na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1Każda dusza niech się podda władzom zwierzchnim. Nie ma bowiem władzy jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione.
1Бра́тїе, всѧ́ка дꙋша̀ власте́мъ предержа́щымъ да повинꙋ́етсѧ. нѣ́сть бо вла́сть а҆́ще не ѿ бг҃а: сꙋ́щыѧ же вла̑сти ѿ бг҃а ᲂу҆чинены̀ сꙋ́ть.
2Dlatego ten, kto się władzy przeciwstawia, staje przeciw Bożemu ustanowieniu. Ci zaś, co się sprzeciwiają, sami na siebie grzech ściągną.
2Тѣ́мже противлѧ́ѧйсѧ вла́сти, бж҃їю повелѣ́нїю противлѧ́етсѧ: противлѧ́ющїисѧ же себѣ̀ грѣ́хъ прїе́млютъ.
3Zwierzchnicy bowiem są postrachem nie dla dobrego czynu, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobro, a będziesz miał od niej pochwałę.
3Кнѧ̑зи бо не сꙋ́ть боѧ́знь дѡ́брымъ дѣлѡ́мъ, но ѕлы̑мъ. Хо́щеши же ли не боѧ́тисѧ вла́сти; Бл҃го́е творѝ, и҆ и҆мѣ́ти бꙋ́деши похвалꙋ̀ ѿ негѡ̀:
4Ponieważ Bożym sługą jest tobie ku dobremu; lecz jeśli zło czynisz, to bój się, bo nie na próżno miecz nosi. Albowiem Bożym sługą jest, odpłacającym sprawiedliwie gniewem temu, kto zło czyni.
4бж҃їй бо слꙋга̀ є҆́сть, тебѣ̀ во бл҃го́е. А҆́ще ли ѕло́е твори́ши, бо́йсѧ, не бо̀ без̾ ᲂу҆ма̀ {всꙋ́е} ме́чь но́ситъ: бж҃їй бо слꙋга̀ є҆́сть, ѿмсти́тель въ гнѣ́въ ѕло́е творѧ́щемꙋ.
5Dlatego należy poddać się nie tylko ze względu na gniew, ale i sumienie.
5Тѣ́мже потре́ба повинова́тисѧ не то́кмѡ за гнѣ́въ, но и҆ за со́вѣсть.
6Przez to i podatki płacicie. Sprawują bowiem służbę Bożą, gdy tego stale pilnują.
6Сегѡ̀ бо̀ ра́ди и҆ да̑ни даетѐ: слꙋжи́тєли бо бж҃їи сꙋ́ть, во и҆́стое сїѐ пребыва́юще.
7Oddawajcie każdemu, co należne: komu podatek – podatek, komu daninę – daninę, a komu bojaźń – bojaźń, i komu cześć – cześć.
7Воздади́те ᲂу҆̀бо всѣ̑мъ дѡ́лжнаѧ: є҆мꙋ́же (ᲂу҆́бѡ) ᲂу҆ро́къ, ᲂу҆ро́къ: (а҆) є҆мꙋ́же да́нь, да́нь: (а҆) є҆мꙋ́же стра́хъ, стра́хъ: (и҆) є҆мꙋ́же че́сть, че́сть.
8Nikomu nic nie bądźcie dłużni, tylko miłość sobie nawzajem. Albowiem miłujący innego wypełnił Prawo.
8Ни є҆ди́номꙋ же ничи́мже до́лжни быва́йте, то́чїю є҆́же люби́ти дрꙋ́гъ дрꙋ́га: любѧ́й бо дрꙋ́га, зако́нъ и҆спо́лни.
9To bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj czy jakiekolwiek inne przykazanie w tym [oto] słowie znajduje uwieńczenie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
9Є҆́же бо: не прелюбы̀ сотвори́ши, не ᲂу҆бїе́ши, не ᲂу҆кра́деши, не лжесвидѣ́тельствꙋеши, не похо́щеши, и҆ а҆́ще ка́ѧ и҆́на за́повѣдь, въ се́мъ словесѝ соверша́етсѧ, во є҆́же: возлю́биши и҆́скреннѧго твоего̀, ꙗ҆́коже са́мъ себѐ.
10Miłość bowiem nie czyni złego bliźniemu. Pełnią bowiem Prawa jest miłość.
10Любы̀ и҆́скреннемꙋ ѕла̀ не твори́тъ: и҆сполне́нїе ᲂу҆̀бо зако́на любы̀ є҆́сть.
1Miał więc i pierwszy Przybytek przepisy o służbie, jak i świątynię ziemską.
1Бра́тїе, и҆мѣ́ѧше пе́рваѧ ски́нїѧ {пе́рвый (завѣ́тъ)} ѡ҆правда̑нїѧ слꙋ́жбы, ст҃о́е же людско́е:
2Świątynia bowiem została zbudowana pierwsza, w której był świecznik i stół, i chleby pokładne, i która nazywała się Święte.
2ски́нїѧ бо соѡрꙋжена̀ бы́сть пе́рваѧ, въ не́йже свѣти́льникъ и҆ трапе́за и҆ предложе́нїе хлѣ́бѡвъ, ꙗ҆́же глаго́летсѧ ст҃а̑ѧ.
3A za drugą zasłoną świątynia nazywana Święte Świętych,
3По вторѣ́й же завѣ́сѣ ски́нїѧ глаго́лемаѧ ст҃а̑ѧ ст҃ы́хъ,
4mające złotą kadzielnicę i Arkę Przymierza, pokrytą wszędzie złotem, a w niej złoty dzban zawierający mannę i laskę Aarona, która zakwitła, i tablice Przymierza.
4зла́тꙋ и҆мꙋ́щи кади́льницꙋ и҆ ковче́гъ завѣ́та ѡ҆кова́нъ всю́дꙋ зла́томъ, въ не́мже ста́мна злата̀ и҆мꙋ́щаѧ ма́ннꙋ, и҆ же́злъ а҆арѡ́новъ прозѧ́бшїй, и҆ скрижа̑ли завѣ́та:
5Nad nimi cherubiny chwały, okrywające przebłagalnię, o czym nie trzeba teraz mówić szczegółowo.
5превы́шше же є҆гѡ̀ херꙋві́ми сла́вы, ѡ҆сѣнѧ́ющїи ѻ҆лта́рь {ѡ҆чисти́лище}: ѡ҆ ни́хже не лѣ́ть нн҃ѣ глаго́лати подро́бнꙋ.
6Do tak zbudowanej pierwszej [części] świątyni wchodzą w każdej chwili kapłani pełniący służbę.
6Си̑мъ же та́кѡ ᲂу҆стро́єнымъ, въ пе́рвꙋю ᲂу҆́бѡ ски́нїю вы́нꙋ вхожда́хꙋ свѧще́нницы, слꙋ̑жбы соверша́юще:
7Do drugiej zaś raz w roku jedynie arcykapłan, nie bez krwi, którą ofiarowuje za siebie i za błędy niewiedzy ludu.
7во вторꙋ́ю же є҆ди́ною въ лѣ́то є҆ди́нъ а҆рхїере́й, не без̾ кро́ве, ю҆́же прино́ситъ за себѐ и҆ ѡ҆ людски́хъ невѣ́жествїихъ.
30Rzecze Pan: Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie. I kto nie zbiera ze Mną, roztrwania.
30Речѐ гдⷭ҇ь: И҆́же нѣ́сть со мно́ю, на мѧ̀ є҆́сть: и҆ и҆́же не собира́етъ со мно́ю, расточа́етъ.
31Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie ludziom odpuszczone.
31Сегѡ̀ ра́ди гл҃ю ва́мъ: всѧ́къ грѣ́хъ и҆ хꙋла̀ ѿпꙋ́ститсѧ человѣ́кѡмъ: а҆ ꙗ҆́же на дх҃а хꙋла̀ не ѿпꙋ́ститсѧ человѣ́кѡмъ:
32Kto by rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone. A kto by rzekł przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.
32и҆ и҆́же а҆́ще рече́тъ сло́во на сн҃а чл҃вѣ́ческаго, ѿпꙋ́ститсѧ є҆мꙋ̀: а҆ и҆́же рече́тъ на дх҃а ст҃а́го, не ѿпꙋ́ститсѧ є҆мꙋ̀ ни въ се́й вѣ́къ, ни въ бꙋ́дꙋщїй.
33Sprawcie, aby drzewo było dobre i jego owoc dobry, albo sprawcie, aby drzewo było złe i jego owoc był zły. Po owocu bowiem poznaje się drzewo.
33И҆лѝ сотворитѐ дре́во добро̀ и҆ пло́дъ є҆гѡ̀ до́бръ: и҆лѝ сотворитѐ дре́во ѕло̀ и҆ пло́дъ є҆гѡ̀ ѕо́лъ: ѿ плода́ бо дре́во позна́но бꙋ́детъ.
34Potomstwo żmijowe, jak możecie mówić coś dobrego, złymi będąc? Albowiem z obfitości serca usta mówią.
34Порождє́нїѧ є҆хі́днѡва, ка́кѡ мо́жете добро̀ глаго́лати, ѕлѝ сꙋ́ще; Ѿ и҆збы́тка бо се́рдца ᲂу҆ста̀ глаго́лютъ.
35Dobry człowiek z dobrego skarbca wyjmuje to, co dobre, a zły człowiek ze złego skarbca wyjmie to, co złe.
35Бл҃гі́й человѣ́къ ѿ бл҃га́гѡ сокро́вища и҆зно́ситъ бл҃га̑ѧ: и҆ лꙋка́вый человѣ́къ ѿ лꙋка́вагѡ сокро́вища и҆зно́ситъ лꙋка̑ваѧ.
36Mówię zaś wam, że z każdego próżnego słowa, które powiedzą ludzie, zdadzą sprawę w Dzień Sądu.
36Гл҃ю же ва́мъ, ꙗ҆́кѡ всѧ́ко сло́во пра́здное, є҆́же а҆́ще рекꙋ́тъ человѣ́цы, воздадѧ́тъ ѡ҆ не́мъ сло́во въ де́нь сꙋ́дный:
37Na podstawie słów twoich bowiem będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
37ѿ слове́съ бо свои́хъ ѡ҆правди́шисѧ и҆ ѿ слове́съ свои́хъ ѡ҆сꙋ́дишисѧ.
38W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.
38Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.
39Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.
39и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.
40Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.
40Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.
41Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,
41Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,
42a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
42є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.
27I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.
27Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.
28On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.
28Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.