na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
20Bo obawiam się, abym kiedy do was przybędę, nie znalazł was takimi, jakimi nie chcę was znaleźć, i abyście wy mnie nie znaleźli takim, jakim nie chcielibyście mnie znaleźć. Aby nie było wśród was sporów, zawiści, gniewów, obmów, oszczerstw, podszeptów, zuchwałości, nieporządków.
20Бра́тїе, бою́сѧ, є҆да̀ ка́кѡ прише́дъ, не ꙗ҆́цѣхъ же хощꙋ̀, ѡ҆брѧ́щꙋ ва́съ, и҆ а҆́зъ ѡ҆брѧ́щꙋсѧ ва́мъ, ꙗ҆кова́ же не хо́щете: да не ка́кѡ (бꙋ́дꙋтъ) рвє́нїѧ, за̑висти, ꙗ҆́рѡсти, рє́ти, клеветы̑, шепта́нїѧ, кичє́нїѧ, нестроє́нїѧ:
21Tak, aby kiedy do was przyjdę znowu, nie upokorzył mój Bóg mnie przed wami i abym nie opłakiwał wielu tych, którzy nagrzeszyli i nie nawrócili się od nieczystości i nierządu, i rozwiązłości, jakich się dopuścili.
21да не па́ки прише́дша мѧ̀ смири́тъ бг҃ъ мо́й ᲂу҆ ва́съ, и҆ воспла́чꙋсѧ мно́гихъ пре́жде согрѣ́шшихъ и҆ не пока́ѧвшихсѧ ѡ҆ нечистотѣ̀ и҆ блꙋже́нїи и҆ стꙋдоло́жствїи, ꙗ҆̀же содѣ́ѧша.
1Po raz trzeci przybywam do was. Na słowie dwóch lub trzech świadków stanie każda sprawa.
1Трети́цею сѐ грѧдꙋ̀ къ ва́мъ: при ᲂу҆стѣ́хъ двою̀ и҆лѝ трїе́хъ свидѣ́телей ста́нетъ всѧ́къ глаго́лъ.
2Zapowiedziałem i uprzedzam – podobnie jak wtedy, gdy byłem u was po raz drugi, a teraz, będąc nieobecnym, piszę – że tym, którzy niegdyś zgrzeszyli, i wszystkim innym nie będę pobłażał, gdy przyjdę znowu.
2Пре́жде рѣ́хъ и҆ предглаго́лю, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆ ва́съ бы́въ второ́е, и҆ ѿсꙋ́тствꙋѧ нн҃ѣ пишꙋ̀ пре́жде согрѣши́вшымъ и҆ про́чымъ всѣ̑мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́ще прїидꙋ̀ па́ки, не пощаждꙋ̀:
24Rzecze Pan swoim uczniom: – Baczcie, czego słuchacie. Jaką miarą mierzycie, taką się wam odmierzy i jeszcze doda wam, którzy słuchacie.
24Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ. блюди́те что̀ слы́шите: въ ню́же мѣ́рꙋ мѣ́рите, возмѣ́ритсѧ ва́мъ, и҆ приложи́тсѧ ва́мъ слы́шащымъ:
25Kto bowiem ma, temu będzie dodane. A kto nie ma, temu i to, co posiada, będzie odjęte.
25и҆́же бо а҆́ще и҆́мать, да́стсѧ є҆мꙋ̀: а҆ и҆́же не и҆́мать, и҆ є҆́же и҆́мать, ѿи́метсѧ ѿ негѡ̀.
26Mówił również: – Z Królestwem Bożym jest tak, jak z człowiekiem siejącym ziarno w ziemię:
26И҆ гл҃аше: та́кѡ є҆́сть (и҆) црⷭ҇твїе бж҃їе, ꙗ҆́коже человѣ́къ вмета́етъ сѣ́мѧ въ зе́млю,
27śpi i czuwa nocą i dniem, a ziarno wschodzi i rośnie, w jaki sposób, tego on nie wie.
27и҆ спи́тъ, и҆ востае́тъ но́щїю и҆ дні́ю: и҆ сѣ́мѧ прозѧба́етъ и҆ расте́тъ, ꙗ҆́коже не вѣ́сть ѻ҆́нъ:
28Bo sama ziemia plon wydaje: najpierw źdźbło, następnie kłos i wreszcie napełnia kłosy ziarnem.
28ѿ себє́ бо землѧ̀ плоди́тъ пре́жде травꙋ̀, пото́мъ кла́съ, та́же и҆сполнѧ́етъ пшени́цꙋ въ кла́сѣ:
29Gdy więc zboże dojrzeje, zaraz wchodzi sierp, bo nadszedł czas żniwa.
29є҆гда́ же созрѣ́етъ пло́дъ, а҆́бїе по́слетъ се́рпъ, ꙗ҆́кѡ наста̀ жа́тва.
30I mówił: – Do czego przyrównamy Królestwo Boże albo jaką ułożymy o nim przypowieść?
30И҆ гл҃аше: чесомꙋ̀ ᲂу҆подо́бимъ црⷭ҇твїе бж҃їе; и҆лѝ ко́ей при́тчи приложи́мъ є҆̀;
31Jest ono jak nasionko gorczycy, które w chwili siewu jest najmniejsze ze wszystkich ziaren na ziemi.
31ꙗ҆́кѡ зе́рно горꙋ́шично, є҆́же є҆гда̀ всѣ́ѧно бꙋ́детъ въ землѝ, мнѣ́е всѣ́хъ сѣ́менъ є҆́сть земны́хъ:
32Lecz po zasianiu wschodzi i wyrasta na największą roślinę o tak bujnych gałęziach, że ptaki niebiańskie wiją gniazda w jej cieniu.
32и҆ є҆гда̀ всѣ́ѧно бꙋ́детъ, возраста́етъ, и҆ быва́етъ бо́лѣе всѣ́хъ ѕе́лїй, и҆ твори́тъ вѣ̑тви вє́лїѧ, ꙗ҆́кѡ мощѝ под̾ сѣ́нїю є҆гѡ̀ пти́цамъ небє́снымъ вита́ти.
33W wielu podobnych przypowieściach głosił im słowo wedle tego, na ile mogli słyszeć.
33И҆ таковы́ми при́тчами мно́гими гл҃аше и҆̀мъ сло́во, ꙗ҆́коже можа́хꙋ слы́шати.
34Bez przypowieści nie mówił do nich, na osobności jednak tłumaczył wszystko swym uczniom.
34Без̾ при́тчи же не гл҃аше и҆̀мъ словесѐ: ѡ҆со́бь же ᲂу҆чн҃кѡ́мъ свои̑мъ сказа́ше всѧ̑.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.