czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 14(1) maj 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Dz 14,6-18

6dowiedziawszy się o tym, zbiegli do miast Likaonii: Listry i Derbe, i okolic.

6Во днѝ ѻ҆́ны, па́ѵелъ и҆ варна́ва прибѣго́ста во гра́ды лѷкао́нскїѧ, въ лѵ́стрꙋ и҆ де́рвїю, и҆ во ѻ҆крє́стныѧ и҆́хъ:

7I tam pozostawali, zwiastując Ewangelię.

7и҆ та́мѡ бѣ́ста благовѣствꙋ̑юща.

8A siedział w Listrze pewien mężczyzna z bezwładem nóg, chromy od łona swej matki, który nigdy nie chodził.

8И҆ нѣ́кто мꙋ́жъ въ лѵ́стрѣхъ не́мощенъ нога́ма сѣдѧ́ше, хро́мъ ѿ чре́ва ма́тере своеѧ̀ сы́й, и҆́же николи́же бѣ̀ ходи́лъ.

9On słyszał przemawiającego Pawła, który popatrzywszy uważnie na niego i widząc, że wierzy w swój ratunek,

9Се́й слы́шаше па́ѵла глаго́люща: и҆́же воззрѣ́въ на́нь и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ вѣ́рꙋ и҆́мать здра́въ бы́ти,

10zawołał głosem wielkim: – [Mówię do ciebie w imię Pana Jezusa Chrystusa:] Stań prosto na swoich nogach! Zerwał się i zaczął chodzić.

10речѐ ве́лїимъ гла́сомъ: тебѣ̀ глаго́лю во и҆́мѧ гдⷭ҇а і҆и҃са хрⷭ҇та̀, вста́ни на ногꙋ̀ твоє́ю пра́въ. И҆ а҆́бїе возскочѝ и҆ хожда́ше.

11Tłumy zaś widząc, co uczynił Paweł, podniosły głos, wołając po likaońsku: – Bogowie, upodobniwszy się do ludzi, zstąpili do nas!

11Наро́ди же ви́дѣвше, є҆́же сотворѝ па́ѵелъ, воздвиго́ша гла́съ сво́й, лѷкао́нски глаго́люще: бо́зи ᲂу҆подо́бльшесѧ человѣ́кѡмъ снидо́ша къ на́мъ.

12Barnabę więc nazwali Zeusem, a Pawła Hermesem, jako że on przewodził słowu.

12Нарица́хꙋ же ᲂу҆́бѡ варна́вꙋ ді́а, па́ѵла же є҆рмі́а, поне́же то́й бѧ́ше нача́льникъ сло́ва.

13Kapłan Zeusa [ze świątyni] pod ich miastem, sprowadziwszy byki i wieńce przed bramy, chciał wraz z tłumem złożyć ofiarę.

13Жре́цъ же ді́евъ, сꙋ́щагѡ пред̾ гра́домъ и҆́хъ, приведѐ ю҆нцы̀ и҆ (принесѐ) вѣнцы̀ пред̾ врата̀, съ нарѡ́ды хотѧ́ше жре́ти.

14A usłyszawszy to apostołowie Barnaba i Paweł, rozdarłszy swoje szaty, wpadli w tłum, krzycząc

14Слы̑шавша же а҆пⷭ҇ла варна́ва и҆ па́ѵелъ, растерза̑вша ри̑зы своѧ̑, вскочи́ста въ наро́дъ, зовꙋ̑ща и҆ глагѡ́люща:

15i mówiąc: Mężowie, cóż to czynicie! I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak wy, którzy zwiastują wam Dobrą Nowinę, abyście się odwrócili od tych próżności ku Bogu żywemu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich;

15мꙋ́жїе, что̀ сїѧ̑ творитѐ; и҆ мы̀ подобостра̑стна є҆сма̀ ва́мъ человѣ̑ка, благовѣствꙋ̑юща ва́мъ ѿ си́хъ сꙋ́етныхъ ѡ҆браща́тисѧ къ бг҃ꙋ жи́вꙋ, и҆́же сотворѝ не́бо и҆ зе́млю и҆ мо́ре и҆ всѧ̑, ꙗ҆̀же въ ни́хъ:

16który też w poprzednich pokoleniach dozwalał wszystkim narodom chodzić własnymi drogami.

16и҆́же въ мимоше́дшыѧ ро́ды ѡ҆ста́вилъ бѣ̀ всѧ̑ ꙗ҆зы́ки ходи́ти въ пꙋте́хъ и҆́хъ:

17Jednak nie zostawił was bez świadectwa o sobie, czyniąc dobrze, dając wam deszcze z nieba i czasy urodzaju, sycąc pokarmem i radością serca nasze.

17и҆ ᲂу҆́бѡ не несвидѣ́тельствована себѐ ѡ҆ста́ви, бл҃готворѧ̀, съ небесѐ на́мъ дожди̑ даѧ̀ и҆ времена̀ плодонѡ́сна, и҆сполнѧ́ѧ пи́щею и҆ весе́лїемъ сердца̀ на̑ша.

18To mówiąc, ledwie powstrzymali tłumy, aby nie składały im ofiary i aby odeszli każdy do siebie. Kiedy apostołowie zaś przebywali tam i uczyli,

18И҆ сїѧ̑ глагѡ́люща, є҆два̀ ᲂу҆ста́виста наро́ды не жре́ти и҆́ма, но ѿитѝ коемꙋ́ждо во своѧ̑ си. Пребыва́ющема же и҆́ма и҆ ᲂу҆ча́щема,

J 7,14-30

14Gdy upłynęła połowa Pięćdziesiątnicy, wszedł Jezus do świątyni i uczył.

14Въ преполове́нїе пѧтьдесѧ́тницы взы́де і҆и҃съ во це́рковь, и҆ ᲂу҆ча́ше.

15Dziwili się więc Żydzi, mówiąc: – Skąd Ten Pisma zna, choć się nie uczył?

15И҆ дивлѧ́хꙋсѧ і҆ꙋде́є, глаго́люще: ка́кѡ се́й кни̑ги вѣ́сть не ᲂу҆чи́всѧ;

16Odpowiedział więc im Jezus i rzekł: – Moja nauka nie jest Moją, lecz Tego, który Mnie posłał.

16Ѿвѣща̀ (ᲂу҆̀бо) и҆̀мъ і҆и҃съ и҆ речѐ: моѐ ᲂу҆ч҃нїе нѣ́сть моѐ, но посла́вшагѡ мѧ̀:

17Jeśli ktoś chce wolę Jego czynić, pozna, czy ta nauka jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie.

17а҆́ще кто̀ хо́щетъ во́лю є҆гѡ̀ твори́ти, разꙋмѣ́етъ ѡ҆ ᲂу҆ч҃нїи, ко́е ѿ бг҃а є҆́сть, и҆лѝ а҆́зъ ѿ себє̀ гл҃ю:

18Kto od siebie mówi, swojej chwały szuka. Ten zaś, który szuka chwały Tego, który Go posłał, Ten jest prawdziwy i nieprawości w Nim nie ma.

18глаго́лѧй ѿ себє̀ сла́вы своеѧ̀ и҆́щетъ: а҆ и҆щѧ́й сла́вы посла́вшагѡ є҆го̀, се́й и҆́стиненъ є҆́сть, и҆ нѣ́сть непра́вды въ не́мъ.

19Czyż to nie Mojżesz dał wam Prawo? A nikt z was Prawa nie czyni. Czemuż usiłujecie Mnie zabić?

19Не мѡѷсе́й ли дадѐ ва́мъ зако́нъ; и҆ никто́же ѿ ва́съ твори́тъ зако́на. Что̀ менѐ и҆́щете ᲂу҆би́ти;

20Odpowiedział tłum: – Czyżbyś miał demona? Kto usiłuje Cię zabić?

20Ѿвѣща̀ наро́дъ и҆ речѐ: бѣ́са ли и҆́маши; кто̀ тебѐ и҆́щетъ ᲂу҆би́ти;

21Odpowiedział Jezus i rzekł im: – Jedno dzieło uczyniłem i wszyscy się dziwicie.

21Ѿвѣща̀ і҆и҃съ и҆ речѐ и҆̀мъ: є҆ди́но дѣ́ло сотвори́хъ, и҆ всѝ дивите́сѧ:

22A przecież Mojżesz dał wam obrzezanie – jakkolwiek nie od Mojżesza ono jest, lecz od ojców – i wy obrzezujecie człowieka w szabat.

22сегѡ̀ ра́ди мѡѷсе́й дадѐ ва́мъ ѡ҆брѣ́занїе, не ꙗ҆́кѡ ѿ мѡѷсе́а є҆́сть, но ѿ ѻ҆тє́цъ: и҆ въ сꙋббѡ́тꙋ ѡ҆брѣ́заете человѣ́ка:

23Jeśli obrzezanie przyjmuje człowiek w szabat, aby nie było naruszone Prawo Mojżesza, to czemu się tak na Mnie złościcie, kiedy całego człowieka zdrowym uczyniłem w szabat?

23а҆́ще ѡ҆брѣ́занїе прїе́млетъ человѣ́къ въ сꙋббѡ́тꙋ, да не разори́тсѧ зако́нъ мѡѷсе́овъ, на мѧ́ ли гнѣ́ваетесѧ, ꙗ҆́кѡ всего̀ человѣ́ка здра́ва сотвори́хъ въ сꙋббѡ́тꙋ;

24Nie sądźcie z pozorów, lecz sądem sprawiedliwym sądźcie.

24не сꙋди́те на лица̑, но првⷣный сꙋ́дъ сꙋди́те.

25Mówili więc niektórzy z jerozolimian: – Czy to nie Ten, którego usiłują zabić?

25Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо нѣ́цыи ѿ і҆ерⷭ҇ли́млѧнъ: не се́й ли є҆́сть, є҆го́же и҆́щꙋтъ ᲂу҆би́ти;

26A oto otwarcie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby przywódcy naprawdę poznali, że Ten jest Chrystusem?

26и҆ сѐ, не ѡ҆бинꙋ́ѧсѧ гл҃етъ, и҆ ничесѡ́же є҆мꙋ̀ не глаго́лютъ: є҆да̀ ка́кѡ {вои́стиннꙋ} разꙋмѣ́ша кнѧ̑зи, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть хрⷭ҇то́съ;

27Ale skąd Ten jest, wiemy. Gdy zaś przyjdzie Mesjasz, nikt nie będzie wiedział, skąd jest.

27но сего̀ вѣ́мы, ѿкꙋ́дꙋ є҆́сть: хрⷭ҇то́съ же є҆гда̀ прїи́детъ, никто́же вѣ́сть, ѿкꙋ́дꙋ бꙋ́детъ.

28Jezus zaś zawołał w świątyni, nauczając i mówiąc: – I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem, i że przyszedłem nie od siebie. Ale prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie.

28Воззва̀ ᲂу҆̀бо въ це́ркви ᲂу҆чѧ̀ і҆и҃съ и҆ гл҃ѧ: и҆ менѐ вѣ́сте, и҆ вѣ́сте, ѿкꙋ́дꙋ є҆́смь: и҆ ѡ҆ себѣ̀ не прїидо́хъ, но є҆́сть и҆́стиненъ посла́вый мѧ̀, є҆гѡ́же вы̀ не вѣ́сте:

29Ja Go znam, bo od Niego jestem i to On Mnie posłał. Usiłowali Go pojmać;

29а҆́зъ вѣ́мъ є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѿ негѡ̀ є҆́смь, и҆ то́й мѧ̀ посла̀.

30ale nikt na Nim ręki nie położył, bo nie nadeszła jeszcze Jego godzina.

30И҆ска́хꙋ ᲂу҆̀бо, да и҆́мꙋтъ є҆го̀: и҆ никто́же возложѝ на́нь рꙋкѝ, ꙗ҆́кѡ не ᲂу҆̀ бѣ̀ прише́лъ ча́съ є҆гѡ̀.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →