śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 1 kwietnia 2007

Metropolita Antoni (Bloom): Niedziela Palmowa

Prezentujemy kazanie ś.p.

Brak zdjęć

Prezentujemy kazanie ś.p. metropolity Antoniego (Blooma) wygłoszone z okazji święta Wejścia Pana do Jerozolimy. Tłumaczenie homilii ukazało się w 4 numerze „Przeglądu Prawosławnego” z 2005 r.

Wo imia Otca i Syna i Swiatago Ducha

Począwszy od dzisiejszego dnia Chrystus rozpoczyna okres nie tylko swoich mąk, ale i straszliwej samotności, która będzie trwała przez cały Wielki Tydzień. Rozpocznie się on od nieporozumienia. Ludzie oczekują, że wjazd Chrystusa do Jerozolimy będzie uroczystym pochodem politycznego wodza, który wyzwoli swój naród od prześladowań, niewoli, od tego co uważają za bezbożność, gdyż wszelkie pogaństwo, bałwochwalstwo jest odrzuceniem Żywego Boga. Ta samotność pogłębi się w straszliwym niezrozumieniu nawet ze strony Jego uczniów. Na Ostatniej Wieczerzy, kiedy Chrystus będzie rozmawiać z nimi po raz ostatni, będą zaskoczeni jego słowami. I dalej, kiedy wejdzie do ogrodu Getsemani, żeby stanąć w obliczu strasznej śmierci, jego najbliżsi uczniowie - Piotr, Jan i Jakub - zasną z przygnębienia, zmęczenia i rozpaczy.

I w końcu ostatnim etapem tej samotności będzie krzyk Chrystusa z krzyża: "Boże Mój, Boże Mój! Dlaczego mnie zostawiłeś" (Mk 15,34). Pozostawiony przez ludzi, odrzucony przez naród izraelski, doznaje krańcowego porzucenia i umiera jakby bez Boga, ludzi, samotnie, tylko ze swoją miłością do ludzi i Boga, umierając dla pierwszych na chwałę Drugiego.

Początkiem Męki Chrystusa jest jego dzisiejszy uroczysty wjazd. Ludzie czekali na króla, wodza - znaleźli Zbawiciela ich dusz. Nic tak nie rozdrażnia człowieka, jak utracona nadzieja. I dlatego ludzie, którzy tak na niego czekali, którzy byli świadkami zmartwychwstania Łazarza, Jego cudów, słyszeli Jego nauczanie, zachwycali się każdym Jego słowem, byli gotowi zostać Jego uczniami, byleby tylko towarzyszyło temu zwycięstwo - teraz od Niego się odwrócili i kilka dni później zaczęli krzyczeć: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! (Łk 23,21). I Chrystus spędził wszystkie te dni w samotności, wiedząc dokąd idzie, lecz pozostawiony przez wszystkich, oprócz Matki Bożej, która przyjęła radosną wieść, ale przyjęła też w milczeniu prorocze słowo Symeona o tym, że miecz przebije jej serce (Łk 2,35).

W najbliższych dniach będziemy uczestniczyć - nie tylko wspominać, ale także uczestniczyć! - w mękach Pańskich. Będziemy częścią tłumu, który otoczył Chrystusa, Jego uczniów i Matkę Bożą. Kiedy będziemy słuchać Ewangelii, słuchać modlitw Cerkwi, kiedy kadr po kadrze minie obraz tych dni Męki, zaczniemy codziennie stawiać pytania - gdzie jestem? kim jestem w tym tłumie: faryzeuszem? uczonym w Piśmie? zdrajcą? tchórzem? Czy stoję pośród apostołów - ale i ich pokonał strach! Piotr wyrzekł się trzy razy, Judasz sprzedał, Jan, Jakub i Piotr zasnęli, kiedy Chrystus najbardziej potrzebował ludzkiej miłości, inni uczniowie uciekli. U Krzyża nie pozostał nikt prócz Jana i Matki Bożej - tych, którzy byli związani z Chrystusem taką miłością, która się nie boi, która gotowa jest na wszystko.

I znowu postawmy sobie pytanie: Kim jesteśmy, gdzie jesteśmy? Gdzie jesteśmy w tym tłumie? Stoimy z nadzieją czy w rozpaczy? A jeżeli stoimy z obojętnością, jesteśmy częścią tego tłumu, który okrążył Chrystusa, który przemieszczał się, słuchał i odchodził, jak my będziemy odchodzić z cerkwi. We czwartek stanie tutaj Krzyż, będziemy czytać Ewangelię o Krzyżu, o ukrzyżowaniu, o śmierci - i co będzie potem? Krzyż będzie stać, a my pójdziemy na odpoczynek, pójdziemy do domu, pójdziemy na kolację, spać, odpoczywać, przygotowywać się do następnego dnia. A Chrystus w tym czasie na Krzyżu, Chrystus w grobie. Jakie to straszne, że nie jesteśmy w stanie, podobnie jak uczniowie, spędzić z nim jednej godziny, jednej nocy. Pomyślmy o tym, i jeżeli nie jesteśmy w stanie zrobić niczego, to chociaż zrozumiemy kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i zwrócimy się do Chrystusa, chociaż ostatni raz z wozgłasem, z modlitwą łotra: Pomiani mia, Gospodi, wo Carstwii Twojem!

Amiń.

tłum. Ałła Matreńczyk

Troparion święta Wejścia Pana do Jerozolimy

Na zdj.: Śp. metropolita Antoni (Bloom)

Na podst.: http://www.pporthodoxia.com.pl/

— Oprac. Stefan Dmitruk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →