na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
3Dowodu przecież szukacie, że we mnie mówi Chrystus, który wobec was nie jest słaby, lecz mocny jest w was.
3Бра́тїе, поне́же и҆скꙋше́нїѧ и҆́щете глаго́лющагѡ во мнѣ̀ хрⷭ҇та̀, и҆́же въ ва́съ не и҆знемога́етъ, но мо́жетъ въ ва́съ.
4Albowiem nawet jeśli ukrzyżowany został w słabości, to żyje z mocy Bożej. Także i my słabi jesteśmy w Nim, lecz żyć będziemy z Nim z mocy Bożej, która jest w was.
4и҆́бо а҆́ще и҆ ра́спѧтъ бы́сть ѿ не́мощи, но жи́въ є҆́сть ѿ си́лы бж҃їѧ: и҆́бо и҆ мы̀ немощствꙋ́емъ въ не́мъ, но жи́ви бꙋ́демъ съ ни́мъ ѿ си́лы бж҃їѧ въ ва́съ.
5Siebie samych wypróbujcie, czy jesteście w wierze, siebie samych doświadczajcie. Czy nie poznaliście siebie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba że nie sprostaliście tej próbie.
5Себѐ и҆скꙋша́йте, а҆́ще є҆стѐ въ вѣ́рѣ: себѐ и҆скꙋша́йте. И҆лѝ не зна́ете себѐ, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ въ ва́съ є҆́сть; Ра́звѣ то́чїю чи́мъ неискꙋ́сни є҆стѐ.
6A mam nadzieję, że wiecie, iż my nie jesteśmy niewypróbowani.
6Оу҆пова́ю же, ꙗ҆́кѡ разꙋмѣ́ти и҆́мате, ꙗ҆́кѡ мы̀ нѣ́смы неискꙋ́сни.
7Modlimy się do Boga, abyśmy nie uczynili wam żadnego zła. Nie po to, żebyśmy to my pokazali się jako abyście to wy czynili dobro, a my byśmy byli jak niewypróbowani.
7Мо́лимсѧ же къ бг҃ꙋ, не сотвори́ти ва́мъ ни є҆ди́нагѡ ѕла̀, не ꙗ҆́кѡ да мы̀ и҆скꙋ́сни ꙗ҆ви́мсѧ, но да вы̀ до́брое сотворитѐ, мы́ же ꙗ҆́кѡ неискꙋ́сни бꙋ́демъ.
8Albowiem niczego nie możemy czynić przeciw prawdzie, lecz dla prawdy.
8Ничто́же бо мо́жемъ на и҆́стинꙋ, но по и҆́стинѣ.
9Cieszymy się bowiem, kiedy my jesteśmy słabi, a wy mocni jesteście. O to się i modlimy, o waszą doskonałość.
9Ра́дꙋемсѧ бо, є҆гда̀ мы̀ немощствꙋ́емъ, вы́ же си́льни быва́ете: ѡ҆ се́мъ же и҆ мо́лимсѧ, ѡ҆ ва́шемъ соверше́нїи.
10Dlatego piszę to, będąc nieobecny wśród was, abym kiedy przyjdę, nie postępował surowo, mocą władzy, którą dał mi Pan dla budowania, a nie burzenia.
10Сегѡ̀ ра́ди не сы́й ᲂу҆ ва́съ сїѧ̑ пишꙋ̀, да не прише́дъ безща́днѡ сотворю̀ по вла́сти, ю҆́же гдⷭ҇ь да́лъ мѝ є҆́сть въ созда́нїе, а҆ не на разоре́нїе.
11A wreszcie, bracia, radujcie się, doskonalcie się, pokrzepiajcie się, to samo myślcie, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami.
11Про́чее же, бра́тїе, ра́дꙋйтесѧ, соверша́йтесѧ, ᲂу҆тѣша́йтесѧ, то́жде мꙋ́дрствꙋйте, ми́ръ и҆мѣ́йте. И҆ бг҃ъ любвѐ и҆ ми́ра бꙋ́детъ съ ва́ми.
12Pozdrawiajcie jedni drugich świętym pocałunkiem. Pozdrawiają was wszyscy święci.
12Цѣлꙋ́йте дрꙋ́гъ дрꙋ́га лобза́нїемъ ст҃ы́мъ. Цѣлꙋ́ютъ вы̀ ст҃і́и всѝ.
