W kolejnym artykule przygotowanym na postawie audycji Radia Orthodoxia prowadzący program, Jan Kochanowicz gościł Jurka Tokajuka z Klubu Rowerowego Eskapada.
W kolejnym artykule przygotowanym na postawie audycji Radia Orthodoxia prowadzący program, Jan Kochanowicz gościł Jurka Tokajuka z Klubu Rowerowego Eskapada.
Audycje są wynikiem wspólnej akcji Radia Orthodoxia 102,7MHz, Cerkiew.pl i Czasu Białegostoku.
Na rowerze dotrzesz wszędzie Trudno wyobrazić sobie weekendowy aktywny wypoczynek bez roweru. Tym bardziej, że z Białegostoku można w krótkim czasie dojechać do wielu atrakcyjnych miejsc. Rowerem można także, chociaż z pewnymi utrudnieniami, poruszać się po mieście.
- Rower to jeden z najpopularniejszych środków transportu, posiada go prawie każdy – mówi Jerzy Tokajuk z Klubu Turystyki Rowerowej Ekspada w Białymstoku. – To najprostszy środek lokomocji, siada się i jedzie, nie potrzeba specjalnych dróg, można jechać po piasku, trawie, asfalcie. Gdybym nie miał roweru, połowy spraw bym nie pozałatwiał, a tak siadam i w 15 minut wszędzie dotrę. Rowerzyści często boją się jeździć po ulicy, a powinni. Do wypadków dochodzi najczęściej nie z powodu najechania samochodu na rowerzystę, ale na przejściach, na które nagle wtargnie rowerzysta.
Inny powód jest taki, że sieci ścieżek rowerowych w Białymstoku, traktowanej jako środek komunikacji miejskiej, bardzo daleko do ideału Nie ma tu połączonej infrastruktury, aby z centrum w prosty sposób w jakiekolwiek miejsce dotrzeć, korzystając tylko ze ścieżek. Na szczęście wszystkie nowe ulice zawsze są budowane z uwzględnieniem potrzeb rowerzystów. Wkrótce w Białymstoku ma też powstać miejska wypożyczalnia rowerów. - Jest to potrzebne głównie ze względu na przyjezdnych, zwłaszcza że rowery przez pierwsze minuty mają być bezpłatne – mówi Jerzy Tokajuk. – Będzie to też dobre rozwiązanie gdy ktoś zasiedzi się u znajomych i będzie mógł wrócić do domu niekosztowną taksówką.
Na dłuższą wyprawę poza miasto przyda się natomiast własny rower. Możliwości wycieczek jest mnóstwo.
- Nasz klub powstał sześć lat temu z inicjatywy Elżbiety Załuskiej z Przewozów Regionalnych, która zamarzyła aby można było po regionie jechać najpierw gdzieś pociągiem, a potem rowerem – wspomina Jerzy Tokajuk. Pierwszy rajd odbył się w końcu sierpnia 2007r. i nosił nazwę: „Pożegnanie lata nad Wigrami”. - Ja wsiadłem na rower po 35 latach niejeżdżenia. Od tej pory z roweru nie schodzę. Niestety, w ciągu tych kilku lat zamknięto wiele linii kolejowych, co jest naszą ogromną bolączką. Wszędzie na świecie dąży się raczej do tego, aby linie kolejowe utrzymać, właśnie ze względu na rowerzystów. Teraz staramy się rozmawiać z komunikacją autobusową, aby była życzliwa rowerzystom. Fajnie by było gdyby władze województwa włączyły się w te pomysły i chociażby w weekendy można było przewozić rowery na dalsze wypady.
Przez te sześć lat Eskapada z małego klubiku stała się wiodącą organizacją rowerową w Polsce.
– Praktycznie co tydzień mamy jakąś propozycję ciekawej, większej, kilkudniowej trasy - mówi Jerzy Tokajuk.
Klubowicze doskonale znają i polecają trasy rowerowe najbliżej Białegostoku. Ta najpopularniejsza to ścieżka rowerowa z Białegostoku do Supraśla. Jadąc w tę okolicę warto też dotrzeć do Kopnej Góry, gdzie znajduje się arboretum, w którym o tej porze pięknie kwitnie macierzanka.
- Mamy to szczęście, że miasto praktycznie otacza Puszcza Knyszyńska, nawet ciekawsza pod względem ukształtowania terenu od Białowieskiej. Mamy tu np. Wzgórza Świętojańskie, dużo rzeczek.
Warto wybrać się do Królowego Mostu, do którego z Białegostoku prowadzi trasa ul. Ciołkowskiego lub 27 lipca, do okolic Grabówki, skąd polną żwirową drogą, równoległą do linii wysokiego napięcia, po kilkunastu kilometrach dojeżdża się do Królowego Mostu.
- W niedalekiej okolicy warto zobaczyć piękne leśne jeziorko w Wyżarach niedaleko Radulina. Są tam ogromne żeremie bobrów i zalane obszary, zrobiono tam kładkę – mówi Tokajuk.
Jadąc z Białegostoku w kierunku Augustowa ścieżką rowerową dojeżdżamy do Zajazdu Wiking, skąd pod tunelem można przejechać na drugą stronę i jechać aż do Katrynki. Tu po przejechaniu ok. 500 metrów poboczem, a potem bocznymi drogami, dotrzemy do rezerwatu Krzemianka.
- Tam znajduje się piękna ścieżka edukacyjna, to kilka kilometrów leśnej kładki na bagnach i rozlewiskach. Niedaleko są kopalnie krzemienia, jedne z najstarszych Europie. Są tez źródliska, z których początek różne strumyki, rzeczki. Tego miejsca nie można ominąć – zaleca rowerzysta.
Jadąc z kolei na wschód od Białegostoku, można dotrzeć do Czarnej Wsi Kościelnej, wyjątkowej wsi, gdzie mieszka wielu twórców ludowych, u których można np. nauczyć się lepienia garnków. W lecie można też pokąpać się w pobliskim zalewie.
- Z tej okolicy można wrócić pociągiem, gdyby była taka potrzeba, albo dojechać do Białegostoku przez Czarną Białostocka i Supraśl – poleca Jerzy Tokajuk.
Udając się w kierunku zachodnim , dojedziemy natomiast do Narwiańskiego Parku Narodowego, miejsca, którego nie trzeba chyba nikomu polecać. Tu wyprawę rowerową można połączyć z kajakową – np. dojechać rowerem w okolice Suraża, skąd kajakiem można przepłynąć do Waniewa i Śliwna.
Eskapada organizuje często większe, także międzynarodowe wyprawy.
- Jeździmy już trzy lata na Białoruś, czasem kilka razy w miesiącu. Nie mamy żadnych problemów z wizami, wyspecjalizowaliśmy we wschodnich wojażach. Przyjeżdżają do nas na te rajdy ludzie z Polski. Mamy np. rajd „Dwa kraje jedna puszcza” – po Puszczy Białowieskiej. W Białowieży rowerzysta może bezpiecznie przekroczyć granicę - mówi Tokajuk.
Przekraczanie granic przez rowerzystów nie zawsze jest jednak proste, dlatego Eskapada zorganizowała niedawno nawet specjalny rajd „Europa bez granic”, z Brześcia, przez Białystok, Grodno, Wilno do Lidy, aby zamanifestować niejasności przepisów w tym zakresie.
29 lipca w Białymstoku dzięki klubowiczom odbyła się spontaniczna parada „rowerzystek na szpilkach”. W centrum miasta pojawiło się 29 pań w zwiewnych sukniach i kapeluszach.
- Nasze dziewczyny miały dotrzeć do Brześcia na taka paradę, ale okazało się to niemożliwe, a jako że przygotowały już piękne stroje, postanowiły własną paradę zorganizować. Ogłosiliśmy to na jeden dzień wcześniej, ku naszemu zdumieniu pojawiło się aż 29 pań w kapeluszach, sukienkach, z ukwieconymi rowerami. Zrobiły sobie przepiękną sesję zdjęciową. I zapowiedziały, że będą organizować takie wypady w pięknych strojach, bo te sportowe już im się znudziły - opowiada Tokajuk.
Nie zabraknie też atrakcji bardziej lokalnych. We wrześniu planowany jest rajd” Tropem żubra” przez Puszczę Białowieską, a w październiku „Jesienna infekcja rowerowa”.
Więcej propozycji i informacji o wyprawach i bratnie dusze na dalszą i bliższą wycieczkę można znaleźć na stronie internetowej klubu www.eskapada.podlasie.pl.
— Jan Kochanowicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.