śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 18 września 2011

Poświęcono krzyż ku czci ofiar polskiego podziemia

We wsi Zaleszany (gm.

We wsi Zaleszany (gm. Kleszczele) odbyło się poświęcenie krzyża pamięci ofiar oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, który zimą 1946 roku pacyfikował białoruskie wsie na Podlasiu. Krzyż ufundował poseł na Sejm RP, prawosławny działacz i dziennikarz Eugeniusz Czykwin. W uroczystości wzięło kilkadziesiąt osób, w tym rodziny pomordowanych. Wydarzenie z uwagi na wciąż powracające kontrowersje przyciągnęło również lokalne media.

Bóg i jego wielkie miłosierdzie przebacza nam wszystkim zawsze, człowiek przebacza czasami, natomiast historia nigdy nie przebacza. Jesteśmy świadkami historii. Zbieramy się w miejscach tragedii, aby te czasy się nie powtarzały – powiedział zgromadzonym mieszkańcom wsi proboszcz prawosławnej parafii z sąsiednich Kleszczel, ks. Mikołaj Kiełbaszewski.

Duchowny nawoływał do pamięci o tragicznych wydarzeniach sprzed 65 lat, jednak w kontekście przebaczenia i modlitwy za ofiary oraz ich katów. Spotykam się z ludźmi których jest coraz mniej. Tu na tym miejscu, w tym domu, życie zakończyć mieli wszyscy. Nawet kobieta w ciąży. To fakt, to nieludzkie, to diabelskie. Dobrze, że wielu z was zebrało się aby uczcić ten moment poświęcenia krzyża przypominającego nam Bożą chwałę, z imionami osób które zginęły – powiedział.

Pomysłodawca ustanowienia krzyża, poseł Eugeniusz Czykwin zabrał głos w dialekcie podlaskich Białorusinów. Wiemy, że to byli niewinni ludzie. Bo jaka może być wina małych dzieci a nawet tych, którzy się jeszcze nie urodzili? Nasza Cerkiew uczy nas, by przyjmować to co posyła nam Bóg z pokorą. Modlimy się o życie w pokoju, aby omijało nas cierpienie. Ale kiedy ono przychodzi, ten krzyż powinniśmy nieść jak nasz Zbawca – mówił.

Nie wszyscy mieszkańcy Zaleszan znaleźli zrozumienie w wymowie poświęconego krzyża, na którym widnieje krótka modlitwa w intencji „zabitych i spalonych” ofiar wraz z ich imionami, brakuje jednak wskazania sprawcy mordu. Jeden z mężczyzn zapytał parlamentarzystę o wywierane na nim naciski, by o tym nie wspominać. Czykwin oświadczył, iż uznał umieszczanie nazwiska dowódcy polskiego podziemia za niestosowne.

29 stycznia 1946 roku w wyniku działań oddziału NZW - Pogotowia Akcji Specjalnej pod dowództwem kpt. Romualda Rajsa ps. „Bury” życie w Zaleszanach straciło 16 osób, w tym kobiety i kilkuletnie dzieci (jedno nienarodzone). Żołnierze otoczyli wieś, mężczyzn rozstrzelano na zakończenie zebrania, w którym „Bury” oznajmił spalenie miejscowości oraz likwidację jej ludności. Kobiety i dzieci spłonęły w innym budynku, osoby które próbowały uciekać zostały rozstrzelane.

Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku w kilku białoruskich wsiach na skraju Puszczy Białowieskiej oddział kpt. Romualda Rajsa pozbawił życia 82 osób. Ofiary dobierane były ze względu na przynależność wyznaniową oraz etniczną. Trzy lata później władze ludowe wykonały na dowódcy oddziału wyrok śmierci. W 1995 roku Rajsa rehabilitowano, a jego rodzina otrzymała odszkodowanie. Według zakończonego w 2005 roku śledztwa białostockiego oddziału IPN, oddział „Burego” miał dopuścić się czynu, który wyczerpuje znamiona ludobójstwa i „nie można go utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa”.

Rodziny ofiar oddziału NZW do dzisiaj nie otrzymały żadnej, nawet symbolicznej rekompensaty ze strony państwa polskiego. 1 marca 2010 roku uchwalono święto Żołnierzy Wyklętych, do których zaliczany jest również kpt. Romuald Rajs ps. „Bury”, dowódca II szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK.

— Tomasz Sulima

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →