śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 26 września 2007

Metropolita Antoni (Bloom): Podwyższenie Krzyża Pańskiego

Prezentujemy kazanie z okazji święta Podwyższenia Krzyża Pańskiego.

Brak zdjęć

Prezentujemy kazanie z okazji święta Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Homilię wygłosił śp. metropolita Antoni (Bloom).

Dzisiaj z drżeniem i wdzięcznością kłaniamy się Krzyżowi Pańskiemu. Jak dwa tysiące lat temu Krzyż Pański pozostaje dla jednych zgorszeniem, dla innych szaleństwem, ale dla nas, wierzących i zbawianych przez Krzyż, mocą i chwałą Pańską.

Przyprawiający o drżenie Krzyż Pański to narzędzie okrutnej, męczącej śmierci. Zgroza, która nas ogarnia, kiedy patrzymy na to narzędzie, powinna nauczyć nas miary miłości.

Tak Pan pokochał świat, że Syna Swego Jednorodzonego oddał, by świat zbawić.

I po wcieleniu Słowa Bożego, po życiu Chrystusa na ziemi, po tym jak ogłosił On Boże nauczanie dla wszystkich narodów i Swoje kazanie o miłości potwierdził, udowodnił śmiercią bez złości, śmiercią, do której nie wmieszała się ani jedna chwila sprzeciwu, zemsty, goryczy - po tym wszystkim nasz świat nie jest już dotychczasowym światem. Sam Bóg wszedł bowiem w losy świata, nasz obecny los związał razem Boga i człowieka.

Krzyż mówi nam o tym, jak drogi jest człowiek Bogu i jak wysoką cenę płaci za tę miłość. Na miłość można odpowiedzieć tylko miłością - niczym innym nie można się wykupić.

I oto przed nami staje pytanie - na razie pytanie zrodzone w naszym własnym sumieniu, ale które w swoim czasie Pan na Strasznym Sądzie nam postawi, kiedy stanie przed nami nie tylko w Swojej chwale, ale stanie przed nami poraniony i pobity za nasze grzechy.

Bo Sędzia, który będzie stać przed nami, to Ten Sam Pan, który życie swoje oddał za każdego z nas.

Co mu odpowiemy?

Czyż przyjdzie nam odpowiedzieć, że Jego śmierć była daremna, że Jego Krzyż niepotrzebny, że jak zobaczyliśmy jak bardzo kocha nas Pan, nie byliśmy w stanie odpowiedzieć miłością i odpowiedzieliśmy mu, że wolimy poruszać się w ciemności, wolimy kierować się namiętnościami, naszymi żądzami, że droższa jest nam szeroka świecka droga niźli wąska droga Pana?

Dopóki żyjemy na ziemi, możemy siebie oszukiwać, że mamy jeszcze czas.

Ale to nieprawda, czasu jest strasznie mało. Życie nasze może urwać się w jednej chwili i kiedy staniemy przed Sądem Bożym, będzie za późno.

A teraz mamy czas, mamy czas, tylko jeśli każdą chwilę naszego życia zamienimy w miłość, tylko jeśli każdą chwilę naszego życia zamienimy w miłość do Boga i miłość do każdego człowieka, niezależnie od tego, czy podoba się on nam czy nie, bliski jest nam czy nie, tylko wtedy nasza dusza zdąży przygotować się na spotkanie z Panem.

Wpatrzmy się w Krzyż. Jeżeli bliski nam człowiek umarłby za nas z na-szego powodu, czyż nasza dusza nie byłaby tym do samej głębi wstrząśnięta? Czyż nie zmienilibyśmy się? Pan umarł - czy pozostaniemy na to obojętni?

Pokłońmy się Krzyżowi, ale pokłońmy się nie na chwilę, schylmy się pod ten Krzyż, weźmy, w miarę naszych sił, ten krzyż na swoje ramiona i pójdźmy za Chrystusem, który dał nam przykład, jak Sam mówił, żebyśmy podążali w ślad za Nim.

I wtedy połączymy się z Nim w miłości, wtedy staniemy się żywym i strasznym Krzyżem Pana i wtedy nie będzie On stać przed Nami, osądzając nas, ale zbawiając nas i wprowadzając w nieograniczoną, triumfującą, zwycięską radość wiecznego życia.

Amiń.

Za: http://www.pporthodoxia.com.pl/

Oprac. newsa: Stefan Dmitruk

— tłum. Ałła Matreńczyk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →