na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1Ja, prezbiter, do Wybranej Pani i do jej dzieci, które miłuję w prawdzie, a nie ja tylko, lecz i wszyscy, którzy prawdę poznali;
1Ста́рецъ и҆збра́ннѣй госпожѣ̀ и҆ ча́дѡмъ є҆ѧ̀, и҆̀хже а҆́зъ люблю̀ вои́стиннꙋ, и҆ не а҆́зъ то́чїю, но и҆ всѝ разꙋмѣ́вшїи и҆́стинꙋ,
2dla prawdy, która przebywa w nas i będzie z nami na wieki.
2за и҆́стинꙋ пребыва́ющꙋю въ на́съ, и҆ съ на́ми бꙋ́детъ во вѣ́ки:
3Niech będzie z wami łaska, miłosierdzie, pokój od Boga, Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa, Syna Ojca, w prawdzie i miłości.
3да бꙋ́детъ съ ва́ми блгⷣть, млⷭ҇ть, ми́ръ ѿ бг҃а ѻ҆ц҃а̀, и҆ ѿ гдⷭ҇а і҆и҃са хрⷭ҇та̀, сн҃а ѻ҆́ч҃а, во и҆́стинѣ и҆ любвѝ.
4Uradowałem się bardzo, że znalazłem pośród dzieci twoich takie, które postępują w prawdzie, albowiem przykazanie przyjęliśmy od Ojca.
4Возра́довахсѧ ѕѣлѡ̀, ꙗ҆́кѡ ѡ҆брѣто́хъ ѿ ча̑дъ твои́хъ ходѧ́щихъ во и҆́стинѣ, ꙗ҆́коже за́повѣдь прїѧ́хомъ ѿ ѻ҆ц҃а̀.
5Teraz więc proszę cię, Pani – nie tak, jakbym ci pisał nowe przykazanie, ale to, które mieliśmy od początku – abyśmy miłowali jedni drugich.
5И҆ нн҃ѣ молю́ тѧ, госпожѐ, не ꙗ҆́кѡ за́повѣдь пишꙋ̀ тебѣ̀ но́вꙋ, но ю҆́же и҆́мамы и҆спе́рва, да лю́бимъ дрꙋ́гъ дрꙋ́га.
6I to jest miłość: abyśmy postępowali według przykazań Jego. A to jest właśnie przykazanie – jak słyszeliście od początku – abyście według niego postępowali.
6И҆ сїѧ̀ є҆́сть любы̀, да хо́димъ по за́повѣдемъ є҆гѡ̀. Сїѧ̀ є҆́сть за́повѣдь, ꙗ҆́коже слы́шасте и҆спе́рва, да въ не́й хо́дите:
7Albowiem wielu oszustów wyszło na świat – tych, co nie wyznają Jezusa Chrystusa przybyłego w ciele. Każdy taki jest oszustem i antychrystem.
7занѐ мно́зи лестцы̀ внидо́ша въ мі́ръ, не и҆сповѣ́дающе і҆и҃са хрⷭ҇та̀ прише́дша во пл҃ти, се́й є҆́сть льсте́цъ и҆ а҆нті́хрїстъ.
8Strzeżcie się, abyście nie zgubili tego dobrego, co uczyniliście, lecz pełną nagrodę odebrali.
8Блюди́те себѐ, да не погꙋбитѐ ꙗ҆̀же дѣ́ласте дѡ́браѧ, но да мздꙋ̀ соверше́ннꙋ воспрїи́мете.
9Każdy, kto wykracza poza i nie trwa w nauczaniu Chrystusa, Boga nie ma. Kto pozostaje w nauczaniu Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna.
9Всѧ́къ престꙋпа́ѧй и҆ не пребыва́ѧй во ᲂу҆ч҃нїи хрⷭ҇то́вѣ бг҃а не и҆́мать: пребыва́ѧй же во ᲂу҆ч҃нїи хрⷭ҇то́вѣ, се́й и҆ ѻ҆ц҃а̀ и҆ сн҃а и҆́мать.
10Jeśli ktoś przychodzi do was, a tego nauczania nie przynosi, to nie przyjmujcie go do domu i nie mówcie mu: Bądź pozdrowiony.
10А҆́ще кто̀ прихо́дитъ къ ва́мъ, и҆ сегѡ̀ ᲂу҆ч҃нїѧ не прино́ситъ, не прїе́млите є҆го̀ въ до́мъ, и҆ ра́доватисѧ є҆мꙋ̀ не глаго́лите:
11Ten bowiem, kto do niego mówi: Bądź pozdrowiony, staje się wspólnikiem jego złych dzieł.
11глаго́лѧй бо є҆мꙋ̀ ра́доватисѧ, соѡбща́етсѧ дѣлѡ́мъ є҆гѡ̀ ѕлы̑мъ.
12Wiele mając wam do napisania, nie chciałem [tego czynić] na papierze i atramentem, bo mam nadzieję być u was i rozmawiać z wami twarzą w twarz, aby radość nasza była pełna.
12Мнѡ́га и҆мѣ́хъ писа́ти ва́мъ, и҆ не восхотѣ́хъ хартїе́ю и҆ черни́ломъ, но надѣ́юсѧ прїитѝ къ ва́мъ и҆ ᲂу҆сты̑ ко ᲂу҆стѡ́мъ глаго́лати, да ра́дость ва́ша бꙋ́детъ и҆спо́лнена.
13Pozdrawiają cię dzieci siostry twej wybranej. Amen.
13Цѣлꙋ́ютъ тѧ̀ ча̑да сестры̀ твоеѧ̀ и҆збра́нныѧ. А҆ми́нь.
22W owym czasie, gdy żołnierze wzięli Jezusa, wiedli Go na ukrzyżowanie. I przyprowadzili Go na miejsce zwane Golgotą, co się tłumaczy: Miejsce Czaszki.
22Во вре́мѧ ѻ҆́но, во́ини пое́мше і҆и҃са, ведо́ша да є҆го̀ ра́спнꙋтъ: И҆ приведо́ша є҆го̀ на голго́ѳꙋ мѣ́сто: є҆́же є҆́сть сказа́емо, ло́бное мѣ́сто.
23Dali Mu wina zaprawionego mirrą, ale On nie przyjął.
23И҆ даѧ́хꙋ є҆мꙋ̀ пи́ти є҆смѷрнїсме́но вїно̀: ѻ҆́нъ же не прїѧ́тъ.
24Ci, którzy ukrzyżowali Go, rozdzielili między sobą szaty Jego, rzucając los o to, co kto weźmie.
24И҆ распе́ншїи є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, мета́юще жре́бїй ѡ҆ ни́хъ, кто̀ что̀ во́зметъ.
25Była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali.
25Бѣ́ же ча́съ тре́тїй, и҆ распѧ́ша є҆го̀.
33Nadeszła godzina szósta. Ciemności okryły całą ziemię – aż do godziny dziewiątej.
33Бы́вшꙋ же часꙋ̀ шесто́мꙋ, тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ.
34O dziewiątej godzinie Jezus zawołał głosem wielkim: Eloi, Eloi, lima sabachthani! Co się tłumaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!
34И҆ въ ча́съ девѧ́тый возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: є҆лѡі̀, є҆лѡі̀, лама̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть сказа́емо: бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, почто̀ мѧ̀ ѡ҆ста́вилъ є҆сѝ;
35A niektórzy z tych, co tam stali, słysząc to mówili: – Popatrz, wzywa Eliasza.
35И҆ нѣ́цыи ѿ предстоѧ́щихъ слы́шавше, глаго́лахꙋ: сѐ, и҆лїю̀ гласи́тъ.
36Ktoś podbiegł, zamoczył gąbkę w winnym occie, zatknął ją na trzcinie i podał Mu ją do ust, mówiąc: – Zobaczymy, może Eliasz przyjdzie Go zdjąć [z krzyża].
36Те́къ же є҆ди́нъ, и҆ напо́лнивъ гꙋ́бꙋ ѻ҆́цта, и҆ возло́жь на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀, глаго́лѧ: ѡ҆ста́вите, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ снѧ́ти є҆го̀.
37Ale Jezus, zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.
37І҆и҃съ же пꙋ́щь гла́съ ве́лїй, и҆́здше.
38Wtedy zasłona świątyni została rozdarta na pół, z góry na dół.
38И҆ завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е, свы́ше до ни́зꙋ.
39A setnik stojący naprzeciw Niego, widząc, że tak umierał, orzekł: – Rzeczywiście, ten człowiek był Synem Bożym!
39Ви́дѣвъ же со́тникъ стоѧ́й прѧ́мѡ є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ та́кѡ возопи́въ и҆́здше, речѐ: вои́стиннꙋ чл҃вѣ́къ се́й сн҃ъ бѣ̀ бж҃їй.
40Z oddali widziały to wszystko kobiety, wśród nich także Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba Mniejszego i matka Jozesa oraz Salome,
40Бѧ́хꙋ же и҆ жєны̀ и҆здале́ча зрѧ́щѧ, въ ни́хже бѣ̀ марі́а магдали́на, и҆ марі́а і҆а́кѡва ма́лагѡ и҆ і҆ѡсі́и ма́ти, и҆ салѡмі́а,
41które już w Galilei szły za Nim i służyły Mu; a także wiele innych, które wchodziły z Nim do Jerozolimy.
41ꙗ҆̀же, и҆ є҆гда̀ бѣ̀ въ галїле́и, хожда́хꙋ по не́мъ и҆ слꙋжа́хꙋ є҆мꙋ̀: и҆ и҆́ны мнѡ́гїѧ, ꙗ҆̀же взыдо́ша съ ни́мъ во і҆ерⷭ҇ли́мъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.