Święty męczennik Jerzy urodził się 6 kwietnia 1881 roku w Policznej w rodzinie Fiodora i Marty Stepaniuk (jego rodzinny dom zachował się do dnia dzisiejszego)
W dniu 9 lipca bieżącego roku już po raz kolejny w miejscowości Policzna w parafii Werstok obchodzono pamięć świętego kapłana męczennika Jerzego Stepaniuka. Nabożeństwa odprawiane były w pięknej kaplicy-czasowni pod wezwaniem św. męczennika Jerzego wybudowanej w 2020 roku.
Liturgiczne uroczystości rozpoczęły się o godzinie dziewiątej po raz pierwszy akatystem do św. męczennika Jerzego. Doniośle i chwalebnie brzmiały słowa kończące kolejny ikos - "Radujsia, swiaszczennomuczenicze Gieorgije, Podliaszskija ziemli molitwiennicze!".
Święty męczennik Jerzy urodził się 6 kwietnia 1881 roku w Policznej w rodzinie Fiodora i Marty Stepaniuk (jego rodzinny dom zachował się do dnia dzisiejszego). W 1900 roku podjął pracę nauczyciela w wiejskiej szkole w gminie Brześć. Następnie ożenił się z Eufrozyną Łogosz ze wsi Ochonowo. Trójka ich dzieci zmarła w wieku dziecięcym w wyniku chorób zakaźnych. W 1911 roku św. Jerzy ukończył kursy duszpasterskie w Moskwie, a następnie otrzymał święcenia kapłańskie. Posługę duszpasterską niósł na terenie obecnego Kazachstanu, początkowo we wsi Glinówka, a od 1913 we wsi Andrejewskoje, tutaj także jako nauczyciel religii i arytmetyki. W tym okresie Pan Bóg obdarzył ojca Jerzego i matuszkę czwórką dzieci. Po wybuchu rewolucji i rozpoczynających się prześladowaniach duchowieństwa przez bolszewików nie opuścił swych wiernych. Wkrótce został aresztowany przez czerwonoarmistów i ostatecznie po kilku tygodniach poniósł z ich rąk męczeńską śmierć rozstrzelany nad rzeką Czindżał 9 lipca 1918 roku. Owdowiała matuszka z czwórką dzieci była prześladowana przez bezbożną władzę. W 1925 roku powrócili oni w rodzinne strony matuszki, na tereny ówczesnej II Rzeczypospolitej.
Kulminacyjnym punktem modlitewnej pamięci ku czci św. męczennika kapłana Jerzego była Święta Liturgia, której przewodniczył archimandryta Włodzimierz, przełożony monasteru św. Dymitra w Sakach w asyście ojca Sławomira Jarocewicza, dziekana kleszczelowskiego, ihumena Maksyma (Kondratiuka), ojca Rafała Wawreniuka, protodiakona Jerzego Dmitruka i proboszcza parafii w Werstoku ojca Pawła Kuczyńskiego. Parafianie i przybyli pielgrzymi wypełnili świątynię oraz teren wokół niej. Śpiewał chór parafialny, który upiększał nabożeństwo. Uroczystości zakończyły się procesją - krestnym chodem dookoła świątyni. W słowie wygłoszonym na zakończenie ojciec archimandryta Włodzimierz nawiązał do Ewangelii dnia - uzdrowienia dwóch opętanych (Mat. 8,28-9,1) mówiąc, że Bóg jest w stanie uzdrowić człowieka z każdej choroby. Mówił też o złych duchach -upadłych aniołach, których zadaniem jest zniszczenie człowieka. Żołnierze-czerwonoarmiści, którzy zamordowali św. Jerzego byli jawnym przykładem takiego działania złych duchów. Jednak to co początkowo wydawało się szczególną tragedią, ostatecznie stało się triumfem wiary. Nieugięty kapłan, człowiek wielkiej wiary urodzony na podlaskiej ziemi stał się świętym i naszym orędownikiem przed majestatem Bożym! Został kanonizowany w 2000 roku przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną. Ojciec archimandryta podkreślił też znaczenie wiary w naszym życiu i potrzebę jej wzmacniania, aby nie stracić jej w chwilach trudnych, w chwilach próby!
Podczas całowania krzyża wszyscy otrzymali ikonkę świętego, można było też nabyć aktyst wydany staraniem parafii Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Werstoku.
Swiaszczennomuczenicze Gieorgije moli Boha o nas! - Święty kapłanie męczenniku Jerzy, módl się za nas do Boga!
fotografie: Aleksander Wasyluk
— Sławomir Nazaruk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.