śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 26 stycznia 2013

67 rocznica spalenia Zaleszan

W dniu 29 stycznia mija 67 lat od podpalenia wsi Zaleszany i dokonania bestialskiego mordu na 16 mieszkańcach, którzy zginęli za to, że byli prawosławni i przynależeli do białoruskiej mniejszości narodowej.

W dniu 29 stycznia mija 67 lat od podpalenia wsi Zaleszany i dokonania bestialskiego mordu na 16 mieszkańcach, którzy zginęli za to, że byli prawosławni i przynależeli do białoruskiej mniejszości narodowej. Tym samym wpisali się oni w grono męczenników ziemi chełmskiej i podlaskiej, którzy w latach 40-tych XX wieku ponieśli niewinną śmierć za wiarę. W związku ze zbliżającą się rocznicą tych tragiczych zdarzeń, przypominamy pokrótce ich przebieg.

W godzinach porannych 29 stycznia 1946 r. oddział 3 Brygady Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzonej przez Romualda Rajsa, pseudonim „Bury” przybył do wsi Zaleszany. Członkowie oddziału zostali zakwaterowani u poszczególnych gospodarzy. Około godziny 14.00 – 15.00 mieszkańcy wsi zostali powiadomieni o konieczności przybycia „na zebranie” do domu Dymitra Sacharczuka. Po zgromadzeniu się w tym miejscu, wywołano na zewnątrz Piotra Demianiuka, 16-letniego syna sołtysa oraz mieszkańca sąsiedniej wsi Suchowolce – Aleksandra Zielinko. Obaj zostali zastrzeleni. Do domu, gdzie zgromadzono mieszkańców wszedł dowódca - R. Rajs „Bury”, który oddał strzał z pistoletu do góry, by uciszyć zebranych. Po czym oznajmił im, że przestaną istnieć, a wieś zostanie spalona. Po opuszczeniu pomieszczenia przez dowódcę, drzwi zostały zaryglowane. Następnie podpalono słomianą strzechę. Płonący budynek obstawiła część uzbrojonych członków oddziału. Mieszkańcy uciekali z domu przez drzwi i okna znajdujące się z jego drugiej strony od podwórza. Pilnujący tego wyjścia żołnierze nie strzelali bezpośrednio do uciekających, a oddawali strzały ponad nimi. W tym czasie inni członkowie oddziału przystąpili do podpalania pozostałych zabudowań we wsi. Nie wszyscy mieszkańcy poszli na zebranie. Do osób, które pozostały w domach i dopiero wskutek rozprzestrzenienia się ognia usiłowały uciekać - strzelano. Gdy został podpalony dom Jana i Natalii Niczyporuków, zginęła cała ich rodzina: mąż, żona i córka Anna. Z rodziny Nikity Niczyporuka zginęła: jego żona Maria, która była w ósmym miesiącu ciąży, nowonarodzony syn Józef i starsi synowie: Piotr, Michał, Aleksy. Spaliła się także córka Bazyla i Tatiany Leończuków, nieochrzczone 7–dniowe dziecko, które matka zostawiła w domu myśląc, że szybko wróci z zebrania. Podczas ucieczki ze swojego płonącego domu został zastrzelony Grzegorz Leończuk wraz z dwójką małych dzieci: Konstantym w wieku 3 lat i 6–miesięcznym Sergiuszem. Jeszcze przed podpaleniem wsi zastrzelono Fiodora Sacharczuka za odmowę wydania owsa dla koni. Zginął też 41–letni Stefan Weremczuk.

Powyższe fakty, to tylko jeden z kilku dramatów, które miały miejsce w dniach 29 stycznia – 2 luty 1946 r. w powiecie Bielsk Podlaski. Polski oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzony przez „Burego” w sumie zamordował 79 osób i pacyfikował oprócz Zaleszan wsie: Wólka Wygonowska, Zanie, Szpaki, Końcowizna.

Kilkając TUTAJ można odsłuchać reportaż Alicji Pietruczuk pt. „Ludzie z kategorią”, który opowiada o tych tragicznych wydarzeniach.

W najbliższą niedzielę 27 stycznia potomkowie ofiar i mieszkańcy Zaleszan będą modlić się o spokój dusz zmarlych w Prawosławnym Żeńskim Domu Zakonnym pw. św. Katarzyny. Sprawowana będzie o godz. 9.00 Boska Liturgia, a bezpośrednio po niej odsłużona zostanie panichida.

www.ipn.gov.pl

— Magdalena Kucharewicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →