czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 27(14) kwiecień 2026 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Dz 6,8 - 7,5.47-60

8A Stefan, napełniony wiarą i mocą, czynił przedziwne dzieła i wielkie znaki wśród ludu.

8Во днѝ ѻ҆́ны, стефа́нъ и҆спо́лнь вѣ́ры и҆ си́лы, творѧ́ше зна́мєнїѧ и҆ чꙋдеса̀ вє́лїѧ въ лю́дехъ.

9Wtedy wystąpili niektórzy z tak zwanej Synagogi Wyzwoleńców i z synagog Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych z Cylicji, i z Azji, rozprawiając się ze Stefanem,

9Воста́ша же нѣ́цыи ѿ со́нма глаго́лемагѡ лїверті́нска и҆ кѷрине́йска и҆ а҆леѯа́ндрска, и҆ и҆̀же ѿ кїлїкі́и и҆ а҆сі́и, стѧза́ющесѧ со стефа́номъ:

10ale nie zdołali przeciwstawić się mądrości i Duchowi, w którym przemawiał.

10и҆ не можа́хꙋ противꙋста́ти премꙋ́дрости и҆ дх҃ꙋ, и҆́мже глаго́лаше.

11Wtedy podstawili mężów, którzy mówili: – Słyszeliśmy go wypowiadającego słowa bluźniercze przeciwko Mojżeszowi i Bogu.

11Тогда̀ под̾ꙋсти́ша мꙋ́жы глаго́лющыѧ, ꙗ҆́кѡ слы́шахомъ є҆го̀ глаго́люща глаго́лы хꙋ̑льныѧ на мѡѷсе́а и҆ на бг҃а.

12Podburzyli lud i starszych, i znawców Pisma, dopadli go, porwali i zaprowadzili do Sanhedrynu.

12Сподвиго́ша же лю́ди и҆ ста́рцы и҆ кни́жники, и҆ напа́дше восхи́тиша є҆го̀ и҆ приведо́ша на со́нмище,

13Postawili też fałszywych świadków mówiących: – Bo człowiek ten nie przestaje wypowiadać słów bluźnierczych przeciw temu świętemu miejscu i Prawu.

13поста́виша же свидѣ́тєли лѡ́жны глаго́лющыѧ, ꙗ҆́кѡ человѣ́къ се́й не престае́тъ глаго́лы хꙋ̑льныѧ глаго́лѧ на мѣ́сто ст҃о́е сїѐ и҆ зако́нъ:

14Słyszeliśmy go bowiem mówiącego, że Jezus, ten Nazarejczyk, zniszczy miejsce to i zmieni zwyczaje, jakie przekazał nam Mojżesz.

14слы́шахомъ бо є҆го̀ глаго́люща, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ назѡре́й се́й разори́тъ мѣ́сто сїѐ и҆ и҆змѣни́тъ ѡ҆бы̑чаи, ꙗ҆̀же предадѐ на́мъ мѡѷсе́й.

15Wszyscy zaś zasiadający w Sanhedrynie przyjrzawszy mu się uważnie, ujrzeli jego oblicze jakby oblicze anioła.

15И҆ воззрѣ́вше на́нь всѝ сѣдѧ́щїи въ со́нмищи, ви́дѣша лицѐ є҆гѡ̀ ꙗ҆́кѡ лицѐ а҆́гг҃ла.

1Arcykapłan rzekł: – Czy tak się mają te rzeczy?

1Рече́ же а҆рхїере́й: а҆́ще ᲂу҆́бѡ сїѧ̑ та́кѡ сꙋ́ть;

2On odrzekł: – Mężowie bracia i ojcowie, posłuchajcie! Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Charanie.

2Ѻ҆́нъ же речѐ: мꙋ́жїе бра́тїе и҆ ѻ҆тцы̀, послꙋ́шайте. Бг҃ъ сла́вы ꙗ҆ви́сѧ ѻ҆тцꙋ̀ на́шемꙋ а҆враа́мꙋ сꙋ́щꙋ въ месопота́мїи, пре́жде да́же не всели́тисѧ є҆мꙋ̀ въ харра́нь,

3I rzekł do niego: – Wyjdź z ziemi twojej i spośród krewnych twoich i z domu ojca twego, i osiądź na tej ziemi, którą ci wskażę.

3и҆ речѐ къ немꙋ̀: и҆зы́ди ѿ землѝ твоеѧ̀ и҆ ѿ ро́да твоегѡ̀ и҆ ѿ до́мꙋ ѻ҆тца̀ твоегѡ̀, и҆ прїидѝ въ зе́млю, ю҆́же а҆́ще тѝ покажꙋ̀.

4Wówczas wyszedłszy z ziemi Chaldejczyków, osiedlił się w Charanie. A stamtąd, po śmierci jego ojca, przesiedlił go do tej ziemi, na której teraz mieszkacie.

4Тогда̀ и҆зше́дъ ѿ землѝ халде́йскїѧ, всели́сѧ въ харра́нь: и҆ ѿтꙋ́дꙋ, по ᲂу҆ме́ртвїи ѻ҆тца̀ є҆гѡ̀, преселѝ є҆го̀ въ зе́млю сїю̀, на не́йже вы̀ нн҃ѣ живетѐ,

5Ale nie dał mu dziedzictwa w niej, nawet żeby mógł stopę postawić, i obiecał dać ją na własność jemu i jego potomstwu, chociaż nie miał dziecka.

5и҆ не дадѐ є҆мꙋ̀ наслѣ́дїѧ въ не́й, нижѐ стопы̀ нѡ́гꙋ: и҆ ѡ҆бѣща̀ да́ти є҆мꙋ̀ ю҆̀ во ѡ҆держа́нїе и҆ сѣ́мени є҆гѡ̀ по не́мъ, не сꙋ́щꙋ є҆мꙋ̀ ча́дꙋ.

47Ale dopiero Salomon zbudował Mu Dom.

47Соломѡ́нъ же созда̀ є҆мꙋ̀ хра́мъ.

48Lecz Najwyższy nie mieszka w tym, co ręką zostało uczynione, tak jak i prorok mówi:

48Но вы́шнїй не въ рꙋкотворе́нныхъ це́рквахъ живе́тъ, ꙗ҆́коже прⷪ҇ро́къ глаго́летъ:

49Niebo mi tronem a ziemia podnóżkiem nóg moich; jakiż dom zbudujecie mi, mówi Pan, albo jakież miejsce dla odpocznienia mego?

49нб҃о мнѣ̀ прⷭ҇то́лъ є҆́сть, землѧ́ же подно́жїе нога́ма мои́ма: кі́й хра́мъ сози́ждете мѝ, гл҃етъ гдⷭ҇ь, и҆лѝ ко́е мѣ́сто поко́ищꙋ моемꙋ̀;

50Czyż nie moja ręka uczyniła to wszystko?

50Не рꙋка́ ли моѧ̀ сотворѝ сїѧ̑ всѧ̑;

51O wy, twardego karku i nieobrzezanych serc i uszu, zawsze Duchowi Świętemu sprzeciwiacie się – jak ojcowie wasi, tak i wy!

51Жестоковы́йнїи и҆ неѡбрѣ́заннїи сердцы̀ и҆ ᲂу҆шесы̀, вы̀ прⷭ҇нѡ дх҃ꙋ ст҃о́мꙋ проти́витесѧ, ꙗ҆́коже ѻ҆тцы̀ ва́ши, та́кѡ и҆ вы̀:

52Któregoż z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? I zabili tych, którzy zapowiadali przyjście Sprawiedliwego, a teraz wy staliście się Jego zdrajcami i zabójcami!

52кого̀ ѿ прⷪ҇рѡ́къ не и҆згна́ша ѻ҆тцы̀ ва́ши; и҆ ᲂу҆би́ша предвозвѣсти́вшыѧ ѡ҆ прише́ствїи првⷣнагѡ, є҆гѡ́же вы̀ нн҃ѣ преда́телє и҆ ᲂу҆бі̑йцы бы́сте,

53Wy, którzy otrzymaliście Prawo, jak wam je dali aniołowie, i nie przestrzegaliście go.

53и҆̀же прїѧ́сте зако́нъ ᲂу҆строе́нїемъ а҆́гг҃льскимъ и҆ не сохрани́сте.

54Gdy to usłyszeli, serca ich zawrzały gniewem i zgrzytali zębami na niego.

54Слы́шаще же сїѧ̑, распыха́хꙋсѧ сердцы̀ свои́ми и҆ скрежета́хꙋ зꙋбы̀ на́нь.

55A Stefan, będąc pełen Ducha Świętego, podniósłszy oczy ku niebu, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Boga

55Стефа́нъ же сы́й и҆спо́лнь дх҃а ст҃а, воззрѣ́въ на не́бо, ви́дѣ сла́вꙋ бж҃їю и҆ і҆и҃са стоѧ́ща ѡ҆деснꙋ́ю бг҃а,

56i rzekł: – Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga.

56и҆ речѐ: сѐ, ви́жꙋ небеса̀ ѿвє́рста и҆ сн҃а чл҃вѣ́ча ѡ҆деснꙋ́ю стоѧ́ща бг҃а.

57Zawoławszy głosem wielkim, zatykali uszy swoje i rzucili się wszyscy razem na niego,

57Возопи́вше же гла́сомъ ве́лїимъ, затыка́хꙋ ᲂу҆́шы своѝ и҆ ᲂу҆стреми́шасѧ є҆динодꙋ́шнѡ на́нь,

58i wyprowadziwszy poza miasto, kamienowali go. A świadkowie złożyli szaty swoje u stóp młodzieńca zwanego Szawłem.

58и҆ и҆зве́дше внѣ̀ гра́да, ка́менїемъ побива́хꙋ є҆го̀: и҆ свидѣ́телїе (сне́мше) ри̑зы своѧ̑ положи́ша при ногꙋ̀ ю҆́ноши нарица́емагѡ са́ѵла,

59I kamienowali Stefana modlącego się i mówiącego: – Panie, Jezu, przyjmij ducha mego.

59и҆ ка́менїемъ побива́хꙋ стефа́на, молѧ́щасѧ и҆ глаго́люща: гдⷭ҇и і҆и҃се, прїимѝ дꙋ́хъ мо́й.

60Padłszy na kolana, zawołał głosem wielkim: – Panie, nie poczytuj im tego grzechu! I to powiedziawszy, zasnął [w Panu].

60Прекло́нь же колѣ̑на, возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ: гдⷭ҇и, не поста́ви и҆̀мъ грѣха̀ сегѡ̀. И҆ сїѧ̑ ре́къ ᲂу҆́спе.

J 4,46-54

46W owym czasie, był pewien sługa królewski, którego syn zaniemógł w Kafarnaum.

46Во вре́мѧ ѻ҆́но, бѣ̀ нѣ́кїй царе́въ мꙋ́жъ, є҆гѡ́же сы́нъ болѧ́ше, въ капернаꙋ́мѣ.

47Ten usłyszawszy, że Jezus przychodzi z Judei do Galilei, przyszedł do Niego i prosił, by poszedł i uleczył jego syna, który był umierający.

47Се́й слы́шавъ, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ прїи́де ѿ і҆ꙋде́и въ галїле́ю, и҆́де къ немꙋ̀ и҆ молѧ́ше є҆го̀, да сни́детъ и҆ и҆сцѣли́тъ сы́на є҆гѡ̀: и҆мѣ́ѧше бо ᲂу҆мре́ти.

48A Jezus do niego powiedział: – Jeśli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie.

48Речѐ ᲂу҆̀бо і҆и҃съ къ немꙋ̀: а҆́ще зна́менїи и҆ чꙋде́съ не ви́дите, не и҆́мате вѣ́ровати.

49Rzecze do Niego sługa królewski: – Panie, zajdź, zanim umrze moje dziecko.

49Глаго́ла къ немꙋ̀ царе́въ мꙋ́жъ: гдⷭ҇и, сни́ди, пре́жде да́же не ᲂу҆́мретъ ѻ҆троча̀ моѐ.

50Mówi mu Jezus: – Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które mu Jezus powiedział, i poszedł.

50Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: и҆дѝ, сы́нъ тво́й жи́въ є҆́сть. И҆ вѣ́рова человѣ́къ словесѝ, є҆́же речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ, и҆ и҆дѧ́ше.

51A kiedy jeszcze szedł, spotkali go słudzy jego, mówiąc: – Syn twój żyje.

51А҆́бїе же входѧ́щꙋ є҆мꙋ̀, (сѐ,) рабѝ є҆гѡ̀ срѣто́ша є҆го̀ и҆ возвѣсти́ша (є҆мꙋ̀), глаго́люще, ꙗ҆́кѡ сы́нъ тво́й жи́въ є҆́сть.

52Dopytywał się u nich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej; powiedzieli mu więc: – Wczoraj o godzinie siódmej ustąpiła gorączka.

52Вопроша́ше ᲂу҆̀бо ѿ ни́хъ ѡ҆ ча́сѣ, въ кото́рый легча́е є҆мꙋ̀ бы́сть, и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ вчера̀ въ ча́съ седмы́й ѡ҆ста́ви є҆го̀ ѻ҆́гнь.

53Zrozumiał więc ojciec, że to tej godziny rzekł mu Jezus: – Syn twój żyje. I uwierzył on i dom jego cały.

53Разꙋмѣ́ же ѻ҆те́цъ, ꙗ҆́кѡ то́й бѣ̀ ча́съ, во́ньже речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ сы́нъ тво́й жи́въ є҆́сть: и҆ вѣ́рова са́мъ и҆ ве́сь до́мъ є҆гѡ̀.

54Ten oto drugi znak uczynił Jezus, kiedy przyszedł z Judei do Galilei.

54Сїѐ па́ки второ́е зна́менїе сотворѝ і҆и҃съ, прише́дъ ѿ і҆ꙋде́и въ галїле́ю.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →