25 grudnia 2012 roku minęło 35 lat od intronizacji na gruziński tron patriarszy JŚ Eliasza II, a już 4 stycznia będzie on świętował 80.
25 grudnia 2012 roku minęło 35 lat od intronizacji na gruziński tron patriarszy JŚ Eliasza II, a już 4 stycznia będzie on świętował 80. urodziny. Z tego też powodu prezentujemy wywiad o obecnym katolikosie Gruzji przeprowadzonym przez portal pravoslavie.ru z metropolitą Samtawisi i Gori Andrzejem. Dziękujemy Wam, że zgodziliście się opowiedzieć nam o tak wspaniałym człowieku, jakim jest Jego Świątobliwość katolikos-patriarcha całej Gruzji Eliasz II. Wiele on dobrego zrobił dla Cerkwi i Gruzji. Jak myślicie, jak mu to się udało?
Lata swojej służby patriarcha określił mianem „słonecznych nocy”. Mówi, że były to trudne lata, lata pokus, i gdyby nie umacniały go Boże miłosierdzie i miłość ludzi, byłoby to dla niego bardzo ciężkie do przezwyciężenia.
Mam to szczęście kilka lat mieszkać w patriarszej rezydencji w Tbilisi, gdzie na własne oczy mogę widzieć, jak żyje Jego Świątobliwość. Każdy dzień rozpoczynamy modlitwą do świętego patronującego temu dniowi i każdego wieczoru służymy nabożeństwo w cerkwi. Kiedy w patriarszej siedzibie wybudowano świątynię poświęconą św. prorokowi Eliaszowi, Jego Świątobliwość codziennie uczestniczył w Liturgii, którą sprawowali żyjący tam księża. Dobrze pamiętam ten nastrój głębokiej modlitwy patriarchy. W czasie służby zawsze wspominał wielką liczbę ludzi ze swego pomianika. Bez względu na to, jak późno by nie było, jak bardzo zmęczony by nie był (np. po powrocie z wizyty zagranicznej), zawsze szedł do cerkwi, by odmówić wieczorne prawiło, zawsze składał dziękczynienie Bogu, i dopiero potem zezwalał sobie na odpoczynek.
Ten modlitewny nastrój daje się odczuć we wszystkich słowach i działaniach patriarchy Eliasza, a nawet i w samym kompleksie patriarszym. Jego Świątobliwość nie opuszczał żadnego nabożeństwa, w niedziele i święta sam sprawował Boską Liturgię i wzywał duchowieństwo i mnichów do umiłowania nabożeństw cerkiewnych, by sprawowali je z bojaźnią Bożą, poprawnie i z czcią.
W patriarszej rezydencji zawsze są tłumy, szczególnie w dni świąteczne. Goście przyjmowani są od rana do późnego wieczoru. My, młodzi arcypasterze, często odczuwamy zmęczenie jeszcze przed końcem dnia, szczególnie jeśli dużo się dzieje, a katolikos, bez względu na swoje lata, jest nieustannie na nogach, czujny, każdego przybyłego wita z uśmiechem i ani jednym gestem nie daje po sobie poznać zmęczenia, zatroskania czy też obciążenia. Radość, która w nim jest, przenosi się na wszystkich ludzi, którzy przychodzą do niego. To ta wielka osobliwość: przebywając w jego otoczeniu człowiek jest pokorny, spokojny i radosny. I odczuwamy to nie tylko my – duchowe dzieci Cerkwi – lecz także ludzie, którzy przychodzą do niego z oficjalnymi wizytami: przedstawiciele władz, parlamentu, goście z zagranicy. Spokój patriarchy roztacza się wokół, dotyka serc wszystkich znajdujących się obok niego.
Jego Świątobliwość niemalże całe swe życie spędził pod skrzydłami Świętej Cerkwi. Już od wczesnego dzieciństwa przychodził do cerkwi – jego rodzice byli bardzo wierzący, zbudowali świątynię ku czci św. Niny we Władykaukazie. W osiemnastym roku życia Irakli – takie imię nosił do mniszych postrzyżyn – zapisał się do seminarium w Sergiejowskim Posadzie. Cerkiew stała się jego życiem i on całe swoje życie poświęcił służbie Cerkwi.
Razem ze swoją Cerkwią i swoim narodem przeszedł przez wszystkie nieszczęścia komunistycznego reżimu, całą trudność pierwszych lat niepodległej Gruzji, lat 90. i wojny domowej. Patriarcha swoim przykładem i słowami, a przede wszystkim dobrocią i dobrymi uczynkami podtrzymywał naród gruziński. Dobroczynności patriarchy doświadczyło tysiące ludzi: pomagał on rodzinom poległych w Cchinwali i Abchazji, w trakcie wojny domowej, wdowom, które zostały bez żywicieli rodziny, sierotom, starszym ludziom, a także tym, którzy znaleźli się w więzieniach. Jego dobroć i miłość obejmują całą Gruzję.
Patriarcha Eliasz to ojciec gruzińskiego narodu, cieszy się on najwyższym autorytetem w naszej ziemi. Ten autorytet zbudował na wierze w Boga i poszczególnych wartościach.
Jego Świątobliwość zawsze podkreśla, że władza Cerkwi jest niebiańska, a nie ziemska, że jej misją jest dostrzeżenie przez ludzi piękna Boga, pokochanie przez nich swego Stwórcy i by Go zapragnęli. Zadaniem Cerkwi nie jest nawet budowa licznych świątyń i monasterów, tylko odnowa ludzkich dusz – o tym fakcie przypomina patriarcha młodym kapłanom.
Autorytet Jego Świątobliwości już dawno temu przekroczył granice naszego kraju. Postrzegany jest jako ten, który wzywa do pokoju, szacunku i miłości, a nawet uważa się go za utalentowanego człowieka, pisarza ikon i kompozytora – napisał on wiele utworów cerkiewnych i symfonicznych.
Ocena dzieła patriarchy Eliasza jest jeszcze przed nami. Jesteśmy po prostu szczęśliwi, że możemy żyć w tym samym czasie co tak wielki człowiek, że razem pracujemy nad odnową gruzińskiej Cerkwi i narodu. Istnieje powiedzenie: „Wielki człowiek staje się wielkim wtedy, gdy ma wielkiego nauczyciela”. Jesteście bardzo bliscy patriarsze, więc zapewne wiecie, kogo on uznaje za swego nauczyciela i przewodnika duchowego.
Jego Świątobliwość mówi wiele o ludziach, z którymi łączyły go więzi duchowe, wspomina swoich nauczycieli z seminarium. Często wspomina archimandrytę Szio (Dzizdawe) z teklatyckiego monasteru oraz patriarchów: gruzińskiego Kalistrata i rosyjskiego Aleksego I; metropolitę Zenobiusza, archimandrytów: Serafima (Romancewa) i Witalisa. Ci ludzi mieli wielki wpływ na duchowy rozwój przyszłego katolikosa Gruzji, przejął on od nich takie wartości jak mądrość, cierpliwość, rozmodlenie, miłosierdzie, sposób komunikowania się z ludźmi. A teraz to on daje nam to wszystko, bezinteresownie.
Czy przeżyliście jakieś ciekawe wydarzenia związane z patriarchą Eliaszem II?
Jest ich wiele, więc opowiem tylko o jednym. Pewnego razu, jeszcze jako zwyczajny mnich, zostałem wysłany do patriarchatu z jakimś zadaniem. To było wtedy, gdy siedziba patriarchy znajdowała się jeszcze w budowie. Przywieźliśmy cyprysy do posadzenia, które zresztą teraz rosną na terenie patriarchatu. Chodziłem po podwórku, a w mojej głowie pojawiły się złe myśli. I nagle podszedł do mnie posłusznik, i powiedział: Jego Świątobliwość mówi: „Mnich chodzi po podwórku, złe myśli ma w głowie, wezwijcie go, by pomógł wam sadzić cyprysy”.
To znaczy, przejrzał Wasze myśli?
Nie wiem, jak to się stało, ale dobrze to pamiętam. A może wspomnienie jakiejś Liturgii, którą służyliście wraz z patriarchą?
W akatyście „Chwała Bogu za wszystko”, który napisał metropolita Tryfon, znajdują się takie słowa: Dzięki składam Tobie, Panie, za Łaskę i wspaniałą lekkość, które odczuwamy w czasie Służby, za dotykanie Twą łaską dusz naszych. I tę łaskę, blagodat, odczuwa się na Liturgii sprawowanej przez patriarchę Eliasza II. Wszyscy Gruzini znają pieśń, którą napisał patriarcha Eliasz: „Zmęczyłem się, zmęczyłem. Przyjdź do mnie, Panie!”. Czy wiecie, kiedy ją stworzył, i co było tego powodem?
Pieśń tę napisał, kiedy służył w Batumi. Patriarcha mówi, że był to trudny okres jego życia. Ale nie znam konkretnego zdarzenia związanego z tą pieśnią. Znam tylko słowa patriarchy: Kiedy się zmęczycie, kiedy poczujecie ciężkość i bezsilność, zaśpiewajcie tę pieśń, a Pan wam pomoże.
Wasza Eminencjo, władyko Andrzeju, dziękujemy Wam za rozmowę. Czego chcielibyście życzyć patriarsze Eliaszowi z okazji jego jubileuszu?
Przede wszystkim, życzę naszemu patriarsze zdrowia i długiego życia. Potrzebny jest nam wszystkim: i Cerkwi, i narodowi. Jeśli ktoś nie dostrzega znaczenia, które ma on we współczesnej historii Gruzji, powiem wam, że patriarcha Eliasz jednoczy swoją osobą wszystkich zamieszkujących Gruzję, bez względu na ich wyznanie czy narodowość. A chciałbym jeszcze życzyć nam wszystkim, byśmy słuchali, rozumieli i wypełniali słowa patriarchy Eliasza II.
Za pouke.org
Tłumaczenie z j. serbskiego: Dominika Kovačević
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.