13Łaska Pana naszego, Jezusa Chrystusa i miłość Boga i Ojca, i społeczność Świętego Ducha z wami wszystkimi. Amen.
13Блгⷣть гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀, и҆ любы̀ бг҃а и҆ ѻ҆ц҃а̀, и҆ ѻ҆бще́нїе ст҃а́гѡ дх҃а со всѣ́ми ва́ми. А҆ми́нь.
1Paweł, apostoł, nie od ludzi i nie przez człowieka [ustanowiony], lecz przez Jezusa Chrystusa i przez Boga Ojca, który Go wzbudził z martwych,
1Па́ѵелъ, а҆пⷭ҇лъ ни ѿ челѡвѣ́къ, ни человѣ́комъ, но і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ и҆ бг҃омъ ѻ҆ц҃е́мъ воскр҃си́вшимъ є҆го̀ и҆з̾ ме́ртвыхъ,
2i wszyscy bracia, którzy są ze mną – do Cerkwi w Galacji.
2и҆ и҆̀же со мно́ю всѧ̑ бра́тїѧ, цр҃квамъ галаті̑йскимъ:
3Łaska wam i pokój od Boga Ojca i Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
3блгⷣть ва́мъ и҆ ми́ръ ѿ бг҃а ѻ҆ц҃а̀ и҆ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀,
4który siebie samego wydał za nasze grzechy, żeby nas wyrwać z teraźniejszego złego czasu, wedle woli Boga i Ojca naszego.
4да́вшагѡ себѐ по грѣсѣ́хъ на́шихъ, ꙗ҆́кѡ да и҆зба́витъ на́съ ѿ настоѧ́щагѡ вѣ́ка лꙋка́вагѡ, по во́ли бг҃а и҆ ѻ҆ц҃а̀ на́шегѡ,
5A Jemu chwała na wieki wieków. Amen.
5є҆мꙋ́же сла́ва во вѣ́ки вѣкѡ́въ. А҆ми́нь.
6Dziwię się, że tak prędko przechodzicie od Tego, który was powołał w łasce Chrystusa, do innej ewangelii.
6Чꙋждꙋ́сѧ, ꙗ҆́кѡ та́кѡ ско́рѡ прелага́етесѧ ѿ зва́вшагѡ вы̀ блгⷣтїю хрⷭ҇то́вою, во и҆́но благовѣствова́нїе:
7Ona nie jest inna! Są tylko niektórzy, co wam w głowach mącą i chcą zniekształcić Ewangelię Chrystusową.
7є҆́же нѣ́сть и҆́но, то́чїю нѣ́цыи сꙋ́ть смꙋща́ющїи вы̀ и҆ хотѧ́щїи преврати́ти бл҃говѣствова́нїе хрⷭ҇то́во.
8Ale choćbyśmy i my sami, a nawet anioł z nieba zwiastował wam Ewangelię inną od tej, którą wam ogłosiliśmy, takiemu niech będzie anatema.
8Но и҆ а҆́ще мы̀, и҆лѝ а҆́гг҃лъ съ нб҃сѐ благовѣсти́тъ ва́мъ па́че, є҆́же благовѣсти́хомъ ва́мъ, а҆на́ѳема да бꙋ́детъ.
9To, co powiedzieliśmy – i teraz to powtarzam: jeśliby ktoś głosił wam Ewangelię inną od tej, którą przyjęliście, to takiemu niech będzie anatema.
9Ꙗ҆́коже предреко́хомъ, и҆ нн҃ѣ па́ки глаго́лю: а҆́ще кто̀ ва́мъ благовѣсти́тъ па́че, є҆́же прїѧ́сте, а҆на́ѳема да бꙋ́детъ.
10Kogo chcę teraz pozyskać: ludzi czy Boga? Czyż ludziom staram się dogadzać? Gdybym jeszcze ludziom dogadzał, nie byłbym sługą Chrystusa!
10Нн҃ѣ бо человѣ́ки препира́ю, и҆лѝ бг҃а, и҆лѝ и҆щꙋ̀ человѣ́кѡмъ ᲂу҆гожда́ти; А҆́ще бо бы́хъ є҆щѐ человѣ́кѡмъ ᲂу҆гожда́лъ, хрⷭ҇то́въ ра́бъ не бы́хъ ᲂу҆́бѡ бы́лъ.
20A pisząc to, Bóg mi świadkiem, że nie kłamię.
20А҆ ꙗ҆̀же пишꙋ̀ ва́мъ, сѐ пред̾ бг҃омъ, ꙗ҆́кѡ не лгꙋ̀.
21Potem poszedłem do krain Syrii i Cylicji.
21Пото́мъ же прїидо́хъ въ страны̑ сѵ̑рскїѧ и҆ кїлїкі̑йскїѧ.
22I nie byłem znany osobiście Cerkwiom w Judei, które są w Chrystusie.
22Бѣ́хъ же не зна́емь лице́мъ цр҃квамъ і҆ꙋдє́йскимъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀,
23Słyszały one jedynie, że ten, który nas niegdyś prześladował, teraz głosząc Ewangelię, szerzy wiarę, którą przedtem niszczył.
23то́чїю же слы́шаще бѧ́хꙋ, ꙗ҆́кѡ гонѧ́й на́съ и҆ногда̀, нн҃ѣ благовѣствꙋ́етъ вѣ́рꙋ, ю҆́же и҆ногда̀ разрꙋша́ше:
24I z mej przyczyny wysławiały Boga.
24и҆ сла́влѧхꙋ ѡ҆ мнѣ̀ бг҃а.
1Następnie zaś, po czternastu latach, wstąpiłem znowu do Jerozolimy z Barnabą, zabierając ze sobą i Tytusa.
1Пото́мъ же по четырена́десѧти лѣ́тѣхъ па́ки взыдо́хъ во і҆ерⷭ҇ли́мъ съ варна́вою, пое́мъ съ собо́ю и҆ ті́та.
2Poszedłem tam wiedziony objawieniem i wyłożyłem im Ewangelię, którą zwiastuję wśród pogan; osobno tym najbardziej poważanym, by sprawdzić, czy nie na darmo biegnę lub biegłem.
2Взыдо́хъ же по ѿкрове́нїю, и҆ предложи́хъ и҆̀мъ бл҃говѣствова́нїе, є҆́же проповѣ́дꙋю во ꙗ҆зы́цѣхъ, на є҆ди́нѣ же мни̑мымъ, да не ка́кѡ вотщѐ текꙋ̀, и҆лѝ теко́хъ.
3Jednakże nawet towarzyszący mi Tytus, Hellen przecież, nie został zmuszony do obrzezania.
3Но ни ті́тъ, и҆́же со мно́ю, є҆́ллинъ сы́й, нꙋ́жденъ бы́сть ѡ҆брѣ́затисѧ.
4A to dla wprowadzonych fałszywych braci, którzy się wkradli, aby wyszpiegować naszą wolność, jaką mamy w Chrystusie Jezusie, aby nas zniewolić.
4И҆ за прише́дшꙋю лжебра́тїю, и҆̀же привнидо́ша соглѧ́дати свобо́ды на́шеѧ, ю҆́же и҆́мамы ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ, да на́съ порабо́тѧтъ:
5Tym nawet na moment nie ulegliśmy, aby prawda Ewangelii w was pozostała.
5и҆̀мже ни къ часꙋ̀ повинꙋ́хомсѧ въ покоре́нїе, да и҆́стина бл҃говѣ́стїѧ пребꙋ́детъ въ ва́съ.
35Rzecze Pan swoim uczniom: – Przeprawmy się na drugi brzeg.
35Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: пре́йдемъ на ѻ҆́нъ по́лъ.
36I odprawiwszy rzeszę, odpływają z Nim, tak jak był w łodzi, bez niczego, a inne łodzie w ślad za Nim.
36И҆ ѿпꙋ́щше наро́ды, поѧ́ша є҆го̀ ꙗ҆́коже бѣ̀ въ кораблѝ: и҆ и҆ні́и же корабли̑ бѧ́хꙋ съ ни́мъ.
37Wtem zerwała się gwałtowna wichura. Wdzierały się do łodzi [tak potężne] fale, że zaczęła się szybko napełniać.
37И҆ бы́сть бꙋ́рѧ вѣ́трена вели́ка: вѡ́лны же влива́хꙋсѧ въ кора́бль, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆жѐ погрꙋжа́тисѧ є҆мꙋ̀.
38On tymczasem spał na rufie z głową na poduszce. Budzą Go, mówiąc: – Nauczycielu, nic Cię nie obchodzi, że giniemy?
38И҆ бѣ̀ са́мъ на кормѣ̀ на возгла́вницѣ спѧ̀. И҆ возбꙋди́ша є҆го̀ и҆ глаго́лаша є҆мꙋ̀: ᲂу҆чт҃лю, не ради́ши ли, ꙗ҆́кѡ погиба́емъ;
39Powstawszy, zgromił wichurę i nakazał morzu: – Milcz, przestań! I ustał wiatr, i nastała cisza wielka.
39И҆ воста́въ запретѝ вѣ́трꙋ и҆ речѐ мо́рю: молчѝ, преста́ни. И҆ ᲂу҆ле́же вѣ́тръ, и҆ бы́сть тишина̀ ве́лїѧ.
40– Czemu się tak boicie? – zapytał ich. – Wiary nie macie?
40И҆ речѐ и҆̀мъ: что̀ та́кѡ страшли́ви є҆стѐ; ка́кѡ не и҆́мате вѣ́ры;
41A ich ogarnął wielki strach i mówili jeden do drugiego: – Któż to, że wiatr i morze są Mu posłuszne?
41И҆ ᲂу҆боѧ́шасѧ стра́хомъ ве́лїимъ и҆ глаго́лахꙋ дрꙋ́гъ ко дрꙋ́гꙋ: кто̀ ᲂу҆̀бо се́й є҆́сть, ꙗ҆́кѡ и҆ вѣ́тръ и҆ мо́ре послꙋ́шаютъ є҆гѡ̀;
1W owym czasie, dopłynął Jezus do drugiego brzegu i znaleźli się w okolicy Gerazy.
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆и҃съ на ѻ҆́нъ по́лъ мо́рѧ во странꙋ̀ гадари́нскꙋю.
2Ledwo wyszedł z łodzi, wybiegł Mu naprzeciw spośród grobów człowiek owładnięty duchem nieczystym,
2И҆ и҆злѣ́зшꙋ є҆мꙋ̀ и҆з̾ кораблѧ̀, а҆́бїе срѣ́те є҆го̀ ѿ гробѡ́въ человѣ́къ въ дꙋ́сѣ нечи́стѣ,
3mieszkający w jaskiniach grobowych. Nikt nawet łańcuchami nie mógł go związać.
3и҆́же жили́ще и҆мѧ́ше во гробѣ́хъ, и҆ ни вери́гами никто́же можа́ше є҆го̀ свѧза́ти:
4Próbowano już nieraz skuć mu ręce i nogi, ale on rozrywał kajdany i kruszył okowy, tak że nikt nie potrafił go ujarzmić.
4занѐ є҆мꙋ̀ мно́гажды пꙋ̑ты и҆ ᲂу҆́жы (желѣ̑зны) свѧ́занꙋ сꙋ́щꙋ, и҆ растерза́тисѧ ѿ негѡ̀ ᲂу҆́жємъ (желѣ̑знымъ) и҆ пꙋ́тѡмъ сокрꙋша́тисѧ: и҆ никто́же можа́ше є҆го̀ ᲂу҆мꙋ́чити {ᲂу҆кроти́ти}:
5Nieustannie, dniem i nocą krzyczał głośno w grobach i w górach, bił siebie kamieniami.
5и҆ вы́нꙋ но́щь и҆ де́нь во гробѣ́хъ и҆ въ гора́хъ бѣ̀, вопїѧ̀ и҆ толкі́йсѧ ка́менїемъ.
6Gdy zobaczył z daleka Jezusa, wybiegł Mu naprzeciw i pokłonił Mu się
6Оу҆зрѣ́въ же і҆и҃са и҆здале́ча, течѐ и҆ поклони́сѧ є҆мꙋ̀,
7i zawołał wielkim głosem: – Co Tobie do mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Na Boga, zaklinam Cię, nie dręcz mnie!
7и҆ возопи́въ гла́сомъ ве́лїимъ, речѐ: что̀ мнѣ̀ и҆ тебѣ̀, і҆и҃се, сн҃е бг҃а вы́шнѧгѡ; заклина́ю тѧ̀ бг҃омъ, не мꙋ́чи менє̀.
8Albowiem [Jezus] powiedział mu: – Duchu nieczysty! Wyjdź z człowieka!
8Гл҃аше бо є҆мꙋ̀: и҆зы́ди, дꙋ́ше нечи́стый, ѿ человѣ́ка.
