тивъ бꙋ́детъ и҆ вѣ́ренъ первосщ҃е́нникъ въ тѣ́хъ, ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, во є҆́же ѡ҆чⷭ҇тити грѣхѝ людскі̑ѧ.

18Albowiem w tym, co wycierpiał, sam będąc poddany próbie, może pomóc tym, którzy próbę przechodzą.

18Въ не́мже бо пострада̀, са́мъ и҆скꙋше́нъ бы́въ, мо́жетъ и҆ и҆скꙋша́ємымъ помощѝ.

Zwiastowania Łk 1,24-38

24W owych dniach, poczęła Elżbieta, żona Zachariasza i pozostawała w ukryciu pięć miesięcy, mówiąc:

24Во дне́хъ ѻ҆́нѣхъ, зача́тъ є҆лїсаве́тъ жена̀ заха́рїина и҆ таѧ́шесѧ мѣ̑сѧцъ пѧ́ть, глаго́лющи:

25– Tak mi Pan uczynił w tych dniach, gdy wejrzał na mnie, zdejmując ze mnie hańbę wśród ludzi.

25ꙗ҆́кѡ та́кѡ мнѣ̀ сотворѝ гдⷭ҇ь во дни̑, въ нѧ́же призрѣ̀ ѿѧ́ти поноше́нїе моѐ въ человѣ́цѣхъ.

26W szóstym zaś miesiącu wysłany został przez Boga anioł Gabriel do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,

26Въ мцⷭ҇ъ же шесты́й по́сланъ бы́сть а҆́гг҃лъ гаврїи́лъ ѿ бг҃а во гра́дъ галїле́йскїй, є҆мꙋ́же и҆́мѧ назаре́тъ,

27do dziewicy powierzonej mężowi imieniem Józef, z domu Dawida, imię zaś dziewicy Mariam.

27къ дв҃ѣ ѡ҆брꙋче́ннѣй мꙋ́жеви, є҆мꙋ́же и҆́мѧ і҆ѡ́сифъ, ѿ до́мꙋ дв҃дова: и҆ и҆́мѧ дв҃ѣ мр҃їа́мь.

28Wszedłszy do niej anioł, rzekł: – Raduj się, łaską obdarowana, Pan z tobą . Błogosławiona jesteś między niewiastami.

28И҆ вше́дъ къ не́й а҆́гг҃лъ речѐ: ра́дꙋйсѧ, блгⷣтнаѧ: гдⷭ҇ь съ тобо́ю: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ.

29Ona zaś, widząc to, przelękła się tego słowa i zastanawiała się, co by znaczyło to pozdrowienie.

29Ѻ҆на́ же ви́дѣвши смꙋти́сѧ ѡ҆ словесѝ є҆гѡ̀ и҆ помышлѧ́ше, каково̀ бꙋ́детъ цѣлова́нїе сїѐ.

30I powiedział jej anioł: Nie lękaj się, Mariam, łaskę bowiem u Boga znalazłaś.

30И҆ речѐ а҆́гг҃лъ є҆́й: не бо́йсѧ, мр҃їа́мь: ѡ҆брѣла́ бо є҆сѝ блгⷣть ᲂу҆ бг҃а.

31Oto poczniesz i urodzisz Syna, i dasz Mu imię Jezus.

31И҆ сѐ зачне́ши во чре́вѣ, и҆ роди́ши сн҃а, и҆ нарече́ши и҆́мѧ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ:

32On będzie wielki i otrzyma imię: Syn Najwyższego, i da Mu Pan, Bóg, tron Dawida, Jego ojca.

32се́й бꙋ́детъ ве́лїй, и҆ сн҃ъ вы́шнѧгѡ нарече́тсѧ: и҆ да́стъ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ прⷭ҇то́лъ дв҃да ѻ҆тца̀ є҆гѡ̀:

33Na wieki będzie królował nad domem Jakuba i królestwu Jego nie będzie końca.

33и҆ воцр҃и́тсѧ въ домꙋ̀ і҆а́кѡвли во вѣ́ки, и҆ црⷭ҇твїю є҆гѡ̀ не бꙋ́детъ конца̀.

34Powiedziała Mariam do anioła: – Jak to będzie, przecież nie znam męża?

34Рече́ же мр҃їа́мь ко а҆́гг҃лꙋ: ка́кѡ бꙋ́детъ сїѐ, и҆дѣ́же мꙋ́жа не зна́ю;

35Odpowiadając rzekł jej anioł: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię, przeto Święte, które się narodzi, otrzyma imię: Syn Boży.

35И҆ ѿвѣща́въ а҆́гг҃лъ речѐ є҆́й: дх҃ъ ст҃ы́й на́йдетъ на тѧ̀, и҆ си́ла вы́шнѧгѡ ѡ҆сѣни́тъ тѧ̀: тѣ́мже и҆ ражда́емое ст҃о нарече́тсѧ сн҃ъ бж҃їй:

36A oto Elżbieta, krewna twoja, i ona w starości swej poczęła syna, i ten miesiąc jest już szósty dla tej, która jest nazywana bezpłodną.

36и҆ сѐ, є҆лїсаве́ть ю҆́жика твоѧ̀, и҆ та̀ зача́тъ сы́на въ ста́рости свое́й: и҆ се́й мцⷭ҇ъ шесты́й є҆́сть є҆́й нарица́емѣй непло́ды:

37Bo u Boga żadne słowo nie będzie niemocne.

37ꙗ҆́кѡ не и҆знемо́жетъ ᲂу҆ бг҃а всѧ́къ гл҃го́лъ.

38Mariam powiedziała: – Oto ja, służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego. I odszedł od niej anioł.

38Рече́ же мр҃їа́мь: сѐ, раба̀ гдⷭ҇нѧ: бꙋ́ди мнѣ̀ по глаго́лꙋ твоемꙋ̀. И҆ ѿи́де ѿ неѧ̀ а҆́гг҃лъ.

Rdz 27,1-41; Prz 19,16-25

1A gdy Izaak się zestarzał i jego oczy osłabły, tak że nie mógł widzieć, wezwał swego starszego syna Ezawa i powiedział do niego: Synu mój! A on odpowiedział: Oto jestem.

1Бы́сть же, повнегда̀ состарѣ́тисѧ і҆саа́кови, и҆ притꙋпи́шасѧ ѻ҆́чи є҆гѡ̀ є҆́же ви́дѣти: и҆ призва̀ и҆са́ѵа сы́на своего̀ старѣ́йшаго, и҆ речѐ є҆мꙋ̀: сы́не мо́й. И҆ речѐ: сѐ, а҆́зъ.

2Izaak powiedział: Oto zestarzałem się już i nie znam dnia swojej śmierci.

2И҆ речѐ і҆саа́къ: сѐ, состарѣ́хсѧ, и҆ не вѣ́мъ днѐ сконча́нїѧ моегѡ̀:

3Teraz więc weź, proszę, swoją broń, kołczan i łuk, wyjdź na pole i upoluj mi zwierzynę.

3нн҃ѣ ᲂу҆̀бо возмѝ ѻ҆рꙋ́дїе твоѐ, тꙋ́лъ же и҆ лꙋ́къ, и҆ и҆зы́ди на по́ле, и҆ ᲂу҆лови́ ми ло́въ:

4I przygotuj mi smaczną potrawę, jaką lubię, i przynieś mi ją, a będę jadł, aby moja dusza błogosławiła ci, zanim umrę.

4и҆ сотвори́ ми снѣ̑ди, ꙗ҆́коже люблю̀ а҆́зъ: и҆ принеси́ ми, да ꙗ҆́мъ, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ тѧ̀ дꙋша̀ моѧ̀, пре́жде да́же не ᲂу҆мрꙋ̀.

5A Rebeka słyszała, gdy Izaak mówił do swego syna Ezawa. I Ezaw wyszedł na pole, aby upolować zwierzynę i ją przynieść.

5Реве́кка же слы́ша глаго́люща і҆саа́ка ко и҆са́ѵꙋ сы́нꙋ своемꙋ̀. И҆зы́де же и҆са́ѵъ на по́ле ᲂу҆лови́ти ло́въ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀.

6I Rebeka powiedziała do swego syna Jakuba: Słyszałam, jak twój ojciec mówił do twego brata Ezawa:

6Реве́кка же речѐ ко і҆а́кѡвꙋ сы́нꙋ своемꙋ̀ ме́ньшемꙋ: сѐ, а҆́зъ слы́шахъ ѻ҆тца̀ твоего̀ бесѣ́дꙋюща ко и҆са́ѵꙋ бра́тꙋ твоемꙋ̀, глаго́люща:

7Przynieś mi zwierzynę i przygotuj mi smaczną potrawę, abym jadł i błogosławił ci przed PANEM, zanim umrę.

7принеси́ ми ло́въ, и҆ сотвори́ ми снѣ̑ди, да ꙗ҆ды́й бл҃гословлю́ тѧ пред̾ гдⷭ҇емъ, пре́жде не́же ᲂу҆мре́ти мѝ:

8Teraz więc, mój synu, posłuchaj mego głosu w tym, co ci każę.

8нн҃ѣ ᲂу҆̀бо, сы́не мо́й, послꙋ́шай менѐ, ꙗ҆́коже а҆́зъ заповѣ́даю тѝ:

9Idź do trzody i przynieś mi stamtąd dwoje dobrych koźląt, a przygotuję z nich dla twego ojca smaczną potrawę, jaką lubi.

9и҆ ше́дъ во ѻ҆́вцы, поимѝ мнѣ̀ ѿтꙋ́дꙋ два̀ кѡ́злища мѧ̑гка и҆ дѡбра̀, и҆ сотворю̀ ѧ҆̀ снѣ̑ди ѻ҆тцꙋ̀ твоемꙋ̀, ꙗ҆́коже лю́битъ:

10I zaniesiesz twemu ojcu, i będzie jadł, aby ci błogosławił, zanim umrze.

10и҆ внесе́ши ѻ҆тцꙋ̀ твоемꙋ̀, и҆ бꙋ́детъ ꙗ҆́сти, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ тѧ̀ ѻ҆те́цъ тво́й, пре́жде да́же не ᲂу҆́мретъ.

11Wtedy Jakub powiedział do swej matki Rebeki: Przecież mój brat Ezaw jest człowiekiem owłosionym, a ja jestem człowiekiem gładkim;

11Рече́ же і҆а́кѡвъ къ реве́кцѣ ма́тери свое́й: и҆са́ѵъ бра́тъ мо́й є҆́сть мꙋ́жъ косма́тъ, а҆́зъ же мꙋ́жъ гла́дкїй:

12Jeśli mój ojciec mnie dotknie, okażę się w jego oczach oszustem, ściągnę na siebie przekleństwo, a nie błogosławieństwo.

12да не ка́кѡ ѡ҆сѧ́жетъ мѧ̀ ѻ҆те́цъ мо́й, и҆ бꙋ́дꙋ пред̾ ни́мъ ꙗ҆́кѡ презира́ѧй, и҆ наведꙋ̀ на себѐ клѧ́твꙋ, а҆ не бл҃гослове́нїе.

13Jego matka odpowiedziała mu: Mój synu, niech na mnie spadnie twoje przekleństwo. Tylko posłuchaj mego głosu, idź i przynieś mi je.

13Рече́ же є҆мꙋ̀ ма́ти: на мнѣ̀ клѧ́тва твоѧ̀, ча́до: то́чїю послꙋ́шай гла́са моегѡ̀, и҆ ше́дъ принеси́ ми.

14Poszedł więc, wziął i przyniósł je swej matce, a ona przygotowała smaczną potrawę, jaką lubił jego ojciec.

14Ше́дъ же взѧ̀ и҆ принесѐ ма́тери, и҆ сотворѝ ма́ти є҆гѡ̀ снѣ̑ди, ꙗ҆́коже люблѧ́ше ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀.

15Potem Rebeka wzięła szaty swego starszego syna Ezawa, najcenniejsze, jakie miała u siebie w domu, i ubrała w nie swego młodszego syna Jakuba.

15И҆ взе́мши реве́кка ѻ҆де́ждꙋ и҆са́ѵа сы́на своегѡ̀ старѣ́йшагѡ до́брꙋю, ꙗ҆́же бы́сть ᲂу҆ неѧ̀ въ домꙋ̀, ѡ҆блечѐ ѻ҆́ною і҆а́кѡва сы́на своего̀ ме́ньшаго,

16A skórkami koźląt owinęła mu ręce i gładką szyję.

16и҆ ко́жицами козлѧ́чими ѡ҆бложѝ мы̑шцы є҆гѡ̀, и҆ наго́е вы́и є҆гѡ̀:

17I dała chleb i smaczną potrawę, którą przygotowała, w ręce swego syna Jakuba.

17и҆ дадѐ снѣ̑ди и҆ хлѣ́бы, ꙗ҆̀же сотворѝ, въ рꙋ́цѣ і҆а́кѡвꙋ сы́нꙋ своемꙋ̀.

18A on poszedł do swego ojca i powiedział: Mój ojcze! A on odpowiedział: Oto jestem. Kto ty jesteś, mój synu?

18И҆ внесѐ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀ и҆ речѐ: ѻ҆́тче. Ѻ҆́нъ же речѐ: сѐ, а҆́зъ: кто̀ є҆сѝ ты̀, ча́до;

19Jakub odpowiedział swemu ojcu: Ja jestem Ezaw, twój pierworodny. Zrobiłem, jak mi kazałeś. Podnieś się, proszę, siądź i jedz z mojej zwierzyny, aby mi błogosławiła twoja dusza.

19И҆ речѐ і҆а́кѡвъ ѻ҆тцꙋ̀: а҆́зъ и҆са́ѵъ пе́рвенецъ тво́й, сотвори́хъ, ꙗ҆́коже ре́клъ мѝ є҆сѝ: воста́въ сѧ́ди и҆ ꙗ҆́ждь ѿ ло́ва моегѡ̀, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ мѧ̀ дꙋша̀ твоѧ̀.

20Izaak zapytał swego syna: Jakże tak szybko to znalazłeś, mój synu? A on odpowiedział: To PAN, twój Bóg, sprawił, że mi się udało.

20Рече́ же і҆саа́къ сы́нꙋ своемꙋ̀: что̀ сїѐ, є҆́же ско́рѡ ѡ҆брѣ́лъ є҆сѝ, ѽ ча́до; Ѻ҆́нъ же речѐ: є҆́же дадѐ гдⷭ҇ь бг҃ъ тво́й предо мно́ю.

21Potem Izaak powiedział do Jakuba: Zbliż się, proszę, abym cię dotknął, mój synu, czy ty jesteś moim synem Ezawem, czy nie.

21Рече́ же і҆саа́къ і҆а́кѡвꙋ: прибли́жисѧ ко мнѣ̀, и҆ ѡ҆сѧжꙋ́ тѧ, ча́до, а҆́ще ты̀ є҆сѝ сы́нъ мо́й и҆са́ѵъ, и҆лѝ нѝ.

22Jakub podszedł więc do swego ojca Izaaka, który dotknął go i powiedział: Głos jest głosem Jakuba, ale ręce są rękami Ezawa.

22Прибли́жисѧ же і҆а́кѡвъ ко і҆саа́кꙋ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀, и҆ ѡ҆сѧза̀ є҆го̀ и҆ речѐ: гла́съ ᲂу҆́бѡ гла́съ і҆а́кѡвль, рꙋ́цѣ же рꙋ́цѣ и҆са́ѵѡвѣ.

23I nie rozpoznał go, bo jego ręce były owłosione jak ręce jego brata Ezawa. I błogosławił mu.

23И҆ не позна̀ є҆гѡ̀: бѣ́стѣ бо рꙋ́цѣ є҆гѡ̀, ꙗ҆́кѡ рꙋ́цѣ и҆са́ѵа бра́та є҆гѡ̀ косма̑тѣ. И҆ бл҃гословѝ є҆го̀

24I zapytał: Czy ty jesteś moim synem Ezawem? A on odpowiedział: Jestem.

24и҆ речѐ: ты́ ли є҆сѝ сы́нъ мо́й и҆са́ѵъ; Ѻ҆́нъ же речѐ: а҆́зъ.

25Potem powiedział: Podaj mi, żebym jadł ze zwierzyny mego syna, aby błogosławiła ci moja dusza. Wtedy podał mu i jadł. Przyniósł mu też wina, a on pił.

25И҆ речѐ: принеси́ ми, и҆ ꙗ҆́мъ ѿ ло́ва твоегѡ̀, ча́до, да бл҃гослови́тъ тѧ̀ дꙋша̀ моѧ̀. И҆ принесѐ є҆мꙋ̀, и҆ ꙗ҆дѐ, и҆ принесѐ є҆мꙋ̀ вїно̀, и҆ пѝ.

26Jego ojciec Izaak powiedział mu: Podejdź teraz i pocałuj mnie, mój synu.

26И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆саа́къ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀: прибли́жисѧ ко мнѣ̀ и҆ ѡ҆блобыза́й мѧ̀, ча́до.

27Podszedł więc i pocałował go. Gdy poczuł zapach jego szat, błogosławił mu, mówiąc: Oto zapach mego syna jak zapach pola, które PAN błogosławił.

27И҆ прибли́живсѧ лобыза̀ є҆го̀: и҆ ѡ҆бонѧ̀ воню̀ ри́зъ є҆гѡ̀, и҆ бл҃гословѝ є҆го̀ и҆ речѐ: сѐ, вонѧ̀ сы́на моегѡ̀, ꙗ҆́кѡ вонѧ̀ ни́вы и҆спо́лнены, ю҆́же блгⷭ҇вѝ гдⷭ҇ь:

28Niech Bóg da ci z rosy nieba i żyzność ziemi oraz obfitość zboża i wina.

28и҆ да да́стъ тебѣ̀ бг҃ъ ѿ росы̀ небе́сныѧ и҆ ѿ тꙋ́ка землѝ, и҆ мно́жество пшени́цы и҆ вїна̀:

29Niech ludzie ci służą i niech ci się kłaniają narody. Bądź panem twoich braci i niech ci się kłaniają synowie twojej matki. Niech będzie przeklęty, kto cię przeklina, a niech będzie błogosławiony, kto cię błogosławi.

29и҆ да порабо́таютъ тебѣ̀ ꙗ҆зы́цы, и҆ да покло́нѧтсѧ тебѣ̀ кнѧ̑зи, и҆ бꙋ́ди господи́нъ бра́тꙋ твоемꙋ̀, и҆ покло́нѧтсѧ тебѣ̀ сы́нове ѻ҆тца̀ твоегѡ̀: проклина́ѧй тѧ̀ про́клѧтъ, бл҃гословлѧ́ѧй же тѧ̀ бл҃гослове́нъ.

30Gdy Izaak skończył błogosławić Jakuba i ledwie Jakub odszedł sprzed oblicza swego ojca Izaaka, jego brat Ezaw wszedł z łowów.

30И҆ бы́сть по є҆́же преста́ти і҆саа́кꙋ бл҃гословлѧ́ющꙋ і҆а́кѡва сы́на своего̀: и҆ бы́сть є҆гда̀ и҆зы́де і҆а́кѡвъ ѿ лица̀ і҆саа́ка ѻ҆тца̀ своегѡ̀, и҆ и҆са́ѵъ бра́тъ є҆гѡ̀ прїи́де съ лови́твы.

31On także przygotował smaczną potrawę, przyniósł ją swemu ojcu i powiedział mu: Podnieś się, mój ojcze, i jedz ze zwierzyny twego syna, aby błogosławiła mi twoja dusza.

31Сотвори́ же и҆ то́й снѣ̑ди и҆ принесѐ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀, и҆ речѐ ѻ҆тцꙋ̀: да воста́нетъ ѻ҆те́цъ мо́й, и҆ да ꙗ҆́стъ ѿ ло́ва сы́на своегѡ̀, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ мѧ̀ дꙋша̀ твоѧ̀.

32Jego ojciec Izaak zapytał go: Kim jesteś? A on odpowiedział: Jestem twoim synem, twoim pierworodnym, Ezawem.

32И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆саа́къ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀: кто̀ є҆сѝ ты̀; Ѻ҆́нъ же речѐ: а҆́зъ є҆́смь сы́нъ тво́й пе́рвенецъ и҆са́ѵъ.

33Wtedy Izaak bardzo się przeraził i zapytał: Któż to? A gdzie jest ten, co ułowił zwierzynę i przyniósł mi, a ja jadłem ze wszystkiego, zanim ty przyszedłeś, i błogosławiłem mu? Będzie więc błogosławionym.

33Оу҆жасе́сѧ же і҆саа́къ ᲂу҆́жасомъ ве́лїимъ ѕѣлѡ̀ и҆ речѐ: кто̀ ᲂу҆̀бо ᲂу҆лови́вый мнѣ̀ ло́въ и҆ принесы́й мѝ; и҆ ꙗ҆до́хъ ѿ всѣ́хъ, пре́жде не́же прїитѝ тебѣ̀, и҆ бл҃гослови́хъ є҆го̀, и҆ бл҃гослове́нъ бꙋ́детъ.

34A gdy Ezaw usłyszał słowa swego ojca, podniósł donośny krzyk pełen goryczy i powiedział swemu ojcu: Błogosław też i mi, mój ojcze.

34Бы́сть же є҆гда̀ ᲂу҆слы́ша и҆са́ѵъ глаго́лы ѻ҆тца̀ своегѡ̀ і҆саа́ка, возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ и҆ го́рькимъ ѕѣлѡ̀, и҆ речѐ: бл҃гословѝ ᲂу҆́бѡ и҆ менѐ, ѻ҆́тче.

35A on mu powiedział: Twój brat podstępnie przyszedł i wziął twoje błogosławieństwo.

35Рече́ же є҆мꙋ̀: прише́дъ бра́тъ тво́й съ ле́стїю, взѧ̀ бл҃гослове́нїе твоѐ.

36Ezaw powiedział: Czy nie słusznie nadano mu imię Jakub? Podszedł mnie bowiem już dwukrotnie: wziął moje pierworództwo, a teraz zabrał moje błogosławieństwo. I zapytał: Czy nie zachowałeś dla mnie błogosławieństwa?

36И҆ речѐ (и҆са́ѵъ): пра́веднѡ нарече́сѧ и҆́мѧ є҆мꙋ̀ і҆а́кѡвъ: запѧ́ бо мѧ̀ сѐ ᲂу҆жѐ втори́цею, и҆ пе́рвенство моѐ взѧ̀, и҆ нн҃ѣ взѧ̀ бл҃гослове́нїе моѐ. И҆ речѐ и҆са́ѵъ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀: не ѡ҆ста́вилъ ли є҆сѝ (и҆) мнѣ̀ бл҃гослове́нїѧ, ѻ҆́тче;

37Izaak odpowiedział Ezawowi: Ustanowiłem go panem nad tobą i wszystkich jego braci dałem mu za sługi, i zapewniłem mu zboże i wino. Cóż więc mogę dla ciebie zrobić, mój synu?

37Ѿвѣща́въ же і҆саа́къ, речѐ и҆са́ѵꙋ: а҆́ще господи́на є҆го̀ сотвори́хъ тебѣ̀, и҆ всю̀ бра́тїю є҆гѡ̀ сотвори́хъ рабы̑ є҆мꙋ̀, пшени́цею и҆ вїно́мъ ᲂу҆тверди́хъ є҆го̀: тебѣ́ же что̀ сотворю̀, ча́до;

38I Ezaw powiedział do swego ojca: Czy masz tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? Błogosław także i mnie, mój ojcze. I Ezaw podniósł głos i zapłakał.

38Рече́ же и҆са́ѵъ ко ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀: є҆да̀ є҆ди́но є҆́сть бл҃гослове́нїе ᲂу҆ тебє̀, ѻ҆́тче; бл҃гословѝ ᲂу҆́бѡ и҆ менѐ, ѻ҆́тче. Оу҆мили́вшꙋсѧ же і҆саа́кꙋ, возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ и҆са́ѵъ и҆ воспла́касѧ.

39I jego ojciec Izaak odpowiedział mu: Twoje mieszkanie będzie z żyznej ziemi i z rosy nieba z góry.

39Ѿвѣща́въ же і҆саа́къ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀, речѐ є҆мꙋ̀: сѐ, ѿ тꙋ́ка землѝ бꙋ́детъ вселе́нїе твоѐ, и҆ ѿ росы̀ небе́сныѧ свы́ше:

40A będziesz żył z twego miecza i będziesz służył twemu bratu. Ale gdy stanie się, że będziesz panował, zrzucisz jego jarzmo z twojej szyi.

40и҆ мече́мъ твои́мъ жи́ти бꙋ́деши, и҆ бра́тꙋ твоемꙋ̀ порабо́таеши: бꙋ́детъ же (вре́мѧ) є҆гда̀ низложи́ши и҆ ѿрѣши́ши ꙗ҆ре́мъ є҆гѡ̀ ѿ вы́и твоеѧ̀.

41Dlatego Ezaw nienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, którym mu błogosławił jego ojciec. I Ezaw mówił w swym sercu: Zbliżają się dni żałoby po moim ojcu, wtedy zabiję mego brata Jakuba.

41И҆ враждова́ше и҆са́ѵъ на і҆а́кѡва ѡ҆ бл҃гослове́нїи, и҆́мже бл҃гословѝ є҆го̀ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀. Рече́ же и҆са́ѵъ во ᲂу҆мѣ̀ свое́мъ: да прибли́жатсѧ дні́е пла́ча ѻ҆тца̀ моегѡ̀, да бы́хъ ᲂу҆би́лъ і҆а́кѡва бра́та моего̀.

16Kto przestrzega przykazania, zachowuje swoją duszę, ale kto gardzi swymi drogami, zginie.

16И҆́же храни́тъ за́пѡвѣди, соблюда́етъ свою̀ дꙋ́шꙋ, а҆ нерадѧ́й ѡ҆ свои́хъ пꙋте́хъ поги́бнетъ.

17Kto lituje się nad ubogim, pożycza PANU, a on mu odpłaci za jego dobrodziejstwo.

17Ми́лꙋѧй ни́ща взаи́мъ дае́тъ бг҃ови, по даѧ́нїю же є҆гѡ̀ возда́стсѧ є҆мꙋ̀.

18Karz swego syna, dopóki jest nadzieja, i niech twoja dusza mu nie pobłaża z powodu jego płaczu.

18Наказꙋ́й сы́на твоего̀, та́кѡ бо бꙋ́детъ благонаде́женъ: въ досажде́нїе же не взе́млисѧ дꙋше́ю твое́ю.

19Człowiek wielkiego gniewu poniesie karę, a jeśli go uwolnisz, znowu będziesz musiał to zrobić.

19Ѕлоꙋ́менъ мꙋ́жъ мно́гѡ ѡ҆тщети́тсѧ: а҆́ще же гꙋби́тель є҆́сть, и҆ дꙋ́шꙋ свою̀ приложи́тъ.

20Posłuchaj rady i przyjmij pouczenie, abyś był mądry u kresu swych dni.

20Слꙋ́шай, сы́не, ѻ҆тца̀ твоегѡ̀ наказа́нїѧ, да мꙋ́дръ бꙋ́деши въ послѣ̑днѧѧ твоѧ̑.

21Wiele jest zamysłów w sercu człowieka, ale rada PANA się ostoi.

21Мнѡ́ги мы̑сли въ се́рдцы мꙋ́жа: совѣ́тъ же гдⷭ҇ень во вѣ́къ пребыва́етъ.

22Pragnienie człowieka to jego dobroczynność i lepszy jest ubogi niż kłamca.

22Пло́дъ мꙋ́жеви ми́лостынѧ: лꙋ́чше же ни́щь првⷣный, не́жели бога́тъ лжи́въ.

23Bojaźń PANA prowadzi do życia, a kto ją ma, spocznie syty i nie nawiedzi go zło.

23Стра́хъ гдⷭ҇ень въ живо́тъ мꙋ́жеви: а҆ безстра́шный водвори́тсѧ на мѣ́стѣхъ, и҆дѣ́же не наблюда́етсѧ ра́зꙋмъ.

24Leniwy kryje swą rękę pod pachę i do ust jej nie podnosi.

24Скрыва́ѧй въ нѣ́дрѣхъ рꙋ́цѣ своѝ непра́веднѡ нижѐ ко ᲂу҆стѡ́мъ свои̑мъ принесе́тъ ѧ҆̀.

25Uderz szydercę, a prosty będzie roztropniejszy; strofuj rozumnego, a pojmie wiedzę.

25Гꙋби́телю ра̑ны прїе́млющꙋ, безꙋ́мный кова́рнѣе бꙋ́детъ: а҆́ще же ѡ҆блича́еши мꙋ́жа разꙋ́мна, ᲂу҆разꙋмѣ́етъ чꙋ́вство.

Zwiastowania Wj 3,1-8; Prz 8,22-30

1Mojżesz pasał stado swego teścia Jetra, kapłana Midianitów. Zaprowadził stado na drugą stronę pustyni i przyszedł do góry Bożej, do Horebu.

1Мѡѷсе́й же бѧ́ше пасы́й ѻ҆́вцы і҆оѳо́ра те́стѧ своегѡ̀, свѧще́нника мадїа́мска: и҆ гна́ше ѻ҆́вцы въ пꙋсты́ню, и҆ прїи́де въ го́рꙋ бж҃їю хѡри́въ.

2I Anioł PANA ukazał mu się w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, lecz nie spłonął.

2Ꙗ҆ви́сѧ же є҆мꙋ̀ а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень въ пла́мени ѻ҆́гненнѣ и҆з̾ кꙋпины̀: и҆ ви́дитъ, ꙗ҆́кѡ кꙋпина̀ гори́тъ ѻ҆гне́мъ, кꙋпина́ же не сгара́ше.

3Wtedy Mojżesz powiedział: Podejdę i zobaczę to wielkie zjawisko, dlaczego ten krzew się nie spala.

3Рече́ же мѡѷсе́й: мимоше́дъ ᲂу҆ви́ждꙋ видѣ́нїе вели́кое сїѐ, ꙗ҆́кѡ не сгара́етъ кꙋпина̀.

4A gdy PAN widział, że podchodził, aby to zobaczyć, zawołał do niego Bóg ze środka tego krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem.

4Є҆гда́ же ви́дѣ гдⷭ҇ь, ꙗ҆́кѡ пристꙋпа́етъ ви́дѣти, воззва̀ є҆го̀ гдⷭ҇ь и҆з̾ кꙋпины̀, гл҃ѧ: мѡѷсе́е, мѡѷсе́е. Ѻ҆́нъ же речѐ: что́ є҆сть, гдⷭ҇и;

5Wtedy powiedział: Nie zbliżaj się tu. Zdejmij buty z nóg, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą.

5Ѻ҆́нъ же речѐ: не приближа́йсѧ сѣ́мѡ: и҆зꙋ́й сапогѝ ѿ но́гъ твои́хъ: мѣ́сто бо, на не́мже ты̀ стои́ши, землѧ̀ ст҃а̀ є҆́сть.

6I dodał: Ja jestem Bogiem twego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. I Mojżesz zakrył twarz, bo bał się patrzeć na Boga.

6И҆ речѐ є҆мꙋ̀: а҆́зъ є҆́смь бг҃ъ ѻ҆тца̀ твоегѡ̀, бг҃ъ а҆враа́мовъ и҆ бг҃ъ і҆саа́ковъ и҆ бг҃ъ і҆а́кѡвль. Ѿврати́ же мѡѷсе́й лицѐ своѐ: бл҃гоговѣ́ѧше бо воззрѣ́ти пред̾ бг҃а.

7PAN powiedział: Przyjrzałem się utrapieniom mojego ludu, który jest w Egipcie, i słyszałem ich krzyk z powodu nadzorców, gdyż znam jego cierpienia.

7Рече́ же гдⷭ҇ь къ мѡѷсе́ю: ви́дѧ ви́дѣхъ ѡ҆ѕлобле́нїе люді́й мои́хъ, и҆̀же во є҆гѵ́птѣ, и҆ во́пль и҆́хъ ᲂу҆слы́шахъ ѿ дѣ́лъ приста́вникѡвъ: ᲂу҆вѣ́дѣхъ бо болѣ́знь и҆́хъ,

8Dlatego zstąpiłem, aby wybawić go z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi opływającej mlekiem i miodem, na miejsce Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów.

8и҆ снидо́хъ и҆з̾ѧ́ти и҆̀хъ ѿ рꙋкꙋ̀ є҆гѵ̑петскꙋ, и҆ и҆звестѝ ѧ҆̀ и҆з̾ землѝ тоѧ̀, и҆ ввестѝ и҆̀хъ въ зе́млю бла́гꙋ и҆ мно́гꙋ, въ зе́млю кипѧ́щꙋю млеко́мъ и҆ ме́домъ, въ мѣ́сто ханане́йско и҆ хетте́йско, и҆ а҆морре́йско и҆ ферезе́йско, и҆ гергесе́йско и҆ є҆ѵе́йско и҆ і҆евꙋсе́йско:

22PAN posiadł mnie na początku swej drogi, przed swymi dziełami, przed wszystkimi czasy.

22Гдⷭ҇ь созда́ мѧ {Є҆вр.: стѧжа́ мѧ.} нача́ло пꙋті́й свои́хъ въ дѣла̀ своѧ̑,

23Przed wiekami zostałam ustanowiona, od początku; zanim powstała ziemia;

23пре́жде вѣ̑къ ѡ҆снова́ мѧ, въ нача́лѣ, пре́жде не́же зе́млю сотвори́ти,

24Gdy jeszcze nie było głębin, zostałam zrodzona, kiedy jeszcze nie było źródeł obfitujących w wody.

24и҆ пре́жде не́же бє́здны содѣ́лати, пре́жде не́же произы́ти и҆сто́чникѡмъ во́дъ,

25Zanim góry zostały założone, nim były pagórki, zostałam zrodzona.

25пре́жде не́же гора́мъ водрꙋзи́тисѧ, пре́жде же всѣ́хъ холмѡ́въ ражда́етъ мѧ̀.

26Gdy jeszcze nie stworzył ziemi ani pól, ani początku prochu okręgu ziemskiego;

26Гдⷭ҇ь сотворѝ страны̑ и҆ ненаселє́нныѧ, и҆ концы̑ населє́нныѧ поднебе́сныѧ.

27Kiedy przygotowywał niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał okrąg nad powierzchnią głębi;

27Є҆гда̀ гото́вѧше не́бо, съ ни́мъ бѣ́хъ, и҆ є҆гда̀ ѿлꙋча́ше прⷭ҇то́лъ сво́й на вѣ́трѣхъ,

28Gdy w górze utwierdzał obłoki i umacniał źródła głębin;

28и҆ є҆гда̀ крѣ̑пки творѧ́ше вы̑шнїѧ ѡ҆́блаки, и҆ є҆гда̀ твє́рды полага́ше и҆сто́чники поднебе́сныѧ,

29Gdy wyznaczał morzu jego granice, by wody nie przekraczały jego rozkazu, kiedy ustalał fundamenty ziemi;

29и҆ є҆гда̀ полага́ше мо́рю предѣ́лъ є҆гѡ̀, да во́ды не мимои́дꙋтъ ᲂу҆́стъ є҆гѡ̀, и҆ крѣ̑пка творѧ́ше ѡ҆снова̑нїѧ землѝ, бѣ́хъ при не́мъ ᲂу҆строѧ́ющи.

30Byłam wtedy przy nim jak wychowanka i byłam jego radością każdego dnia, ciesząc się zawsze przed nim;

30А҆́зъ бѣ́хъ, ѡ҆ не́йже ра́довашесѧ, на всѧ́къ же де́нь веселѧ́хсѧ пред̾ лице́мъ є҆гѡ̀ на всѧ́ко вре́мѧ,

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się święta

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →