Z błogosławieństwa metropolity Sawy po raz trzeci odbyła się pielgrzymka z Bielska Podlaskiego do Grecji.
Z błogosławieństwa metropolity Sawy po raz trzeci odbyła się pielgrzymka z Bielska Podlaskiego do Grecji. Trwała ona od 13 do 23 maja. Inicjatorem, przewodnikiem i opiekunem duchowym był ks. Jerzy Bogacewicz, proboszcz parafii Narodzenia Bogurodzicy w Bielsku Podlaskim. W pielgrzymce uczestniczył ks. Aleksy Kuryłowicz, wikariusz parafii Narodzenia Bogurodzicy w Bielsku Podlaskim i ks. Jerzy Smoktunowicz, wikariusz parafii w Pasynkach.
W niedzielę, 13 maja, po odsłużeniu nabożeństwa dziękczynnego przed cudotwórczą Bielską Ikoną Matki Bożej, grupa licząca około 50 osób wyruszyła do dalekiej Grecji, a zarazem tak bliskiej ze względu na przyjaciół tam mieszkających.
W poniedziałek zatrzymaliśmy się w Belgradzie na nocleg. Uczestniczyliśmy w nabożeństwie wieczornym w katedrze. Spotkaliśmy tam archimandrytę Daniela, gospodarza katedry. W ub.roku podczas wyjazdu, ks. Jerzy Bogacewicz poznał tego duchownego. Przez okna autokaru podziwialiśmy przepiękne krajobrazy, góry, skały, przepaście. Takie piękno mógł stworzyć tylko Stwórca.
We wtorek dotarliśmy do hotelu w okolice Kawali nieopodal Krinides. Współwłaściciel hotelu Ilias Koumoulidis przywitał nas bardzo serdecznie. Mimo przebycia tylu kilometrów każdy ochoczo uczestniczył w grillowaniu kiełbasek. Przyjechał ks. Gieorgios Kalandaroglou z Filippi Nowego z matuszką, Anagnostis Rempas z żoną Katarzyną, synkiem Charałampijem i mamą Paraskiewi, przyjaciele naszego batiuszki Jerzego Bogacewicza, a zarazem już nasi przyjaciele, w myśl zasady, że przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi.
W środę w godzinach popołudniowych zwiedziliśmy najstarszy klasztor w Europie, liczący 1600 lat położony na górze Paggeo o wysokości 1956 m n.p.m. Klasztor Panagia Ikossifinissa, 20 palm, zbudowany został w IV wieku przez świętego Hermana. Na cerkwi rośnie drzewo iglaste, które ma około 200 lat. Ciągle ma taką samą wysokość. A dziwne jest to, że nie ma wcale korzeni, a jest żywe. W cerkwi znajduje się cudotwórcza ikona Matki Bożej. W klasztorze jest 30 mniszek. Spotykamy się tu z życzliwością. Poczęstowano nas filiżanką kawy, lukumi i smacznym pieczywem. Odetchnęliśmy na dole. Niejednej osobie brakowało tchu, patrząc na strome przepaście.
Potem udaliśmy się do relikwii św. Grzegorza Teologa w Nea Karvali. Miejscowy batiuszka opowiedział o katedrze i o świętym Grzegorzu Teologu. Potem nasi duchowni odsłużyli nabożeństwo dziękczynne przed świętymi relikwiami. Przykładaliśmy zakupione świece do świętych relikwii i maczaliśmy watkę w świętym oleju, aby podzielić się tymi świętościami ze swymi bliskimi. Świętemu Grzegorzowi Teologowi często zmieniają schodzone „kapcie” na nogach. Jest to dowód, że święty żyje i chodzi.
W czwartek udajemy się na wyspę Eubea (Evvia) do miejscowości Prokopion, aby pokłonić się relikwiom św. Jana Ruskiego. W autokarze ks. Jerzy Bogacewicz przybliżył postać, życie i cuda św. Jana Ruskiego, świętego z okresu niewoli tureckiej. Jest on jednym z największych świętych greckich, ale pochodził z Rosji, a większość swojego życia spędził w niewoli na terenie dzisiejszej Turcji. Jego relikwie trafiły do Grecji po jego śmierci. Święty Jan Ruski jest sprawcą wielu cudów i uzdrowień, których za łaską Bożą dokonywał zarówno za życia jak i po śmierci. Nienaruszone relikwie są wystawione w cerkwi w szklanym sarkofagu. Wielkie centrum pielgrzymkowe w Grecji jest połączone z lądem dwukilometrowym mostem. Duchowni odsłużyli nabożeństwo dziękczynne przed relikwiami świętego, czytając zapiski w intencji pielgrzymów i ich bliskich.
W piątek, w deszczowy poranek jedziemy do Aten. W deszczowej aurze zwiedzamy Akropol. Przewodniczka, pani Olimpia, ciekawie opowiada nam o tym miejscu i wprowadza w odległe, historyczne czasy. Ateński Akropol jest najsłynniejszym zabytkiem starożytnej Grecji i dumą narodową Greków. Współczesny obraz zabudowy Akropolu daje nam całkowicie fałszywe wyobrażenie o wyglądzie tego miejsca w starożytności. Akropol to "artystyczne ruiny" ukształtowane przez archeologów i historyków sztuki przez ostatnie 170 lat.
Z Aten jedziemy pokłonić się majestatycznym Meteorom. Nasza przewodniczka, Ania Paliwoda jest niektórym znana z poprzedniego wyjazdu. Opowiada ciekawie o tym cudzie natury. Meteory to potężne centrum klasztorne Koscioła prawosławnego. Od XI w. Meteory uważane są za obraz wielkości Boga. Wznoszą się jako skalisty las w Grecji, na Równinie Tessalskiej, blisko miasta Kalambaka. Tam mnisi wyrabiają sobie cnotę posłuszeństwa, próbują się odzwyczaić od swoich nawyków. Ich bronią jest modlitwa i post. Osiągają to za pomocą woli posłuszeństwa, kształtują się we wspólnocie. Mnisi z Meteorów są od setek lat strażnikami historii, obrońcami narodowej świadomości, w miejscu gdzie rozważali Pismo Święte i sztukę greckiej ortodoksji. Z czasem te klasztory stały się magnesem przyciągającym tysiące wierzących, którzy przychodzą tutaj ćwiczyć swoją duszę, umacniać ją, oraz chcą tu odczuć, że ich dusza unosi się. Z 21 klasztorów, które istniały w Meteorach dawniej, dzisiaj żyje tylko 6. W dwóch klasztorach żeńskich jest po 17 mniszek, w czterech męskich od 6 do 7 mnichów. Pozostałe 15 są niezamieszkałe i odosobnione. Klasztory są już zamknięte, ze względu na późną porę. Słońce swymi promieniami oświetla góry tworząc niesamowite widoki. To wszystko trzeba przeżyć i widzieć. Żadne pióro nie odda piękna tego miejsca i w ogóle całej Grecji.
W drodze do Salonik, pani Ania opowiada nam o Salonikach, o miejscowościach, które przejeżdżamy.
W niedzielę, 20 maja, uczestniczymy w Boskiej Liturgii w miejscowości Lidia. Tutaj była chrzczona pierwsza Europejka o tym imieniu. Liturgię celebruje miejscowy metropolita Prokopiusz w asyście kilku duchownych, w tym naszego ks. Jerzego Bogacewicza. Po zakończeniu Liturgii procesją udajemy się do baptysterium, gdzie odbył się sakrament chrztu kilku osób. Nad samą rzeczką wybudowano mini baptysterium z ikoną św. Lidii. Na zakończenie nasza grupa wysłuchała fragment z Dziejów Apostolskich (16, 11-15) odczytany przez ks. Aleksego Kuryłowicza.
Po śniadaniu udajemy się do Filippi. Do dziś zachowały się fragmenty agory, biblioteki, palestry, teatru, murów miejskich i dwóch bazylik chrześcijańskich z V i VI w., więzienia apostoła Pawła.
Ostatni dzień w hotelu - wieczorem miłe zaskoczenie. Przyjechało sześciu pielgrzymów ze św. Góry Atos, wśród których był wiceminister rolnictwa Tomasz Kołodziej i wicemarszałek województwa podlaskiego Walenty Korycki. Wieczór upłynął w bardzo miłej i rodzinnej atmosferze. Przyjechał ks. Gieorgios i Anagnostis Rempas z rodziną. Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy. Przyszedł czas na powrót.
W drodze powrotnej zajeżdżamy do bazyliki św. Dymitra, patrona miasta. Akurat była sprawowana Boska Liturgia. Jest to największa wczesnochrześcijańska bazylika w tej części Europy, zbudowana na rzymskich katakumbach (można je zobaczyć zwiedzając podziemia bazyliki), w miejscu gdzie zabito świętego. Pokłoniliśmy się relikwiom św. Dymitra Sołuńskiego, św. Grzegorza Sołuńskiego i św. Anisji. Po kilkugodzinnym pobycie w Salonikach wyruszamy do Belgradu na nocleg. 23 maja o godzinie 5.00 przywitał nas słoneczny Bielsk.
Dzięki ks. Jerzemu Bogacewiczowi jesteśmy bogatsi duchowo. Mamy nadzieję, że ci święci, którym mieliśmy możliwość oddania pokłonu, będą czuwać nad nami i naszymi bliskimi i będziemy mogli zwracać się do nich w swoich modlitwach o wstawiennictwo przed Bogiem.
— Irena Łozowik
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.