9Pyta go: – Jak ci na imię? On na to: – Na imię mi Legion, bo jest nas tak wielu.
9И҆ вопроша́ше є҆го̀: что́ ти є҆́сть и҆́мѧ; И҆ ѿвѣща̀ глаго́лѧ: легеѡ́нъ и҆́мѧ мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ мно́зи є҆смы̀.
10I błagał Go bardzo, by ich nie wypędził z tej okolicy.
10И҆ моли́ша є҆го̀ мно́гѡ, да не по́слетъ и҆̀хъ внѣ̀ страны̀.
11Pasła się nieopodal, u stóp góry, wielka trzoda świń,
11Бѣ́ же тꙋ̀ при горѣ̀ ста́до свино́е ве́лїе пасо́мо.
12więc błagały Go wszystkie demony: – Dozwól nam wejść w te świnie!
12И҆ моли́ша є҆го̀ всѝ бѣ́си, глаго́люще: посли́ ны во свинїѧ̑, да въ нѧ̀ вни́демъ.
13Pozwolił im Jezus. Duchy nieczyste opuściły zatem człowieka i weszły w świnie. Całe stado, około dwóch tysięcy sztuk, runęło ze zbocza w morze i utonęło.
13И҆ повелѣ̀ и҆̀мъ а҆́бїе і҆и҃съ. И҆ и҆зше́дше дꙋ́си нечи́стїи, внидо́ша во свинїѧ̑: и҆ ᲂу҆стреми́сѧ ста́до по бре́гꙋ въ мо́ре, бѧ́хꙋ же ꙗ҆́кѡ двѣ̀ ты́сѧщы, и҆ ᲂу҆топа́хꙋ въ мо́ри.
14Wtedy pasterze świń uciekli, rozpowiadając to w mieście i po wsiach, zbiegli się więc ludzie, by zobaczyć, co się stało.
14Пасꙋ́щїи же свинїѧ̑ бѣжа́ша и҆ возвѣсти́ша во гра́дѣ и҆ въ се́лѣхъ. И҆ и҆зыдо́ша ви́дѣти, что̀ є҆́сть бы́вшее.
15Podchodzą do Jezusa i widzą opętanego, tego, który miał w sobie Legion, jak siedzi ubrany i przy zdrowych zmysłach. I przelękli się.
15И҆ прїидо́ша ко і҆и҃сови, и҆ ви́дѣша бѣснова́вшагосѧ сѣдѧ́ща и҆ ѡ҆болче́на и҆ смы́слѧща, и҆мѣ́вшаго легеѡ́нъ: и҆ ᲂу҆боѧ́шасѧ.
16Świadkowie opowiedzieli im, co się przydarzyło opętanemu, i o świniach.
16Повѣ́даша же и҆̀мъ ви́дѣвшїи, ка́кѡ бы́сть бѣсно́мꙋ, и҆ ѡ҆ свинїѧ́хъ.
17Wówczas zaczęli Go błagać, by odszedł z tych okolic.
17И҆ нача́ша моли́ти є҆го̀ ѿитѝ ѿ предѣ̑лъ и҆́хъ.
18Kiedy zaś wsiadł do łodzi, prosi Go ten, który był opętany, aby mógł z Nim zostać.
18И҆ влѣ́зшꙋ є҆мꙋ̀ въ кора́бль, молѧ́ше є҆го̀ бѣснова́выйсѧ, дабы̀ бы́лъ съ ни́мъ.
19Jezus nie pozwolił mu jednak i odsyła go: – Wracaj do domu, do swoich i rozgłaszaj im, co uczynił ci Pan, jak ci okazał miłosierdzie.
19І҆и҃съ же не дадѐ є҆мꙋ̀, но речѐ є҆мꙋ̀: и҆дѝ въ до́мъ тво́й ко твои̑мъ и҆ возвѣстѝ и҆̀мъ, є҆ли̑ка тѝ гдⷭ҇ь сотворѝ и҆ поми́лова тѧ̀.
20Odszedł więc i zaczął po całym Dekapolu głosić wieść o tym, co Jezus dlań zrobił, a wszyscy dziwili się.
20И҆ и҆́де и҆ нача̀ проповѣ́дати въ десѧтѝ градѣ́хъ, є҆ли̑ка сотворѝ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ. И҆ всѝ дивлѧ́хꙋсѧ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.