śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 5 lipca 2013

II edycja festiwalu „Vidovdan” w Białymstoku

Już drugi raz mieszkańcy Białegostoku (i nie tylko) mogli się bliżej zapoznać z serbską duchowością i kulturą dzięki festiwalowi „Vidovdan” organizowanemu przez prawosławną parafię św.

Już drugi raz mieszkańcy Białegostoku (i nie tylko) mogli się bliżej zapoznać z serbską duchowością i kulturą dzięki festiwalowi „Vidovdan” organizowanemu przez prawosławną parafię św. Jana Teologa na Bacieczkach przy wsparciu różnych firm i instytucji, a przede wszystkim Białostockiego Ośrodka Kultury, w którym miała miejsce większość wydarzeń. Festiwal rozpoczął się w środę, 24 czerwca br. otwarciem przeglądem filmów Oko na Bałkany w Kinie Forum, a zakończył sobotnią imprezą Srpsko Disco w Klubie Fama.

Najważniejszym dniem był tytułowy „Vidovdan”, tj. piątek 28 czerwca. To wielkie święto zarówno w serbskim kalendarzu cerkiewnym, jak i państwowym. Wspominamy wtedy św. wielkomęczennika cara Łazarza, który tego dnia, na Kosowym Polu, poprowadził serbskie wojska w obronie Ojczyzny i Świętego Prawosławia przed muzułmańskimi Turkami. Dlatego już w wigilię tego święta, w czwartek o godz. 17 w cerkwi św. Jana Teologa, gdzie znajduje się ikona z relikwiami tego świętego, celebrowano Wsienoszcznoje Bdienije. Natomiast na sam świąteczny dzień w tej białostockiej świątyni o godz. 9 rozpoczęła się uroczysta Boska Liturgia, której przewodniczył biskup supraski Grzegorz. Sprawowało ją również wielu innych duchownych, w tym kler z Bacieczek. Chór, który śpiewał w trakcie nabożeństwa, i czerpał również z tradycji południowej, złożony był z osób z różnych parafii. Na zapriczastiu śpiewał oktet Constatine z Nišu, który przybył do Białegostoku wraz z innymi gośćmi z Serbii późnym czwartkowym wieczorem. Wykonał on m.in. Hymn do św. Sawy, a także, bardzo adekwatną na ten dzień, serbską pieśń patriotyczną Sa Kosova zora sviće. Bezpośrednio po Liturgii wokół cerkwi trzy razy przeszedł krestnyj chod, na koniec którego miała miejsce panichida za wszystkich poległych w kosowskim boju, a także poświęcenie dwóch krzyży, które zwieńczą kopuły kaplicy w budowanym domu parafialnym. Na zakończenie uroczystości, na środek cerkwi wyszli ambasador Republiki Serbii w Polsce, Radojko Bogojević, konsul serbski oraz Vladan Stamenković, serbski pisarz i tłumacz, aby wręczyć listy pochwalne w podziękowaniu za działalność na rzecz narodu serbskiego. Tę szczególną nagrodę otrzymali ks. Michał Czykwin - wikariusz parafii św. Jana Teologa, utrzymujący już wieloletnie, braterskie stosunki z Serbią, pan poseł Eugeniusz Czykwin, oraz pan Sławomir Nazaruk – szczególnie walczący w przestrzeni publicznej o Kosowo i Metochię, przewodniczący Bractwa Trzech Świętych Hierarchów oraz wiceprzewodniczący rady miasta Białystok.

Następnym punktem programu było, otwarcie o godz. 17 wystawy fotograficznej Kolory Prawosławia – Serbia w BOK oraz prezentacja albumu o tym samym tytule (ser. Boje Pravoslavlja – Srbija) – jak stwierdził o. Michał Czykwin, będący głównym organizatorem festiwalu, ważnym jest, by po każdej edycji „Vidovdanu” zostało coś trwałego, a czymś takim niewątpliwie jest książka. Wystawę otworzył, zaśpiewany przez grupę Constatine, hymn Serbii Bože pravde.

