śr, 28(15) paź środa, 28(15) paź 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 28 października 2026

Jak wygląda Boska miłość

W tym tkwi sedno naszej prawosławnej wiary chrześcijańskiej – że Bóg kocha świat! Ponad wszystko Bóg kocha nas. Nie dlatego, że na to zasługujemy. Nie dlatego, że zrobiliśmy coś dobrego. Jego miłość nie ma nic wspólnego z tym, co zrobiliśmy, ale odzwierciedla to, kim ON JEST.

4 czytelników poleca

W zeszłym tygodniu odwiedziłem dom opieki i powiedziałem jednej z naszych starszych parafianek, że w ten weekend odbędzie się festyn parafialny. Rozmawialiśmy o pysznym jedzeniu i wypiekach, a ona wspomniała, że ​​ma nadzieję, iż ktoś zabierze ją na to święto. Zapytałem ją wtedy: „Na co czekasz najbardziej? Za jakim greckim jedzeniem lub wypiekami tęsknisz?”.

Spojrzała na mnie smutnymi oczami i odpowiedziała po prostu: „Nie tęsknię za jedzeniem. Tęsknię za ludźmi! To ludzi chcę zobaczyć!”.

Wow! Co za stwierdzenie! „Nie tęsknię za jedzeniem. Tęsknię za ludźmi. To ludzi chcę zobaczyć!”.

Jej słowa przypomniały mi plakat, który kiedyś powiesiłem w naszej cerkwi, zatytułowany „Myśli z wózka inwalidzkiego”. Przedstawiał starszą kobietę siedzącą na wózku inwalidzkim, i były tam następujące słowa:

„Jak to jest być starym? Mogę ci powiedzieć, ale jeśli nie jesteś stary, nie zrozumiesz.
Nie potrafię wyjaśnić, jak długi jest dzień, kiedy czekam w tym domu opieki, przykuta do wózka inwalidzkiego. Czekam na kogoś, kto mnie odwiedzi, a nikt nie przychodzi. Kiedy, w rzadkich przypadkach, przychodzą moi synowie lub córki, zawsze tłumaczą, jak bardzo są zajęci, a potem szybko uciekają.
Wiem, jak to jest być zajętym. Wychowałam piątkę dzieci.
Tak, ja rozumiem, jak to jest być młodym i zajętym, ale ty nie możesz zrozumieć, jak to jest być starym, mając jedynie wspomnienia wypełniające puste godziny.
Nie mogę oczekiwać, że zrozumiesz moją samotność, że uświadomisz sobie, że już nie jestem użyteczna, że ludzie mają mi za złe, że kurczowo trzymam się życia i zabieram im czas.
Nie potrafię ci powiedzieć, jak bardzo jestem przygnębiona, jak bardzo tęsknię za wnukami,
domem, w którym się wychowałam, i cerkwią, do której uczęszczałam.
Nie zrozumiałbyś moich lęków, moich tęsknot, moich niepokojów.
Ale pewnego dnia, gdy będziesz stary, wtedy zrozumiesz”.

W Ewangelii czytamy jeden z najpiękniejszych fragmentów w całej Biblii: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby nikt wierzący w Niego nie zginął, lecz miał życie wieczne. Bo nie posłał Bóg Syna Swego na świat, aby sądził świat, ale aby świat był przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17).

W tym tkwi sedno naszej prawosławnej wiary chrześcijańskiej – że Bóg kocha świat! Ponad wszystko Bóg kocha nas. Nie dlatego, że na to zasługujemy. Nie dlatego, że zrobiliśmy coś dobrego. Jego miłość nie ma nic wspólnego z tym, co zrobiliśmy, ale odzwierciedla to, kim ON JEST. On kocha każdego z nas bezwarunkowo. Jego miłość nie zależy od tego, co robimy ani kim jesteśmy. Stworzył każdego z nas ze swojej Boskiej miłości. Jesteśmy zatem Jego umiłowanymi, stworzonymi, aby być kochanymi, a następnie kochać siebie nawzajem.

Nauczanie Jezusa po prostu przypomina nam o Jego prawdziwej naturze. A kiedy zrozumiemy Bożą miłość, zrozumiemy, jak On nas stworzył, abyśmy kochali – abyśmy kochali Tego, który nas stworzył, a także abyśmy kochali tych wokół nas, którzy zostali stworzeni na Jego obraz.

Kochanie wydaje się tak naturalne, ponieważ wszyscy chcemy być kochani. A jednak żyjemy w upadłym świecie, gdzie zbyt często łatwiej jest skupić się na sobie niż na innych. Zamiast robić to, co wydaje się tak normalne – kochać się nawzajem – nasze egocentryczne pragnienia zwodzą nas. Powstrzymujemy się od miłości wobec tych, których nie lubimy – czy to ludzi, którzy nas skrzywdzili, ludzi, którzy różnią się od nas, czy tych, których uważamy za wrogów. Łatwo jest usprawiedliwić brak miłości do takich ludzi, mimo że nasz Pan wyraźnie nakazuje nam kochać nawet naszych wrogów.

Ale jaką mamy wymówkę, aby nie kochać członków naszej rodziny, krewnych i przyjaciół, sąsiadów i współpracowników? A co z tymi, którzy zniknęli nam z oczu, ponieważ teraz mieszkają w domach opieki lub pozostają zamknięci w swych domach? Dlaczego mielibyśmy powstrzymywać się od okazywania miłości tym, którzy nas kochali i byli częścią naszego życia w przeszłości?

Czy to dlatego, że wypaczyliśmy nasze priorytety i oszukaliśmy samych siebie, utożsamiając naszą „zajętość” z byciem ważnym? Może jesteśmy zbyt egocentryczni, skupiając się tylko na tym, co sprawia nam przyjemność? Jak często ludzie mówią: „Nie lubię chodzić do domów opieki, bo czuję się tam niekomfortowo, śmierdzi i nie lubię widzieć ludzi w takim stanie”. Może nie lubimy spotykać się ze starszymi ludźmi, bo przypominają nam o naszej własnej śmiertelności? Żyjemy w społeczeństwie, które próbuje zaprzeczyć starzeniu się i odrzucić myśl o śmierci. Dlatego ostatecznie po prostu nie będziemy odwiedzać osób w domach opieki.

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio odwiedziłeś osobę starszą? Albo kogoś, kto jest przykuty do łóżka? A co z naszymi dziadkami, rodzicami, ciotkami i wujkami, bliskimi przyjaciółmi i innymi, którzy mogą mieszkać sami i czekać na kogoś, kto ich odwiedzi?

Uczyńmy tę lekcję Ewangelii tak konkretną, jak to możliwe. Piękne nauki Chrystusa są bez znaczenia, jeśli nie pozwolimy im zakorzenić się i pobudzić nas do działania. Czy możemy zobowiązać się do odwiedzenia kogoś w tym tygodniu? Czy możemy pójść do domu opieki lub odwiedzić przyjaciela, który nie może wychodzić z domu? Wyciągnijmy rękę do starszych osób, które znamy. Pamiętajmy o tych, którzy byli szczególną częścią naszego życia w przeszłości i sprawmy, by byli częścią naszego życia w teraźniejszości. Nie tylko będą głęboko wdzięczni, ale my również poczujemy się ogromnie błogosławieni. Bo kiedy kochamy innych, Boża miłość jaśnieje w nas jeszcze bardziej.

„Na co czekasz najbardziej?”, zapytałem moją drogą starszą przyjaciółkę. „Jakie greckie jedzenie lub ciastka chciałabyś zjeść?”

„Nie tęsknię za jedzeniem” – odpowiedziała. „Chodzi mi o ludzi. Tęsknię za przebywaniem wśród ludzi. Chcę widzieć ludzi!”

o. Luke A. Veronis (tłum. Gabriel Szymczak)

za: schwebster.org

fotografia: Kcenia Belova /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →