Rozmowa z proboszczem parafii prawosławnej w Toruniu, Ojcem Mikołajem Hajduczenią przeprowadzona przez Gazetę Pomorską OnLine.
Rozmowa z proboszczem parafii prawosławnej w Toruniu, Ojcem Mikołajem Hajduczenią przeprowadzona przez Gazetę Pomorską OnLine.
- Jak wielka jest parafia, którą opiekuje się ksiądz? - Nasza diaspora obejmuje teren dawnego województwa toruńskiego. Mamy kilkuset wiernych, cerkwię w Toruniu przy ul. Podgórnej, kaplice w Grudziądzu, Ciechocinku i Aleksandrowie Kujawskim. Na stałe w województwie kujawsko-pomorskim mieszka dwóch prawosławnych księży - oprócz mnie w Toruniu także w Bydgoszczy, gdzie również jest cerkiew, do cerkwi we Włocławku dojeżdża ksiądz z Łodzi. Słowem - dużo jeździmy po naszych parafiach.
- Na wschodzie Polski prawosławni właśnie kończą święta Bożego Narodzenia. A w naszym województwie? - U nas jest po świętach, ponieważ w centralnej Polsce kościół prawosławny obchodzi je według nowego kalendarza greckiego, który jest równoległy z kalendarzem gregoriańskim. Dlatego Boże Narodzenie także obchodziliśmy 25 grudnia. Taki kalendarz obowiązuje w centralnej Polsce od lat 20. ubiegłego wieku. Dzięki temu święta są zbieżne z wolnymi dniami od pracy ustanowionymi przez państwo. We wtorek katolicy obchodzili święto Trzech Króli, a my Wielkie Święcenie Wód Jordańskich. Tego święta nie da się przyrównać do żadnego obowiązującego wśród katolików: kiedyś wychodziliśmy nad rzekę święcić wodę, obecnie czynimy to w świątyni.
Dalsza część rozmowy na stronie Gazety Pomorskiej
— Grzegorz Barszczewski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.