Z kolei o godz. 20 zaczęło się to, na co wielu czekało: wieczór serbskiej muzyki w wypełnionej słuchaczami sali Kina Forum. Pierwszymi występującymi było ośmiu Serbów obdarzonych niezwykłymi głosami z grupy wokalnej Constatine. Pierwsze cztery utwory prezentowały serbską tradycję muzyki cerkiewnej, zaś wiele następnych różnorodność serbskich pieśni folkowych. Ostatnie utwory wywołały żywiołową reakcję publiki, gdyż oktet wykonał doskonale znane na Podlasiu, a często wręcz uważane tutaj za „swoje” pieśni zza wschodniej granicy. Wśród nich znalazła się słynna rosyjska pieśń Koń. Wobec owacji na stojąco, chór był zmuszono wielokrotnie bisować.

Po chwili przerwy na scenę wyszła, ceniona gwiazda na całych Bałkanach, Bilja Krstić z Bistrik Orchestra. Zapewne część publiki, mniej obeznana z muzyką południowo-wschodniej Europy, nie wiedziała, czego się spodziewać; jednakże, wszelkie wątpliwości, czy było warto przyjść, zostały rozwiane już niemalże pierwszymi taktami – jak w trakcie koncertu zaznaczyła artystka, nawiązując do etymologii nazwy miasta Białystok, oraz serbskiego wyrazu „bistrik” (żywy, przejrzysty strumień wody), tego wieczoru mogliśmy popłynąć w dźwiękach muzyki. Bilja Krstić wraz z Bistrik Orchestra, stopniowo dawkując napięcie i powoli rozwijając każdy z utworów, tak porwała publiczność, że część wręcz wstała z foteli i zaczęła tańczyć. Nic dziwnego, że również i ta grupa była zmuszona kilka razy bisować. Po oficjalnym koncercie, jeśli ktoś był na tyle cierpliwy, by nie wyjść szybko razem z tłumem, miał okazję posłuchać nieoficjalnego koncertu serbskich pieśni patriotycznych wszystkich gwiazd tego wieczoru, w korytarzu BOK-u, przy fladze Serbii. Myślę, że tym, którzy wysłuchali ostatniej zaśpiewanej pieśni, Tamo daleko, kończące je gromkie wezwanie Živela Srbija! („Niech żyje Serbia!”) pozostanie w sercach i pamięci na długo.

Następnego dnia, w sobotę, w Białostockim Ośrodku Kultury odbyła się kilkugodzinna konferencja naukowa Umrzeć aby żyć. Europa XXI wieku wobec testamentu księcia Łazarza, z której, co warto zaznaczyć, nikt z przybyłych nie wyszedł przed zakończeniem. W tym czasie goście z Serbii udali się do monasteru w Supraślu, by pomodlić się w tym wyjątkowym miejscu, spotkać się z władyką Grzegorzem, a także zwiedzić Muzeum Ikon. Spotkanie z biskupem, architektura i trudna historia monasteru, a także pobyt w wyjątkowym nawet w skali światowej Muzeum Ikon zrobiły bardzo duże wrażenie na Serbach.

Jak już wspomniano, ostatnim punktem festiwalu było zaprezentowanie bardziej znanego w Polsce oblicza Serbii, tj. impreza taneczna w rytm serbskiej muzyki (choć nie zabrakło także utworów z innych części Bałkanów, a także polskiej muzyki wzorującej się na nich), którą puszczał, znany zwłaszcza w stolicy Polski, Warsaw Balkan Madness. Podobało się wszystkim: gościom z Serbii, Serbom mieszkającym w Polsce, a wreszcie mieszkańcom Podlasia.

Tak też, po raz drugi – i zapewne nieostatni, bowiem już chyba niewielu wyobraża sobie czerwiec bez tego festiwalu - Polacy mogli zapoznać się, czy wręcz zaprzyjaźnić z bratnim, słowiańskim, prawosławnym, serbskim narodem, zaś sami Serbowie przekonali się, że Vidovdan można wspaniale świętować również tamo daleko od Ojczyzny.

bacieczki.cerkiew.pl

Autorzy zdjęć: Natalia Klimuk, Daniel Grygiewicz

— Dominika Kovačević

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →